[Premierowo] Tutaj nie ma złych odpowiedzi! - Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisków

Nigdy nie lubiłam książek kreatywnych. Zniszcz ten dziennik, To nie książka czy Książka bez sensu zawsze budziły we mnie negatywne uczucia. Wydawanie pieniędzy na takie publikacje wydawało mi się bez sensu. Więc co mnie podkusiło, by sięgnąć po Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisków ? Przyznam szczerze, że nie wiem. Chyba chciałam się dowiedzieć, co inni widzą w tych książkach, czemu one zrobiły tak wielką furorę na całym świecie. W poniedziałek z lekką obawą otworzyłam przesyłkę... i zaczęłam zabawę.

Już na samym początku pozytywnie zaskoczyła mnie szata graficzna tej książki i jej duży format. Publikacja jest niesamowicie oprawiona. Ta żółta i minimalistyczna okładka jest przepiękna! Za to w środku znajdziemy mnóstwo czytelnych rysunków i zadań do wspólnego wykonania. Na początku przeraziło mnie to, bo skojarzyło mi się ze Zniszcz ten dziennik - mało tekstów dużo miejsca na rysowanie - jednak szybko się przekonałam, że jest to coś całkowicie innego.

Dlaczego innego? Po pierwsze, i chyba najważniejsze, jest to publikacja, którą uzupełnia się wspólnie. Nie ma w niej miejsca na indywidualność. Istniejesz tyko TY i drugi TY. I nic was nie ogranicza, oprócz podanego hasła i waszej wyobraźni. Na samym szczycie kartki znajduje się miejsce, w którym możecie wpisać swoje imiona, pseudonimy czy wspólną nazwę. Obok można wpisać także miejsce i czas, w którym wypełniacie książkę. To jest bardzo ciekawe, zwłaszcza, gdy z książki chcemy stworzyć pamiątkę.
Drugą i zasadniczo wielką różnicą jest charakter publikacji. Zniszcz ten dziennik stawia jedynie na kreatywność. Ja, Ty, My zabiera nas w niesamowitą podróż poprzez nasze wspólnie wspomnienia, marzenia i plany na przyszłość.

Na czym polega zabawa z tą książką? Tak naprawdę dostajemy praktycznie puste strony, które wypełniamy sami, jednak jest przy tym mnóstwo frajdy. By dobrze się bawić wystarczy książka, kilka mazaków, kredki... i ktoś do towarzystwa! Nie ważne, czy to najlepsza przyjaciółka czy znajoma z sąsiedztwa. Mogę wam zagwarantować, że z każdym będziecie się bawić jednakowo wspaniale. 

Książka wspólnych zapisków oczarowała nie tylko mnie, ale i moich znajomych. Zadania wykonywałam z kilkoma osobami i każda z tych osób nie mogła oderwać się od publikacji. To nie jest w żadnym wypadku książka, którą się niszczy. Ją się tworzy! Takie zadania, jak stworzenie własnego zapachu perfum czy wymyślenie nazwy dla swojego teamu pobudzają kreatywność, ale i pozwalają odciąć się od świata wokół. Jest to także świetna zabawa i możliwość na jeszcze lepsze poznanie osoby, z którą wypełnia się książkę.
Ponadto jest to publikacja, łącząca pokolenia. Nawet moja nauczycielka od matematyki z zainteresowaniem zapisała wraz ze mną jedną ze stron. Czy znacie jakaś inną książkę, którą można by wypełnić nawet z nauczycielem? Ja nie.

Co więcej mogę powiedzieć... Chyba nic, bo nie ma słów, które wyraziły, jak świetnie bawiłam się i nadal mam zamiar się bawić z tą książką.  Nie lubię publikacji, na które jedynie marnuje się pieniądze, by je na koniec zniszczyć, ale Ja, Ty, My. to coś innego, coś... nietuzinkowego i po prostu niesamowitego. Można ją wypełniać z każdym: przyjaciółką, grupą znajomych, klasą czy kuzynką. A potem postawić na półce i mieć wyjątkową pamiątkę. Albo kupić i podarować komuś bliskiemu, kto lubi śmiać się i wygłupiać, by razem z nim wypełnić tą wyjątkową publikację, wymyśloną przez Lisę Currie. Z tą książką nikt nie będzie się nudził. Gwarantuje ona zabawę na długi, długi czas :)

Za możliwość zabawy z tą niesamowitą książką dziękuję serdecznie wydawnictwu Feeria Young!

Autor: Lisa Currie
Tytuł oryginalny: Me, You, Us.
Tytuł polski: Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisków
Tłumaczenie: Maria Zalasa
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 17.02.2016
Moja ocena: 9/10

8 komentarzy :

  1. Z tego co ja widzę, to takie to niczym się nie wyróżniające specjalnie spośród innych tego typu publikacji. :P "Zniszcz ten dziennik" też wcale nie musi służyć do niszczenia, mimo że na to wskazuje jego nazwa.
    Jakbym dostała takie coś za darmo, to pewnie bym się trochę pobawiła, ale pieniędzy szkoda mi wydać. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak wiele osób bierze tytuł dosłownie i po prostu niszczy książkę. Ta publikacja moim zdaniem różni się od innych m.in tym, że nie polega tylko na tworzeniu, ale także pomaga zacieśniać więzi pomiędzy dwoma osobami zadaniami skierowanymi nie tylko do nas samych, ale i kogoś jeszcze, drugiego ja :)

      Usuń
    2. Aaa i dziękuję za ten komentarz, bo dzięki niemu zauważyłam, że blogger usunął mi jeden akapit tekstu! :)

      Usuń
  2. Teraz jest moda na tego typu zeszyty, które sprzedaje się w cenie pełnokrwistej książki. Ja dziękuję za takie rzeczy :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio pojawia się coraz więcej takich książek, które bardzo przypominają "Zniszcz ten dziennik". Ja nie przepadam za czymś takim, więc raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię książek tego typu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)

Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka