3 powody, dla których warto poznać historię Evana Hansena

Dear Evan Hansen to musical, na podstawie którego w marcu 2019 roku w Polsce wydana została powieść Drogi Evanie Hansenie. Jest to opowieść o Evanie, którego życie zmienia się wraz z samobójstwem jednego z uczniów szkoły, do której uczęszcza chłopak. Od tego momentu nastolatek zaczyna znajdować się w centrum zainteresowania, uwikłując się tym sposobem w sieć kłamstw i niedopowiedzeń.
Nie jest to opowieść skomplikowana i trzymająca w napięciu, a jednak to historia w pewnym stopniu wyjątkowa. Co sprawia, że zarówno spektakl, jak i powieść oczarowały kilkaset tysięcy osób na całym świecie?


1. Przekazywane wartości

Powieść porusza wiele trudnych tematów. Drogi Evanie Hansenie ukazuje postać wrażliwego chłopca, któremu życie przysporzyło wiele cierpienia. Jest to historia o nadziei, poszukiwaniu siebie, pragnieniu akceptacji przez społeczeństwo. Porusza problem samobójstwa, nakreśla przyczyny, które doprowadziły do tak przykrej sytuacji i skutki decyzji o samobójstwie, która w znaczący wpływa na życie osób bliskich samobójcy. Zaznacza także ważną rolę rodzica w życiu i kształtowaniu się charakteru młodego człowieka.

Najbardziej niesamowitą rzeczą jest pozytywny charakter powieści. Daje nadzieję i pozwala wierzyć w lepsze jutro. Mimo iż Drogi Evanie Hansenie porusza tematy, które pesymizmem mogłyby zdominować fabułę - po przeczytaniu można poczuć wiele emocji, które nie są emocjami negatywnymi. Opowieść o Evanie wzrusza i zmusza do myślenia, wywołuje pewnego rodzaju ciepło w środku, które nie znika długo po zamknięciu i odłożeniu książki na półkę.


2. Historia, która mogłaby przydarzyć się każdemu z nas
Val Emmich opisał historię prawdziwą; historię, która mogłaby mieć miejsce w naszym życiu. Bohaterowie powieści mają swoje pragnienia. Chcą tego, o czym skrycie marzy chyba każdy - szczęścia, poczucia bezpieczeństwa, akceptacji, miłości, prawdziwego przyjaciela.



Evan dzieli się swoim życiem z czytelnikami, zabiera ich do swojego świata, pokazując jednocześnie, że może to być ten sam świat, w którym my żyjemy. Książka ta jest perełką wśród innych właśnie dzięki realizmowi, z jakim przedstawiona jest rzeczywistość. Nie bez znaczenia jest także kreacja bohaterów. Mają oni swoje wady. Pokazują, że nie wszystkie życiowe wybory są łatwe, a czasem decyzje, które człowiek podejmuje mając dobre intencje, mogą prowadzić do przykrych sytuacji.


3. Muzyka
Wystarczy włączyć na YouTube You will be found lub Only Us by przepaść. Muzyka z musicalu potrafi oczarować i wywołać emocje. Włączysz jeden utwór, a po chwili się okaże, że masz zapętloną całą listę!



O wyjątkowości powieści świadczy pozytywny charakter; ta lekkość i prostota, które dodają historii uroku. Istotny dla odbioru książki jest także realizm. Nie sposób nie zatracić się w opowieści Evana i poczuć, że gdybyśmy mieli w życiu mniej szczęścia, nasza historia mogłaby potoczyć się podobnie. No i muzyka! Tutaj nie trzeba słów, wystarczy, że posłuchacie ♥ Wszystko to sprawia, że Drogi Evanie Hansenie na stałe zapisuje się w pamięci i zakorzenia się w sercach czytelników.
Czytaj dalej »

The Order *Sezon 1*

Jedna rada na sam początek posta - jeśli serial wyszedł kilka dni temu, nie zaczynajcie oglądać go od razu, bo może się okazać, że jest on piekielnie dobry, zakończenie rozbija na kawałeczki... a na kolejny sezon poczekacie sobie jeszcze baaardzo długo.

W ciągu ostatnich kilku lat zarówno motyw wilkołaków, jak i różnego typu magów jest popularny w kulturze masowej. Nie trudno jest znaleźć książki, filmy czy seriale, które na wiele różnych sposobów opowiadają historie tych niesamowitych istot. I w tym momencie nasuwa się pytanie - czy pojawiające się kolejne produkcje/publikacje o tych magicznych stworzeniach nie będą powodowały ogromnego przesytu? Patrząc przez pryzmat niedawno opublikowanego serialu The Order, łatwo jest odpowiedzieć na to pytanie.

Jack Morton od zawsze marzył o studiach na Uniwersytecie Belgrave, jednak gdy już się tam dostaje, nic nie idzie po jego myśli. Chłopak wplątuje się w sieć intryg i kłamstw, a także staje się kandydatem do bractwa Niebieskiej Róży. Istotną rolę w jego życiu odgrywają także wilkołaki - odwieczni wrogowie magów. Jack musi nauczyć się odróżniać dobro od zła i pomóc w zwalczeniu mrocznych mocy, inaczej nie tylko jemu, ale i bliskim mu osobom grozić będzie ogromne niebezpieczeństwo.

The Order to kolejna nietypowa produkcja młodzieżowa, która pokazuje, że nawet oklepane już tematy mogą przedstawione zostać w ciekawy sposób. Serial skupia się na pokazaniu podstawowych wartości, jakimi jest dobro i zło. Ukazuje różne oblicza zła, zwraca uwagę, że czasem może ono przedstawione zostać w słodki i przyjemny sposób; może oczarować, omamić i zmusić do mrocznych czynów ubranych w przyjemną dla człowieka otoczkę.

Jestem pewna, że produkcją powinni zainteresować się miłośnicy Chiling Adventures of Sabrina, bowiem The Order stworzony jest w podobnym klimacie. Jest to dość mroczna produkcja z dużą dozą sarkastycznego, słownego i sytuacyjnego humoru. Nie brakuje w niej także ciekawie poprowadzonego wątku miłosnego. Serial trzyma w napięciu do samego końca. Oglądając, można poczuć się jak w emocjonalnym rollercoasterze. Frustracja miesza się z zaciekawieniem, zachwyt z niedowierzaniem. Niemożliwością jest oglądanie The Order bez odczuwania całej gamy emocji.




Emocje wzbudzają także bohaterowie. Wielu z nich budzi sympatię i wywołuje ogromny uśmiech na twarzy. Randall, Hamish, Lilith - ich nie można nie polubić! Istnieje jednak także wiele postaci, które wywołują niechęć, obrzydzenie i złość. I to mi się naprawdę podoba! Jest to jeden z tych seriali, w których bohaterowie posiadają swoje indywidualne cechy, odróżniające ich na tle innych postaci. Nie ma dwóch identycznych charakterów. Każdy ma swoje wady i zalety, jak to ma miejsce w rzeczywistym świecie. Ponadto aktorzy idealnie oddali swoje postaci, nie wyczułam w ich grze ani grama fałszu.











The Order to ciekawy serial dla miłośników magicznych, nieco mrocznych klimatów. Może nie dorównuje pomysłem na fabułę i tak mocno nie zaskakuje, jak najlepsza produkcja, jaką miałam przyjemność do tej pory obejrzeć - Dark - jednak w rankingu obejrzanych przeze mnie seriali zajmuje wysokie miejsce. Jaka jest jedyna wada tej produkcji? BRAK KONTYNUACJI w ciągu najbliższych miesięcy!!!



Czytaj dalej »

Loki, gość od brudnej roboty. To właśnie ja... I nie musisz klaskać - Kłamca 1. Cyngiel niebios ~ Jakub Ćwiek

Kłamca vel Loki to postać dobrze znana wszystkim miłośnikom kultury popularnej. Od lat z postaciami nordyckiej mitologii możemy spotkać się w produkcjach m.in. firmy Marvel Studios. Biorąc pod uwagę te okoliczności, Jakub Ćwiek miał trudne zdanie do wykonania - przekonanie czytelników do swojej wersji tego przystojnego, nordyckiego boga. Jak się okazało, poradził sobie brawurowo!

Bóg nie istnieje. Światem zarządzają aniołowie, na usługach których jest Kłamca. W kontrowersyjny sposób rozwiązuje on sprawy niemożliwe do rozwiązania przez aniołów. W końcu kto pozbędzie się niewygodnych bożków, chcących nieco narozrabiać na Ziemi, jeśli nie zrobi tego potrafiący zmieniać postać, nordycki bóg ognia i kłamstwa?

Kłamca jest zbiorem kilku intrygujących opowiadań, luźno powiązanych ze sobą poprzez
postać głównego bohatera - Lokiego. Opowiadania w mniej lub bardziej groteskowy sposób przedstawiają historię nordyckiego boga, który na różne sposoby próbuje poradzić sobie z zadaniami wyznaczonymi mu przez archanioła Gabriela. Dzięki tej formie przedstawienia historii, książkę czyta się szybko. Czytanie ułatwia także dynamiczna akcja oraz duża ilość dialogów. Opowieść jest wciągająca, a jednocześnie napisana w tak prosty sposób, że wystarczy zacząć czytać Kłamcę, a mamy wrażenie, że już po chwili przewracamy ostanie karty powieści. 

Fabuła jest mieszaniną różnych mitów i mitologii. Autor nie stronił od czerpania inspiracji z wielu źródeł. W umiejętny sposób połączył ze sobą postaci pochodzące z różnych kręgów kulturowych. Mitologię słowiańską zmieszał z wierzeniami chrześcijan, dodał do tego nutę mitologii nordyckiej a nawet egipskiej. Nadał bogom i różnym magicznym stworzeniom nowe cechy, przedstawił ich nie tylko w majestatyczny, ale i ludzki sposób, dodając do tego odrobinę czarnego humoru czy groteski. 
Nie sposób nie zauważyć, że Ćwiek zrobił to bardzo umiejętnie. Bohaterowie są prawdziwi w tym co mówią czy robią, nie czuć od nich fałszu. Potrafią wzbudzić w czytelnikach różnego rodzaju emocje. Często jest to zdziwienie czy szczery śmiech. Zdarza się także, że wzbudzają sympatię oraz współczucie. 

Miłośnicy głębokich analiz psychologicznych rodem z powieści Dostojewskiego mogą być zawiedzeni, jednak ci liczący na przyjemną, zabawną i oryginalną opowieść o nieziemsko przystojnym bogu kłamstwa, który nie stroni od magicznych przekrętów, uwielbia irytować innych, a jednocześnie gdzieś pod grubą skorupą skrywa coś więcej niż ironiczne, wulgarne teksty odłożą tę książkę z uśmiechem na twarzy i wielkim pragnieniem poznania dalszych losów Kłamcy.

Za możliwość poznania opowieści dziękuję serdecznie wydawnictwu Sine Qua Non! ♥

Autor: Jakub Ćwiek
Tytuł polski: Kłamca 1. Cyngiel niebios
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 17 listopada 2018
Moja ocena: 8/10 
Czytaj dalej »

To, co wypacza, to, co deprawuje, to, co niszczy - Mroczny talent ~ Brandon Sanderson

Za napisanie o tej książce zabierałam się długo, bowiem to, co zafundował czytelnikom autor na długo wytrąciło mnie z równowagi. W tym momencie muszę was ostrzec - historia opowiedziana w Mrocznym talencie znacząco różni się od czterech pozostałych tomów. Uważacie opowieść o Alcatrazie za uroczą, niesamowitą historię, która musi skończyć się happy endem, a samego chłopca za głupiutkiego, miłego nastolatka, który wraz z biegiem historii na pewno wydorośleje? Bardzo się mylicie. Alcatraz to tchórz, czego zresztą można się dowiedzieć już z Przedmowy autora. Nie wierzycie? Proszę bardzo. Ja was ostrzegałam.

Piąty tom serii drastycznie różni się od swoich poprzedników. Posiada swój specyficzny tajemniczy i mroczny klimat. To wciąż powieść dla młodzieży, a jednak charakteryzuje ją nieco poważniejszy ton. Brandon Sanderson nie zrezygnował ze swojego charakterystycznego humoru, a jednak humor ten często jest odbiciem coraz to tragiczniejszej sytuacji, jaka ma miejsce zarówno w Ciszlandach, jak i Wolnych Królestwach. Mimo iż nie brakuje latających, szklanych pingwinów czy płaczących dinozaurów, gdzieś w tle wciąż przewija się niepokój związany z zakończeniem - jak finalnie potoczą się losy bohaterów?

Samo zakończenie jest do samego końca jedną wielką niewiadomą, a gdy już nadchodzi - wywołuje w czytelniku szok, niedowierzanie, frustrację, zdziwienie. Podobnie jak kilkadziesiąt stron poprzedzających finał. Autor bawi się czytelnikiem, jak marionetką. A co jest w tym najlepsze? Że narrator od pierwszych słów pierwszego tomu ani razu nie skłamał. Ostrzegał, jak wygląda sytuacja. Opowiadał jedynie prawdę... tyle że to czytelnikowi trudno jest w tę prawdę uwierzyć. 

W książce najlepsze są zdecydowanie przypisy! Autor w końcu nauczył się z nich korzystać (co z zaznacza z przyjemnością w jednym z nich), więc czytelnik może spodziewać się wielu interesujących komentarzy... albo przynajmniej, jeśli książka nie będzie mu się podobała*, może się cieszyć z mniejszej ilości tekstu właściwego.

Mroczny talent to powieść specyficzna, która może jednocześnie zniesmaczyć i oczarować fanów serii. Brandon Sanderson zdecydowanie postawił na kontrowersyjne rozwiązanie, które nie wszystkim może się spodobać. Pisząc tym samym, lekkim stylem, opowiedział historię intrygującą i dziwną. Jednak to właśnie ta dziwność nadaje historii smaku. Opowieść jest oryginalna w każdym calu. Opowiada o wadach, przekłutych w talenty, lojalności, która okazuje się być ważniejsza od bliskich osób oraz wymaganiach, będących czasem zbyt przytłaczającymi, by móc je spełnić.

*co, swoją drogą, jest niemożliwe ;)

Za możliwość poznania losów Alcatraza z całego serca dziękuję wydawnictwu IUVI! ♥♥♥

Autor: Brandon Sanderson
Tytuł oryginalny: The Dark Talent
Tytuł polski: Mroczny talent
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 3 października 2018
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »

Czy cierpliwość popłaca?

Cześć i czołem,
mówi się, że cierpliwość popłaca. 


Ostatnio wzięłam sobie te słowa do serca i to częściowo dlatego z mojej strony była jedynie głucha cisza. Doszłam do wniosku, że głupotą jest dodawanie kilku postów w okresie, gdy mam więcej wolnego czasu, jeśli po krótkim czasie będę miała znów nic nie dodawać, jak to miało miejsce ostatnie kilka razy.

Od listopada tak wyglądało moje blogowanie. Wstawiałam posty jedynie o tych książkach, których termin wstawienia recenzji wywierał na mnie presję... I właśnie w tym momencie chciałabym przeprosić wszystkich wydawców, których książki są u mnie, a których recenzje się nie pojawiły. Przeczytałam już każdy egzemplarz i obiecuję, że marzec będzie miesiącem, gdy na blogu pojawią się W S Z Y S T K I E zaległe opinie.

Może i odrobinę wcześniej zaczęłam zaniedbywać Chwile, jednak to właśnie listopad był miesiącem, gdy przestałam się całkowicie nimi interesować. Powodem były rozszerzone przedmioty, których zaczęłam się uczyć od września, a także olimpiada. Podjęłam się pisania pracy na temat literatury elitarnej i popularnej w przeszłości oraz nam współczesnej. Przyznam szczerze, że w tamtym okresie pisanie tej pracy zabierało mi multum energii, tym bardziej że temat wymagał ode mnie przeczytania dużej ilości różnego rodzaju powieści (m.in. Trędowata, Nędznicy, Traktat o łuskaniu fasoli, Cyfrowa twierdza, Chłopi czy Weiser Dawidek). Moje życie w tamtym momencie kręciło się jedynie wokół szkoły i olimpiady.

Także gdy przeszłam do drugiego etapu, skupiłam się jedynie na nauce. Wszystko inne, jak blog, zeszło na drugi plan. W połowie lutego odbył się kolejny etap. Zabrakło mi 1,5 punktu z testu językowego, by przejść do części ustnej. To było nieco brutalne zderzenie z rzeczywistością, jednak uzyskanie tego wyniku zmusiło mnie do zastanowienia się i wyciągnięcia pewnych wniosków. Sam udział w drugim etapie Olimpiady Literatury i Języka Polskiego i osiągnięcie tak wysokiej punktacji z rozprawki i testu językowego dla mnie, uczennicy drugiej klasy liceum, która spontanicznie zgłosiła się do tej olimpiady zamiast do historycznej, jest niesamowitym osiągnięciem. 

Olimpiada nauczyła mnie wielu rzeczy z zakresu języka polskiego i utwierdziła w tym, co chcę w przyszłości robić. Niemałe znaczenie miały także warsztaty Zrozumieć media, mające miejsce kilka dni temu w Ełku, w których miałam okazję uczestniczyć. Blog jest pierwszym krokiem do spełnienia swoich marzeń o przyszłości w branży medialnej. Co będzie dalej? To się okaże. Czas określić priorytety. Postawić blog na jednym z najważniejszych miejsc.

I takim sposobem doszłam do cierpliwości. Od połowy lutego tworzę posty, by w odpowiedniej chwili móc zacząć dzielić się nimi z wami i by nie było tak, że po tygodniu nie będę miała czego dodać. Mam nadzieję, że ten wpis, który właśnie czytacie będzie początkiem nowej, wspaniałej historii bloga, którą uda mi się napisać wspólnie z wami.

Dziękuję, jeśli udało wam się dotrwać do końca i mam nadzieję, że przejdziecie ze mną przez nadchodzący, dość trudny okres powrotu do blogowania :)

Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka