[Filmowo] Zanim się pojawiłeś (2016) ... ♥♥♥

Myślałam, że będę musiała długo czekać na możliwość obejrzenia ekranizacji powieści Jojo Moyes, jednak nadarzyła się niesamowita okazja - na początku tego miesiąca, gdy byłam w Gdyni, moja ciocia postanowiła zabrać mnie do kina na ten właśnie film. Przed seansem myślałam "Okej, przecież to tylko kolejna łzawa i pusta historia tupu Gwiazd naszych wina. Nie ma mowy, żebym popłakała się w kinie przy tylu ludziach." Gdybym wiedziała, o czym mówię; gdybym wiedziała, czym tak naprawdę jest ten film...

Rodzinie Clark powodzi się coraz gorzej. Na domiar złego najmłodsza córka państwa Clark, Lou, zostaje wyrzucona z pracy. Zdesperowana, przyjmuje posadę opiekunki nad niepełnosprawnym mężczyzną. Lou potrzebuje pieniędzy, dlatego znosi wszystkie złe humory Willa. Ne wie, że ten mężczyzna jeszcze dwa lata temu żył pełnią życia. Jednak stopniowo ten przykry obowiązek zmienia się w coś innego. Z coraz to większą ochotą dwudziestosześcioletnia kobieta spędza czas z inwalidą. Niestety nie wie, że Will skrywa pewien sekret...

Na wstępie muszę zaznaczyć - nie, nie czytałam książki. I wiecie co? Cieszę się, że tego nie zrobiłam. Wiem, że gdybym była po lekturze Zanim się pojawiłeś, film nie wywarłby na mnie tak wielkiego wrażenia.

Historia napisana przez Jojo Moyes, a zekranizowana przez Theę Sharrock, to słodko-gorzka opowieść o miłości, odwadze i prawdziwym życiu, które często pisze straszne scenariusze. W Zanim się pojawiłeś ludzie mogą widzieć wiele rzeczy - opowieść o mężczyźnie, którego wyjątkowo skrzywdziło życie, historię pięknej i prawdziwej miłości czy opowieść o bólu, który zmusza do podjęcia bardzo odważnej decyzji... i to jest w tym filmie najpiękniejsze. Nie ważne w jaki sposób patrzymy na otaczający nas świat. Każdy znajdzie tutaj wartości, które są dla niego ważne; znajdzie coś, co go poruszy i zmusi do refleksji. Po obejrzeniu, nie raz i nie dwa powrócimy do historii Lou i Willa. Będziemy zastanawiać się, co by było, gdyby... i czy tak naprawdę była inna możliwość? Czy mogło to wszystko zmienić się w piękną opowieść z żyli długo i szczęśliwie na końcu...


Jestem zachwycona doborem aktorów do poszczególnych ról. O grę aktorską Sama Claflina nie bałam się, ponieważ wiedziałam, że odnajdzie się w rolli Willa, jednak nie spodziewałam się, że Emilia Clarke tak doskonale odegra otwartą, pełną optymizmu, oryginalną i niesamowicie przesympatyczną Lou Clark. Jej mimika twarzy była niesamowita i jestem pewna, że nikt inny nie wzbudziłby w widzach tyle emocji, co ona.

Nie mam zamiaru pisać recenzji tego filmu, a jedynie krótką opinię na jego temat. I myślę, że wszystko, co chciałam, zawarłam w powyższych akapitach. Zanim się pojawiłeś to naprawdę wyjątkowa ekranizacja. Jej twórcy nie skupili się na fabule, która jest prosta (chwilami nawet banalna), ale na postaciach i kruchych więziach je łączących. Film ten nie jest kolejnym wyciskaczem łez, a opowiada piękną i poruszającą historię, która zachwyci każdego, kto tylko zechce ją poznać ♥



*zdjęcia pochodzą ze strony multikino.pl

10 komentarzy :

  1. Także nie bałabym się o rolę Sama Claflina, bo widziałam go w Love, Rosie i był naprawdę dobry. Teraz niestety ciężko o porządne ekranizacje, ale fajnie, że akurat ta Ci podpadła pod gust. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Po książkę raczej nie sięgnę, ale nad filmem się zastanowie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja kuzynka bardzo zachwalała ten film. Jeżeli ty też go polecasz, to chyba muszę go wreszcie obejrzeć ;)

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na 'Daily post #3 Warszawa! Odwiedziny u Kasi.' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Film genialny, ale mnie wspomniana mimika (szczególnie brwi!) irytowała i rozpraszała...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ah, chyba jestem jedną z naprawdę niewielu osób, które za tym aktorem nie przepadają :P Cóż, mimo to chciałabym w najbliższej przyszłości obejrzeć ten film.
    Pozdrawiam,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na powieść w bibliotece, aż ktoś ją odda. A film z pewnością też obejrzę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. W najbliższym czasie mam zamiar przeczytać książkę oraz obejrzeć fil, mam nadzieję, że uda mi się namówić chłopaka, żeby obejrzał ze mną :D

    Chciałabym Cię zaprosić na mojego bloga, dopiero zaczynam więc liczę na kilka słów motywacji, dobrą radę, ale również krytykę jeżeli nie przypadnie Ci do gustu :) http://bookmaania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Film oglądałąm i masz rację, jest naprawdę piękny <3 po obejrzeniu go mam jeszcze większą ochotę na książkę:)
    pozdrawiam, books--my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Film oglądałam. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że główna bohaterka troszkę mnie irytowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie będę się rozpisywać w komentarzu, bo dziś opublikowałam post o recenzji tego filmu. Możesz sobie przeczytać opinię osoby, która przeczytała książkę (bez spoilerów)😉
    Zapraszam
    napustejstronie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)

Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka