Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czerwień rubinu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czerwień rubinu. Pokaż wszystkie posty
Czerwień rubinu na małym ekranie!/01.05.2015/

kwietnia 30, 2015

Czerwień rubinu na małym ekranie!/01.05.2015/



Czytaliście Trylogię czasu autorstwa Kerstin Gier. Nie? To macie dzień na przeczytanie pierwszej części.
Już jutro, każdy kto posiada telewizję cyfrową lub po prostu zwykłą naziemną, będzie miał możliwość oglądnięcia Czerwieni rubinu. Jest to wielka okazja dla fanów tej serii, ponieważ film nie pojawił się w Polsce na wielkim ekranie, a jedynie można było go oglądać w internecie z napisami lub po Niemiecku.

A na zachętę krótki opis książki*:


Gwandoly wydaje się z pozoru normalną nastolatką, mającą wspaniałą przyjaciółkę i umiejącą wyrecytować pamięci obsadę jej ulubionych filmów, jednak jej cała rodzina skrywa wielką tajemnicę. Od pokoleń u wybranych kobiet z rodu Montrose pojawia się tajemniczy gen, który umożliwia podróże w przeszłość. Gdy się okazuje, że to nie kuzynka Gwen - Charlotta, tylko ona sama odziedziczyła czynnik "x", życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. Dwunasta z kręgu musi sobie poradzić z misją jaką jej oraz jej nowemu partnerowi Gideonowi powierzono, jednak nie jest to proste gdy nie wiesz komu możesz zaufać i czy na prawdę stoisz po właściwej stronie.  

Emisja filmu zacznie się o godzinie 13.10, na kanale TVP1.


Zwiastun z Polskimi napisami:


*zdarzenia w książce różnią się częściowo od tych zawartych w filmie

Rubin to początek lecz i zakończenie czyli Czerwień Rubinu - Kerstin Gier

grudnia 29, 2014

Rubin to początek lecz i zakończenie czyli Czerwień Rubinu - Kerstin Gier

Pierwsza część trylogii czasu była niesamowita. Książka jest bardzo oryginalna i stanowi wspaniałe oderwanie od współczesnej literatury, tak obfitej w wilkołaki i wampiry.
"Okej. To ja sobie teraz zemdleję."
Gwandoly wydaje się z pozoru normalną nastolatką, mającą wspaniałą przyjaciółkę i umiejącą wyrecytować pamięci obsadę jej ulubionych filmów, jednak jej cała rodzina skrywa wielką tajemnicę. Od pokoleń u wybranych kobiet z rodu Montrose pojawia się tajemniczy gen, który umożliwia podróże w przeszłość. Gdy się okazuje, że to nie kuzynka Gwen - Charlotta, tylko ona sama odziedziczyła czynnik "x", życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. Dwunasta z kręgu musi sobie poradzić z misją jaką jej oraz jej nowemu partnerowi Gideonowi powierzono, jednak nie jest to proste gdy nie wiesz komu możesz zaufać i czy na prawdę stoisz po właściwej stronie.
"Co było gorsze? Zwariować czy naprawdę podróżować w czasie? Chyba to drugie, pomyślałam. Na to pierwsze pewnie można brać jakieś tabletki."
Kerstin Gier miała wspaniały pomysł na historię młodej podróżniczki w czasie, tajemniczego rubinu, która zamyka krąg dwanaściorga. Akcja książki mnie na prawdę wciągnęła i zanim się obejrzałam doszłam do niezwykłego słowa (i nie do końca przeze mnie lubianego) jakim jest "Epilog". Cała akcja jest bardzo zagmatwana, a jednak całkowicie zrozumiała. Wątek miłosny jest łagodnym dopełnieniem historii i nie "kłóci się" z wątkiem przygodowym o bycie na pierwszym planie. W okół całego stowarzyszenia, które bardzo kojarzy mi się z sektą, jest roztoczona tajemnicza aura, która także dodaje magii dla całej książki. Jeżeli autorka wyłożyłaby kawę na ławę i wszystkie sekrety wyjawiła dla trzymanej w nieświadomości przez szesnaście lat Gwen, a tym samym dla czytelnika to myślę, że książka byłaby na pewno gorsza od swojej obecnej postaci ( myślę, że mnie zrozumieliście, ale strasznie to jakoś zagmatwałam :) )

Jeżeli chodzi o okładkę książki, to moim mam ją na tapecie w telefonie. Moim zdaniem jest przecudna <3 i bardzo pasuje do treści zawartych w niej. 
" - On naprawdę umie czytać w myślach? /wyszeptałam/  - Lokaj? Mam nadzieję, że nie. Właśnie sobie pomyślałem, ze przypomina łasicę."
Postacie są cudownie wykreowane. Każda z nich ma odmienny, ale i bardzo wyrazisty charakter. Wielką sympatią zapałałam do Gwen oraz ciotki Maddy  Główna bohaterka jest miłą i wręcz nieśmiałą osóbką, która także potrafi się zbuntować lub zripostować, gdy tego od niej wymaga sytuacja. Jest też bardzo odważna i potrafi szybko pozbierać się, usuwając z siebie ból. Postać jest po prostu tak człowiecza i żywa, na ile może być coś nieistniejącego, wymyślonego, powstałego w zakątkach wyobraźni autorki. Uwielbiam także Gideona, który może jest chwilami nieprzyjemny, że tak to ujmę oraz arogancki, ale jakoś głęboko zapadł mi w serce i myślę, że zostanie w nim długo <3

Czerwień Rubinu pochłonęłam bardzo szybko, książka jest pisana prostym językiem, zrozumiałym. Myślę, że może po nią sięgnąć młodzież, jak i mole książkowe w starszym wieku, kobiety, jak i mężczyźni. Nie widzę tam takich ograniczeń, które by zadowoliły tylko np. nastolatków, o co to, to nie. Pani Gier już o to zadbała :) Do tego te zakończenie jakby w środku akcji, które doskonale pasuje do całości...
"Raptem w moim żołądku zatańczyły motyle. Dziwnie było przypatrywać się sobie samej, jak całuję się z chłopakiem."
 Polecam z całego serca i  nie mogę się doczekać zaczęcia kolejnej części, która już stoi na mojej półeczce.

Autor: Kerstin Gier
Tytuł oryginalny: Rubinrot
Tytuł polski: Czerwień rubinu
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 23 maja 2011
Moja ocena: 9/10
Copyright © Chwila kultury , Blogger