Afrodyta zabrała mi kurtkę. Własna matka mnie okradła ~ Zagubiony heros ~ Rick Riordan

Co byś zrobił, budząc się w szkolnym autobusie, trzymając za rękę obcą dziewczynę... i nie pamiętając nic? W takiej sytuacji znalazł się Jason. Może nie byłoby to takie dziwne, gdyby nie wydarzenia mające miejsce chwilę później - duchy burzy atakujące nastolatków, opiekun zamieniający się w satyra, a w końcu Obóz herosów, do którego trafia wraz z dwiema innymi osobami: Leo - chłopakiem twierdzącym, że jest jego najlepszym przyjacielem i Piper podającą się za jego dziewczynę. W obozie wszyscy próbują wmówić mu, że jest półbogiem, a miejsce to powinien nazywać domem. I o ile co do tego pierwszego nie ma wątpliwości, tak to drugie budzi w nim wiele wątpliwości. Jason czuje się zagrożony i wie, że za wszelką cenę musi poznać prawdę, która nie jest tak prosta, jak niektórym mogłoby się zdawać. Kim tak naprawdę jest? Kto zabrał mu pamięć? I jaką rolę odegra w historii całego mitycznego świata?

Rick Riordan po raz kolejny spisał się brawurowo! Pierwszy tom serii Olimpijscy herosi, który jednocześnie można by nazwać kontynuacją Ostatniego olimpijczyka, to mieszanka wybuchowa, od której nie sposób się oderwać. Starożytny, mroczny i tajemniczy klimat wplątany w nowoczesną rzeczywistość zachwyca i sprawia, że chce się uwierzyć w świat herosów i olimpijskich bogów istniejący i ściśle związany z naszym.

Po raz kolejny spotkać możemy tu dobrze nam znanych z serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy bohaterów - Annabeth, Grovera, Chirona czy, wspominanego jedynie, Percy'ego, jednak to nie oni odgrywają tutaj główne role. Najważniejsi są Jason, Piper i Leo, którzy, podobnie jak wyżej wspomniane postaci, nie wiodą prostego życia. Na barkach każdego z nich spoczywa ogromna odpowiedzialność, mogąca przeważyć szalę i doprowadzić do unicestwienia świata. Zarówno Jason, jak i Piper oraz Leo to bohaterowie wyraziści, którzy wyróżniają się na tle całego uniwersum. Początkowo bałam się, że losy ich oraz bohaterów poprzedniej serii będą mi się plątały, jednak teraz śmiało mogę stwierdzić, że tego nie należy się obawiać. Autor w tak umiejętny sposób skonstruował poszczególne postaci, że nie sposób je ze sobą pomylić. Można by powiedzieć, że każda z nich posiada inny zestaw cech, który wyróżnia ją na tle pozostałych.

Ponad pięciuset stronicowa powieść to zbiór wielu zgrabnie skonstruowanych wątków. Choć z pozoru może się ona wydawać nieco podobna do poprzedniej serii i skojarzeń nie da się uniknąć (w końcu wszystko ma miejsce w jednym uniwersum), to tak naprawdę tutaj widzimy całkowicie inne oblicze historii o półbogach. Autorowi udało się uniknąć schematyczności i powtarzania poszczególnych motywów, a jednocześnie odpowiedział nam na kilka pytań, które zrodziły się w naszych głowach po przeczytaniu Ostatniego olimpijczyka

W powieści znajdziemy wszystko, co jest charakterystyczne dla Riordana - dynamicznie rozwijającą się fabułę, zgrabnie skonstruowane dialogi, ciekawe opisy, dużą dawkę humoru (nie rzadko czarnego) i zakończenie, która zmusza do przeczytania kolejnego tomu - a także coś nowego, czyli potrójną narrację, która okazała się być dość ciekawym rozwiązaniem. Ponadto zachwyca ogromna gama bohaterów epizodycznych - od niezbyt inteligentnych, po knujących intrygi, mogące zniszczyć cały wszechświat; od odpychających i cuchnących poprzez niezwykłe, ale oziębłe piękności, aż do wręcz hipnotyzujących. Kto by się nie skusił i nie chciał poznać ich wszystkich? 

Miłośnicy losów Percy'ego Jacksona, pozbądźcie się waszych uprzedzeń. Mogę was zapewnić, że książka ta jest tak samo genialna, jak wszystkie poprzednie powieści tego autora!

Autor: Rick Riordan
Tytuł oryginalny: The Lost Hero
Tytuł polski: Zagubiony heros 
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Galeria książki
Data wydania: 29 czerwca 2011
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »

Mysterious Challenge - Styczeń 2018

Jeśli nie słyszeliście o challenge'u, zasady znajdziecie TUTAJ. A oto wyzwania na styczeń!


1. Zmieniłam się. Wszyscy ludzie się zmienili. Świat się zmienił. Od pamiętnych wydarzeń nic nie jest już takie samo. A co jest najgorsze? Że na świecie żyją jeszcze osoby, na których bezpieczeństwu mi zależy.

2. Wierzę w miłość. Wierzę w to, że kiedyś znajdę kogoś, kto spoglądając na mnie, będzie widział istotę najpiękniejszą we wszechświecie; że ktoś będzie szeptał mi do ucha słowa Kocham Cię, a ja będę wiedziała, że jest to prawdą. Będę mogła mu zaufać i nie bać się, że mnie zawiedzie.

Macie już pomysły na powieści? Podzielcie się nimi w komentarzach! Ja przyznam szczerze, że chociaż sama wymyśliłam te opisy, znalezienie książki nr. 2 będzie dla mnie sporym wyzwaniem. No ale cóż, czyż nie tym są challenge? ;)
Czytaj dalej »

Mysterious challenge 2018 - Zapraszam do zabawy! ♥

Mysterious challenge, czyli w tłumaczeniu Tajemnicze wyzwanie! Na czym ono polega? Co miesiąc publikowała będę posty z kilkoma krótkimi, ogólnymi opisami. Waszym (i moim także) zadaniem będzie dopasowanie do nich książki/książek i przeczytanie jej/ich w danym miesiącu. Proste? Proste!

Przykładowy opis: Zależy mi na nim, ale czuję też coś do kogoś innego. Czy to możliwe, że kocham ich obu?
Przykładowa książka: Wybrani ~ C.J.Daugherty
(spokojnie, to nie jest jedno z zadań ;))

O swoich postępach i książkach, które wybraliście będziecie mogli pisać pod poszczególnymi postami. Dodatkowo osoba, która jak najbardziej się postara - znajdzie książki pasujące do wszystkich opisów i przeczyta je - na sam koniec otrzyma drobny, książkowy upominek (Konkurs nr.1). Jaki? Zobaczy się pod koniec roku ;) (Jeśli będzie to więcej niż jedna/dwie osoby, odbędzie się losowanie).  
Ponadto pomiędzy uczestnikami konkursu zostanie rozlosowana inna nagroda książkowa (Konkurs nr.2) :) Warunkiem udziału w konkursach jest zgłoszenie się pod tym postem. No dobra, dużo tekstu mało konkretów... Wypiszę w punktach najważniejsze zasady :)


W razie jakichkolwiek pytań śmiało piszcie do mnie! Po raz pierwszy organizuję takie wyzwanie, więc dajcie znać, jeśli widzicie jakieś niedociągnięcia - krytyka mile widziana ;) Post z pierwszymi opisami pojawi się jutro.

To jak, wszystko jasne? 
Więc...

GOTOWI
DO STARTU
START!
Czytaj dalej »

Stranger things *Sezon 1*

Stranger things to jedynie osiem odcinków... osiem odcinków, które mną bezgranicznie wstrząsnęły; osiem odcinków wywołujących dreszcz grozy i niepokoju; osiem odcinków, o których nie łatwo zapomnieć.


Miasteczko Hawkins wydawało się spokojnym miejscem do czasu, gdy w tajemniczych okolicznościach zaginął młody chłopiec. Sprawa szybko się wyjaśnia, jednak matka chłopca jest pewna, że nie wygląda to tak, jak to przedstawiają władze stanowe. Choć ludzie uważają ją za obłąkaną, ta upiera się, że rozmawia ze swoim synem poprzez światełka. Co tak naprawdę dzieje się w Hawkins? Gdzie podział się Will? I kim jest tajemnicza dziewczyna, która pojawiła się w miasteczku dzień po zniknięciu chłopca?

Serial Stranger things wywołuje nie małe emocje. Do ostatniej sekundy odbiorcom towarzyszy napięcie. Każda kolejna minuta przynosi ze sobą dziwne zwroty akcji. Połączenie horroru z filmem science fiction i fantasy okazało się strzałem w dziesiątkę. Mroczny klimat filmu nie daje o sobie zapomnieć długo po wygaśnięciu ekranu laptopa.

Fabuła jest niezwykle zagmatwana i można by powiedzieć, że każdy kolejny odcinek oddala nas coraz bardziej od jej rozwiązania. Twórcy po kolei wprowadzali coraz to nowsze wątki, które sprawiały, że historia stawała się bardziej nieprawdopodobna. Załamanie czasoprzestrzeni? Niech będzie. Szeryf z mroczną przeszłością, starający się wyjaśnić sprawę na własną rękę? Czemu nie. Miłość do dziewczyny z paranormalnymi zdolnościami? Oczywiście!£ Jednak kilkanaście ostatnich minut filmu wszystko wyjaśniło i dało nam odpowiedzi na nurtujące nas pytania, co początkowo wydawało mi się niemożliwe do zrealizowania.
Otwarte zakończenie jak najbardziej na plus! Pozostawia ono w nas uczucie niepokoju i jednocześnie ogromny niedosyt. Jest także idealną zapowiedzią drugiego sezonu.

Jeśli chodzi o grę aktorską - aktorzy spisali się bardzo dobrze. Główne role należały do kilkunastoletnich osób, którym udało się odegrać je bardzo profesjonalnie. Najbardziej zachwycająca była Millie Bobby Brown jako Eleven (w polskiej wersji Jedenastka). Zagranie chłodnej, skrzywdzonej przez los i zamkniętej w sobie dziewczynki mogło być dość trudnym zadaniem. Millie poradziła sobie z nim doskonale.


Czym jest ten serial? Stranger things to produkcja budząca w nas poczucie strachu i zagrożenia. Sprawia ona, że naszym wnętrzu budzi się lęk, którego długo nie możemy się pozbyć. To wielowątkowa historia dopieszczona w najmniejszych szczegółach. Jest to majstersztyk swojego gatunku, którego wykonanie zachwyca! Chcecie poczuć prawdziwy strach, nie ruszając się sprzed ekranów swoich komputerów? Wiecie już co zrobić ;)
Czytaj dalej »

Niedaleko pada jabłko od jabłoni? - Wyspa potępionych ~ Melissa de la Cruz

Każdy z nas zna zapewne baśnie Disneya, takie jak Piękna i Bestia, Kopciuszek, Śpiąca królewna czy Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków. Czy jednak kiedykolwiek zastanawialiście się, co się stało, gdy Kopciuszek wyszła za księcia, Bestia zmienił się w człowieka, a książę zbudził Aurorę ze snu? Nigdy nie byliście ciekawi, jak dalej potoczyły się losy baśniowych postaci - zarówno tych dobrych, jak i złych? W końcu musi przecież coś istnieć oprócz tego słynnego długo i szczęśliwie...

Wyspa potępionych - oto jest odpowiedź na powyższe pytanie. To tam zostały zesłane wszystkie bezduszne postaci z całego baśniowego świata i skazane na wieczne życie bez magii pod otaczającym wyspę kloszem.
Minęło dwadzieścia lat od pamiętnego dnia wygnania, a oni wciąż nie mogą przyzwyczaić się do życia bez przywilejów, w nędzy, jedząc odpadki i korzystając ze śmieci przysyłanych przez statki z Auradonu - baśniowej krainy zarządzanej przez króla Bestię. Jednak teraz pojawia się malutki promyk nadziei. Diaval - najwierniejszy sługa Diaboliny ożył - a wraz z nim pojawiło się ogromne prawdopodobieństwo, że jedna z najpotężniejszych mrocznych broni na świecie, Smocze Oko, także.

Twórczość Melissy de la Cruz zawsze charakteryzowała się dwoma rzeczami - prostotą i dynamiką. Podobnie jak w przypadku serii Błękitnokrwiści, pierwszy tom Następców to powieść intrygująca i pełna niespodziewanych zwrotów akcji. Bieg wydarzeń zmienia się ze strony na stronę. Bohaterowie co chwilę muszą zmagać się z coraz to większymi problemami. Sprawy nie ułatwia fakt, że są oni dziećmi największych złoczyńców wszechczasów.

Powieść nie opowiada przygód największych złoczyńców, a ich dzieci, które tak naprawdę nie zawiniły niczemu, a są skazane na życie na wyspie. Mal, Carlos, Evie i Jay muszą mierzyć się nie tylko z ludźmi, którzy ich otaczają (w końcu nie łudźmy się, wyspa pełna przestępców to nie jest zbyt przyjazne miejsce), ale także z dziedzictwem, jakie na nich spadło. Bycie spadkobiercami Cruelli de Mon, Diaboliny, Złej królowej czy Dżafara nie jest zbyt proste. Ciągłe naciski ze strony rodziców, otoczenia, a także wewnętrzna walka z samym sobą i swoimi słabościami odciskają piętno na życiu młodych mieszkańców wyspy i wpędzają ich w niemałe rozterki.

Wyspa potępionych to książka napisana w sposób prosty, bez zbędnych opisów, z dużą ilością dialogów. Skierowana jest głównie do nieco młodszych (nastoletnich) czytelników, chociaż jestem pewna że starsi miłośnicy baśniowych klimatów także znajdą tutaj coś dla siebie.

Książka ta intryguje i wzbudza ciekawość. Jest prosta w odbiorze, a jednocześnie porusza takie problemy jak wykluczenie ze społeczeństwa, bezdenna nienawiść czy to w jaki sposób brak miłości ze strony rodziców wpływa na dzieci. Nie przechodźcie obok niej obojętnie. To powieść zdecydowanie warta naszej uwagi. Baśnie o księżniczkach i dobrych wróżkach? Są przereklamowane! Poznajcie historię złych aż do szpiku kości dzieci Cruelli de Mon, Złej królowej, Dżafara oraz Diaboliny; poznajcie historię Następców! http://czytanie-chwile-rozkoszy.blogspot.com/2017/12/niedaleko-pada-jabko-od-jaboni-wyspa.html

Autor: Melissa de la Cruz
Tytuł oryginalny: Descendents. Isle of the Lost
Tytuł polski: Wyspa potępionych
Tłumaczenie: Anna Klingofer
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 24 sierpnia 2017
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »

Przyjaciół trzymaj blisko, wrogów jeszcze bliżej - Przebudzona o świcie ~ C.C.Hunter

Pamiętacie może recenzję poprzedniej części serii Wodospady cienia? Prawdopodobnie nie, więc napiszę streszczenie jej w jednym, krótkim zdaniu: w recenzji wychwalałam Urodzoną o północy pod niebiosa! I wiecie co? W tym momencie jestem zdziwiona tym, jak bardzo można zniszczyć wartość historii w tak krótkim czasie.

Życie obozowe kwitnie. A wraz z nim problemy jego uczestników. Ale czego można się było spodziewać po koloniach pełnych wampirów, wilkołaków, nimf i zmiennokształtnych? Jednak pomiędzy nimi wszystkimi jest osoba całkowicie zagubiona, która nie ma pojęcia czym tak naprawdę jest. Kylie wie, że nie jest zwyczajną obozowiczką, jednak to tyle jeśli chodzi o informacje. Dziewczyna za wszelką cenę stara się poznać swoją tożsamość i nie pomagają jej w tym wciąż kłócące się przyjaciółki, wilkołak i nimfa zabiegający o jej serce czy duchy nawiedzające ją codziennie o świcie...

Nie mogę powiedzieć, że Przebudzona o świcie nie posiada zalet, bo jest to książka bardzo dobra. Napisana lekkim stylem. Autorka doskonale potrafi modelować dynamiką - kiedy trzeba jest wyjątkowo dużo dialogów, przyspieszających bieg wydarzeń, w innym momencie pojawiają się opisy, dodające fabule nieco statyczności. Dzięki temu książkę czyta się szybko i przyjemnie. Kilka godzin wystarczy, by poznać dalszą część historii Kylie i zacząć marudzić, że nie ma się kolejnego tomu.

Warto wspomnieć także o samej fabule, która ciekawi i intryguje. Główny wątek skupia się na poszukiwaniu przez Kylie tego kim, a raczej czym, jest. Z biegiem wydarzeń sprawy wciąż się komplikują. Pojawia się wiele nowych poszlak, pomiędzy którymi pozornie nie występują żadne powiązania. Czytelnik chwilami może myśleć, że udało mu się zgadnąć, kim jest dziewczyna, jednak to wrażenie jest całkowicie złudne. Jedynie sama autorka wie, do jakiej rasy należy nastolatka.

Momentami wątek główny jest przyćmiewany przez wątki poboczne, będące nie mniej interesujące niż on sam. Skomplikowana miłość zmiennokształtnego do wiedźmy, uczucia pchające do drastycznych kroków, legendarne Anioły Śmierci, moce o niespotykanej potędze - to i wiele więcej znajdziecie w tej niepozornej książce.

Jednak nie wszystko w Przebudzonej o świcie jest idealne. Urodzoną o północy pokochałam za poważne problemy, jakie poruszała. Ta niepozorna młodzieżówka dawała dużo do myślenia. W recenzowanej powieści autorka tak bardzo skupiła się na zwróceniu uwagi na uczucia i zagubienie bohaterki, że gdzieś się sama pogubiła i książka chwilami wydawała się wręcz banalna. Choć były poruszane tematy poważne, takie jak choroba bliskiej osoby czy skomplikowana relacja na linii ojczym-córka, to sposób przedstawienia ich był potraktowany po macoszemu.

Przebudzona o świcie nie jest tak niesamowitą książką, jak jej poprzedniczka, jednak nie zmienia to faktu, że wciąż wywiera ona na czytelnikach duże wrażenie i sprawia, że przeżycie dnia bez kolejnej części pod ręką staje się praktycznie niemożliwe.

Autor: C.C.Hunter
Tytuł oryginalny: Awake at Dawn
Tytuł polski: Przebudzona o świcie
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 21 maja 2014
Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej »

5... niesamowitych soundtracków

***
Omiń tą część, jeśli chcesz przejść od razu do treści posta w tytule i nie czytać moich wyjaśnień ;)

Kochani, ostatnio słabo u mnie z aktywnością, co zapewne zauważyliście. Powodem jest nowa szkoła, która wysysa ze mnie resztki energii...

W najbliższym czasie zapewne mniej będzie pojawiało się recenzji, jednak to nie znaczy, że nie będę nic pisała. Wciąż chciałabym działać w blogosferze, jednak będę skupiała się na pisaniu o rzeczach, które aktualnie zajmują moje myśli - czyli nie tylko literatura, ale znajdziecie więcej postów o muzyce czy filmach.

W końcu nic na siłę. Gdy posty pisane są z przymusu, zarówno ja niezbyt dobrze się z tym czuje, jak i zapewne wam nie miło się je czyta. Ale nie przedłużam, to tylko tak słowem wstępu. Teraz zapraszam na nową serię postów pod tajemniczym tytułem "5..." ;)

***



Muzyka jest nieodłącznym elementem wszystkich dzieł filmowych. Czasem jest ona jedynie jednym z wielu elementów filmu, na który nie zwracamy szczególnej uwagi, jednak są produkcje, których muzyki nie da się zapomnieć i długo po seansie nucimy niesamowite melodie.

Dziś chciałabym przedstawić wam siedem niesamowitych, a czasem wręcz kultowych filmów i ich  soundracków /ścieżek dźwiękowych/ oraz po jednym wyjątkowym utworze z każdej ścieżki dźwiękowej, które odcisnęły ogromne piętno w moim sercu i zagościły w nim na stałe ♥ Kolejność całkowicie przypadkowa!

Harry Potter - Harry Potter Theme Song
Trudno nie zwrócić uwagi na ścieżkę dźwiękową serii Harry Potter. Utwory do pierwszych trzech części zostały skomponowane przez Johna Williamsa (pana, o którym wspomnę również później). Były także podstawą do tworzenia soundraków kolejnych ekranizacji. To prawdziwe perełki w świecie muzyki filmowej, a zwłaszcza kojarzony zapewne przez wszystkich utwór Harry Potter Theme Song.





Piraci z Karaibów - He's A Pirate 
Wystarczy, że wypowiem dwa słowa, a osoby mi bliskie wiedzą już, że zaraz zaczną się rozmyślania na głos i marzenie o czymś nierealnym - Jack Sparrow /w tłumaczeniu Jacek Wróbel ;)/. Ktoś z was go nie uwielbia? Nawet nie ważcie się tego przy mnie mówić! Postać ta jest jednym z powodów, dla których Piratów mogłabym oglądać w nieskończoność. Innym jest ścieżka dźwiękowa i niesamowity utwór Hansa Zimmera He's A Pirate




Zanim się pojawiłeś - Photograph
Jest wiele osób, które nie przepadają za ścieżką dźwiękową tego filmu z jednego powodu - najbardziej charakterystyczne piosenki dla Me Before You śpiewają Edd Sheeran oraz Imagine Dragons. I o ile ci drudzy są dość pozytywnie odbierani, to na temat Sheerana pojawia się mnóstwo sprzecznych komentarzy, zwłaszcza wśród nastolatków. Jednak osoby te nie zaprzeczą, że utwory są wyjątkowe i poruszają nasze serca.








Zmierzch - River Flows In You
Klasykiem wśród znanych sountracków są także utwory z sagi Zmierzch. Możecie nienawidzić Edwadra, a Bella może wydawać się najbardziej irytującą i niezdecydowaną bohaterką w historii literatury młodzieżowej, jednak nie zaprzeczycie, że ścieżka dźwiękowa tego filmu wzbudza w nas naprawdę pozytywne uczucia ♥




Shadowhunters - Monsters
I teraz coś odbiegającego klimatem od pozostałych utworów, bowiem jest to Monsters - utwór stworzony na potrzeby serialu Shadowhunters. Nie znajdziemy tutaj nic z klasyki, a serial jest jednym z najgorszych, jakie miałam okazję oglądać w całym swoim życiu, jednak w ścieżce dźwiękowej jest coś magnetycznego. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami ;)



Dzisiaj tak dość ubogie zestawienie, w którym postawiłam na dość popularne filmy/seriale. Chcielibyście więcej takich (nieco bardziej rozbudowanych) zestawień? Koniecznie dajcie mi o tym znać w komentarzach! Jestem także ciekawa, jakie ścieżki dźwiękowe, bądź utwory z jakich filmów wy uwielbiacie? :D

Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka