Rodzina. Luke, obiecałeś - Ostatni olimpijczyk ~ Rick Riordan

Jak bardzo skomplikowane potrafią być relacje rodzinne przekonaliście się zapewne niejednokrotnie. Ile razy mała sprzeczka z bratem zamieniała się w sytuację rodem z komedii Moliera? Jak często mieliście ochotę rzucić zaklęciem Avada kedavra w siostrę, która wygadała jakiś wasz sekret? A co z nadgorliwą babcią, chcącą mieć władzę nad wszystkim w waszym życiu, zaczynając od tego co jecie, na tym z kim się spotykacie po szkole kończąc? Już nawet nie wspominam o rodzicach, którzy każdemu kogo przyprowadzicie do domu opowiadają anegdotki z waszego dzieciństwa! Jednak rodziny się nie wybiera. To ludzie, którzy mimo wszystko są nam najbliżsi i w najtrudniejszych chwilach chronią nas przed podjęciem tragicznej w skutkach decyzji. Pomagają nam i nas chronią. Każda, nawet ta najdziwniejsza rodzina, w najtrudniejszych chwilach powinna się jednoczyć.

Olimpowi grozi zagłada. Kronos odrodził się w ciele Lucka. Na terenie Manhattanu rozpoczyna się wojna, z której zwycięsko może wyjść tylko jedna strona. Bogowie przeciwko tytanom, demony przeciwko driadom i satyrom, herosi przeciwko herosom. Nie liczy się nic poza zwycięstwem. Dzień z Wielkiej Przepowiedni zbliża się nieubłaganie. Jedna decyzja sprowadzi na Olimp zagładę bądź wybawienie.

Długo powstrzymywałam się przed sięgnięciem po tę książkę. I nie chodziło jedynie o to, że skończy ona moją przygodę z Percy'm, ale także o pewną myśl, która ciągle kryła się w najmroczniejszym zakątku mojego umysłu - A co jeśli Ostatni olimpijczyk nie okaże się aż tak dobry? Jeśli tym razem Rick Riordan poległ i nie przeskoczył poprzeczki, którą sam sobie ustanowił? W końcu jednak ciekawość wygrała. Mówi się, że "ciekawość to pierwszy stopień do piekła". W tym przypadku słowa te nabierają całkowicie innego znaczenia. Dzięki Rickowi Riordanowi faktycznie mogłam przenieść się do piekła - piekła znajdującego się na Ziemi. Cała akcja krąży wokół nowo odrodzonego Kronosa i ochrony Olimpu. Bohaterowie ciągle walczą, jednak siły Kronosa wydają się nieograniczone i niezwyciężone. Dodatkowo Tyfon - najstarszy i najstraszliwszy z potworów, bóg huraganów - sunie w stronę Nowego Jorku, niszcząc wszystko, co stoi mu na drodze. Swoją walkę toczy także Posejdon, którego pałac został oblężony. Wszystkie te wydarzenia składają się na to, że czytelnik nie ma chwili wytchnienia. Akcja pędzi niczym błyskawica. Nagłe zwroty akcji, przerażające tajemnice w połączeniu z sarkastycznym humorem tworzą istną mieszankę wybuchową, której nie da się oprzeć.

Autor idealnie dopracował każdy szczegół książki. Już od samego początku fabuła zmierza ku zakończeniu. Riordan po kolei naprowadza, a następnie zamyka poszczególne wątki; przygotowuje nas na wydarzenia, które ostatecznie rozwiążą całą historię i zakończą naszą przygodę z serią. Zakończenie nie pozostawia w nas niedosytu, a coś w rodzaju spełnienia. Zamykamy książkę i czujemy, że to jest właśnie to. Każda opowieść musi się kiedyś skończyć, w szczęśliwy lub niezbyt sposób. Riordan wiedział kiedy ma nastąpić koniec Percy'ego Jacksona; kiedy powiedzieć ostatnie słowo w sprawie historii tego herosa... i chwała mu za to!

Ostatni olimpijczyk jest powieścią, w której autor posługuje się ogromną ilością postaci. Wszyscy ważniejsi bohaterowie z poprzednich czterech tomów pojawiają się tutaj. Oczywiście prym wiedzie Percy. Chłopak wyjątkowo zmienił się przez ostatnie lata. Z niepewnego i zagubionego dwunastolatka stał się mężnym i walczącym o swoje przekonania młodym mężczyzną. Rozumie, o co toczy się walka i robi wszystko, by ochronić swoich bliskich. Postacie drugoplanowe także przeszły znaczą metamorfozę. Najbardziej widać to po Groverze. Przygody mocno zmieniły tego Kozłonoga. Nie wiadomo kiedy przeistoczył się on w satyra, który nie boi się wyzwań i walki w słusznej sprawie. Dawną nieroztropność zastąpiła mądrość, a tchórzostwo pewność siebie. Chociaż miłośnicy Grovera mogą być spokojni - mimo wszystko jest on dalej tym samym sympatycznym i zakochanym w burrito satyrem .

Żadne słowa nie są odpowiednie do opisania tej książki. Ostatni olimpijczyk to połączenie wybuchowej akcji, subtelnego wątku miłosnego, barwnych i przesympatycznych bohaterów oraz sarkastycznego, aczkolwiek ciągle niewinnego humoru. Autor poprzez tą opowieść pokazuje, że tak naprawdę nikt, nawet bogowie, nie jest idealny, a jeden, dla nas nic nie znaczący, gest może okazać się dla kogoś wybawieniem. Riordan znalazł przepis na idealną serię dla młodzieży, której czynie nie tylko sprawia nam przyjemność, ale i zmusza do myślenia. Mam nadzieję, że jeśli będziecie mieli okazję, nie będziecie się wahać i zechcecie poznać historię niesamowitego herosa Percy'ego Jacksona, bo, uwierzcie, naprawdę warto!

W serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy:
Złodziej pioruna | Morze potworów | Klątwa tytana | Bitwa w Labiryncie | Ostatni olimpijczyk

Autor: Rick Riordan
Tytuł oryginalny: The Last Olympian
Tytuł polski: Ostatni olimpijczyk
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria książki
Data wydania: 17 lutego 2016
Moja ocena: 10/10

7 komentarzy :

  1. oj tak Percy to przegenialna powieść <3 I muszę ponownie ją przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Percy'ego normalnie ♥
    Miałam go sobie odświeżyć na wakacjach, ale jak zwykle nie wyszło, cóż może kiedyś się uda bo jest na prawdę fantastyczną serią :D
    Fajnie, że ci się podobało :D

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojnie, to jeszcze nie koniec historii Percy'ego, bo choć w "Olimpijskich Herosach" jest jednym z głównych bohaterów to nadal mamy go sporo. No dobra, może nie w pierwszej część, ponieważ tam akurat nie występuje (choć jest wspomniany), ale w pozostałych i owszem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna okładka. Mój brat uwielbia tą serię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnej książki nie czytałam ale mam w planach całą serię :) obejrzałam za to film i był bardzo fajny :)
    Blog o książkach KLIK

    OdpowiedzUsuń
  6. I to jest książka która na pewno znajdzie się na mojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)

Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka