Lepiej być martwym bohaterem, niż żywym zdrajcą czyli Tam, gdzie śpiewają drzewa - Laura Gallego Garcia

Nie potrafię powiedzieć, jak wielkie wrażenie wywarła na mnie ta książka. Jest to cudowna historia, która na zawsze pozostanie w moim sercu.

Viana jest szlachcianką wychowywaną na bogatym dworze wśród wszystkich wygód. Jednak jej życie wywraca się do góry nogami gdy zaczyna się wojna z barbarzyńcami, którą lud Nortii przegrywa. Dziewczyna musi nauczyć się walczyć, by przeżyć. Jak jej się powiedzie? Kto ją uratuje przed niechcianym małżeństwem? I kim jest tajemniczy młodzieniec ze skórą przypominającą korę drzewa?

" -Tajne przejścia pojawiają się we wszystkich emocjonujących historiach. Służą zakochanym, żeby mogli się potajemnie spotykać oraz królom i królowym, żeby mogli uciec z zamku w chwilach zagrożenia.
-Tak, naturalnie... Służą również znudzonym królewiczom, żeby mogli uciec od swoich obowiązków i udać się potajemnie do miasteczka, by oddać się zabawom w towarzystwie swoich kompanów."

Powieść budziła we mnie sprzeczne emocje. Podziwiam autorkę za tak wspaniałe postacie, jakie stworzyła, za niesamowitą i dopracowaną w najmniejszym szczególiku fabułę oraz za to jak bardzo historia Viany mną poruszyła.

Tytuł książki wydaje się troszeczkę melancholijny, co myślę, że bardo pasuje do historii, jaką ta opowiada. Na początku, powiem szczerze, że czytałam ją trochę niepewnie, obawiając się kolejnej opowieści o dziewczynie, która nie potrafi wybrać pomiędzy swoimi "dwoma miłościami", a cała reszta jest tylko tłem dla jej miłosnych rozterek. Jak bardzo się myliłam... Historia Viany jest taka inna, poruszająca, odciskająca na nas piętno, które pozostanie gdzieś tam w naszym wnętrzu na zawsze. Zakończenie książki wzruszyło mnie niesamowicie, pozostawiło taki smutek i jakby złość, żal na niegodziwość tego świata, na los jaki spotkał Vianę i jej uroczego towarzysza.

"Mówię o miłości - wyszeptała. - Kiedy kogoś kochasz, czujesz coś tutaj - dodała, kładąc dłoń na sercu Uriego. - Tak mocno, że wydaje ci się, że nie możesz oddychać. Tak intensywnie, że pragniesz zawsze być z tą osobą i nigdy więcej nie chcesz się z nią rozstać."
Czytając "Tam, gdzie śpiewają drzewa" byłam oczarowana stylem pisania autorki. Tak bardzo różni się od tych książek, jakie znajdujemy teraz w księgarniach. Baśniowy świat, baśniowy lud, a do tego wplątany w to wszystko wątek wojny, cierpienia i miłości. Pani Laura Gallego Garcia wie jak trzymać czytelnika w napięciu i stworzyć niesamowitą aurę wynikającą poza granice kartek jej powieści.

Przez całą książkę wątki fantastyczne się tylko przewijają gdzieś tam w tle. Jedynie na końcu magiczne istoty wyłaniają się z cienia i pokazują swoje piękne oblicza. Przez praktycznie całą powieść skupiamy się głównie na podbiciu Nortii przez barbarzyńców.

Muszę dodać coś jeszcze odnośnie szaty graficznej, a mianowicie to, że jest przecudna. Jest to kolejna książka wydawnictwa Dreams, która wywarła na mnie tak ogromne wrażenie (wcześniej były to Wizje oraz Przypływ). Cała okładka wykazuje się tak wielką harmonią  i daje wielki przedsmak tego co znajdziemy w środku. Mam zamiar częściej sięgać po książki tego wydawnictwa i składam wielkie gratulacje za tak wspaniały efekt :)


Autor: Laura Gallego Garcia
Tytuł oryginalny: Donde los arboles cantan
Tytuł polski: Tam, gdzie śpiewają drzewa
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 7 marca 2013
Moja ocena: 10/10

2 komentarze :

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)

Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka