[TYDZIEŃ Z SERIĄ CHOWAŃCE] #6 KONKURS - Wygraj wybrany tom serii!

Kochani, recenzję 4 tomu serii musiałam przełożyć i pojawi się jakiś czas, jednak to nie oznacza, że nasz tydzień się zakończył, ponieważ z okazji zbliżającej się premiery Pałacu snów wraz z wydawnictwem IUVI mamy dla was niespodziankę - konkurs, w którym możecie wygrać... DOWOLNY TOM SERII! Tak więc jeśli jeszcze nie poznaliście Bezkresji i jej mieszkańców, nie ma problemu. To wy wybieracie, który tom wygrywacie ;)



Co zrobić, by wygrać? Coś banalnie prostego - zgłosić się i odpowiedzieć na pytanie konkursowe:

Każdy jedenastoletni mag musi wybrać swojego chowańca (magiczne zwierzę), który będzie towarzyszył mu przez całe życie. Gdybyś miał/-a wybór, jakie zwierzę stało by się Twoim chowańcem i dlaczego?

Wykażcie się kreatywnością! Możecie wybrać coś z gatunków, które pojawiły się w moim niedzielnym poście lub po prostu wybrać zwykłe zwierzę i dodać mu magiczne moce, tworząc tym samym nowego chowańca! Na wasze odpowiedzi czekam do 19.06.2015.

Wzór zgłoszenia:
Zgłaszam się!
Wybieram książkę: Gwiazdy przeznaczenia/Tajemnice korony/Krąg życia/Pałac snów
E-mail:
Baner*:
Obserwuję jako*:
Odpowiedź na pytanie konkursowe: 


*Obserwowanie nie jest obowiązkowe, a jednak miło by było, gdybyście to zrobili. Dzięki temu nie przegapicie wyników konkursu i kolejnych akcji, które będą pojawiały się w przyszłości na blogu. Banera także nie musicie nigdzie udostępniać :)
Powodzenia!

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest Patrycja 'Pyciaaa', autorka bloga Chwile rozkoszy.
2. Sponsorem konkursu jest Wydawnictwo IUVI (za co serdecznie dziękuję!)
3. Nagrodą jest jeden, wybrany tom serii Chowańce (do wyboru: Gwiazdy przeznaczenia, Tajemnice korony, Krąg życia, Pałac snów).
4. Konkurs trwa w dniach 31.06.2016 -19.06.2016 do godziny 23.59
5. Wyniki pojawią się w ciągu 2 tygodni od zakończenia konkursu.
6. Zwycięzcę wybiera organizator według swojej subiektywnej oceny zgłoszeń.
7. Zwycięzca ma 3 dni na zgłoszenie się. Po tym okresie nagroda przechodzi inną, wybraną przez organizatora osobę.
8. W konkursie mogą wziąć udział osoby zamieszkałe na terenie Polski.
Czytaj dalej »

[TYDZIEŃ Z SERIĄ CHOWAŃCE] #5 Gwiazdy przeznaczenia oczami dziewięciolatka ☺

Powoli nasz tydzień zmierza ku końcowi. Zostały jeszcze dwa dni i już premiera Pałacu snów, z okazji której mam dla was pewną niespodziankę... ale o tym później. Dzisiaj przedstawiam wam króciutką opinię mojego brata na temat pierwszego tomu serii - Gwiazdy przeznaczenia.



Moim zdaniem książka pod tytułem Chowańce jest wspaniała! Uważam tak, ponieważ w tej książce jest bardzo dużo śmiesznych rzeczy. Wydarzenia są bardzo ciekawe. Jest tam też bardzo dużo zwrotów akcji i emocjonujących sytuacji, na przykład spotkanie z gunabestią. Bardzo polubiłem bohaterów. Moimi ulubionymi są Jack i Aldwyn. Lubie także Kalstaffa i Skylar. Okładka książki jest śliczna i bardzo magiczna. Rzadko czytam książki, ale dzięki Chowańcom mam zamiar to zmienić :)

Łukasz, 9 lat

Opinia Łukasza nie jest jakoś szczególnie rozbudowana, jednak myślę, że pokazuje kilka rzeczy:
- Gwiazdy przeznaczenia to naprawdę bardzo ciekawa książka, w której dużo się dzieje
- Szata graficzna jest naprawdę zachwycająca 
- Chowańce to seria, która spodoba się wszystkim miłośnikom fantastyki, którzy doceniają humor i niesamowite baśniowe krainy
- Tę serię może przeczytać każdy, niezależnie od wieku czy płci!

Jako ciekawostkę dodam, że tekst napisany przez Łukasza musiałam korygować kilka razy, by nie zdradził wam nic ważnego dla fabuły całej książki... bo chciał wam naprawdę wiele opowiedzieć! :)

Miłego wieczoru!
Czytaj dalej »

[TYDZIEŃ Z SERIĄ CHOWAŃCE] #4 Czy znasz już mieszkańców Bezkresji?

Seria Chowańce to nie tylko ciekawa fabuła pełna zwrotów akcji i niezwykle dopracowane uniwersum, ale także barwni oraz nietuzinkowi bohaterowie. Dziś chciałabym przedstawić wam nie tylko najciekawsze istoty, zamieszkujące Bezkresję, ale także charakterów poszczególnych bohaterów. Na sam początek zajmijmy się głównymi bohaterami...


Aldwyn to kocur z krwi i kości. Jest samotnikiem. Gdy go poznajemy, żyje na ulicach Bridgetower, żywiąc
się tym, co ukradnie. Gdy zostaje uznany za chowańca, jego życie zmienia się bezpowrotnie. Musi znaleźć w
sobie odwagę i determinację, by służyć swemu Zaufanemu, z którym już w sklepie z chowańcami połączyła go jakaś mistyczna więź. Gdy los zwraca się niespodziewanie i wystawia kota na próbę, Aldwyn robi wszystko, by ją przejść. Nie poddaje się i walczy do samego końca, mimo że wielu już dawno by zrezygnowało. Ponadto jest lojalny swoim bliskim. Nigdy nie zostawia ich, gdy są w potrzebie, bowiem pod warstwą czarno-białego futra kryje się naprawdę ogromne serce. 





Kolejna w kolejce jest mordosójka Skylar z Leśnej Ptaszarni. Ten mały ptak jest zapewne o wiele
mądrzejszy od niejednego z nas. Nie ma chyba w Bezkresji zaklęcia, którego ona by nie znała. Posługuje się biegle kilkoma językami i potrafi wyrecytować wiele ksiąg z pamięci. Uwielbia opowiadać o wielkich magach, którzy w przeszłości zadłużyli się krainie. Podobnie jak swój Zaufany - Dalton - jest poważna i skryta, jednak jeśli się ją lepiej pozna, widać, że to bardzo sympatyczna, niepewna i pełna empatii i cierpliwości (no może nie w stosunku do Gilberta) osóbka, dla której najważniejsi są przyjaciele i rodzina. 







Dalej mamy Gilberta - rzekotkę z Daku, która swoją osobą potrafi rozśmieszyć nawet największego gbura! Jest zakręcony, leniwy i sympatyczny. Uwielbia jeść. Potrafi zachować się dzielnie, gdy musi (a musi dość często), lecz wolałby skryć się w cieniu i pozostawić ratowanie Bezkresji komuś innemu. Jest jak otwarta księga - nigdy nie ukrywa tego, co mu leży na sercu. Często doprowadza to do sprzeczek ze Skylar, jednak nie są one zbyt poważne, ponieważ ta parka kocha się jak brat i siostra. 







Oczywiście są to jedynie główni bohaterowie. Oprócz nich ważnymi postaciami są także ich Zaufani - Jack, Marine i Dalton, gotowi oddać życie za swoje chowańce... Ale zaraz! Czy w w ogóle wiecie kim są chowańce? Tak ciągle o nich piszę... nawet nasz tydzień nosi ich nazwę, a nie jestem pewna, czy każdy z was rozumie te pojęcie oraz rolę, jaką odgrywały one, dopóki pewne wydarzenia nie zmusiły naszych ulubieńców (czytajcie: Aldwyna, Gilberta i Skylar) do odwrócenia ról chowańców i Zaufanych. Otóż chowańce to pomocnicy magów, zwierzęta obdarzone magiczną mocą. przez wieki służące swoim Zaufanym. Mimo iż są bardzo potężne, stoją w cieniu czarodziejów. W Gwiazdach przeznaczenia, a także kolejnych tomach serii wszystko się zmienia... i to chowańce muszą chronić magów!


Teraz powróćmy do głównego tematu - istot żyjących w Bezkresji. Nasi ulubieńcy pochodzą z różnych miejsc tej krainy. Jak się dowiadujemy z Gwiazd przeznaczenia: Aldwyn jest dachowcem z Bridgetower, Gilbert urodził się wśród bagnistych lasów Daku, a Skylar w Leśnej Ptaszarni, jednak nie myślcie, że to jedynie wokół tych trzech gatunków kręci się akcja. Co to to nie! Jak wskazuje sama nazwa krainy - Bezkresja jest bezkresna! Potrzeba by było tysięcy ludzi, by odkryć jej wszystkie tajemnice  i jeszcze więcej lat. Zamieszkują ją także przeróżne istoty - od małych ognistych mrówek poprzez okrutne jastrzębie gromowe, na wielorybach pasażerskich kończąc. Każdy z gatunków ma swoje królestwo... i miejsce w hierarchii krainy.

Najważniejszymi istotami są oczywiście te, które mają największą moc, tj. czarodzieje, telekinetyczne koty z Maidenmer czy żółwie - poskromiciele czasu, oraz potomkowie Pierwszego Królestwa (więcej o nich i ich roli w historii Bezkresji znajdziecie w Kręgu życia). To właśnie o tych gatunkach dowiadujemy się najwięcej. Poznajemy ich historie, przyzwyczajenia i przedstawicieli, jednak na każdym kroku spotykamy inne, interesujące istoty. Panowie Epstein i Jacobson mieli wielkie pole do popisu i praktycznie nieograniczone możliwości... i wykorzystali je. Stworzyli naprawdę niesamowitych bohaterów, których warto poznać :)


Dziś trochę się rozpisałam, a jednocześnie przedstawiłam wszystko w sposób pobieżny, bowiem nie dałabym rady opisać bohaterów dokładnie, ale i krótko i treściwie. Ten świat jest zbyt rozbudowany, a istoty przeróżne, by zawrzeć wszystko w jednym poście, dlatego ciekawskich zapraszam po prostu do sięgnięcia po Chowańce! :)
Czytaj dalej »

[TYDZIEŃ Z SERIĄ CHOWAŃCE] #3 Najciekawsze momenty z serii...

Kochani, z okazji trzeciego dnia z serią Chowańce zapraszam was serdecznie do przeczytania zestawienia moich ulubionych sytuacji z całej serii! :) ♥



Ostateczna bitwa o Bezkresję

Krąg życia to książka obfitująca w akcję. I to właśnie w niej rozgrywa się wielka walka z Armią nieumarłych. Autorzy przez cały tom wodzą czytelnika za nos i rozkazują swoim bohaterom walczyć z nieumarłymi, jednak tym najbardziej wzbudzającym emocje momentem jest ostateczna walka, która ma przesądzić o wszystkim. Podoba mi się to, że panowie Jacobson i Epstein nie ułagodzili całkowicie walki, a jednak nie opisali tego także w sposób brutalny. Całość jest dość mroczna, a jednak ze spokojem można dać tę książkę swojemu dziecku, które dopiero wchodzi w fantastyczny świat książek :)

Próba wskoczenia na wóz

Po prostu nie potrafię opisać tej sytuacji, dlatego przedstawię wam fragment, który jest... a zresztą sami zobaczycie :)

Stękał i sapał - jego chude pomarańczowe nogi poruszały się szybciej niż kiedykolwiek.
Rzucił się naprzód jeszcze raz i teraz Aldwyn chwycił słomkę z wozu, i wyciągnął ją przed siebie jak linę ratunkową. Gilbert uchwycił się kruchej gałązki, ale zanim Aldwyn i Skylar mogli wciągnąć go na wóz, łodyżka pękła i żaba znów poleciała do tyłu na ziemię. Jednak płaz myślał szybko: wystrzelił język i owinął go wokół łapy Aldwyna. Kot podciągnął go w górę i Gilbert wleciał do wozu, przewracając Aldwyna na pokryte słomą deski.
- Udało mi się - wysapał Gilbert bez tchu. Upadł na grzbiet, z trudem chwytając powietrze. - Udało mi się.
I wtedy, bez ostrzeżenia, konie nagle się zatrzymały.
- Czas na popas! - zawołał kupiec, odciągając kobyły na brzeg drogi. Tam zaczęły się paść na trawie.
Gwiazdy przeznaczenia, str. 143/144

I jak tu nie kochać tej książki? ♥ Uwierzcie, takich sytuacji było o wiele więcej.

Przejście przez Most Zdrady

Przejście przez most zdrady jest bardzo trudne, nawet dla tak lojalnych sobie przyjaciół, jakimi są Aldwyn, Skylar i Gilbert. By pokonać natrętne myśli, nasze chowańce musiały uświadomić sobie, czym tak naprawdę jest przyjaźń i dlaczego są oni przyjaciółmi. I właśnie za to uwielbiam ten moment - za ukazanie wielkich wartości w tak prosty i przejrzysty sposób.


Wizja alternatywnej przeszłości 


W Kręgu życia poznajemy wiele nowych gatunków istot magicznych. Jednymi z nich są Ogary, posiadające możliwość zobaczenia alternatywnej wersji wydarzeń, które miały już miejsce. Aldwyn prosi o zobaczenie przeszłości w której... nie stałby się chowańcem. Wizja ta zasiewa w nim pewne wątpliwości, a tym samym sprawia, że czytelnik jeszcze bardziej czeka na rozwój wydarzeń i z uwagą śledzi każdy krok kota, czekając tylko na chwilę, w której ta alternatywna wersja wpłynie na jego decyzję.

Strumień czasu

Wydarzenia, mające miejsce przy Strumieniu czasu były naprawdę dziwne. By nie zaspoilerować zacytuję po prostu pewną iguanę: Tu i teraz dzieje się wczoraj i jutro. Wszystko się ze sobą łączy. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Całą sytuację poznajcie sami :)

To są jedne z moich ulubionych momentów z serii, jednak uwierzcie - w książkach znajdziecie o wiele więcej ciekawych, emocjonujących i śmiesznych sytuacji. Jeśli nie wierzycie, przeczytajcie i przekonajcie się sami; jeśli już czytaliście tę serię, napiszcie w komentarzach swoje ulubione momenty z Chowańców! :)
Czytaj dalej »

[TYDZIEŃ Z SERIĄ CHOWAŃCE] #2 TOP 6: Cytatowo - śmiesznie, ciekawie i dydaktycznie

Wczoraj mogliście poznać Bezkresję (choć wiem, że moje słowa i tak w pełni nie oddały magii tej krainy), dziś chciałabym przedstawić  wam  kilka cytatów z serii Chowańce, które w jakiś sposób zadomowiły się w moim sercu. Zapraszam serdecznie do dalszej części posta! :)



Miejsce 6 - Krąg życia, str. 137


– P-p-alców n-nie cz-czuję – wyjąkała żaba, która przyjęła obecnie barwę siną zamiast zielonej. – Mogę prosić gorącej herbatki?
– Gilbercie, odkąd to pijasz herbatę? – zdumiała się sójka.
– Nie będę jej pił – jęknął Gilbert. – Tylko moczył w niej nogi.  


Miejsce 5 - Gwiazdy przeznaczenia, str. 158


- Puszczaj mnie! - krzyknął Aldwyn, ciągnięty za nogi i wyrzucony w powietrze. Spojrzał w dół i zobaczył, że teraz zwisa nad wrzącym rosołem. - Po namyśle cofam. Nie puszczaj mnie!

Miejsce 4 - Tajemnice korony, str. 76


Po zmroku psi głos się niesie
pod obłokami skowytem.
Dawne sekrety całunem
zielonych igieł spowite.
Gdzie korzeń wszystkich korzeni,
gdzie spłynąć dasz wszystkim lękom,
by zejść schodami bez końca,
spojrzyj w nić słońca maleńką.
Kamienne znaki poprzez kurz
wskazują, gdzie śpi biedronka.
Kolacja to, więc umieść ją
w sieci wielkiego pająka.
Czarne ostrze półksiężyca
rozcina noc szmaragdową
i w końcu ćma przebudzona
zbiera świeży światła owoc.
Ukryte na głowy szczycie,
w skrzącej się białej zasłonie,
przeszłości klucze się mieszczą
w pantery śnieżnej koronie.   


Miejsce 3 - Tajemnice korony, str. 148

Nasi rodzice nie zawsze są tacy, jak byśmy chcieli.

Miejsce 2 - Tajemnice korony, str. 263

- Czemu on się nie odczepi? - spytał Gilbert.
- Chyba myśli, że jesteś jego mamą - odpowiedział Aldwyn.
Gilbert próbował tłumaczyć ogarowi:
- Jestem żabą - wyjaśniał. - Ty jesteś kłębem dymu przyjmującym kształt psa. Nie jesteśmy spokrewnieni.
W odpowiedzi szczeniak jeszcze raz polizał go po twarzy.

Miejsce 1 - Krąg życia, str. 53

To, że coś zapisane jest w gwiazdach, nie znaczy, że jest prawdą.  

A wy czytaliście już którąś z części serii Chowańce? Może macie za sobą wszystkie dotąd wydane tomy? Macie swój ulubiony cytat? Który z powyższych cytatów podoba wam się najbardziej?
Do jutra! :) 
Czytaj dalej »

[TYDZIEŃ Z SERIĄ CHOWAŃCE] #1 Poznaj Bezkresję! ♥

Czy nigdy nie marzyliście o niezapomnianej podróży do Narnii, Hogwartu czy Śródziemia? Ja wiele razy. Posiadam nawet taką listę, na której mieszczą się krainy, które chciałabym kiedyś odwiedzić. Znajdą się tam oczywiście powyższe miejsca, jednak to nie one są tymi najbardziej wyjątkowymi. Moim największym marzeniem jest podróż do pięknej i baśniowej krainy, gdzie wśród ludzi mieszkają czarodzieje wraz z magicznymi zwierzętami - chowańcami. Kochani, przedstawiam wam Bezkresję!





To magiczne miejsce ciągnie się od Pogranicza do Kanionu Głębocze. Swoim zasięgiem obejmuje wiele ziem niesamowitych stworzeń. Znajdziemy w nim także wiele przepełnionych magią miejsc o bogatej historii. Teraz zabiorę was w podróż szlakiem bohaterów serii Chowańce, byście mogli lepiej poznać najbardziej magiczne zakątki Bezkresji!

Bridgetower to miasto ludzkie, gdzie życie zawsze toczy się spokojnym rytmem, jednak nie dajcie się zwieść pozorom, bowiem, jak się mówi, każdy kij ma dwa końce. Ktoś, kto zawędruje nie tam, gdzie trzeba może odnaleźć miejsca, gdzie kobiety sprzedają zwiędnięte rośliny, a w sklepach handlują dwuogonowymi lemurami. Na północ od miasta są Płonne równiny, a za nimi Kamienny potok - miejsce zamieszkania wielkiego czarodzieja, który w przeszłości wraz z Górskim Alchemikiem i Królową Loranellą pokonał Armię Nieumarłych. Dalej zaczynają się ziemie, należące do rzekotek - bagnisty las Daku. Mogłoby się zdawać, że będzie to miejsce dość przyjazne, a jednak nie zdziwcie się, gdy przepływając tratwą przez bagna, ktoś będzie celował do was z włóczni. Za rzeką Ebs, dzielącą krainę na pół, znajdziemy Las Przybrzeżny, prowadzący do mostu Zdrady, na którym nawet najlepsi przyjaciele obracają się przeciw sobie. Za mostem jest kocia ziemia - Maidenmer - mieszcząca się... wśród lewitujących skał! Po drugiej stronie Ebs, niedaleko miejsca, gdzie rzeka rozgałęzia się na Ebs i Enaj, znajdziemy Bronzhaven - siedzibę królowej, która nie jednego czarodzieja wprawi w niemy zachwyt swym wystrojem i magią, sączącą się z każdego zakątka pałacu. Nieco na północ szukajcie Dworu Czarnego Bluszczu, gór Yennep i Pogrzebanego Pałacu w Mukrecie, skrywającego w sobie naprawdę wiele tajemnic.
Bezkresja jest ogromna i przepełniona pierwotną magią. To miejsce, które powinno odwiedzić każde dziecko, a i nie jeden dorosły będzie nią zachwycony. W tej krainie znajdziecie trawy, które pokazują przeszłość i zamek nigdy nie stający dwa razy w tym samym miejscu. Uniwersum stworzone przez A.J.Epsteina i A.Jacobsona można porównywać do niesamowitych światów z Harry'ego Pottera czy Władcy Pierścieni (nie, nie żartuję)! Dopracowanie, zadbanie o najdrobniejsze szczegóły... a to wszystko przedstawione w lekki, humorystyczny i - na pewno - interesujący sposób ♥ Warto poznać tę rzeczywistość, warto odwiedzić te miejsca i wraz z Aldwynem, Skylar i Gilbertem poznać przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Bezkresji! :)

A dla ciekawskich przedstawiam mapę, ukazującą większą część tej baśniowej krainy :)


Czytaj dalej »

Zalotny TAG książkowy

Kochani! Na samym początku chciałabym przeprosić za ten postój na blogu, ale niedługo koniec roku szkolnego i muszę skupić się na ocenach, dodatkowo w tę niedzielę mój brat ma komunię, już w czwartek zaczynamy nasz tydzień z Chowańcami oraz muszę napisać kilka innych, dość ważnych artykułów a wczoraj obejrzałam ostatni odcinek 3 sezonu The 100 i mam wielkieeego kaca, tak więc nie miałam głowy, by pisać kolejne teksty, kiedy muszę popracować nad kilkoma (kilkunastoma?!) innymi. Jednak postanowiłam troszkę ożywić bloga i zrealizować TAG, do którego nominowała mnie Angelika z Tylko magia słowa.... Zapraszam!



FAZA 1: 
Zauważenie - książka, którą kupiłam ze względu na okładkę




Pamiętam, że ze względu na okładkę kupiłam Igrzyska śmierci. Byłam na wycieczce szkolnej i przeglądając książki w księgarni, zauważyłam piękną, czarną okładkę z niesamowicie wyglądającym, płonącym ptakiem w samym centrum. Nie miałam pojęcia co kupuję, nie wiedziałam, że to książka, która jest międzynarodowym bestsellerem. Kupiłam ją, bo tak pięknie się prezentowała ;)









FAZA 2:
Pierwsze wrażenie - książka, którą kupiłam ze względu na opis
Hm... muszę przyznać, że dużo takich było, jednak teraz po prostu nie potrafię żadnej przypasować ;)

FAZA 3:
Słodkie słówka - książka ze świetnym stylem pisania
Czy kogoś zdziwi, jeśli w tym podpunkcie umieszczę Ja, diablica Katarzyny Bereniki Miszczuk? Pani Miszczuk pisze genialnie - lekko, a jednocześnie z humorem. Swobodnie operuje słowem i potrafi zainteresować czytelnika :)

FAZA 4:
Pierwsza randka - pierwszy tom serii, który sprawił, że miałam ochotę od razu zabrać się za kolejne 
Wybrani ♥♥♥



FAZA 5:
Nocne rozmowy telefoniczne - książka, przy której ostatnio zarwałaś noc
Muszę przyznać szczerze, że ostatnio nie zarwałam nocy dla żadnej książki, ponieważ ta pora doby zarezerwowana jest dla seriali ;) (The 100 ♥)



FAZA 6: 
Zawsze w myślach - książka, o której nie mogę przestać myśleć
Serial The 100 Misja 100 (przepraszam, musiałam!)... przyjdzie do mnie niedługo z wymianki na LC i nie mogę przestać o niej myśleć! Chcę jak najszybciej zagłuszyć swój kac serialowy tą książką! Nie wytrzymam do 2017 roku na 4 sezon...

FAZA 7:
Kontakt fizyczny - książka, którą kocham za towarzyszące uczucia 





Ech, jak trudno pisać na kacu serialowym... Może Powiedz wilkom, że jestem w domu? Czytaniu tej książki towarzysza naprawdę ogromne emocje :)









FAZA 8:
Spotkanie z rodzicami - książka, którą chcę polecić rodzinie i znajomym
Trudno jest polecić jedną książkę, ponieważ każdy ma inny gust, jednak jeśli już coś, to chyba poleciłabym Chowańce. Gwiazdy przeznaczenia. Jest to typ książki uniwersalnej, w której prawie każdy znajdzie coś dla siebie :) 

FAZA 9:
Myślenie o przyszłości - książki, które będę czytała jeszcze nie raz
W najbliższym czasie przeczytam jeszcze raz Pokój światów... ta książka jest niesamowita! Dodatkowo kiedyś na pewno powrócę do moich ulubionych serii, takich jak: Nocna szkoła, Akademia Dobra i zła, Metro 2033 czy Harry Potter ♥ 

FAZA 10:
Dzielenie się miłością - nominacje:
posredniczkaa z Pośredniczkaa
livingbooksx z Livingbooksx
I każdego, kto tylko ma ochotę zrobić ten TAG! :)

PS. Przypominam o TYGODNIU Z SERIĄ CHOWAŃCE, który zacznie się w ten czwartek :D 
Czytaj dalej »

W najbliższym czasie na blogu... TYDZIEŃ TEMATYCZNY! Czyli garstka informacji - co, jak i dlaczego?

Już w ten czwartek, na blogu rozpocznie się TYDZIEŃ TEMATYCZNY z serią Chowańce!

Z okazji premiery ostatniego tomu serii - Pałac snów - wraz z wydawnictwem IUVI zapraszam was do poznania Chowańców. Podczas całego tygodnia (gwoli ścisłości ośmiu dni ;)) poprzez moje teksty będziecie mogli poznać bohaterów powieści, przeczytać ciekawe cytaty z książek, poznać opinię mojego dziewięcioletniego brata o Gwiazdach przeznaczenia, a także wiele więcej! :) Pojawi się także przedpremierowa recenzja Pałacu snów i mała niespodzianka. Ktoś się domyśla jaka? :)
Mam nadzieję, że wraz zemną zabierzecie się w podróż do Bezkresji, by poznać jej historię i mieszkańców.

Pamiętajcie, zaczynamy już w ten czwartek!
Czytaj dalej »

Wiedza to siła - Ja, kobieta. Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało ~ Cameron Diaz, Sandra Bark

Poradniki jeszcze jakiś czas temu kojarzyły mi się ze zwykłymi encyklopediami, poruszającymi jedynie kilka powiązanych ze sobą tematów i mówiącymi nam coś, co już od dawna wiemy. Po Ja, kobieta. Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało sięgnęłam z wielkim zainteresowaniem. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z tym rodzajem literatury i chciałam się przekonać, ile prawdy jest w tym, co myślę o poradnikach. Zaczęłam czytać z wielką dozą nieufności, jednak z każdą kolejną stroną z coraz większą ciekawością czytałam porady Cameron Diaz na temat jego jak nie tylko być kobietą, ale jak się nią czuć.

Ja, kobieta. Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało to poradnik poruszający wiele tematów dotyczących nas, kobiet. Zaczynając od zdrowego odżywiania, poprzez kompleksy dotyczące wyglądu, na sposobie myślenia kończąc. Wszystko napisane jest w prosty i przystępny sposób. I w żadnym wypadku jak notatki encyklopedyczne. W książce czuć obecność autorek – Cameron Diaz w chwilach, gdy dzieli się z nami swoim doświadczeniem życiowym oraz Sandry Bark przy różnego rodzaju definicjach naukowych. Cameron tłumaczy jak to było w jej przypadku, jak wygrać z samym sobą, ze złymi nawykami. Sandra uczy i pomaga zrozumieć rzeczy, które są dla nas obce. Czuć która część należy do której autorki. Jest to naprawdę ciekawe i sprawia, że możemy choć częściowo poznać osobowości obu kobiet.

Książka podzielona jest na trzy części, po kolei: Odżywianie, Kondycja i Umysł oraz dwadzieścia dziewięć rozdziałów. Każda z tych części pokazuje co jest ważne i co musimy zmienić, by czuć się w swoim ciele dobrze, by je pokochać. Poradnik zawiera bardzo dużo informacji, które, bądźmy szczerzy, trudno by było przyswoić w kilka dni, dlatego czytałam go partiami - codziennie wieczorem po kilka rozdziałów, by przez sen móc przyswoić sobie wszystkie wiadomości, a od rana zacząć wcielać je w życie. Dzięki książce Cameron Diaz i Sandry Bark nauczyłam się kilku naprawdę wartościowych rzeczy, a także zaczęłam przestrzegać zasady, które tak naprawdę znałam, jednak których nigdy wcześniej nie wdrożyłam w życie. Zapytacie mnie jak to się stało? Otóż te kobiety potrafią przekonać człowieka co do swoich racji. Po kolei, skutecznie tłumaczą wszystko, co same wie, popierając to przykładami z życia Cameron - ponieważ jest to poradnik opierający się głównie na doświadczeniach aktorki.

Ja, kobieta. Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało czytało się z przyjemnością także dzięki niesamowitej oprawie graficznej. Duża, czytelna czcionka nie męczyła wzroku, a wyszczególnienie wartościowszych części tekstów pomagało je lepiej zapamiętać. W książce znajdziemy także wiele tabelek, schematów czy zdjęć, które są dodatkowym urozmaiceniem. No i piękna okładka, wyglądająca w rzeczywistości milion razy lepiej niż na zdjęciach...

Polecam tę książkę wszystkim kobietom, bez wyjątku. Nie będę w tysiącach słów pisała dlaczego, ponieważ jest tylko jeden powód – ten poradnik, napisany w przystępny sposób i w wprost pokazujący mechanizm naszego ciała, pokaże ci jak pozbyć się kompleksów; jak nie tylko wyglądać, ale i czuć się zdrowo; jak pokochać i zrozumieć swoje ciało.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu IUVI!


Autor(zy): Cameron Diaz, Sandra Bark
Tytuł oryginalny: The Body Book: The Law of Hunger, the Science of Strength, and Other Ways to Love Your Amazing Body
Tytuł polski: Ja, kobieta. Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało
Tłumaczenie: Anna Gębura
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 10 kwietnia 2014
Moja ocena: 7+/10
Czytaj dalej »

Pretty Little Lairs *Sezon 1*

Kłamstwo... czy uda się je zachować w tajemnicy? A może w każdym wypadku w końcu wyjdzie na jaw? Chyba każdy wie, że kłamstwo nie popłaca, a jednak myślę, że nie ma na świecie osoby, która przynajmniej raz w życiu nie skłamałaby. Często myślimy, że mówimy nie prawdę „w słusznej sprawie”, ale jak jest naprawdę? Czy można kłamać, bo wydaje nam się, że tak będzie lepiej?



Od zaginięcia Alison dużo się pozmieniało. Aria wyjechała do Europy, Hanna z szarej myszki zmieniła się w szkolną divę, Spencer zaczęła walkę z samą sobą, doskonaląc swoje niedoskonałości, a Emily zamknęła się w sobie. Alison była osobą, łączącą wszystkie dziewczyny, sprawiającą, że ich przyjaźń istniała. Po jej zaginięciu wszystko się rozpadło. Rok po smutnym wydarzeniu Aria wraca do miasteczka i przekonuje się, że nic się nie zmieniło. Pozornie. Niedługo potem otrzymuje sms'a od tajemniczej A, która zna wszystkie sekrety dziewczyny i, jak się okazuje, nie tylko jej. Hanna, Emily i Spencer także otrzymują wiadomości od A. Kim ona jest? Jak daleko się posunie w szantażowaniu dziewczyn? Czy A to może być... Alison?

Pretty Little Lairs to serial, który, mimo wielu niedociągnięć, zawładnął moim sercem. Fabuła jest w pewnym stopniu banalna, a jednak w żaden sposób przewidywalna. Historia czterech nastolatek pełna jest intryg, tajemnic i niedopowiedzeń, przez co nie ma mowy o nudzie, mimo tego, że przypomina ona w pewnym stopniu inne seriale czy powieści młodzieżowe. Zaczęłam oglądać z nudy, jednak szybko dałam się wciągnąć w świat Kłamczuch. Po pierwszym odcinku musiałam obejrzeć drugi, a po drugim trzeci i tak ciągnęło się do końca sezonu. A z każdym odcinkiem rosło napięcie. Historia stawała się coraz bardziej zagmatwana, nie wiedziałam w co mam wierzyć. Kto naprawdę był przyjacielem bohaterek, a kto chciał się na nich zemścić za wszystkie złe rzeczy, jakie zrobiły w przeszłości?

Cały serial posiada wiele wątków. Większość z nich została poprowadzona w umiejętny sposób, jednak irytującą rzeczą było to, iż część z nich została porzucona. Od tak, bez żadnego wyjaśnienia. Wątki te przestały być kluczowe dla całej historii i okazały się mieć na celu jedynie jeszcze większe zakręcenie historii, dlatego reżyserzy jakby nie czuli się w obowiązku, by je zamknąć. Nie było to zbyt dobrym posunięciem. Nie wiem, jak było w książce, ponieważ jeszcze jej nie czytałam, jednak nie sądzę, by autorka w taki sposób porzuciła niektóre wątki, bo byłoby to totalną porażką.

Jeśli chodzi o grę aktorską, to jest ok... tylko tyle. Aktorzy są dobrze dobrani i potrafią wywołać we mnie emocje, co jest wielkim plusem. Jednak w oczy razi to, że bohaterzy są idealni, nieskazitelni. Nie chodzi tutaj o ich charaktery, bo pod tym względem są bardzo dobrze wykreowani, ale myślę raczej o wyglądzie. Piękne, kształtne nastolatki; przystojni, nieskazitelni nastolatkowie... przez ich wygląd dość trudno uznać to wszystko za rzeczywiste.

Pretty Little Lairs to serial przeznaczony dla nastolatek, które lubią skomplikowane historie. Jeżeli więc jesteś nastolatką lub uwielbiasz seriale o szkole, szkolnych problemach, które także potrafią być bardzo skomplikowane czy sekretach, zmuszających do zrobienia naprawdę okropnych rzeczy, to polecam jak najbardziej. Jeśli jednak wolisz coś poważniejszego i „dorosłego”, to lepiej odpuść sobie PLL... albo zacznij oglądać i zauważ, że ta historia, mimo tego, że względnie jest prosta, tak naprawdę opowiada historię o głębokim przesłaniu i o tym, jaki wpływ może mieć jedna, bezlitosna osoba na życie wielu osób, jak może ona zmienić zwykły dzień w piekło.
Czytaj dalej »

Kontynent Henny zawsze był areną niezliczonych wojen, intryg i romansów, które zmieniały bieg jego historii - Sen Henny ~ Artur Wells

Trudno jest mi ocenić tę książkę. Nie jest ona dziełem, które nominowałabym do jakieś prestiżowej nagrody literackiej, a jednak urzekła mnie i to bardzo. Podczas czytania nie miałam chwili wytchnienia. Autor ciągle zaskakuje zwrotami akcji. Trudno jest przewidzieć bieg wydarzeń. W jednej chwili wszystko obraca się o sto osiemdziesiąt stopni, by nadać fabule nowy charakter. Ale akcja nie gna także na łeb, na szyję. Wszystko dzieje się w odpowiednim tempie. Artur Wells stopniowo wprowadza czytelnika w świat kontynentu Henny i pokazuje mu zarówno tą dobrą stronę rzeczywistości, jak i nieco bardziej mroczną i brutalną.

Sam świat stworzony przez autora jest naprawdę fascynujący. Zainteresował on mnie tak bardzo, że nawet kilka godzin po skończeniu książki myślami i całym sercem byłam na kontynencie Henny przy bohaterach powieści.
Kontynent Henny to miejsce, w którym ludzie, elfy, czarodzieje, Zimni rycerze i istoty czystej magii żyją w równowadze. Dzieli się on na kilka różnych krain, w których rządzą ludzcy królowie, elfy bądź magowie oraz na państwo Czarnego Zakonu. O ile trzy pierwsze gatunki, które wymieniłam (ludzie, elfy, magowie) są dość pospolite w literaturze fantasy, tak Zimni rycerze, członkowie Zakonu, to coś całkowicie nowego. Są oni elitarną grupą, stojącą na straży równowagi. Przemiana, którą przeszli, sprawiła, że ich procesy życiowe praktycznie się zatrzymały, dlatego ludzie uważają ich za nieśmiertelnych. Mogłoby to być coś niesamowitego, gdyby nie fakt, że wraz ze śmiertelnością pozbywają się także swoich uczuć, stając się wojownikami doskonałymi.
Muszę pochwalić autora za nie tylko sam pomysł na ten gatunek, ale i wykonanie. Jest to powiew świeżości w dzisiejszej fantastyce i coś, o czym z chęcią przeczytam jeszcze więcej!
Świat, stworzony przez Artura Wellsa posiada także niesamowity klimat. Henna kojarzy mi się z alternatywną wersją średniowiecznej europy – nieco mroczniejszą i na pewno bardziej magiczną.

Pomysł na książkę bardzo mi się spodobał. Fabuła skupia się głównie na wojnie i działaniach wojennych pomiędzy krainami Henny, jednak nie zabrakło także innych wątków. W Śnie Henny znajdziemy historię mężczyzny, który został wplątany w intrygi dworskie czy wyścig szczurów po koronę nie tylko hrabstwa, ale i całego królestwa. Oprócz tego pojawia się wątek o niespełnionej miłości kobiety do Zimnego Rycerza czy chłodnych stosunkach międzygatunkowych.

Bohaterowie to barwna mieszanka postaci z charakterem. Są bardzo ciekawie nakreśleni, choć muszę przyznać, że nie obeszło się także bez kilku zgrzytów m.in. cech, które nie mogłyby jednocześnie wystąpic w jednej postaci. Sen Henny posiada kilku głównych bohaterów, choć są oni ustawieni w pewnej kolejności. Najważniejszym spośród nich jest Teocrasmus – Zimny rycerz oraz dziedzic hrabstwa Cisonu, który został zmuszony do udział w grach politycznych. Dalej mamy Teondaala oraz Księcia Elfów. Pierwszy z nich to mag obdarzony ogromną mocą, skrywający wielką tajemnicę. Jest on mniej istotną postacią, a jednak widać, że jego powiązania z całym krajem są bardzo duże i w następnej części (częściach?!) jego rola się rozwinie. Elf także jest mniej ważny od Teocrasmusa - stoi mniej więcej na równi z elfem - jednak ma w tej książce coś do powiedzenia i widać ogromy potencjał tej postaci. Mam nadzieję, że w przyszłości zostanie wykorzystany.

Sen Henny to książka, którą zdecydowanie polecam fanom fantasy. Tutaj dworskie intrygi przeplatają się z szałem bitewnym, a tajemnicy wszystkiemu dodaje niesamowicie intrygująca kraina, w której mają miejsce wydarzenia – Henna. Akcja poprowadzona jest w umiejętny sposób, a bohaterowie bardzo ciekawie nakreśleni. Wątek Zimnych Rycerzy dodaje powieści mroku, ale także wprowadza powiew świeżości. Nie obyło się bez kilku niedociągnięć, zarówno przy kreacji postaci, jak i pod względem językowym, jednak nie były one na tyle ważne, by pojawiła się potrzeba je bardziej opisywać. Tak więc jeżeli lubicie ciekawe historie, które nie powielają schematów powieści fantasy, to jak najbardziej polecam powieść Artura Wellsa.

Za możliwość poznania losów Henny dziękuję serdecznie wydawnictwu Psychoskok.

Autor: Artur Wells
Tytuł: Sen Henny
Wydawnictwo: Psychoskok
Data wydania: 15 lutego 2016
Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej »

Ludzka rasa to największy morderca wszechczasów - Gen atlantydzki ~ A. G. Riddle


Zapewne nie raz zastanawialiście się, jak tak naprawdę powstał nasz gatunek. Stworzył nas Bóg takimi, jacy jesteśmy? Wywodzimy się od małp? A może powstaliśmy w całkowicie inny sposób? Na przestrzeni wieków powstało wiele teorii tego, w jaki sposób powstał człowiek. Jedne były bardziej prawdopodobne, inne graniczyły z absurdem. A. G. Riddle w swojej książce przedstawia teorię, która na pierwszy rzut oka wydaje się całkowicie surrealistyczna, jednak wraz z rozwojem wydarzeń zaczyna świtać w naszych głowach pewna myśl... czy aby na pewno historia przedstawiona w Genie atlantydzkim jest aż tak bardzo nieprawdopodobna?

Największa tajemnica wszechczasów… HISTORIA pochodzenia człowieka zostanie ujawniona. 70.000 lat temu ludzkość niemal wymarła. Przeżyliśmy, ale nikt nie wie jak.
Aż do teraz. Odliczanie do następnego etapu ewolucji człowieka właśnie się rozpoczyna. Tym razem ludzkość może tego nie przetrwać…

Po skończeniu tej książki mam istny chaos w głowie. To, co przeczytałam jest niesamowite! Na początku jest spokojnie, może nawet odrobinę zbyt spokojnie. Historia przez pierwszych dwieście stron rozwija się bardzo powoli. Mamy wiele opisów sytuacji i strzępków informacji, których za żadne skarby nie możemy ułożyć w głowie, ponieważ brakuje pewnych elementów układanki. Przez niektóre momenty trudno przebrnąć i po prostu nie czuć klimatu tego „bestsellerowego thrillera”, o którym informuje nas okładka. Jednak z czasem napięcie rośnie. Akcja nabiera tempa. Wszystko staje się jeszcze bardziej zagmatwane. Pojawiają się różnego rodzaju spiski, zaczynamy lepiej poznawać głównych bohaterów i ich historię, w napięciu czekamy na rozwój wydarzeń. W końcu dochodzi do wybuchu, kulminacji wszystkich wątków. I właśnie w tym momencie uświadamiamy sobie, że książka to istna bomba zrzucona na głowy czytelników, która potrzebowała czasu, by w końcu wybuchnąć, bomba rozrywająca umysły i serca na kawałki, zmuszająca do czytania, główkowania nad losem bohaterów. W pewnej chwili wszystko zaczyna się dziać w zastraszającym tempie. Ostatnie sto stron to akcja w czystej postaci. Wołają Ciebie? Mówisz, że przyjdziesz za chwilę. Jesteś głodna? To nic, przecież wiesz, że człowiek wytrzyma bez jedzenia. Jest druga w nocy, a ty jutro masz szkołę? Przecież jeszcze tylko jeden rozdział! Przez tych kilka dni liczy się tylko książka i to, co się w niej dzieje, a dzieje się bardzo dużo. Intrygi sięgające ubiegłego wieku, tajemnice sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat, historia pochodzenia człowieka, zakony ukryte wśród szczytów gór, eksperymenty genetyczne i agencje, pragnące władzy nad całym światem – to tylko mała część tego, co znajdziecie w debiucie literackim A.G. Riddle'a! Obok Genu atlantydzkiego nie da się przejść obojętnie.

Atakujemy wszystko, co inne, wszystko, czego nie rozumiemy, co może zmienić nasz świat, nasze otoczenie, zmniejszyć nasze szanse na przetrwanie. 

Wielcy przywódcy hartują się w ogniu trudnych decyzji.

Historia przedstawiona w książce jest niezwykle skonstruowana. Fakty przeplatają się z fikcją literacką. A.G. Riddle stworzył swoją własną teorię powstania ludzkości, opierającą się na wydarzeniach, które miały miejsce naprawdę. A w to wszystko wplótł historię agenta Davida Vale'a i doktor Kate Warner. Pierwsze dwieście stron to istna mieszanka wydarzeń i postaci, która ma na celu zdezorientowanie czytelnika. Podczas ich czytania są chwile, gdy nie wiadomo o co chodzi, gdyż informacji jest zbyt wiele. Bałam się, że autor sobie nie poradzi i wszystko się posypie. A jednak wybrnął z tego brawurowo! Przy drugiej części książki (Gen... podzielony jest na trzy części i ponad sto czterdzieści rozdziałów) zaczyna się istna jazda rolercosterem, a także odliczanie do wybuchu „bomby”, o której wspomniałam akapit wcześniej.

Autor nie oszczędza także swoich postaci. Każdą wystawia na próbę, która nie zawsze kończy się pomyślnie - tak, jak czytelnik chciałby by się skończyła. W postaciach widać blask, taką iskierkę, sprawiającą, że nie są papierowe. Są one także wielowymiarowe i czuć w nich ani grama fałszu. Ponadto Riddle nie skupił się jedynie na kreacji poszczególnych bohaterów, ale także na związkach, które ich łączą. Jest podobnie, jak w prawdziwym życiu - losy jednej postaci zależą od poczynań innej. Wszystkich bohaterów łączą subtelne nici powiązań, rozwijające się wraz z biegiem wydarzeń. Głównych bohaterów poznajemy dość późno, jednak nie przeszkadza to, by się z nimi zżyć oraz z zapartym tchem i łzami w oczach śledzić ich losy.

Religia jest rozpaczliwą próbą zrozumienia tego świata i naszej przeszłości.


Nie sądzę, by tysiąc słów wyraziło to, jak bardzo jestem zachwycona debiutem literackim młodego amerykańskiego pisarza. Mało dynamiczny, żeby nie powiedzieć nudnawy, początek całkowicie rekompensuje dalsza część książki, którą można porównać do skoku na bangie. Jeśli więc jesteście ciekawi nowej teorii powstania gatunku Homo sapiens, zahaczającej o inne, dość popularne hipotezy lub po prostu chcecie przeżyć to co ja – istną burzę emocji; jeśli chcecie przeczytać historię, która pochłonie was bez reszty, wrzuci w wir intryg, tajemnic i walk oraz poznać autora, potrafiącego bawić się czytelnikiem jak marionetką, to musicie jak najszybciej sięgnąć po Gen atlantydzki!

W serii Zagadka pochodzenia
Gen atlantydzki | The Atlantis PlagueThe Atlantis World

Za możliwość przeczytania tej niesamowitej książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Jaguar!

Autor: A. G. Riddle
Tytuł oryginalny: The Atlantis Gene
Tytuł polski: Gen atlantydzki 
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek 
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 13 kwietnia 2016
Moja ocena: 8/10


Czytaj dalej »

Jakie tajemnice kryje małe szwedzkie miasteczko? - Pax. Pal przekleństwa ~ Åsa Larsson, Ingela Korsell

Dla nikogo, kto częściej zagląda na mojego bloga, nie jest chyba tajemnicą, że uwielbiam książki skierowane do młodszych czytelników. Dlatego gdy tylko w bibliotece zobaczyłam pierwszą część serii Pax, polecaną przez moją koleżankę, nie mogłam po nią nie sięgnąć. Po powrocie do domu wyjęłam książkę z plecaka, siadłam na łóżko, zaczęłam czytać... i niecałe dwie godziny potem już miałam za sobą lekturę tej niepozornej, nie z pełna dwustu stronicowej książki.

Viggo i Arlik to dwaj bracia, którym nie poszczęściło się w życiu. Nie mają rodziców. Mieszkają w kolejnej już rodzinie zastępczej na szwedzkiej prowincji. Jednak Layla i Anders, w odróżnieniu od poprzednich opiekunów, wydają się być inni... mili. Wkrótce bracia odkrywają pewną tajemnicę, przez którą ich życie zmienia się diametralnie. Siły zła rosną w siłę. Chłopcy poznają historię małego miasteczka, w którym przyszło im mieszkać i magicznej biblioteki znajdującej się pod ziemią. Jak potoczą się ich losy? Czy uda im się sprostać wyzwaniu, które postawił przed nimi los?

Po przeczytaniu powieści Pal przekleństwa spojrzałam na nią i zaczęłam zastanawiać się czym ona w ogóle jest. Tę książkę można by nazwać dłuższym opowiadaniem, a przynajmniej ja odniosłam wrażenie, jakbym właśnie coś takiego przeczytała. Mimo że powieść ma około dwustu stron, dużą część zajmują ilustracje do historii. Oprócz tego czcionka jest wyjątkowo duża. Gdyby usunąć ilustracje i zredukować czcionkę do mniejszego rozmiaru, sądzę, że wszyłoby nieco ponad sto stron. Lecz nie tylko dlatego historia kojarzy mi się z opowiadaniem (w końcu gdzie można znaleźć opowiadanie o ponad stu stronach?). Książka rozpoczyna się tak, jak każda inna – przedstawienie postaci, ich historia, jakieś epizody z życia, następnie akcja zaczyna się rozkręcać. Główni bohaterzy poznają kilka tajemnic, dochodzi do starcia z siłami zła... i koniec. Tak po prostu, po jednym zdarzeniu. Chyba każdy przyzna, że jest to dość niecodzienne. Co prawda jest to książka skierowana do młodszych czytelników i rozumiem, że autorzy chcieli jak najbardziej dopasować całość pod nich, jednak w Palu przekleństwa znajdzie się także kilka sytuacji, które mogłyby sugerować, że autorzy piszą pod szersze grono odbiorców i jeśli wziąć to pod uwagę, to forma powieści nie do końca jest udanym pomysłem.

Jeśli chodzi o samą fabułę to jest ona bardzo ciekawa. Intrygująca historia, która wciąga aż do końca. Nie zabrakło tajemnic, mrocznych sił, dziwnych stworów, magii, szkolnych potyczek... i odrobiny brutalności. Połączenie tego wszystkiego dało naprawdę niesamowity efekt. Autorzy nie szczędzili pomysłów i z każdą kolejną stroną wplatali coś nowego w tę niesamowitą opowieść. Akcję pędziła w zawrotnym tempie. Autorzy, szczędząc rozbudowanych opisów, zafundowali nam fantastyczną zabawę w towarzystwie Arilka i Viggiego. A skoro już o nich mowa...

Bracia to dwaj naprawdę dobrze wykreowani bohaterowie. Arlik – starszy, opanowany, stanowczy i częściowo zamknięty w sobie. Rozumie, że życie potrafi być naprawdę brutalne i nic w nim nie dostajemy za darmo. Viggo to jego całkowite przeciwieństwo – żywiołowy, lekkomyślny i porywczy, jest jak otwarta księga. Jednak nie ważne ile by ich dzieliło, oni są braćmi i dbają o siebie nawzajem. Ich zachowania mogą wiele nauczyć, zwłaszcza młodszych czytelników. W końcu od kogo lepiej nauczyć się czym jest lojalność czy więzy rodzinne, niż od dwójki chłopców, którzy mają jedynie siebie?

Pal przekleństwa to książka, którą naprawdę warto przeczytać. Mimo że jej forma (kojarząca się z dłuższym opowiadaniem) może na początku nieco razić, to już w połowie książki zaczynamy się do niej przyzwyczajać. Jeśli chcecie przeczytać historię, która jest lekka i pasjonująca, a jednocześnie w subtelny sposób ukazuje takie wartości jak rodzina czy wiara w samego siebie, to polecam jak najbardziej pierwszą część serii Pax.

W serii Pax:
Pal przekleństwa | Grim | Myling | Bjera | Upiór | ...

Auto(rzy): Åsa Larsson, Ingela Korsell
Ilustracje: Henrik Jonsson
Tytuł oryginalny: Nidstangen
Tytuł polski: Pal przekleństwa 
Tłumaczenie: Magdalena Lewandowska
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 6 maja 2015
Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka