Coś, co pozornie wydaje się doskonałe lub pożądane ponad wszystko, nagle okazuje się nieistotne - Habbatum ~ Augusta Docher

Miłość, zazdrość, nienawiść... to uczucia, które mimo, że są tak odmienne, nie mogą bez siebie istnieć. Pomiędzy miłością, a nienawiścią znajduje się krucha, praktycznie niewidzialna granica, którą łatwo jest przekroczyć. Zazdrość za to niszczy wszystko, przysłania nam wzrok, sprawia, że widzimy to, czego nie ma, inaczej interpretujemy fakty i sami niszczymy to, na czym nam zależy.

Trudno jest choć w najmniejszym stopniu przybliżyć fabułę Habbatum nie zdradzając nic istotnego, bowiem w książce kontynuowane są wątki z poprzedniego tomu - Eperu. Poznajemy dalsze losy bohaterów, które stają się jeszcze bardziej zagmatwane. Anna i Leo stają przed coraz to innymi wyzwaniami, zaczynają wątpić we wszystko i we wszystkich, nawet w uczucie, które ich połączyło. Pomiędzy nimi rodzi się przepaść, której rozrost - nie zatrzymany w porę - może być tragiczny w skutkach...

Augusta Docher postanowiła w naszą nudną i szarą rzeczywistość, w świat Anny Wilk, Polki mieszkającej w Wielkiej Brytanii, wpleść świat, który może wydawać się nierzeczywisty i niezgodny z zasadami kościoła katolickiego; świat Wędrowców - ludzi, którzy po śmierci odradzają się na nowo. Na pierwszy rzut oka ten temat może wydać się oklepany, w końcu na rynku wydawniczym znajdziemy wiele książek traktujących o reinkarnacji, jednak nie dajcie się zwieść pozorom. Seria Wędrowcy to coś ciekawego i jednocześnie nietuzinkowego. O ile pierwszy tom był naprawdę dobry, tak drugi to prawdziwe dzieło w swoim gatunku. Habbatum to połączenie niesamowicie wartkiej akcji, dobrze nakreślonych postaci, intrygującej (choć nie mogę powiedzieć, że nie schematycznej) fabuły, prostego i lekkiego stylu pisania oraz emocji, które w książce są wszechobecne. Muszę przyznać, pierwsze kilkadziesiąt stron niezbyt mnie wciągnęło, jednak później, nawet nie wiem w której chwili, świat Anny na nowo zaczął mnie pochłaniać. Intrygi stały się jeszcze bardziej zagmatwane, tajemnice mroczne, a emocje intensywniejsze. Wszystko co czuli bohaterowie, czułam również ja. W ciągu kilku stron potrafiłam płakać, a następnie śmiać się w głos. Autorka robiła że mną co chciała, stałam się jej marionetką... i to mi się podobało.

Fabuła skupia się na kilku rzeczach - związku Leo i Anny, wątku Wędrowców oraz sprawach, które w przeszłości nie doczekały się swojego rozwiązania. Trudno jest napisać kilkuset stronicową książkę, która nie znudzi się  po dwustu stronach, a którą będziemy czytać z fascynacją do samego końca. Auguście Docher się to udało. Habbatum podzielone jest na rozdziały, jednak mogłabym podzielić je także w inny sposób - na dwie, a może i nawet trzy, części. W każdej z nich wątek główny skupia się na czymś innym, co sprawia, że przy żadna ze stron tej książki nas nie znudzi. Nagłe zwroty akcji, a co za tym idzie zawały serca, są na porządku dziennym. Lepiej przygotujcie się na istną emocjonalną jazdę rollercoasterem!

Oczywiście w tak obszernej książce nie zabrakło kilku schematyczny rzeczy (naprawdę trudno jest uniknąć schematów), m.in. trójkąta miłosnego. Jednak o ile w innych powieściach młodzieżowych takie rozwiązanie wzbudzało we mnie negatywne emocje, tak w Habbatum mi się ono podobało. W napięciu śledziłam rozwój tego wątku i kibicowałam temu mężczyźnie, który - moimi zdaniem - powinien być z bohaterką. Trójkąt w Habbatum nie jest takim zwyczajnym, gdzie młoda dziewczyna jest rozdarta pomiędzy jednym, a drugim chłopakiem. W tej książce wszystkie emocje są inne, relacje pomiędzy postaciami powstał na nieco odmiennej zasadzie niż zazwyczaj, ale więcej nie zdradzam. Gdy przeczytacie książkę, dowiecie się o co chodzi.

Habbatum oprócz intrygującej fabuły posiada także bardzo dobrze nakreślonych bohaterów. Nie są oni jednolici, a barwni i spontaniczni. Podejmują decyzje pod wpływem chwili. Są nieprzewidywalni i najzwyczajniej w świecie ludzcy. Jedyną rzeczą, która mnie irytowała podczas czytania, było nieodpowiedzialne zachowanie niektórych postaci. Rozumiem Annę - jest młoda i to jej pierwsze wcielenie, jednak zawiodłam się na Krisie i Leo. Obaj żyją już od jakiegoś czasu i przeżyli ileś tam wcieleń, a zachowują się niedojrzale, nie uczą się na własnych błędach, a to jest najgorsze, co można zrobić.

W powieści pojawia się kilku nowych bohaterów i muszę przyznać, że od razu skradli oni moje serce. Dalia, Thor, Brian czy Alan dodają całej historii barw, wprowadzają powiew świeżości, sprawiają, że na twarzy pojawia się uśmiech. Te postacie są niesamowite w każdym calu. Posiadają cechy, które wyróżniają je z tłumu innych bezbarwnych i pustych bohaterów, i mimo że są postaciami drugoplanowymi, pozostaną w moim sercu na bardzo długo.

Niebanalna historia? Jest. Wątek fantastyczny? Tak. Barwni bohaterowie? Są. Tajemnice, intrygi, chęć zemsty czy nieodwzajemniona miłość? No oczywiście!. Czego chcieć więcej? Habbatum to doskonała kontynuacja i mogę ją polecić każdemu miłośnikowi powieści młodzieżowych (z domieszką fantastyki), szukającemu czegoś innego, co jest nie tylko ciekawe, ale i wywoła w nim całą gamę emocji. Nie czekajcie dłużej i bierzcie się za drugi tom serii Wędrowcy, a jeśli jeszcze nie czytaliście Eperu, to i za tę książkę także. Mogę zapewnić, że warto!

Za możliwość przeczytania tej niesamowitej kontynuacji dziękuję serdecznie Auguście Docher oraz Wydawnictwu BIS!

W serii Wędrowcy:
Eperu | Habbatum | Batawe

Autor: Augusta Docher
Tytuł: Habbatum
Wydawnictwo: BIS
Data wydania: maj 2016
Moja ocena: 9/10

5 komentarzy :

  1. A ta seria nadal dla mnie wielkim znakiem zapytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na samym początku nie chciałam w ogóle zabierać się za pierwszą cześć, ale minęło już ponad pół roku od podjęcia tej decyzji i stwierdzam, że chyba muszę dać tej trylogii szansę.
    Pozdrawiam cieplutko :)
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o tej serii, ale lubię młodzieżówkę z dodatkiem fantastyki, więc z chęcią się skuszę. Świetna recenzja! :D

    Zaczytanych wakacji,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze? To chyba najgorsza okładka, jaką widziałam, a o samej serii nie słyszałam ani słowa. Jeśli jednak ci się podobała, muszę chyba przeczytać! :D
    Buziaki kochana, obserwuję! xx
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie seria w ogóle nie interesuje. A trójkąt miłosny to już nawet nie schemat - ja odnoszę wrażenie, że autorom wydaje się, że nie napiszą dobrej książki, jeśli nie będzie w niej co najmniej trójkąta miłosnego!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)

Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka