Czytelnicza Playlista Pyciii #2

Każdy z nas ma inne przyzwyczajenia. Tak jak jedni lubią czytać na hamaku czy pić herbatkę podczas czytania, tak ja lubię słuchać muzyki. Ci, którzy dość regularnie zaglądają na mojego bloga, wiedzą, że w moim życiu książki stoją na równi z muzyką. Dzisiaj chciałabym przedstawić wam kilka utworów, które znajdują się na mojej Playliście, których słucham podczas czytania. Zapraszam :)






Oto te utwory, które towarzyszą mi wszędzie o każdej porze dnia, a zwłaszcza, gdy czytam książki. A jak jest w waszym przypadku? Lubicie słuchać muzyki podczas czytania? Jeśli tak, to jakich piosenek zazwyczaj słuchacie? :)
Czytaj dalej »

Zamierzam sprawić, że znów się we mnie zakochasz - Never Never ~ Colleen Hoover, Tarryn Fisher


Chyba każdy z was słyszał o Colleen Hoover - autorce, która zawładnęła sercami wielu kobiet na całym świecie powieściami takimi jak: Pułapka uczuć, Maybe someday, Hopeless czy Ugly love. A słyszeliście może o Tarryn Fisher? O niej także jest od jakiegoś czasu dość głośno, dzięki książkom z serii Mimo moich win. Jakiś czas temu panie te postanowiły połączyć siły i wspólnie stworzyć nową historię. Zobaczcie, jak im się to udało!

Wyobraź sobie, że nie wiesz kim jesteś. Znajdujesz się w obcym miejscu, wśród obcych ci osób, które, o dziwo, znają cię. Gdy początkowe oszołomienie mija, próbujesz wtopić się w otoczenie i dowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi, jednak nie jest to wcale takie łatwe. Jedynym pocieszeniem jest to, że nie siedzisz w tym sama, że jest także ktoś, kto przeżywa to samo, osoba, którą powinieneś kochać, a jest ona ci jedynie obojętna. Wyobrażasz sobie to? Nie? To nie musisz. Wystarczy, że przeczytać powieść Never Never, która opowiada losy Silasa i Charlie - dwóch osób bliskich sobie, a jednocześnie nie znających się w ogóle.

Podczas czytania czułam wiele emocji. Jedne były bardziej pozytywne, inne mniej. Nie mogę powiedzieć, że książka Hoover i Fisher nie jest dobra, bo jest. Never, never podobało mi się i wywarło na mnie ogromne wrażenie, jednak spodziewałam się czegoś lepszego.

Powieść podzielona jest na trzy części i kilkanaście rozdziałów - na zmianę pisanych z punktu widzenia Charlie oraz Silasa. Dwie pierwsze części są intrygujące i jednocześnie urocze. Nie jeden raz na moich ustach pojawiał się cień uśmiechu, gdy jednocześnie w oku kręciła się łza. Fabuła tych części opiera się głównie na próbie poznania samego siebie oraz przeszłości, która jest jedną wielką niewiadomą. Autorki w zręczny sposób skonstruowały historię i stworzył coś, co zakorzenia się głęboko w sercach czytelników. Były momenty, gdy zapierało mi oddech w piersi, a w gardle czułam ogromną gulę. Nie mogłam się doczekać zakończenia. Zapowiadało się tak magicznie... kiedy się wszystko zepsuło? Na początku trzeciej części. W tym momencie historia stała się nudna i zaczęłam gubić się w narracjach. Chwilami nie byłam pewna, czy poznaję teraz myśli Charlie czy może Silasa. Ale czytałam dalej, chciałam poznać zakończenie... zakończenie, które okazało się totalną porażką. Autorki tak bardzo skupiły się na głównym wątku, że zapomniały o zamknięciu kilku innych. Nie poznajemy odpowiedzi na wiele pytań, które rodziły się w naszych głowach podczas czytania. Ponadto sam wątek główny został potraktowany po macoszemu. Przyczyna amnezji głównych bohaterów została słabo wyjaśniona. Rozumiem, miał to być wątek fantastyczny, jednak nawet w fantastyce musi istnieć jakaś logika.

Ale dość narzekania! Czas przejść do postaci, które zostały przedstawione w bardzo prosty, ale i realistyczny sposób. Dwoje głównych bohaterów to postacie z krwi i kości. Kiedy poznajemy Charlie, jest ona wyjątkowo sympatyczną i pewną siebie dziewczyną, jednak z czasem, gdy kawałek po kawałeczku odkrywamy jej przeszłość, okazuje się, że dziewczyna nie zawsze była taka milutka. Silas także w przeszłości nie był typowym chłopakiem. To typ, którego się albo uwielbia, albo nienawidzi. Czytelnicy poznają za to całkowicie innego osiemnastolatka - pełnego empatii i z niesamowitym poczuciem humoru, który nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji potrafi być optymistą. Postacie drugoplanowe nie są aż tak barwne. Ich charaktery są mniej nieprzewidywalne i tajemnicze, jednak przy tak bardzo zagmatwanej i rozbudowanej fabule nie jest to wcale minusem książki.

Niezaprzeczalnie wzrok przyciąga niesamowita okładka zachowana w różnych odcieniach błękitu. Bije od niej jakaś siła, jest intrygująca i tajemnicza. Na pierwszy rzut oka może wydawać się nie pasować do treści, jednak po przeczytaniu całej powieści mogę stwierdzić, że grafik idealnie oddał jej charakter. Okładka posiada w sobie coś smutnego, pokazuje, że często, mimo iż coś jest na wyciągnięcie ręki, jest dla nas nieosiągalne.

Opowieść Charlie i Silasa porusza i daje do myślenia. Nie jest to kolejna banalna, pełna schematów i przewidywalna książka z gatunku New Adult, a coś nieco nietypowego. Romans z wątkiem fantastycznym w tle, historia burzliwej miłości, pełna zdrad i tajemnic. Nie ma w niej czerni i bieli, znajdziemy za to napaloną panią pedagog, fałszywych przyjaciół oraz osobę pełną goryczy i rządną zemsty. Never never pokazuje, by nigdy nie wierzyć zmysłom, bo potrafią one zmylić. Najlepiej jest zaufać sercu. Nie warto także być bezmyślnie wpatrzonym w kogoś z rodziny, czy to tatę, mamę, brata czy babcię, bo kiedyś może wydarzyć się coś, co przez nich zmiecie nas na samo dno otchłani.

Autor(zy): Colleen Hoover
Tytuł oryginalny: Never Never
Tytuł polski: Never Never
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Moondrive [Otwarte]
Data wydania: 3 sierpnia 2016
Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej »

Ogarnij się i zacznij żyć. Porady dla nie całkiem doskonałych - Lucia Taboada

Męczą was już wszystkie panny doskonałe? Chciałybyście w końcu poczuć się lepiej w swojej skórze? Chcecie wiedzieć, jak to możliwe, że niektóre kobiety zawsze są pewne siebie, w perfekcyjnym makijażu, bez żadnych kompleksów? Ogarnij się i zacznij żyć to książka idealna dla was! Ona nie uczy, jak być perfekcyjną, ale pokazuje świat z całkowicie innej perspektywy, gdzie liczą się nie tylko biel i czerń, ale także wszystkie odcienie szarości.

Lucia Taboada we współpracy z niesamowitą ilustratorką Raquel Corcoles stworzyła coś niesamowitego. Publikacja ta jest idealna dla kobiet myślących, że ich życie jest pasmem błędów i porażek. Autorka w prosty i humorystyczny sposób, stosując dużo ciekawych porównań, przedstawia nam inne punkty widzenia na przykre sytuacje, które każda z nas w życiu przeżywa. Ważne jest to, by nie zamykać się w pokoju z górą lodów czekoladowych (truskawkowe i waniliowe też dopuszczalne), ale pokazać, że jesteśmy silne i damy radę przeciwstawić się Diablicy, siedzącej w nas.

Z radą przychodzą nam trzy postacie - Neurobiolog, Psycholożka oraz Trener osobisty. Jest to naprawdę bardzo ciekawe i niekonwencjonalne rozwiązanie. W każdym rozdziale możemy przeczytać o innych problemach, z którymi codziennie muszą mierzyć się kobiety. Wymienione wyżej postacie przedstawiają nam różne możliwości rozwiązania nich i odnalezienia pozytywów w nieprzyjemnych sytuacjach. Oczywiście w centrum całego zamieszania jest Diablica, przychodząca z negatywnymi myślami. Jednak szybko można się przekonać, że nie jest ona tak silna, jak mogłoby się wydawać. Wystarczy odrobina pozytywnej energii!

Ogarnij się i zacznij żyć to nie tylko puste informacje (wiedzieliście, że kiedyś każdy człowiek posiadał kobiecy mózg?!), ale także trochę praktyki. Druga połowa książki jest pewnego rodzaju treningiem. Mamy trzy tygodnie na opanowanie emocji i zobaczenie promyka wśród chmurnych myśli. Podczas tych dwudziestu jeden dni autorka zmusza nas do konfrontacji z wewnętrzną Diablicą i mrocznymi myślami, plączącymi się w naszych głowach.

Jeśli czujecie, że z waszym życie jest coś nie tak, chcecie poznać kilka ciekawostek na temat własnego ciała czy po głowie ciągle plączą wam się negatywne myśli, koniecznie sięgnijcie po Ogarnij się i zacznij żyć. Porady dla nie całkiem doskonałych. Być może wtedy zauważycie, że Diablica przejęła nad wami kontrolę i nie dajecie Neurologowi, Psycholożce i Trenerowi osobistemu dojść do głosu, a może to być bardzo negatywne w skutkach.

Autor: Lucia Taboada
Ilustracje: Raquel Corcoles
Tytuł oryginalny: Dejar de amargarse para ImPerfectas
Tytuł polski: Ogarnij się i zacznij żyć. Porady dla nie całkiem doskonałych
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 16 marca 2016
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »

Liebster Blog Awards #6

Ostatnio dużo się dzieje, zarówno w tutaj, w internecie, jak i w rzeczywistości. Trudno jest mi to wszystko poukładać, jednak staram się. Dlatego dziś nie mam dla was recenzji, a LBA, do którego nominowała mnie Łowczyni książek - dziękuję! ♥



1. Twoja ulubiona jednotomowa książka?
Jeszcze jakiś czas temu podałabym Powiedz wilkom, że jestem w domu, jednak od jakiegoś czasu miejsce to zarezerwowane jest dla niesamowitej Niepamięci Jolanty Kosowskiej ♥

2. Czy jest taka seria książek, którą wszyscy chwalą, jednak tobie nie przypadła do gustu?
Chyba nie... Chociaż Czerwona królowa jest okropna. 
Ale już Szklany miecz nawet mi się podobał ;)

3. Otwórz książkę, którą właśnie czytasz, na 55 stronie. Jakie jest jej piąte zdanie?
Teraz intruzi pokonywali ostrożnie kolejne korytarze

4. Wyobraź sobie, że możesz zostać książkowym czarnym bohaterem. Na jaką postać padnie twój wybór?
Maven ♥ Dla stania się nim, zmieniłabym nawet płeć ;)

5. Jaka jest najładniejsza okładka książkowa, którą posiadasz w swojej biblioteczce?
Chyba ta :)


6. Jaka jest twoja ulubiona księgarnia internetowa?
♥♥♥ bonito.pl ♥♥♥

7. Z jakiego wydawnictwa masz najwięcej książek na swojej półce?
Już nie wiem xD Ostatnio była to Feeria Young, ale częścią ich książek podzieliłam się z kilkoma osobami ;)

8. Dwóch twoich ulubionych książkowych bohaterów stoi nad przepaścią. Możesz uratować tylko jednego. Na kogo padnie twój wybór?
Luna vs. Maven! Jaa... gdybym miała wybrać, moje serce by pękło. Chyba skoczyłabym do przepaści za nich.

9. Opisz dowolną książkę dwoma zdaniami. Niech twoi obserwatorzy zgadują w komentarzach, o jaką chodzi.
Mamy tutaj świat podzielony na kilka kast, w którego centrum jest ta najbogatsza, ale i najbardziej mroczna. Główna bohaterka została kupiona na aukcji, uwielbia muzykę, która jest dla niej wyzwoleniem i nie godzi się ze swoim losem :) Zgadujcie!

10. Wolisz autorki czy autorów?
Szczerze? Tylko tak. Dla mnie to bez różnicy.

11. Oglądasz seriale? Jeśli tak, jaki jest twój ulubiony?

Taaaak! Mój ukochany to The 100 ♥ Ale uwielbiam także PLL i TWD. No i Tajemnice domu Anubisa

Pytania:
1. Mleko czy kakao?
2. Po jakie gatunki literackie najczęściej sięgasz?
3. Gdybyś mogła pojechać na wakacje z wybranym bohaterem literackim - kto by to był?
4. Trwa apokalipsa Zombie. Przeżyjesz?
5. Najśmieszniejszy mem, jakiego widziałeś...
6. Lubisz słuchać muzyki?
7. Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z czytaniem?
8. Pierwsze słowo, jakie przychodzi ci teraz na myśl to...
9. Masz jakieś zwierzęta?
10. Ulubiony zespół.
11. Co sądzisz o muzyce klasycznej?

Nominuję:
Czytaj dalej »

Pretty Little Lairs *sezon 3*


Aria, Hanna, Spencer i Emily miały nadzieję, że po zdemaskowaniu "A" wszystko stanie się normalne, jednak, jak się okazuje, nie jest to możliwe. "A" miała współpracowników, osoby, które pomagały jej w gnębieniu i szantażowaniu dziewczyn. Ktoś zaczyna znów wysyłać sms'y, giną kolejne osoby. Atmosfera w Rosewood staje się coraz mroczniejsza. Czy po śmierci Alison istnieje jeszcze coś takiego jak normalność?

Trzeci sezon Pretty Little Lairs to istna mieszanka wybuchowa! Mogło się wydawać, że pierwsze dwa sezony były pełne akcji, intryg i niespodziewanych wydarzeń, jednak to trzeci, jak do tej pory, posiada najatrakcyjniejszą i najbardziej wciągającą fabułę. Wszystko, czego do tej pory się dowiedzieliśmy, okazuje się być mylące, a zdrajcy mogą się kryć wśród najbliższych bohaterom osób. Śmierć Alison była pewnego rodzaju zapalnikiem wprawiającym machinę w ruch... machinę, której nie da się zatrzymać.


W tym sezonie twórcy postawili na uczucia. Tuż obok wątku kryminalnego ukazują wątki miłosne. Odbiorcy mogą przyjrzeć się bliżej związkom nie tylko głównych bohaterek, ale i osób z nimi powiązanych, czyli rodziców, przyjaciół etc. Uwaga widzów często kierowana jest także na stosunki rodzinne, między innymi na to, jak sprawy potoczyły się w rodzinie Montgomery, po tym gdy Aria wyjawiła, że spotyka się z Ezrą, czy relację pomiędzy siostrami Hastings - Spencer i Melissą.

Od pierwszego sezonu bardzo poprawiła się gra aktorska. Widać, że aktorki wcielające się w główne bohaterki identyfikują się ze swoimi postaciami. Lucy Hale [Aria], Ashley Benson [Hanna], Shay Mithell [Emily] oraz Troian Bellisario [Spencer] doskonale odgrywają powierzone im role. Ich ciała, mimika twarzy i głosy mamią nas. Łatwo jest uwierzyć, że to ich historia, a nie opowieść stworzona przez pisarkę.
Oczywiście nie można zapomnieć o osobach wcielających się w postacie drugoplanowe. U nich także widać dużą zmianę.

Trzeci sezon PLL zdecydowanie podnosi poziom całego serialu. Znajdziemy tutaj barwniejszą historię, więcej mroku, tajemnic i brutalności oraz postacie, które potrafią nas omamić i oczarować. Zdanie Wiem, że nic nie wiem doskonale odnosi się do wydarzeń mających miejsce w tym sezonie. Chwilami myślicie, że wiecie wszystko, jednak szybko okazuje się, że tak naprawdę jesteście w ogromnym błędzie.
Czytaj dalej »

Poradź sobie z książką TAG

Kochani,
dziś zapraszam was do przeczytania niesamowitego tagu autorstwa Limonette z LimoBooks. Dziękuję jej serdecznie za nominacje i zapraszam do czytania!

Najpierw kilka słów na temat tagu! Otóż czy książki mogą być przydatne w życiu? No jasne, że tak! I nie mówimy tutaj o różnego rodzaju poradnikach, a zwykłych powieściach. Ten TAG ma pokazać, że książki mogą nam doradzić nawet w najdrobniejszych "wyzwaniach życiowych", takich jak wkręcenie żarówki czy napompowaniu koła w rowerze. Czy to prawda? To się okaże :)



Zasady:
TAG polega na wybraniu ośmiu książek, otwarciu każdej na dowolnej stronie i odczytania pierwszego czasownika od góry, z lewej.

Tym razem postawiłam na książki, mające ze sobą coś wspólnego (chociaż to i tak nie ma znaczenia). Na mojej liście znalazły się:

Starter ~ Lissa Price
Armada ~ Ernest Cline
Pokój światów ~ Paweł Majka
Igrzyska śmierci ~ Suzanne Collins
Misja 100 ~ Kass Morgan
Więzień labiryntu ~ James Dashner
Alive. Żywi ~ Scott Sigler
Blask ~ Amy Kathleeen Ryan

Zaczynajmy zabawę!

1. Jak zmienić żarówkę?

być. No cóż, to proste. Wystarczy być wysokim, a wszystko jest możliwe, nawet wkręcenie żarówki.

2. Jak upiec ciasto?

zacytowałem. Hm... wiem! Wziąć kartkę oraz długopis i zacytować na niej wszystko dokładnie tak, jak mówią w telewizji.

3. Jak napompować koło w rowerze?

dać. To proste! Dam pompkę mojemu tacie i on mi to napompuje ;)

4. Jak dostać 5 z testu?

mówić. Na pewno nie mówić innym, co mają pisać. Zaowocuje to tym, że inni dostaną piątkę, za to my nie napiszemy wszystkiego na czas. Uwierzcie, znam to z własnego doświadczenia.

5. Jak szybko posprzątać pokój?

zbliżało. Wyobrazić sobie, że zbliża się wizyta twoich przyjaciół. Pokój będzie posprzątany w kilka minut ;)

6. Jak schudnąć?

przycisnął. Zmusić koleżankę/kolegę, by przycisnęła cię i przypilnowała harmonogramu ćwiczeń. Z takim trenerem schudniesz szybko i skutecznie. Nie będzie żadnego obijania się!

7. Jak naprawić zepsutą pralkę?

biec. Możesz przebiec się do najbliższego sklepu RTV AGD i sprawdzić ceny nowych pralek. Oczywiście możesz też pójść pobiegać i zaczekać, aż ktoś zrobi to za ciebie.

8. Jak mieć więcej czasu na czytanie?

wyjść. Wyjść na dwór to jest chyba jedno z najlepszych rozwiązań... jeśli mieszkasz na wsi. W mieście z podwórkiem może być trochę trudniej.

I to koniec!!! Ten TAG był dla mnie naprawdę ogromnym wyzwaniem, ale dziękuję Limonette za nominację ♥ oraz gratuluję tak niesamowicie kreatywnego pomysłu! Zajrzyjcie koniecznie do autorki TAGU(link na początku posta)! Jej wersja naprawdę mi się podobała :) Tymczasem ja nominuję:
http://my-life-in-bookland.blogspot.com/
http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/
http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/
http://coraciemnosci.blogspot.com/

Czytaj dalej »

[Z głową w chmurach] Imiona, do których mam sentyment

źródło
Na świecie istnieje wiele imion. Każdy z nas zna takie, które uwielbia lub których nienawidzi. Na to czy lubimy jakieś imię wpływa wiele czynników - wspomnienia, poznane osoby, a nawet bohaterzy książkowi. Dziś chciałabym przedstawić wam imiona, jakie ja uwielbiam i powiedzieć, dlaczego tak jest.


FABIAN

Pochodzenie: łacińskie
Znaczenie: bób
http://www.ksiegaimion.com/fabian
Na pierwszym miejscu jest zdecydowanie to imię. W przeszłości byłam wielką fanką Pierwszej miłości (zanim serial ten zmienił się w banalny tasiemiec). Był w niej kiedyś bohater o imieniu Fabian, który chodził z moją imienniczą - Patrycją. Polubiłam charakter tej postaci, a przez to i to imię.






Kolejny Fabian występował w Tajemnicach domu Anubisa. Był on osobą wyjątkowo inteligentną,
odważną, ale i skromną. Jego także wyjątkowo polubiłam. To zdecydowanie typ chłopaka, jacy mi się podobają. No i miał niesamowite poczucie humoru ♥








Patricia


Pochodzenie: łacińskie
Znaczenie: szlachetnie urodzona
http://www.ksiegaimion.com/patrycja

Haha, tak, jestem chyba jedną z nielicznych osób lubiących swoje imię. Jednak na usprawiedliwienie mam to, że tylko w wersji angielskiej. Dlaczego? Tutaj także ważną rolę odgrywa bohaterka z Tajemnic domu Anubisa. Patricia była osobą, jaką ja sama zawsze chciałam być - odważna, nie bojąca się powiedzieć prawdy prosto w twarz. Jednak mimo, że zgrywała twardzielkę, potrafiła być także lojalna i wierna swoim przekonaniom i sobie samej.



Jakub

Pochodzenie: hebrajskie
Znaczenie: urodzony jako drugi z bliźniaków
Z tym imieniem nie jest powiązane żadne wspomnienie ani postać. Lubię je, ponieważ najzwyczajniej w świecie podoba mi się jego brzmienie :)

Julia

Pochodzenie: łacińskie
Znaczenie: promienna i młoda
Kiedyś, gdy byłam chora, w telewizji obejrzałam kilka odcinków serialu Julia. Głowna bohaterka wydała mi się wyjątkowo podobna do mnie. Poczułam z nią pewnego rodzaju więź, którą czuję do tej pory. Od tego czasu wiele bohaterek moich opowiadań nosi to właśnie imię. 

Lena
Pochodzenie: nieznane
Znaczenie: najprawdopodobniej skrót od Magdaleny bądź Heleny
Tutaj ważną rolę także odgrywa postać z serialu. Tym razem jest to postać z Violetty! Zapewne Ci, którzy mnie częściej odwiedzają, wiedzą, że lubię bohaterki z charakterem. Lena, młodsza siostra Naty, właśnie taka była. Nie bała się despotycznej Ludmiły, która zdominowała jej siostrę. Potrafiła powiedzieć to, co sądzi i nie bała walczyć się o swoje marzenia.



Arek [Arkadiusz]
Pochodzenie: łacińskie
Znaczenie: wielki wojownik; szczęśliwy jak Arkadyjczyk
No więc ten teges... chciałam nawet żeby mój brat się tak nazywał. Dlaczego? Przez krokodyla Arka z bajki Bracia koala :D


By w niedzielę was nie zamęczać, to tyle. A wy jakie imiona lubicie i dlaczego? A swoje imię - podoba wam się ono? :)
Czytaj dalej »

Epoka lodowcowa: Mocne uderzenie (2016)


Do historii Mańka, Sida i Diego czuję wielki sentyment. Bohaterowie Epoki lodowcowej już w dzieciństwie byli dla mnie kimś w rodzaju idoli. Pokochałam ich za odwagę i humor. Każda kolejna część filmu wnosiła do mojego życia jakieś wartości. Uczyłam się, że warto być prawym i miłym, dowiedziałam się, czym jest prawdziwa miłość i zauważyłam, że przyjaźń to wielki skarb. Premiery piątej części oczekiwałam w wielkim podnieceniu. Nie mogłam się doczekać chwili powrotu do świata tych prehistorycznych zwierząt. Epoka lodowcowa: Mocne uderzenie okazała się jednak być jak zderzenie ze ścianą...

Mogłoby się zdawać, że bohaterom Epoki Lodowcowej nie jest już po drodze z przygodą . Maniek i Ellie są dojrzali, Brzoskwinka dorasta, Diego znalazł swoją drugą połowę, a Sid... no cóż, dalej jest tym sympatycznym, acz nieco gapowatym leniwcem. Tymczasem ich świat wywraca się do góry nogami. Kataklizm, nadchodzący z kosmosu, może doprowadzić do zakończenia tej epoki. Bohaterowie, ze wsparciem starego przyjaciela - Crasha - wyruszają naprzeciw losowi i postanawiają zrobić wszystko, by nie dopuścić do zagłady świata.

Po Mocnym uderzeniu oczekiwałam jakiegoś bum, czegoś co zwaliłoby mnie z fotela, zaparło dech w piersi i zmusiło do płaczu. Tymczasem dostałam nudną, przepełnioną teoriami powstania wszechświata, naciąganą i pełną czarnego humoru historię, której fabuła całkowicie różni się od pozostałych czterech części. Pierwsze dwie części były wyjątkowe - oryginalne i poruszające, a także przepełnione niewinnym humorem i przemycające w zachowaniach bohaterów wiele wartości. Trzecia i czwarta zostały skierowane do nieco starszych odbiorców, co jest logiczne - podobnie jak bohaterowie, fani tej serii podrośli i oczekiwali czegoś poważniejszego, choć dalej śmiesznego i niewinnego. Reżyserowie sprostali oczekiwaniom. Jednak część piąta okazała się być całkowitą porażką. Czternaście lat po premierze Epoki lodowcowej twórcy postanowili znów stworzyć coś prostego, pełnego akcji i skierowanego do młodszych odbiorców. Może by im się to udało, gdyby nie kilka małych szczególików...


Po pierwsze - zbyt wiele nauki wplecionej w całą historię. W każdej części tego dzieła filmowego były plecione jakieś ciekawostki naukowe i teorie stworzenia świata, jednak w Mocnym uderzeniu był ich aż przesyt. Piąto - i szóstoklasiści z łatwością zrozumieją wszystkie nawiązania, jednak nie można powiedzieć tego o młodszych odbiorcach. Siedząc w kinie, co chwilę słyszało się szepty dzieci dopytujących o co z tym, czy o co z tamtym chodzi. Nie mogli zrozumieć, w jaki sposób powstał wszechświat czy o co chodzi z magnetycznymi kamieniami.

Humor tego filmu jest dość wyjątkowy... Być może cierpienie innych sprawia, że dzieci się śmieją, jednak nie należy tego wykorzystywać, co zostało zrobione w tym przypadku. Młodszym wydaje się to zabawne, starszym może wydać się to nieodpowiednie, zwłaszcza dwuznaczność niektórych sytuacji.

Ponadto cała fabuła jest wyjątkowo naciągana. Miałam nadzieję, że tym razem wszystko skupi się wokół Brzoskwinki, a jednak nie. Opowieść ciągle jest historią Mańka, Sida i Diego. Cieszyłoby mnie to, gdyby wszystko było umiejętnie skonstruowane. A tymczasem podczas seansu czułam znudzenie i miałam wrażenie, że gdzieś już to widziałam.

Oczywiście film nie składa się z samych mankamentów. Weźmy na przykład kreację postaci, która była bardzo ciekawa. Twórcy pokazali rozdarcie rodziców, gdy wiedzą, że muszą, a jednocześnie nie chcą rozstawać się z dzieckiem. Można tu także znaleźć wątek, który doskonale opisuje powiedzenie Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Dobrze oddane jest tutaj rozdarcie bohaterów, ich strach, a w niektórych przypadkach chęć bycia częścią grupy. Kilka nowych postaci wprowadza do historii powiew świeżości, stare dodają jej klimatu. Wszystko w tej kwestii jest dopięte na ostatni guzik.

Mimo iż fabuła niezbyt mi się podobała, zakończenie sprawiło, że się popłakałam. Tak jak wspomniałam wcześniej, do Epoki lodowcowej mam pewnego rodzaju sentyment. To co wydarzyło się na końcu sprawiło, że wszystkie wcześniejsze minusy filmu nie miały znaczenia i utwierdziło mnie w przekonaniu, że Mocne uderzenie jest jednak filmem, który warto obejrzeć ♥

zdjęcia pochodzą ze strony filmweb.com
Czytaj dalej »

Książkowy sąd #2: Oskarżam Gwiazd naszych wina, bronię Hobbita

Kochani,
przedstawiam wam kolejną odsłonę Książkowego sądu! Tym razem miałam przyjemność przeprowadzić aż dwie dyskusje - z Olą K. z bloga Nieuleczalny książkocholizm oraz Pauliną z Miasto książek. Zapraszam do przeczytania! A pierwszy post możecie znaleźć TUTAJ!

Możliwe spoilery z Gwiazd naszych wina oraz Hobbit, czyli tam i z powrotem!





Oskarżyciel: Oskarżam Gwiazd Naszych Wina o:
- bezbarwną i niewywołującą większych emocji historię,
- słabo przedstawianych bohaterów drugoplanowych,
- mało oryginalną fabułę,
- niezbyt pobudzający wyobraźnię styl autora, pozbawiony ciekawych i poruszających opisów.

Obrońca: Nie zgadzam się z pierwszym! Uważam, że to, co się stało z Gusem było niespodziewane i niezwykle poruszające, płakałam jak bóbr. Autor przygotowywał nas na odejście Hazel, kazał się zmierzyć ze wszystkimi jej lękami, a tu taka przykra niespodzianka...

Oskarżyciel: Moim zdaniem los Gusa był do przewidzenia. Już od samego początku wiadomo było, że coś jest nie tak. To właśnie dlatego, że Green tak bardzo skupił się na Hazel zmusza do pomyślenia nad przyszłością drugiego głównego bohatera.

Obrońca: Ja sobie tłumaczyłam to tak, że chce pokazać, jak ciężki jest związek z osobą chorą...Których bohaterów uważasz za bezbarwnych?

Oskarżyciel:  Co do bezbarwności - między innymi postać pisarza, która nie miała charakteru. Była taka nijaka, mimo iż autor próbował nadać jej mocny charakter.

Obrońca: Co do pisarza, muszę się zgodzić - uważam, że był wprowadzony na siłę i strasznie mnie irytował. Był opisany właściwie tylko jednym słowem - to ten zły... Ale Isaac był moim zdaniem świetną postacią, jego historia wycisnęła ze mnie łzy.

Oskarżyciel: Muszę się zgodzić, Isaac to postać cudowna - mega pozytywna.

Obrońca: Ooo, to doszłyśmy do kompromisu!

Oskarżyciel: Tylko w tej sprawie… Co do związku - został przedstawiony dziwnie, zabrakło w nim czegoś innego, co by poruszyło i wywołało uścisk w sercu.

Obrońca: Podobało mi się ich poznawanie się przez książek - zboczenie takie moje... Podobało mi się też to, że do końca byli razem i ratowali siebie... Widzę więc, że się nie zgodzimy!



Oskarżyciel: Nie podobała mi się przede wszystkim postać Bilbo, bo ciągle zmieniał zdanie, łamie reguły, naraża pozostałych, a później dzięki pierścieniowi staje się wielkim bohaterem, przecież każdy kto by go zdobył mógłby to zrobić. Do tego strasznie długie opisy! Książka teoretycznie ma ok. 250 stron i jest pełna nudnych opisów, jakby się je skróciło, książka byłaby ciekawsza. Postacie były nudne i mdłe, przez co miałam problemy z odróżnieniem ich, zwłaszcza krasnali, bo było nich wielu. Jedyną fajna postacią był Gandalf, dla którego tą książkę skończyłam.

Obrońca: Całkowicie nie zgadzam się z pierwszym zarzutem! Jego zachowanie miało swoje powody. Najważniejszy był chyba ten, że wywodził się z rodu, który przygody uważał za coś złego. To, że wyruszył na wyprawę było niesamowite. Miał odwagę się sprzeciwić ludziom wokół siebie i robić to, co chciał. Ponadto kocham krasnali! Co prawda było ich wielu i niektórzy irytowali mnie, jednak inni byli słodcy. W książce musiało się dużo dziać. Takie były realia świata stworzonego przez Tolkiena.

Oskarżyciel: Do tego fabuła była naciągana i bohaterowie chyba specjalnie narażali się na niebezpieczeństwo, by fabuła "była ciekawsza", jak w lesie np. zeszli z drogi. Gdyby nie lubił podróżować nie zgodziłby się na tą wyprawę i nadal by siedział w norze.

Obrońca: Miał to we krwi od jednego z rodziców. Choć muszę przyznać- to było głupie z ich strony, ale dodało czytelnikom zabawy i emocji podczas czytania. Wspomnę jeszcze o opisach- żadna książka fantasy się bez nich nie obejdzie. One oddają klimat przedstawionego świata.

Oskarżyciel: Ale nie bez przesady 10 stron opisu jakiegoś miejsca. Sztuką jest opisać coś dobrze i nie aż tak długo.

Obrońca: Tolkien żył w innych czasach. Podobnie jak Sienkiewicz tworzył dużo opisów, jednak mają one swój urok.

Oskarżyciel: Dlatego nie czytam klasyki. 

Teraz czekam na wasz osąd! Która ze stron, waszym zdaniem miała rację?

Inne rozprawy:
Just yśka i Dominika - Zanim się pojawiłeś
Suomi i KittyAilla - Morderstwo w Orient Expressie

Czytaj dalej »

Nie ma nic złego w tym, żeby czasem znów być dzieckiem - Bitwa w Labiryncie ~ Rick Riordan


Wielu uczniów stresują początki bądź zakończenia roku szkolnego. Często są to uroczystości, które rozpoczynają lub kończą jakiś etap w naszym życiu. Percy Jackson zazwyczaj stresuje się podwójnie (a nawet potrójnie czy poczwórnie). Dlaczego? To proste - jest herosem, a oni nigdy nie mają w życiu łatwo. 

Chłopak chciał rozpocząć dziewiątą klasę w spokoju, jednak nie spodziewał się, że już w dniu otwartym zostanie oskarżony o podpalenie nowej szkoły. Percy po raz kolejny musi zmienić plany i jak najszybciej jedzie do obozu. Tam panuje ponury nastrój. Starzy bogowie budzą się i buntują, pradawne potwory powracają na Ziemię, a Luck jest coraz bliższy obudzenia Kronosa. Jedynym tymczasowym ratunkiem jest Labirynt, który może okazać się zarówno wybawieniem, jak i sprowadzić na Obóz Herosów, a także sam Olimp całkowitą zagładę.

Bitwa w Labiryncie to kolejna świetnie napisana, pełna wartkiej akcji i barwnych bohaterów książka z serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Rick Riordan po raz kolejny postarał się, by nie znudzić czytelników, a przysporzyć im wiele rozrywki. Tym razem fabuła opiera się głównie na micie o Dedalu, jego mitycznym labiryncie i nitce Adradny. Jest to opowieść dobrze znana nam wszystkim, jednak autor tak zręcznie przeplótł naszą codzienność ze starożytnymi realiami, że nawet zagorzały fan mitologii greckiej znajdzie w tej książce coś dla siebie.

Seria o Percy'm Jacksonie dorasta wraz ze swoimi czytelnikami. W każdym kolejnym tomie główny bohater boryka się z coraz to nowszymi i poważniejszymi problemami. W czwartej części pojawia się wątek miłosny. Riordan w prosty sposób pokazuje rodzące się uczucie pomiędzy dwójką nastolatków i problemy, jakie niesie to za sobą. Oczywiście po raz kolejny pojawiają się także momenty, w których czytelnik musi skupić uwagę na nieprostych relacjach pomiędzy herosem, a jego boskim rodzicem.

Pojawia się także kilku nowych, ciekawych bohaterów całkowicie odwracających bieg historii. Poznajemy między innymi sympatyczną nimfę Kalinę, mrocznego instruktora Kwintusa czy okrutnego ducha (którego imienia lepiej nie przytoczę).Oczywiście spotykamy także stare postacie, takie jak Clarisse, Luck czy Chejron, choć w tym tomie schodzą oni na jeszcze dalszy plan niż zazwyczaj. Prym w całej opowieści wiodą mistrzowsko wykreowani Precy, Anabeth, Grover oraz Tyson. Ważną postacią staje się także Nico, który jest zagubiony, samotny i szuka siebie w tym okrutnym świecie.

Bitwa w Labiryncie, nie licząc tytułu będącego ogromnym spoilerem, jest książką praktycznie bez wad. Swoim poziomem dorównuje trzem poprzednim tomom. Jest klimatyczna, pełna zapierającej dech w piersiach akcji oraz przesympatycznych bohaterów, których nie da się nie polubić. Ponadto powieść ta pokazuje wiele wartości, takich jak przyjaźń czy pierwsza szczera miłość, a młodszym może przybliżyć najważniejsze informacje dotyczące mitologii greckiej. Rick Riordan po raz kolejny zabiera nas do świata mistycznego i intrygującego, w którym chciałby żyć nie jeden nastolatek. Polecam wszystkim lubującym się w klimatycznych i wartościowych powieściach skierowanych do młodszych odbiorców.

W serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy:
Złodziej pioruna | Morze potworów | Klątwa tytana | Bitwa w Labiryncie | Ostatni olimpijczyk

Autor: Rick Riordan
Tytuł oryginalny: The Battle of the Labyrinth
Tytuł polski: Bitwa w Labiryncie
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 17 lutego 2016
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka