Wywiad z p. Agnieszką Lingas-Łoniewską "Jestem bardzo dobrym przyjacielem, ale bardzo złym wrogiem"


Zapraszam na wywiad z panią Agnieszką Lingas - Łoniewską, autorką takich książek jak Szukaj mnie wśród lawendy: Zuzanna, Obrońca nocy, W szpilkach od Manolo, W zapomnieniu, Szósty i wiele innych.
















Chwile Rozkoszy: Kim pani chciała zostać w dzieciństwie?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Nauczycielką języka polskiego. To było moje największe marzenie. Po części się zrealizowało, bo ukończyłam filologię polską, ale potem rzeczywistość okazała się nieco inna i moja droga zawodowa potoczyła się w całkiem innym kierunku.


CR: Jakie jest pani największe marzenie?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Moje marzenia są proste i zwykłe. Zdrowie dla siebie i rodziny, szczęście dzieci, cudowny urlop w Południowej Dalmacji, zadowoleni czytelnicy, w przyszłości ekranizacja którejś z moich książek. A najważniejsze marzenie? Żebym była szczęśliwa, jak teraz jestem.

CR: Skąd czerpie pani pomysły na książki?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Zewsząd. Naprawdę. Ze świata mnie otaczającego, z rozmów z ludźmi, z cząstek ich historii, z obejrzanych filmów, przeczytanych książek, opowiadań, z zasłyszanych piosenek. Wszystko miesza się w tyglu mojej wyobraźni i nabiera nowego, innego wyglądu. I tak rodzi się nowa historia.

CR: Czy postacie z pani książek mają swoich odpowiedników w realnym świecie? A może są one całkowitym wymysłem pani wyobraźni?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Czasami mają tylko cząstki charakterów, albo małe skrawki historii, które naprawdę się wydarzyły. Innym razem, jak w przypadku Lukasa, bohatera trylogii „Zakręty losu”, są po części postaciami odzwierciedlającymi w znacznym stopniu te istniejące naprawdę.

CR: Skąd pomysł na powstanie akcji Czytajmy polskich autorów?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Gdy zaczęłam pisać, gdy moje książki pojawiły się na rynku wydawniczym, poznałam też wielu polskich pisarzy. Obojga płci :) I okazało się, że wcześniej niewiele o nich słyszałam. Uderzyło mnie to, że są tak słabo promowani, mało się o nich mówi. Dlatego postanowiłam założyć portal mający na celu promowanie literatury polskiej. Najpierw powstał blog i fanpage, potem strona internetowa www.polscyautorzy.pl Teraz mam fajny zespół recenzentów, recenzujemy książki tylko polskich autorów, patronujemy nowym pozycjom, organizujemy konkursy, publikujemy wywiady. To naprawdę świetna sprawa i mój konik, moje oczko w głowie.

CR: Jest pani zapracowaną kobietą. Kiedy pani spędza czas ze swoją rodziną i przyjaciółmi?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Zawsze staram się tak zorganizować swój czas, aby znaleźć więcej niż chwilę dla rodziny i przyjaciół. Zajmuję się tylko pisaniem, więc jak członkowie rodziny są w pracy/szkole, ja także pracuję. Piszę książkę, recenzję, zajmuję się portalem, odrabiam zadania na zajęcia w warszawskiej filmówce, bo studiuję tam scenariopisarstwo. Po południu, gdy domownicy wracają w domowe pielesze, ja także jestem „po pracy”. Zachować zdrowy rozsądek, balans, to ważne. Lata pracy w korporacji doskonale mnie tego nauczyły.

CR: Ma pani na swoim kącie już wiele książek, jednak jakie to uczucie wydać tą pierwszą? Dowiedzieć się, że wydawnictwo zgodziło się na publikację?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: To tak jak wygrana na loterii. Chyba, bo nigdy nie wygrałam żadnej wielkiej sumy, ale pewnie uczucia byłyby podobne. Naprawdę, wielka wielka radość, duma, jednocześnie obawa i poczucie, że zaczyna się coś nowego, innego. Nie da się chyba lepiej tego opisać.

CR: Czy była kiedyś taka sytuacja, że ktoś rozpoznał panią na ulicy i poprosił o autograf?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Tak. Kilka razy. Było to miłe, zaskakujące i… zupełnie przeze mnie niespodziewane. Raz zaczepiła mnie pani spacerująca z psem, a ja wracałam z lasu z moim Dragonem. Ubrana w dres, z nie wiadomo czym na głowie, wyglądałam jak… pańcia wracająca z lasu z psem. A tu taka niespodzianka. Ale i tak było to fajne, mimo, że wyglądałam nieco inaczej, niż na okładce książki ;)

CR: Szukaj mnie wśród lawendy to pani najnowsza trylogia, a już w lutym ma się ukazać jej II Tom. Czego możemy się w nim spodziewać? Czym zaskoczy nas historia Zofii?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Historia Zofii jest o wiele bardziej skomplikowana i ostrzejsza, niż pierwszy tom, który był w miarę delikatnym wprowadzeniem do tej trylogii. U Zofii spotkacie skomplikowany uczuciowy trójkąt, zdradę, która będzie miała wiele oblicz i pewien bardzo kontrowersyjny temat, o którym nic więcej nie mogę powiedzieć, bo nie chcę zdradzać głównego wątku powieści. Jeśli chodzi o „wycieczkę krajoznawczą” to oczywiście zwiedzicie Chorwację, a także Dolinę Renu i Frankfurt nad Menem.

CR: Zdrada kogoś bliskiego jest bardzo trudna do wybaczenia. Czy ktoś kiedyś panią zdradził, tak, że stracił pani całkowite zaufanie?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Na całe szczęście nie, bo jestem bardzo dobrym przyjacielem, ale bardzo złym wrogiem. Tak więc nie doznałam takich ekstremalnych uczuć, ale zdarzało się, że straciłam do kogoś zaufanie. Wówczas nasza znajomość szybko się kończyła.

CR: Czytanie czy pisanie?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Zależy od tego, w jakiej fazie się znajduję. Gdy piszę książkę, czytam, ale mniej, bo w głowie cały czas siedzi mi mój bohater i moja historia. Innym razem, gdy odpoczywam od pisania, pochłaniam książki w ekspresowym tempie. To bardzo osobiste i zależy od momentu, w którym akurat się znajduję.

CR: Są takie chwile, gdy nie ma się już na nic siły. Jak sobie pani z nimi radzi? Co panią podnosi na duchu?
 
P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Rozmowa z mężem, przyjaciółmi, słuchanie muzyki, dobra książka, ulubiony film (np. „Piękny umysł” z Russellem Crowe). Czyli wszystko to, co dla mnie się liczy i jest mi bliskie.

CR: Oprócz książek ma pani na pewno inne hobby. Co to takiego?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Oprócz pisania dużo czytam, recenzuję, prowadzę portal, zgłębiam sztukę scenariopisarstwa, jeżdżę na spotkania autorskie. To moje główne zajęcia, ciężko tu znaleźć jeszcze czas na coś innego. Chociaż mogę powiedzieć, że czasami lubię coś upichcić, świetnie wychodzi mi pizza z własnym ciastem drożdżowym, a także chińszczyzna czy spaghetii. Ale muszę mieć „,melodię” do gotowania, nie zdarza się to często.

CR: Co jest dla pani najważniejsze w życiu?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Rodzina i moje zwierzaki: trzy koty i pies.

CR: Ma pani swojego pisarskiego mentora? Kogoś, kogo książki (dla pani) mają wielką wartość?

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Na pewno Stephen King, lubię jego książki, czytam je od lat. Do moich ulubionych pisarzy zaliczam także Daniela Silvę, Roberta Craisa, oczywiście Dostojewskiego i Mickiewicza (uwielbiam III część „Dziadów”), wczesne kryminały Chmielewskiej i wiele pozycji ze współczesnej literatury.

CR: Kilka ciekawostek z życia autora :)

P. Agnieszka Lingas Łoniewska: Jedną z takich ciekawostek jest to, że wiele razy ładuję się w dziwne sytuacje wynikające z mojego zakręcenia, rozkojarzenia i myślenia o tysiącu rzeczy naraz. Często jadę samochodem do punktu A, ale przez ostatni tydzień jeździłam do punktu B, więc myśląc, na przykład, o moim bohaterze, ślepo zmierzam w przeciwnym kierunku, niż pierwotnie zakładałam. A potem zatrzymuję się i… gdzie ja jestem?
To tylko mały przykład, jeśli więcej chcecie poczytać o różnych sytuacjach z mojego życia, zapraszam na blog Mirasowo, gdzie opisuję sytuacje z mojej codzienności.



Czytaliście już książki Pani Agnieszki? Jak wam się podobał wywiad. Mi bardzo podoba się nastawienie autorki do życia. Pani Lingas Łoniewska ceni sobie rodzinę i potrafi oddzielić woje życie służbowe od prywatnego co nie jest takie łatwe jak się może niektórym wydawać. Podziwiam za to panią bardzo i życzę dalszych sukcesów w pisaniu, jak i życiu prywatnym :)



3 komentarze :

  1. Świetny wywiad, pani Agnieszka pisze tak dobrze i realnie, bo to właśnie "pańcia z pieskiem" a nie napuszona gwiazda, której sława uderza do głowy ☺pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wywiad, uwielbiam panią Agnieszkę i jej książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)

Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka