Wyniki konkursu z serią Chowańce!


Właśnie teraz nastał ten moment, gdy ogłoszę zwycięzcę konkursu, który zorganizowałam wspólnie z wydawnictwem IUVI z okazji TYGODNIA Z SERIĄ CHOWAŃCE ♥ Muszę przyznać, że mimo iż zgłosiło się jedynie osiem osób, miałam ogromny problem z wybraniem zwycięzcy. Każda z odpowiedzi była ciekawa i naprawdę wszyscy wykazali się ogromną kreatywnością. Jednak jedna wypowiedź spodobała mi się wyjątkowo i to właśnie jej autorka zgarnia wybrany przez siebie tom serii Chowańce! :D

Kochani, zwycięzcą zostaje...

Limonette!!!

Twój pomysł chowańca - pandy naprawdę mi się spodobał. Gratuluję serdecznie i czekam na adres 3 dni! :D


Czytaj dalej »

Setka kryminalistów dostanie szansę stworzenia nowej historii - Misja 100 ~ Kass Morgan

Wśród blogerów książkowych znajdzie się wiele osób, które są nie tylko miłośnikami literatury, ale także filmów czy seriali. W końcu serialomania dopadła i mnie. Stało się to za sprawą The 100 – niesamowicie emocjonującej serialowej adaptacji książki Kass Morgan - Misja 100. Wiedziałam, że kwestią czasu stała się chwila, gdy sięgnę po tę książkę. I w końcu dostałam ją w swoje ręce. Już na samym początku zdziwił mnie jej rozmiar – ma tylko 262 strony – ale do samego końca nie straciłam nadziei, że powieść będzie tak samo niesamowita, jak serial, który powstał na jej podstawie; że znów poczuję ten dreszczyk strachu i ekscytacji, który czułam podczas oglądania The 100.

Minęło trzysta lat od tragicznych wydarzeń na Ziemi. Cała ludzkość mieszka teraz w kosmosie na ogromnej stacji kosmicznej. Musi minąć jeszcze co najmniej sto lat, by podróż na naszą planetę była możliwa. A jednak kanclerz Jaha postanawia wysłać na Ziemię setkę młodocianych przestępców, by sprawdzić, czy istnieje choć cień szansy na wcześniejszy powrót, ponieważ jeśli go nie ma, ludzkość przestanie istnieć... a przynajmniej tak sądzą ludzie zarządzający Arką.

Przyznam szczerze, że zawiodłam się na książce Kass Morgan. I jest to spowodowane nie tylko tym, że serial jest milion razy lepszy od pierwowzoru. Nie zrozumcie mnie źle, książka jest dobra... ale jedynie DOBRA. Nawet w porównaniu z innymi dystopiami brakuje jej kilku rzeczy.

Po pierwsze – klimat. Zabrakło tego czegoś, co posiadają dystopie. Nie znalazłam w tej książce niepokoju, który powinien towarzyszyć odkrywaniu tego mrocznego i dziwnego świata. Autorka nie zbudowała otoczki tajemnicy wokół całej planety, a raczej potraktowała wszystko po łebkach. Nie było tej mrożącej krew w żyłach dystopii, o której mówi okładka książki. Owszem, znalazły się momenty, gdy czułam ekscytację czy niedowierzanie, jednak nie było to spowodowane Ziemią i odkrywaniem naszej planety od nowa, a raczej bohaterami i tym, co się działo w ich wnętrzach.

Nieco irytującą rzeczą było to, iż podstawą fabuły nie jest Ziemia, a wątek miłosny... w kilku odsłonach! Książka pisana jest w narracji trzecioosobowej, jednak w każdym rozdziale możemy towarzyszyć innym bohaterom. Kolejno poznajemy uczucia Clarke, Wellsa, Bellamy'ego oraz Glass. I wszystkie te uczucia krążą wokół miłości i zdrady. To nie jest normalne. Jako pierwsi ludzie od trzystu lat pojawili się na Ziemi i zamiast się nią zachwycać lub po prostu spróbować przetrwać, myślą tylko o tym, czy kochają tą drugą osobę, czy jednak nie. Wątek podróży na Ziemię schodzi na drugi plan.

Pozytywnym punktem całej książki są bohaterowie. Co prawda ich niepoważne zachowanie często irytuje, jednak paradoksalnie są dobrze wykreowani. Mimo iż ich myśli ciągle kręcą się wokół spraw miłosnych (zdecydowany minus), to jest to przedstawione bardzo dobrze. Autorka wie o czym pisze. Zagłębia się w psychikę swoich postaci, a jednocześnie oszczędza nudnych i rozbudowanych opisów emocji, które przeżywają. Kilkoma zdaniami potrafi przedstawić czytelnikowi swojego bohatera i jego emocje, co jest naprawdę ciekawe.

Możliwe, że to dlatego, iż patrzę na powieść przez pryzmat niesamowitego serialu, a może nawet gdybym nie obejrzała wcześniej adaptacji, doszłabym do wniosku, że książka jest słaba. Bo Misja 100 jest naprawdę beznadziejną dystopią! Co prawda czyta się ją lekko i z przyjemnością, a postacie są całkiem dobrze przedstawione, jednak to nie zmienia faktu, że Kass Morgan nie popisała się. Powieść jest lekturą która wzbudza jedynie emocje, związane z związkami pomiędzy poszczególnymi postaciami, a nie samym wątkiem odkrywania Ziemi na nowo, który, swoją drogą, praktycznie nie istniał! Misja 100, w odróżnieniu od jej adaptacji, nie pozostanie w moich myślach na długo, ponieważ nie ma w niej nic, co by mnie w jakikolwiek sposób zaskoczyło czy zwyczajnie zaintrygowało. Mimo wszystko sięgnę po kontynuację, ponieważ mam nadzieję, że autorka rozwinie skrzydła i przedstawi coś, co zwyczajnie wbije mnie w fotel i sprawi, że ponownie zakocham się w historii Clarke. 

W serii 100:
Misja 100 | Dzień 21 | Homecoming | Rebellion

Autor: Kass Morgan
Tytuł oryginalny: The 100
Tytuł polski: Misja 100
Tłumaczenie: Maciej Studencki
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 4 lutego 2015
Moja ocena: 6-/10
Czytaj dalej »

Liebster Blog Awards #4 ♥ Pomniejszacz, Powiększacz i ludzie z dziwnymi tatuażami

Witajcie kochani!
Dawno nie było u mnie jakiegoś luźniejszego postu, dlatego dziś przychodzę z jedną z nominacji do LBA, których ostatnio sporo dostałam. Na sam początek postanowiłam odpowiedzieć na pytania od Wiktorii z WiktoriaCzytaRazemZWami (dziękuję za nominację ♥). Kolejnego LBA możecie spodziewać się jeszcze w tym miesiącu :)



1. Byłaś tą osobą, która zawsze wyczekiwała listu z Hogwardu? 

Ykm... Ja ciągle na niego czekam. Ale to przez Errola! To na pewno jego wina...

2.  Otrzymujesz Jedyny Pierścień co z nim robisz? Zanosisz go do Mordoru? Czy może zostawiasz sobie, albo oddajesz komuś innemu? 

Trudne pytanie. Ale... to pierścień! Chyba jednak nie mogłabym się mu oprzeć i zostawiłabym go sobie, nie zważając na konsekwencje ;)

3.  Jeśli zauważyłabyś dziwne osoby ubrane na czarno z  dziwnymi tatuażami komu najpierw byś o tym powiedziała, by nie wziął cię za wariatkę? 

Mojej koleżance z klasy, której opowiadam o wszystkim. Ona jest gorszą wariatką ode mnie. Gdybym jej to powiedziała, spytałaby się tylko gdzie ich widziałam i kazała siebie tam zaprowadzić :D

4. Do jakiego domu w Hogwarcie chciałabyś należeć? 

Ravenclaw ♥



5. Znajdujesz się w zamkniętym pokoju, a na stole leżą dwie fiolki z napisami "Pomniejszacz" i "Powiekszacz" co wybierasz? 

I kolejny trudny wybór... chyba wybrałabym jednak Pomniejszacz. Dzięki niemu mogłaby się wszędzie dostać niezauważona :)

6.  Na tydzień zostajesz posadzona na tronie i możesz wprowadzić zmiany w królestwie na jakie masz ochotę. Co byś zmieniła? 

Postanowienie, że mogę piastować stanowisko królowej tylko tydzień ;) A tak na prawdę, to jeśli byłabym królową dajmy na to Polski takiej, jaka jest w dzisiejszych czasach, to te siedem dni byłoby naprawdę pracowitych. Na pewno przeprowadziłabym reformę w szkołach i... nie wiem. Po prostu spróbowałabym pomóc ludziom i ich wesprzeć, zwłaszcza tych mających problemy z nadużywaniem alkoholu i narkotykami.





7.  Świat zostaje opanowany przez zombie masz dwie możliwości, albo zamykasz się w pokoju i z niego nie wychodzisz by się w niego nie zamienić, albo dajesz się ugryźć by sprawdzić jak to jest być zombie. Co wybierasz? 

Wolałabym trzecią opcję - wychodzisz z pokoju i z nimi walczysz, jeśli jednak takiej nie ma, to nie ma mowy, bym się zwyczajnie zamknęła (chociaż kto wie, co zrobiłabym podczas zagrożenia...), dlatego wybieram opcję numer dwa :)



8. Okazuję się że twój dotyk zabija. Uciekasz od rodzinny by ich nie zranić? 

Tak. Bałabym się, że ktoś nieświadomie mnie dotknie, dlatego gdyby mój dotyk zabijał, bez wahania bym uciekła. Rodzina jest dla mnie zbyt ważna.

9.  Najbardziej przerażająca postać z książki?

Hmm... Nie mam pojęcia. Raczej nie kojarzę postaci, która by mnie aż tak bardzo przeraziła :)

10. Dostajesz jedyną szanse by uratować swojego śmiertelnie chorego brata. Musisz wziąć udział w wyścigu śmieci. To jedyna szansa na uzyskani lekarstwa. Decydujesz się na wzięcie udziału? 

Bez wahania odpowiadam, że tak. Wspomniałam już wcześniej, że rodzina jest dla mnie ważna. Nie zniosłabym myśli, że mój brat mój brat umarł przeze mnie, bo byłam tchórzem i nie wykorzystałam wszystkich możliwości.

11. Okazuję się że widzisz zmarłych. Czy przywołałabyś kogoś ze swoich bliskich, by z nim, porozmawiać? Nawet gdyby mogło mieć to straszne konsekwencje? 

Nie wiem. Do tej pory nie zmarła mi żadna bliska osoba i myślę, że nie miałabym kogo przyzywać.


Ufff... dotarłam do końca. Przyznam szczerze, nie spodziewałam się, że niektóre pytania będą dla mnie aż takim wyzwaniem. Tym razem nie nominuję nikogo, jednak obiecuję, że następnym razem już to zrobię.

Miłej nocy! ☺
Czytaj dalej »

[PRZEDPREMIEROWO] Pragnę, żeby poczuł choćby częściowo ból, który mi sprawił - Ból za ból ~ Jenny Han, Siobhan Vivian

Słowa... są potężną bronią. Mogą niszczyć i budować, uleczać i ranić. Jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy z ich wielkiej mocy. Wykorzystują je, nie rozumiejąc, że każde źle dobrane słowo, każdy wyraz wypowiedziany w nieodpowiednim momencie niesie za sobą konsekwencje. Jak się mówi, karma zawsze wraca...

Wyspa Jar to miejsce nieskażone sieciówkami czy restauracjami, sprzedającymi tanie fast foody. Nie ma na niej także centrów handlowych, a gdy chce się gdzieś zadzwonić, jest się skazanym na telefony stacjonarne. Można by ją nazwać osobnym mikrokosmosem, gdzie wszyscy żyją swoim, nieskażonym nowoczesnością, życiem. Jednak miejsce to kryje w sobie więcej tajemnic i zawiści niż mogłoby się zdawać. Tutaj nawet przyjaciel, którego znasz od urodzenia, może wbić ci nóż w plecy, a następnie udawać, że nic nie zrobił.

Mary, Lillia i Kat to trzy dziewczyny, które mogłoby się zdawać, nic nie łączy. Lillia to córka bogatych Azjatów, cheerleaderka i jedna z najpopularniejszych dziewczyn w szkole, Mary po kilku latach nieobecności powraca na wyspę, by zacząć wszystko od nowa, za to Kat jest osobą, której nie obchodzi, co myślą o niej inni... choć od jakiegoś czasu liczy się ze zdaniem pewnego chłopaka. Mimo wszystko coś je połączyło - chęć zemsty na osobach, które w wyjątkowo brutalny sposób je zraniły.

Długo zastanawiałam się, jak w choć odrobinę obiektywny sposób ocenić tę książkę. Długo szukałam wśród jej kart wad i niedociągnięć. Jednak muszę się przyznać, że nie znalazłam nic! Trzysta pięćdziesiąt dwie strony, opowiadające o zranionych dziewczynach, chcących za wszelką cenę sprawić ból osobom, które w przeszłości je zraniły - dawno nie czytałam czegoś tak dobrego pod względem językowym, jak i fabularnym. Ból za ból to naprawdę oryginalna książka. Wiele powieści młodzieżowych pokazuje bohaterów nękanych i poniżanych, którzy chcą poznać agresorów. W tym przypadku widzimy drugą stronę medalu. Jenny Han i Siobhan Vivian pokazują wydarzenia z punktu widzenia bohaterek, które się mszczą, knują intrygi, a następnie wcielają je w życie. To niesamowite móc oglądać wszystko z drugiej strony, nie czuć współczucia dla ofiar intryg, ale także zobaczyć, że za tym wszystkim stoją osoby, które kiedyś zostały bardziej zranione niż ich ofiary.

Wszystko tej książce jest dopracowane, zapięte na ostatni guzik, wręcz dopieszczone. Autorki postarały się, by w powieści nie zostawić nic samemu sobie. Fabuła układa się w jedną składną całość, każdy wątek został pociągnięty do końca, a następnie zamknięty, a bohaterowie zostali niesamowicie skonstruowani. Nie było rzeczy, która nie wzbudziłaby mojego zachwytu. Niesamowitym dodatkiem do tej książki są emocje, a właściwie cała ich gama. Podczas czytania czujemy, smutek i żal, nienawiść i gorycz, ale także sympatię i radość. Z wypiekami na twarzy śledzimy historię dziewczyn, kibicujemy im i wraz z nimi przeżywamy wzloty i upadki.

W podsumowaniu całej recenzji nie będę się rozpisywała, nie wymienię wszystkich zalet książki, bo myślę, że to nie ma sensu. Najzwyczajniej w świecie polecam wam przeczytać Ból za ból - historię lekką, a jednocześnie wzbudzającą burzę emocji; historię niesamowicie oryginalną i posiadającą głębszy sens, poruszającą tematy szantażu, wykluczenia ze społeczeństwa, depresji czy walki ze samym sobą; historię, nieposiadającą wad, dopracowaną w każdym najmniejszym szczególe.

Za możliwość poznania tej oryginalnej historii dziękuję serdecznie wydawnictwu Feeria Young!

Autor(zy): Jenny Han, Siobhan Vivian
Tytuł oryginalny: Burn for Burn
Tytuł polski: Ból za ból
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Wydawnictwo: Feeria Young
Premiera: 15 czerwca 2016
Moja ocena: 10/10
Czytaj dalej »

Prawda nie wystarczy do wybielenia śladów oczernienia - Pałac snów ~ A. J. Epstein, A. Jacobson

Bezkresja znów jest w niebezpieczeństwie. Królowa Loranella została otruta podczas swojego przyjęcia urodzinowego. O zamach na życie monarchini zostaje oskarżona Przepowiedziana Trójka. Aldwyn, Skylar i Gilbert sprytem wydostają się z lochów i wyruszają w kolejną podróż, by dowieść swojej niewinności.

Po zapowiedzi kolejnego tomu, zawartej w zakończeniu Kręgu życia, nie mogłam się go doczekać. Kilka dni przed premierą chodziłam jak na szpilkach i tylko wyczekiwałam listonosza z paczką. W końcu dostałam Pałac snów w swoje ręce, a wraz z nim możliwość przeżycia kolejnej przygody w Bezkresji w towarzystwie moich ukochanych chowańców.

Po raz kolejny Andrew Jacobson i Adam Jay Epsten zachwycają światem, który wykreowali. Mimo, że w tym tomie nie odwiedzamy zbyt wielu nowych miejsc, bowiem chowańce podróżują wśród dobrze znanych im terenów, autorzy postanowili uchylić rąbka tajemnicy, związanej z historią Bezkresji. Poznajemy kilka ciekawostek, dotyczących walki Kalstaffa, Loranelli i Górskiego Alchemika z Armią Umarłych, a także dostajemy informacje, sięgające jeszcze odleglejszych czasów, kiedy to krainą rządziły zwierzęta.

Pałac snów to także zachwycająca fabuła. Podobnie jak w pozostałych tomach, czytelnik nie ma chwili wytchnienia. Co chwilę coś się dzieje. Walka z piaskową jaszczurką, ucieczka przed Batalionem Zmroku czy podróż do Krainy Snów to tylko kropla w morzu wydarzeń, jakie mają miejsce w tej książce. Pałac snów to także powieść rozwiązująca wiele wątków i sprawiająca, że w innym świetle patrzymy na wydarzenia i bohaterów z poprzednich części.

Podoba mi się także to, że jeżeli by popatrzeć na tom pierwszy, a czwarty, wyraźnie widać zmianę w głównych postaciach. Aldwyn, Skylar i Gilbert dużo przeszli. Przygody zmieniły ich i zahartowały, sprawiły, że Przepowiedziana Trójka dorosła. Wcześniej były to nieco skryte i zagubione osóbki, które były przerażone tym, co się wokół nich dzieje. Teraz są to otwarci i mądrzy bohaterowie, niebojący się wyzwań i i odważnie walczący ze złem. Cieszę się także, że autorzy nie zapomnieli o starych postaciach i tchnęli w nie nowe życie. Gdy los wiedzie głównych bohaterów na spotkanie z dawnymi znajomymi, nie sposób się nie uśmiechnąć do samego siebie i nie wyczekiwać ponownego spotkania z nimi.

Nie muszę zbytnio rozwodzić się nad oprawą graficzną książki, prawda? Chyba każdy widzi magię zaklętą w okładce. Mogę także przysiąc, że obrazy, znajdujące się w środku, są cudowniejsze niż w poprzednich trzech tomach! Dave Phillips naprawdę postarał się, tworząc te ilustrację. Doskonale oddał klimat całej powieści i nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że jest on czarodziejem, który potrafi wyczarować swym ołówkiem coś niesamowitego! ♥

Myślicie, że w poprzednich trzech tomach wydarzyło się wiele? Nie wiecie, jak bardzo się mylicie! Pałac snów to idealna kontynuacja losów Aldwyna, Skylar i Gilberta, podczas czytania której siedzimy jak na szpilkach i oczekujemy finału całej serii. Lektura tej powieści jest jak powrót do chwili, gdy po raz pierwszy zanurzyliśmy się w świecie chowańców. Podróże bohaterów po dobrze znanych nam terenach śledzimy się z taką samą fascynacją, z jaką śledziliśmy je w Gwiazdach przeznaczenia. Nie wahajcie się, sięgnijcie po finalny tom serii, który swoją drogą może nim nie być, bowiem zakończenie sugeruje, że być może będziemy jeszcze mieli możliwość ponownego powrotu do Bezkresji! :)

Za możliwość przeczytania Pałacu snów dziękuję serdecznie wydawnictwu IUVI! ♥




W serii Chowańce:

Autor(zy): A.J.Epstein, A. Jacobson
Tytuł oryginalny: Palace of Dream
Tytuł polski: Pałac snów
Tłumaczenie: Bereta-Jankowska Anna
Wydawnictwo: IUVI

Data wydania: 2 czerwca 2016
Moja ocena: 10/10

Czytaj dalej »

Wszystkie decyzje mają swoje konsekwencje - Alive. Żywi ~ Scott Sigler


Ciemność, wszędzie ciemność. I ściany z każdej strony. Pod sobą ma miękkie obicie... jak w trumnie. Bo ona naprawdę się w niej obudziła. I nie ma pojęcia jak wyjść.

Nie pamiętają niczego, obudzili się w trumnach, każdy z nich mówi, że dziś ma swoje dwunaste urodziny, jednak wyglądają na dorosłych. Kim tak naprawdę są? Bo na pewno nie tymi, za których się uważają. Gdzie się znajdują? I kto ich umieścił w tym okrutnym miejscu?

Skłamałbym, gdybym powiedziała, że po Alive sięgnęłam beznamiętnie i z rezerwą, bowiem już po zobaczeniu okładki w zapowiedziach wydawnictwa i przeczytaniu opisu książki wiedziałam, że będzie to coś dla mnie. Liczyłam na powieść typu Mroczne umysły czy Więzień labiryntu. Nie spodziewałam się jednak tego, co dostałam...

Na sam początek weźmy się za bohaterów – to, co jest w książce najgorsze. Ich kreacja jest dość nijaka, a przynajmniej postaci drugoplanowych. Czytałam wiele dystopii, jednak Alive to chyba pierwsza, w której postacie zostały przedstawione w tak pobieżny sposób. Zabrakło mi zagłębienia się w ich psychikę, pokazania ich od różnych stron. W książce znajdziemy jedynie informację, że każdy z bohaterów jest przestraszonym dwunastolatkiem, wystawionym na próbę i na tym się kończy. Nie mają oni żadnej cechy, która wyróżniałaby ich spośród innych postaci. Oczywiście jest kilka wyjątków. Jeden z nich to Em – główna bohaterka. Jest to postać, musząca ciągle walczyć z samym sobą. To mi się w niej podobało, bowiem nie została przedstawiona jako idealna. Co więcej, zauważała swoje wady! Ciekawymi postaciami są także Bishop, O'Malley czy Spingate. Każdego z nich charakteryzuje coś innego. Pierwsi dwaj chłopcy są swoimi całkowitymi przeciwieństwami. Bishop działa, O'Malley myśli. Spingate to mózg całej grupy. Wraz z Gastonem rozwiązują różnego rodzaju łamigłówki i próbują odpowiedzieć na nurtujące wszystkich pytania. Są to postacie, które naprawdę da się polubić.

Tym, co wyróżnia Alive spośród innych książek z tego gatunku typu Igrzyska śmieci, Klejnot czy Mroczne umysły jest fabuła oraz świat, w którym ma miejsce akcja. Rzeczywistość stworzona przez Scotta Siglera jest mroczna, tajemnicza i bardzo intrygująca. Autor ani czytelnikom, ani swoim bohaterom nic nie podaje na tacy, a każe domyślić się wszystkiego krok po kroczku. Z każdą stroną odkrywamy karty historii, które pomagają nam zrozumieć jak doszło do tego wszystkiego, co teraz ma miejsce; do brutalnych morderstw czy zamknięcia dzieci w trumnach. Czytając Alive, mamy dreszcze, czujemy zniesmaczenie tym, co się wydarzyło, czasem jest to nienawiść. Pojawia się i coś jeszcze: ekscytacja i niedosyt. Te dwa uczucia sprawiają, że od tej książki nie da się oderwać.

Alive to lekka dystopia z domieszką science fiction. Nie jest to zbyt wymagająca lektura i można ją przeczytać nawet w jeden wieczór. Co prawda były momenty, w których autor próbował zmusić nas do refleksji nad takimi problemami jak wolność, wiara w siebie, brutalność ludzka czy próba dominacji jednego człowieka nad całą grupą, jednak muszę zaznaczyć, że większa część książki to jedynie akcja. Więc jeśli liczycie na coś głębokiego, na coś, co wniesie do naszego życia coś nowego, to możecie się srodze zawieść. Powieść Scotta Siglera porusza te same problemy, o których czytamy w innych tego typu książkach.

Mimo wszystko polecam tę książkę wszystkim fanom dystopii, bowiem sam pomysł na fabułę i jej rozwinięcie jest naprawdę niesamowity. W Alive znajdziemy wiele tajemnic, kilku sympatycznych i intrygujących bohaterów, brutalną wizję przyszłości naszego świata, walkę o wolność... i potwory. Jeśli nie przeszkadzają wam powyższe wady i po prostu uwielbiacie mroczny i niezastąpiony klimat dystopii, który także tutaj da się odczuć, to jak najbardziej zachęcam do przeczytania pierwszego tomu Trylogii Generacje!

Za możliwość poznania powieści Alive dziękuję serdecznie wydawnictwu Feeria Young!





Autor: Scott Sigler
Tytuł oryginalny: Alive
Tytuł polski: Alive. Żywi
Tłumaczenie: Marek Cieślik 
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 2 czerwca 2016
Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka