Czy z prawdziwej historii ma płynąć morał? - Morze potworów ~ Rick Riordan

Wyobraźcie sobie, że jesteście na łodzi. Dryfujecie po spokojnym morzu, gdy nagle zrywa się porywisty wiatr. Pojawiają się coraz większe fale. W jednej chwili pojazd przestaje się was słuchać. Jesteście zdani na łaskę żywiołów. Czujecie przerażenie i jednocześnie podniecenie. To jedno z najwspanialszych, ale i najstraszniejszych, zjawisk, jakie mieliście okazję ujrzeć. A teraz pomyślcie, że możecie przeżyć to samo w domu, siedząc na łóżku i czytając książkę. Ale nie taką byle jaką, a książkę osoby, której twórczość można porównać do tych właśnie niesamowitych, nieprzewidywalnych, strasznych i fascynujących żywiołów - Ricka Riordana.

Percy Jackson po raz kolejny wpada w tarapaty, mimo że się o to nie prosi. Miał już nadzieję, że skończy siódmą klasę bez żadnych niespodziewanych przygód, jednak los postanowił inaczej. Ostatniego dnia szkoły zostaje zaatakowany przez ludożerne olbrzymy. Z pomocą przychodzi mu Annabeth, która nie przynosi jednak dobrych wieści. Magiczna bariera, chroniąca Obóz Herosów, zanika. Ktoś zatruł drzewo, które ją wytwarza. Tylko pradawna magia jest w stanie wszystko naprawić. Dodatkowo Posejdon sprawia chłopcu niespodziankę, która wstrząsa jego całym światem. Czy tym razem pół ludzie, pół bogowie poradzą sobie i przeżyją spotkanie z kolejnymi potworami? Czy ochronią Obóz, który do tej pory był jedynym bezpiecznym miejscem dla Herosów? I czy wszystkim uda się wrócić cało z nie tylko ekscytującej, ale i niebezpiecznej wyprawy?

Patrzę na migający kursor i nie wiem co mam napisać. Jest tyle rzeczy, o których chciałabym wam powiedzieć, a jednocześnie wiem, iż wystarczy, że sięgniecie po tę książkę i wszystko zrozumiecie. Morze potworów to coś... niesamowitego, nietuzinkowego i fascynującego! Rick Riordan po raz kolejny zabiera nas do świata greckich bogów i herosów, gdzie nic nie jest takie, jakie może się zdawać. Tutaj wszystkim rządzą pradawne zasady... i magia. Na każdym kroku spotykamy okrutne potwory z samych czeluści piekieł i istoty, które są blisko związane z Olimpem. Morze potworów przepełnione jest nawiązaniami do mitologii greckiej. Znajdziemy tutaj postacie pochodzące z tej kultury i mity zręcznie wplecione w historię bohaterów. Riordan nie poszedł na łatwiznę. Obok dobrze nam znanych postaci Odyseusza, Aresa czy Hermesa, umieścił mniej znanych bohaterów, takich jak Tantal czy Polifem, dzięki czemu nawet osoby od dawna fascynujące się mitologią grecką znajdą tutaj coś ciekawego i nowego. 

Nawet nie wiem do czego mogłabym porównać fabułę tej książki. To, co autor zgotował swoim bohaterom jest naprawdę... wielkie. Rzadko kiedy powieści są tak doskonale skonstruowane, że nie tylko porwą dynamiczną akcją i zafascynują czytelnika ciekawą fabułą, ale i zachwycą dbałością o szczegóły. Morze potworów jest jedną z tych książek, o których długo się nie zapomina. Od pierwszej strony do samego końca wraz z Percy'm, Annabeth i resztą bohaterów przeżywałam wszystkie przygody, brałam udział w bitwach z potworami czy... pomagałam Harpiom myć naczynia w lawie (ten sposób zabija dziewięćdziesiąt dziewięć przecinek dziewięć procent zarazków, koniecznie spróbujcie!) ;)

Nad stylem autora mogłabym zachwycać się godzinami. On robi ze słowami co chce! Zwyczajnie bawi się nimi. Tego brakuje w wielu książkach. Rick Riordan połączył dynamiczne opisy z ciekawymi dialogami, dodał do nich szczyptę (dość dużą) ironii i czarnego humoru. Dodatkowo cała historia opowiadana jest z punktu widzenia nadpobudliwego i odważnego Percy'ego, który, bądź co bądź, jest nastolatkiem wychowanym w dwudziestym pierwszym wieku. Na próżno szukać czegoś podobnego w innych książkach. To, co stworzył Riordan jest jedyne w swoim rodzaju.

Nie wahajcie się ani chwili. Jeśli jeszcze nie znacie historii Percy'ego Jacksona, musicie ją koniecznie poznać. A może przeczytaliście pierwszy tom i nie jesteście pewni czy wziąć się za drugi? Ja mogę zagwarantować, że warto! Rick Riordan stworzył świat, w którym odnajdą się i mali, i duzi. To opowieść, której akcja w żadnej chwili nie zwalnia tempa, a jednocześnie pomaga nam zrozumieć takie pojęcia, jak rodzina czy przyjaźń. Dodatkowo wypełniona jest lekkimi dialogami i wieloma nawiązaniami do mitologii greckiej. Posiada także oryginalną i ciekawą fabułę oraz przesympatycznych i barwnych bohaterów. Czego chcieć więcej? Morze potworów jest świetną kontynuacją Złodzieja pioruna! A te dwa tomy mogę z czystym sercem polecić zarówno nałogowym czytelnikom, jak i osobom dopiero poznającym magię książek!


W serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy:
Złodziej pioruna | Morze potworów | Klątwa tytana | Bitwa w labiryncie | Ostatni olimpijczyk


Autor: Rick Riordan
Tytuł oryginalny: The Sea of Monsters
Tytuł polski: Morze potworów
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria książki 
Data wydania (tego, które posiadam): 17 lutego 2016
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »

Selection Book TAG (video)

Witajcie!
Do wykonania tego TAGU nominowała mnie Ola z bloga Nieuleczalny książkoholizm (dziękuję! ♥). Na początku miałam wykonać tę nominację w tradycyjny sposób (pytanie i pisemna odpowiedź), jednak przełamałam się i postanowiłam zrobić go w postaci video. Nie jest może idealnie, jednak naprawdę fajnie było losować te książki, a następnie szukać w nich postaci do danej kategorii. Ale nie przedłużam, tylko zapraszam do obejrzenia... i z góry przepraszam za wszystkie zacięcia i tego typu rzeczy ;) No i przepraszam KittyAillę... ja nawet zawsze wpisuję adres Twojego bloga z pamięci! Nie wiem, czemu się zacięłam ;)

PS. No i przepraszam za to "słitaśnej" itp. ... nigdy tak nie mówię!

Czytaj dalej »

[PRZEDPREMIEROWO] Niepamięć, to przeklęte słowo, to niemoc, która mnie więzi - Niepamięć ~ Jolanta Kosowska

Słowa... czy jeśli ich zabraknie może dojść do katastrofy?
Miłość... prawdą jest to, że pierwsza miłość nigdy nie rdzewieje?
Zapomnienie... naprawdę można zapomnieć wszystko, co było dla nas tak bliskie?

Śpiączka podzieliła życie Katarzyny na dwie części. W pierwszej kochała i była kochana, o jej uczucia rywalizowało dwóch mężczyzn. W drugiej uczy się żyć od nowa. W pewnym sensie ma szansę na drugie życie, jest jakby stworzona na nowo, taka sama, a zarazem zupełnie inna. Stopniowo powracają pojedyncze wspomnienia, lecz są one niespójne i nielogiczne, nie układają się w całość. Obrazy z przeszłości mieszają się z teraźniejszością, luki w pamięci uzupełniane są konfabulacjami, niepewności towarzyszy narastający lęk, przeradzający się w paniczny strach.
Czy Katarzyna przypomni sobie poprzednie życie? A może to drugie życie wydaj jej się lepsze?
(opis pochodzi z okładki książki)  

Do tej pory miałam okazję przeczytać dwie powieści Jolanty Kosowskiej - Niemoralną grę oraz Nie ma nieba - i każda z tych książek wywarła na mnie ogromne wrażenie. Nie myślałam jednak, że Niepamięć może być jeszcze lepsza od swoich poprzedniczek. Ba, jeśli mam być szczera, powieść ta nie dorasta im do pięt! To pierwsza książka, która wywołała we mnie aż tyle emocji. Były chwile, gdy w czytaniu przeszkadzały mi nie tylko łzy (których wylałam hektolitry), ale i ręce, które nie chciały przestać się trząść. W moim wnętrzu kłębiły się tysiące emocji - ból, smutek, rozgoryczenie, złość, ale i radość oraz nadzieja. Historia przedstawiona przez autorkę stała się wyjątkowo bliska memu sercu. Chciałam poznać jej zakończenie, a jednocześnie bałam się tego momentu, bo dojście do niego oznaczało, że będzie to już koniec tej opowieści, koniec historii, która tak głęboko zakorzeniła się we mnie.

Mimo wszystko nie jest to powieść mająca jedynie wzbudzić mocje. Niepamięć ma skłonić nas do przemyśleń, pokazać jak bardzo istotne są w naszym życiu słowa, co się dzieje, gdy ich zabraknie, ale także, że czasem warto zatrzymać się w miejscu i nie podążać ślepo do celu. Możliwe, że zauważmy wtedy, że to, co ważne jest tuż obok..

Książka podzielona jest na dwie części - z punktu widzenia Michała i z punktu widzenia Katarzyny. Jest to niesamowite rozwiązanie, ponieważ dzięki temu możemy poznać dwie strony medalu. Wszystkie wydarzenia, jakie mają miejsce w życiu głównych bohaterów, są skutkiem niezrozumienia. Dzięki możliwości zajrzenia w umysły obojga głównych bohaterów poznajemy pobudki, jakimi kierowali się podczas podejmowania decyzji oraz widzimy, co działo się w ich życiach, gdy byli osobno (co byłoby nie możliwe przy ograniczeniu do narracji z punktu widzenia jednej osoby).

Jolanta Kosowska w niesamowity sposób tchnęła życie w swoich bohaterów. Są oni barwni i wielowymiarowi, dzięki czemu ta historia wydaje się jeszcze bardziej rzeczywista. Główna bohaterka - Katarzyna - to postać zwyczajna, a jednocześnie niezwykła. Jest miła, subtelna i wyrachowana. Posiada ogromne pokłady empatii. Potrafi walczyć o swoje, gdy wie, że ma rację. Żyje w zgodzie z sobą i światem ją otaczającym. Jest osobą, która od razu zaskarbia sobie sympatię nie tylko innych bohaterów powieści, ale i czytelników. Michał jest inny, choć może i nieco do niej podobny. Z jednej strony subtelny i empatyczny młody mężczyzna, który marzy, by jako lekarz móc pomagać ludziom; z drugiej, nieco zamknięty w sobie i nieufny, który chce jedynie miłości kobiety jedynej w swoim rodzaju. Mamy także Romana - na początku lekko bezczelnego mężczyznę, dla którego liczą się jedynie cele, a nie sposób, w jaki je osiągnie. Z czasem zmienia się, a raczej pewna osoba go zmienia. Zauważa, że czasem trzeba postarać się bardziej niż zazwyczaj; że życie nigdy nie ma biało-czarnych barw.

Jak w każdej swojej książce, tak i w Niepamięci autorka w niesamowicie plastyczny sposób opisuje miejsca, gdzie rozgrywają się wydarzeńia. W Nie ma nieba były Włochy, w Niemoralnej grze Saksonia, dzięki Niepamięci poznać możemy niesamowitą Chorwację, jej turkusowe wody i błękitne niebo. I wiecie co? O ile nie jestem zagorzałą fanką rozbudowanych opisów, tak te wzbudziły we mnie nic innego, jak zachwyt. Autorka w tak cudowny sposób splotła ze sobą słowa, że w głowie czytelnika pojawiają się piękne obrazy opisywanych miejsc i przesuwają się niczym klatki filmowe.

Niepamięć nie jest prostą i łatwą lekturą. Mimo, że powieść czyta się szybko, jest to ambitna i pouczająca książka, zmuszającą do przemyślenia wielu ważnych kwestii, które, teraz nieistotne, w przyszłości mogą być bardzo ważne. Jolanta Kosowska po raz kolejny zachwyca nie tylko swoim warsztatem, ale i dbałością o szczegóły. Wszystko w tej książce dopracowane jest w najmniejszym calu. Bohaterowie wychylają się z kart powieści, by następnie nas wciągnąć w swój świat, pokazać niesprawiedliwość losu i opowiedzieć historię, która skończyła się nie tak, jak trzeba. Niepamięć... gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że dwa tygodnie po przeczytaniu tej książki nie będę mogła się pozbierać... chociaż nie, i tak bym nie zamieniła chwil spędzonych przy powieści na nic innego.
Dzisiaj, wszem wobec i każdemu z osoba, mogę ogłosić, że Niepamięć jest jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam w całym swoim życiu.

PS. Nie dajcie się zwieść okładce, która mówi, że to powieść obyczajowa. Niepamięć to cudo, którego nie da się zaliczyć do żadnego gatunku; to połączenie wszystkiego, co najlepsze - sensacji, romansu, thrillera, powieści obyczajowej i psychologicznej. I... pamiętajcie, pozory mylą!

Za możliwość przedpremierowego poznania tej niesamowitej historii dziękuję z całego serca pani Jolancie Kosowskiej oraz Wydawnictwu Novae Res

Autor: Jolanta Kosowska
Tytuł: Niepamięć
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: sierpień 2016
Moja ocena: 11/10
Czytaj dalej »

Wakacje z Feerią Young - kilka słów o konkursie dla blogerów! ♥

Kochani Bloggerzy!
Jeśli współpracujecie z wydawnictwem Feeria Young, to zapewne wiecie. Jak nie, mam zamiar wam to powiedzieć. Co takiego? Feeria Young organizuje niesamowity konkurs, w którym do wygrania nagrody o łącznej wartości 800 złotych!


Co należy zrobić? Coś banalnie prostego, a jednocześnie przyjemnego - napisać opowiadanie! Oto co czytamy w regulaminie:

Magia, wilkołaki, czarownice... Dystopia i mroczne potyczki, czy może jednak wakacyjna miłość i happy end? To, co wydarzy się w te wakacje zależy teraz tylko i wyłącznie od Ciebie!
Wyobraź sobie, że pakujesz się właśnie na wakacje, które planowałaś / planowałeś
skrupulatnie przez ostatni rok. Oczywiście połowa zawartości Twojej walizki to książki, ale... w ostatniej chwili okazuje się, że będziesz miała / miał towarzystwo! Kto to będzie? To także
zależy tylko od Twojej wyobraźni :)

Napisz wakacyjne opowiadanie.
Bohaterowie: Ty i jeden dowolnie wybrany bohater / bohaterka z książki wydanej przez Feerię Young. Może to być bohater pierwszo- lub drugoplanowy. Możesz wybierać zarówno spośród nowości wydawniczych, jak i ze starszych pozycji.
Wybierzcie się razem na wakacje, a Ty spisz Wasze przygody w formie opowiadania. Czy to
będzie wypad do Nowego Jorku z Eden z DIMILY, czy mroczna przygoda z Dellą z Wodospadów – ważne, żeby sporo się działo!
Opublikuj opowiadanie na swoim blogu. Mile widziane zaskakujące zwroty akcji, dialogi i …
happy end, bo przecież dobrze jest mile wspominać wakacje :)



Czas na opublikowanie opowiadań macie od 22 lipca do 21 sierpnia

Nagrody:
I miejsce: bon o wartości 500 pln *
II miejsce: bon o wartości 200 pln *
III miejsce: bon o wartości 100 pln *
Wyróżnienia: 3 x torba Feerii Young + zakładka do książki
*bon na zakupy do wybranej sieci: Empik, Zara, Reserved, H&M, Rossmann, Sephora, Orsay

Myślę, że jest o co walczyć :)

Więcej informacji znajdziecie w REGULAMINIE
Zapraszam także do dołączania do wydarzenia na Facebooku - Wakacje z Feerią Young.
No i napiszcie koniecznie, kto ma zamiar wziąć udział! :D


Czytaj dalej »

[Filmowo] Zanim się pojawiłeś (2016) ... ♥♥♥

Myślałam, że będę musiała długo czekać na możliwość obejrzenia ekranizacji powieści Jojo Moyes, jednak nadarzyła się niesamowita okazja - na początku tego miesiąca, gdy byłam w Gdyni, moja ciocia postanowiła zabrać mnie do kina na ten właśnie film. Przed seansem myślałam "Okej, przecież to tylko kolejna łzawa i pusta historia tupu Gwiazd naszych wina. Nie ma mowy, żebym popłakała się w kinie przy tylu ludziach." Gdybym wiedziała, o czym mówię; gdybym wiedziała, czym tak naprawdę jest ten film...

Rodzinie Clark powodzi się coraz gorzej. Na domiar złego najmłodsza córka państwa Clark, Lou, zostaje wyrzucona z pracy. Zdesperowana, przyjmuje posadę opiekunki nad niepełnosprawnym mężczyzną. Lou potrzebuje pieniędzy, dlatego znosi wszystkie złe humory Willa. Ne wie, że ten mężczyzna jeszcze dwa lata temu żył pełnią życia. Jednak stopniowo ten przykry obowiązek zmienia się w coś innego. Z coraz to większą ochotą dwudziestosześcioletnia kobieta spędza czas z inwalidą. Niestety nie wie, że Will skrywa pewien sekret...

Na wstępie muszę zaznaczyć - nie, nie czytałam książki. I wiecie co? Cieszę się, że tego nie zrobiłam. Wiem, że gdybym była po lekturze Zanim się pojawiłeś, film nie wywarłby na mnie tak wielkiego wrażenia.

Historia napisana przez Jojo Moyes, a zekranizowana przez Theę Sharrock, to słodko-gorzka opowieść o miłości, odwadze i prawdziwym życiu, które często pisze straszne scenariusze. W Zanim się pojawiłeś ludzie mogą widzieć wiele rzeczy - opowieść o mężczyźnie, którego wyjątkowo skrzywdziło życie, historię pięknej i prawdziwej miłości czy opowieść o bólu, który zmusza do podjęcia bardzo odważnej decyzji... i to jest w tym filmie najpiękniejsze. Nie ważne w jaki sposób patrzymy na otaczający nas świat. Każdy znajdzie tutaj wartości, które są dla niego ważne; znajdzie coś, co go poruszy i zmusi do refleksji. Po obejrzeniu, nie raz i nie dwa powrócimy do historii Lou i Willa. Będziemy zastanawiać się, co by było, gdyby... i czy tak naprawdę była inna możliwość? Czy mogło to wszystko zmienić się w piękną opowieść z żyli długo i szczęśliwie na końcu...


Jestem zachwycona doborem aktorów do poszczególnych ról. O grę aktorską Sama Claflina nie bałam się, ponieważ wiedziałam, że odnajdzie się w rolli Willa, jednak nie spodziewałam się, że Emilia Clarke tak doskonale odegra otwartą, pełną optymizmu, oryginalną i niesamowicie przesympatyczną Lou Clark. Jej mimika twarzy była niesamowita i jestem pewna, że nikt inny nie wzbudziłby w widzach tyle emocji, co ona.

Nie mam zamiaru pisać recenzji tego filmu, a jedynie krótką opinię na jego temat. I myślę, że wszystko, co chciałam, zawarłam w powyższych akapitach. Zanim się pojawiłeś to naprawdę wyjątkowa ekranizacja. Jej twórcy nie skupili się na fabule, która jest prosta (chwilami nawet banalna), ale na postaciach i kruchych więziach je łączących. Film ten nie jest kolejnym wyciskaczem łez, a opowiada piękną i poruszającą historię, która zachwyci każdego, kto tylko zechce ją poznać ♥



*zdjęcia pochodzą ze strony multikino.pl
Czytaj dalej »

Najważniejsze są pozory, to, jak cię widzą inni - W ogień ~ Ewa Seno

Chcecie przeczytać coś z piekła rodem? Koniecznie sięgnijcie po W ogień!

Kim dla nas są przyjaciele? Antoine se Saint-Exupery powiedział kiedyś, że są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać. I nie mogę się z tym nie zgodzić. Przyjaciele... strzegą nas przed złem, odwodzą od niebezpiecznych w skutkach decyzji, pomagają, gdy jesteśmy w potrzebie, cieszą się z każdego, nawet najmniejszego, naszego sukcesu. A co by było, gdyby ich zabrakło? W jednej chwili znikają jedyne osoby, którym możesz się zwierzyć ze wszystkiego, które zawsze cię zrozumieją i w nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji pomogą. Czy żeby ich odzyskać, byłbyś gotowy zawrzeć pakt z samym diabłem?

Em od zawsze żyje w cieniu. To typowa chłopczyca, której nie obchodzą pieniądze czy wygląd drugiej osoby. W miasteczku uznawana jest za dziwaczkę, jednak jej to nie przeszkadza, ponieważ ma największy skarb, jaki człowiek może posiadać - przyjaciółkę. Pewne wydarzenia zmuszają dziewczynę do wyjazdu do Nowego Jorku. Myśli, że rozłąka z przyjaciółką, Emmą, jest najgorszym, co mogło się jej przytrafić. Nie wie jednak, że za kilka miesięcy wróci do Anklow, by złożyć kwiaty na grobie Emmy. Na cmentarzu spotka nieznajomego, który proponuje jej pewien układ. Czy dziewczyna zgodzi się na zasady mężczyzny i zdecyduje się pomścić śmierć przyjaciółki? Czy będzie gotowa poświęcić wszystko dla Emmy?

W ogień to książka, na którą czekałam bardzo długo. Po niesamowitej serii Antilia nie mogłam się doczekać chwili, gdy poznam kolejne światy stworzone przez Ewę Seno. Spodziewałam się czegoś lekkiego i oryginalnego. I wiecie co? Nie zawiodłam się! Tym razem autorka zabiera nas do samego piekła... jednak nie tak szybko! Spodziewacie się historii o świecie, gdzie wszystko płonie, diabły wyżywają się na biednych duszyczkach, a ludzie przeżywają wieczne katusze? O nie, nie, nie! Ewa Seno przedstawia nam Piekło jako ogromną korporację. Na jej samym szczycie stoi diabeł Michael. Dalej znajdziemy różnego rodzaju demony, które, zależnie od swojej pozycji, zajmują się kuszeniem bardziej lub mniej czystych duszyczek. 

Bardzo podoba mi się ten świat! Jest ciekawy i z pazurem. Niby w Piekle nie ma uczuć i jego mieszkańcy ciągle mówią o tym, jak to wszystko robią jedynie dla zysku (i rozkoszy), jednak widać, że nic tak naprawdę nie jest białe lub czarne i każda rzeczywistość ma różne barwy, podobnie jak ludzie nie dzielą się jedynie na dobrych i złych. Sprowadzenie Piekła do wielkiej korporacji jest ciekawym pomysłem, a jednak w pewnych chwilach zalatywało mi troszkę inspiracją innymi książkami tego typu, m.in serią Ja, diablica. Nie jest to zbyt wyraźne, a jednak dość łatwo znalazłam luźne powiązania pomiędzy twórczością Ewy Seno, a Katarzyny Bereniki Miszczuk. Możliwe, że autorka zrobiła to nieświadomie, jednak na jej miejscu, przy pisaniu kolejnych tomów serii Kontakt, skupiłabym się troszkę bardziej i wypleniła wszystko, co może wydać się podejrzane.

Skoro już zaczęłam narzekać, to muszę wspomnieć o czymś jeszcze - przewidywalności. Mimo, że fabuła jest naprawdę ciekawa i wciągająca, to nie mogę powiedzieć, że nieprzewidywalna. Już w połowie książki podejrzewałam, jak będzie wyglądał finał. Domyśliłam się także rozwiązania kilku dość istotnych w całej historii wątków i roli pewnych (niby tajemniczych) postaci. Liczyłam jeszcze na jakieś BUM na końcu, coś, co powali mnie na kolana, jednak się nie pojawiło. Wszystko przebiegło gładko. Za gładko.

Ale czy książka jest przez to nudna? Nie, nie i jeszcze raz nie! Dynamiczna akcja, świetnie skrojone intrygi i zadbanie o najmniejsze szczegóły zrekompensowały wszystko. Już od pierwszej strony akcja rusza z kopyta. Autorka nie oszczędza czytelników i wrzuca ich w istny wir tajemnic, niedopowiedzeń i złudzeń. Mimo że całość, tak jak wyżej wspomniałam, jest przewidywalna, fabuła do samego końca trzyma w napięciu. Ba, zakończenie sprawia, że nasze serca zamierają, a w głowie zaczyna kołatać się myśl, czy aby na pewno wszystko będzie tak, jak to sobie wymyśliliśmy? A może autorka postawi na inne rozwiązanie?

I jeszcze te emocje... tak, to nieodłączna część powieści. Znajdziemy ich tutaj całą gamę. Złość, nienawiść, smutek, rozgoryczenie, rozczarowanie, upokorzenie, euforia, miłość troska... Dzięki temu, że autorka w charaktery swoich postaci wplotła tak silne uczucia, nie tylko bohaterowie odczuwają to wszystko, ale i my sami. Wraz Em przeżywamy wszystkie wzloty i upadki. Podczas lektury sami jesteśmy żądni krwi, chcemy zemsty za popełnione zbrodnie... i zachwycamy się nieziemsko przystojnymi mieszkańcami Piekła.

Kolejną rzeczą, którą muszę pochwalić jest kreacja postaci. Na sam początek kilka słów o głównej bohaterce... Autorka nie stworzyła kolejnej szarej myszki, która nie jest świadoma swojego piękna, a chudą okularnicę, gotową zrobić wszystko, by sprawiedliwości stało się za dość. Em to najmocniejszy i najjaśniejszy charakter książki. Jest pełna sprzeczności, potrafi być niewinna, a jednocześnie wyjątkowo wulgarna i pyskata. Naiwna, ale i odpowiedzialna. No i, nie ma co, potrafi zaskrobać sobie sympatię innych. Postaci męskich w tej książce jest co nie miara, jednak tylko dwie odgrywają w całej historii istotną rolę. Są nimi Michael oraz Nathaniel. Obaj to mężczyźni tajemniczy i nieziemsko przystojni. O ile ten pierwszy nie raz udowadnia, że nie ma sumienia, tak drugi nosi maskę, którą wraz z czasem zrzuca zarówno przed bohaterką, jak i samymi czytelnikami. Przez całą powieść przewija się także wiele postaci drugoplanowych. Jedne są bardziej istotne, inne mniej. Wśród nich pojawia się kilku bardzo intrygujących bohaterów (m.in. Jamie czy Lina) i mam nadzieję, że Ewa Seno postanowi rozwinąć ich wątki w kolejnym tomie serii.

Pierwszy tom serii Kontakt jest niezbitym dowodem na to, że praktyka czyni mistrza. Seria Antilia była niesamowita, jednak od jej napisania autorka rozwinęła swoje skrzydła. W jej stylu widać większe wyczucie, a w fabule dopracowanie. Mam nadzieję, że każda kolejna książka Ewy Seno będzie jeszcze lepsza i z niecierpliwością czekam na kontynuację historii Em, bo naprawdę jestem jej ciekawa. I mam nadzieję, że wy także postanowicie poznać początek tej opowieści, ponieważ skłamałabym, gdybym nie przyznała, że W ogień to piekielnie dobra książka!

Za możliwość przeczytania W ognień dziękuję serdecznie wydawnictwu Feeria Young! ♥

Autor: Ewa Seno
Tytuł: W ogień
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 7 lipca 2016
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »

Liebster Blog Awards #5

Nic nie tłumaczę, ani nie wyjaśniam, a jedynie zapraszam was do przeczytania odpowiedzi na nominację do LBA, za którą dziękuję serdecznie Wiktorowi Buremu z bloga My BookTown


1. Najlepsza przeczytana przez Ciebie w tym roku książka (dotychczas).
Zdecydowanie Niepamięć ♥ Wiem, że wiele osób mówi, że to jak wybranie dziecka, które najbardziej kocham, ale w tym wypadku tak nie jest. Niepamięć to najcudowniejsza książka, jaką przeczytałam w tym roku i nie mogę stwierdzić inaczej :)

2. Czy pasja do literatury wpływa na to, jak jesteś postrzegana przez rodzinę/znajomych?
Nie wiem, przez rodzinę raczej nie. Co do znajomych nie mam pojęcia :)

3. Książka, która kojarzy Ci się z jakimś realnym miejscem.
I znowu Niepamięć, której akcja rozgrywa się w Polsce i Chorwacji ♥

4. Zdarzyło Ci się kiedyś w księgarni/bibliotece polecić książkę nieznanej osobie?
Tak, w bibliotece kiedyś pani nie mogła się zdecydować co wybrać, więc jej pomogłam :)

5. Jak planujesz spędzić tegoroczne wakacje?
Byłam już w Gdyni, mam zamiar jeszcze raz pojechać nad morze, a tak to przyjaciele, jezioro, piłka nożna i książki. No i muszę wspomnieć, że jestem teraz w trakcie dziesięciodniowego maratonu, podczas którego mam zamiar przeczytać wszystkie tomy Harry'ego Pottera. Trzymajcie kciuki, mam nadzieję, że się uda! :D

6. Uważasz, że książki wpływają na to, jakim jesteś człowiekiem?
Tak, jestem pewna, że książki nas kształtują.

7. Zdarzyło Ci się przeczytać książkę jedynie ze względu na jej okładkę?
I to nie raz! :D

8. Czy czytanie książek/prowadzenie bloga ma wpływ na Twój kontakt z ludźmi?
Raczej nie, chociaż to zależy pod jakim względem się patrzy. Książki/blog nie sprawiają/sprawia, że zaniedbuję przyjaciół czy staję się aspołeczna, bo widzę granicę, której nigdy nie mogę przekroczyć. Za to prowadzenie bloga sprawiło, że poznałam kilka niesamowitych osób, więc tak jakby także ma wpływ na mój kontakt z ludźmi :)

9. Czytasz książki w obcych językach?
Nie, ale niedługo mam zamiar spróbować. Wstępem do tego mają być także magazyny językowe, ale o nich za jakiś czas ;)

10. Czy wygląd/stan książki ma dla Ciebie znaczenie?
Po raz kolejny - nie. Co więcej, lubię czytać książki z tak zwanej "drugiej ręki". Chociaż zdarzyło się, że nie sięgnęłam po książkę przez okropną szatę graficzną, ale to był wyjątek.

11. Gdyby nie książki, to co? Czym jeszcze się interesujesz?  
Muzyka ♥ I piłka nożna ♥ To dwie rzeczy, które wraz z książkami są stałymi częściami mojego życia . A tak oprócz tego to nie wiem. Na pewno nie siedziałabym bezczynnie i gapiła się w ścianę ;)
Czytaj dalej »

Coś, co pozornie wydaje się doskonałe lub pożądane ponad wszystko, nagle okazuje się nieistotne - Habbatum ~ Augusta Docher

Miłość, zazdrość, nienawiść... to uczucia, które mimo, że są tak odmienne, nie mogą bez siebie istnieć. Pomiędzy miłością, a nienawiścią znajduje się krucha, praktycznie niewidzialna granica, którą łatwo jest przekroczyć. Zazdrość za to niszczy wszystko, przysłania nam wzrok, sprawia, że widzimy to, czego nie ma, inaczej interpretujemy fakty i sami niszczymy to, na czym nam zależy.

Trudno jest choć w najmniejszym stopniu przybliżyć fabułę Habbatum nie zdradzając nic istotnego, bowiem w książce kontynuowane są wątki z poprzedniego tomu - Eperu. Poznajemy dalsze losy bohaterów, które stają się jeszcze bardziej zagmatwane. Anna i Leo stają przed coraz to innymi wyzwaniami, zaczynają wątpić we wszystko i we wszystkich, nawet w uczucie, które ich połączyło. Pomiędzy nimi rodzi się przepaść, której rozrost - nie zatrzymany w porę - może być tragiczny w skutkach...

Augusta Docher postanowiła w naszą nudną i szarą rzeczywistość, w świat Anny Wilk, Polki mieszkającej w Wielkiej Brytanii, wpleść świat, który może wydawać się nierzeczywisty i niezgodny z zasadami kościoła katolickiego; świat Wędrowców - ludzi, którzy po śmierci odradzają się na nowo. Na pierwszy rzut oka ten temat może wydać się oklepany, w końcu na rynku wydawniczym znajdziemy wiele książek traktujących o reinkarnacji, jednak nie dajcie się zwieść pozorom. Seria Wędrowcy to coś ciekawego i jednocześnie nietuzinkowego. O ile pierwszy tom był naprawdę dobry, tak drugi to prawdziwe dzieło w swoim gatunku. Habbatum to połączenie niesamowicie wartkiej akcji, dobrze nakreślonych postaci, intrygującej (choć nie mogę powiedzieć, że nie schematycznej) fabuły, prostego i lekkiego stylu pisania oraz emocji, które w książce są wszechobecne. Muszę przyznać, pierwsze kilkadziesiąt stron niezbyt mnie wciągnęło, jednak później, nawet nie wiem w której chwili, świat Anny na nowo zaczął mnie pochłaniać. Intrygi stały się jeszcze bardziej zagmatwane, tajemnice mroczne, a emocje intensywniejsze. Wszystko co czuli bohaterowie, czułam również ja. W ciągu kilku stron potrafiłam płakać, a następnie śmiać się w głos. Autorka robiła że mną co chciała, stałam się jej marionetką... i to mi się podobało.

Fabuła skupia się na kilku rzeczach - związku Leo i Anny, wątku Wędrowców oraz sprawach, które w przeszłości nie doczekały się swojego rozwiązania. Trudno jest napisać kilkuset stronicową książkę, która nie znudzi się  po dwustu stronach, a którą będziemy czytać z fascynacją do samego końca. Auguście Docher się to udało. Habbatum podzielone jest na rozdziały, jednak mogłabym podzielić je także w inny sposób - na dwie, a może i nawet trzy, części. W każdej z nich wątek główny skupia się na czymś innym, co sprawia, że przy żadna ze stron tej książki nas nie znudzi. Nagłe zwroty akcji, a co za tym idzie zawały serca, są na porządku dziennym. Lepiej przygotujcie się na istną emocjonalną jazdę rollercoasterem!

Oczywiście w tak obszernej książce nie zabrakło kilku schematyczny rzeczy (naprawdę trudno jest uniknąć schematów), m.in. trójkąta miłosnego. Jednak o ile w innych powieściach młodzieżowych takie rozwiązanie wzbudzało we mnie negatywne emocje, tak w Habbatum mi się ono podobało. W napięciu śledziłam rozwój tego wątku i kibicowałam temu mężczyźnie, który - moimi zdaniem - powinien być z bohaterką. Trójkąt w Habbatum nie jest takim zwyczajnym, gdzie młoda dziewczyna jest rozdarta pomiędzy jednym, a drugim chłopakiem. W tej książce wszystkie emocje są inne, relacje pomiędzy postaciami powstał na nieco odmiennej zasadzie niż zazwyczaj, ale więcej nie zdradzam. Gdy przeczytacie książkę, dowiecie się o co chodzi.

Habbatum oprócz intrygującej fabuły posiada także bardzo dobrze nakreślonych bohaterów. Nie są oni jednolici, a barwni i spontaniczni. Podejmują decyzje pod wpływem chwili. Są nieprzewidywalni i najzwyczajniej w świecie ludzcy. Jedyną rzeczą, która mnie irytowała podczas czytania, było nieodpowiedzialne zachowanie niektórych postaci. Rozumiem Annę - jest młoda i to jej pierwsze wcielenie, jednak zawiodłam się na Krisie i Leo. Obaj żyją już od jakiegoś czasu i przeżyli ileś tam wcieleń, a zachowują się niedojrzale, nie uczą się na własnych błędach, a to jest najgorsze, co można zrobić.

W powieści pojawia się kilku nowych bohaterów i muszę przyznać, że od razu skradli oni moje serce. Dalia, Thor, Brian czy Alan dodają całej historii barw, wprowadzają powiew świeżości, sprawiają, że na twarzy pojawia się uśmiech. Te postacie są niesamowite w każdym calu. Posiadają cechy, które wyróżniają je z tłumu innych bezbarwnych i pustych bohaterów, i mimo że są postaciami drugoplanowymi, pozostaną w moim sercu na bardzo długo.

Niebanalna historia? Jest. Wątek fantastyczny? Tak. Barwni bohaterowie? Są. Tajemnice, intrygi, chęć zemsty czy nieodwzajemniona miłość? No oczywiście!. Czego chcieć więcej? Habbatum to doskonała kontynuacja i mogę ją polecić każdemu miłośnikowi powieści młodzieżowych (z domieszką fantastyki), szukającemu czegoś innego, co jest nie tylko ciekawe, ale i wywoła w nim całą gamę emocji. Nie czekajcie dłużej i bierzcie się za drugi tom serii Wędrowcy, a jeśli jeszcze nie czytaliście Eperu, to i za tę książkę także. Mogę zapewnić, że warto!

Za możliwość przeczytania tej niesamowitej kontynuacji dziękuję serdecznie Auguście Docher oraz Wydawnictwu BIS!

W serii Wędrowcy:
Eperu | Habbatum | Batawe

Autor: Augusta Docher
Tytuł: Habbatum
Wydawnictwo: BIS
Data wydania: maj 2016
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka