Magia w muzyce filmowej zaklęta - Baśnie i bajki #2

Kochani, cieszę się, że spodobał wam się pomysł z tym cyklem postów. Dzisiaj, tak jak obiecałam, powracam z drugą odsłoną Magii w muzyce filmowej zaklętej. Nie przechodzę jeszcze do filmów przygodowych (to w kolejnym poście), a mam zamiar kontynuować wcześniej rozpoczęty temat i przedstawić utwory z filmów animowanych, które skradły moje serce i wywołują we mnie całą gamę emocji lub do których mam po prostu ogromny sentyment ♥

Czołówka z serialu animowanego pt. Tabaluga



Tabaluga to jeden z nielicznych seriali, które obejrzałam w całości, odcinek po odcinku. To serial mojego dzieciństwa. Pamiętam, że całymi dniami czekałam na 19.00 i wieczorynkę, podczas której leciała właśnie ta bajka ♥

Obcy jak ja z animacji pt. Tarzan



Kto nie zna historii Tarzana - mężczyzny wychowanego przez małpy? Jego historia wydaje mi się tak bardzo fascynująca i piękna. To opowieść o poznawaniu samego siebie, ale także świata, który nas otacza. A powyższa piosenka ma w sobie coś takiego, że zawsze, gdy jej słucham, czuję ciepło w sercu :)

Nie bój się chcieć [Try Everything] z animacji pt. Zwierzogród




Uwielbiam tę piosenkę za jej przesłanie ♥ Jest ona doskonałym dopełnieniem filmu Zwierzogród, który jest niesamowity. Wersja angielska w wykonaniu Shakiry także jest magiczna :)

Taka jak inne pragnę być z animacji pt. Mulan 2


Nigdy szczególnie nie przepadałam za historią Mulan, jednak muszę przyznać, że piosenka Taka jak inne pragnę być podoba mi się bardzo. Jest mega pozytywna i sprawia, że uśmiech sam pojawia mi się na twarzy :D

Czołówka z serialu animowanego pt. Kim kolwiek


Haha, przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać - musiałam to wstawić. Kim Kolwiek to moja bajka! ♥ Znałam godziny, w których była puszczana na Disney Channel i nawet gdy byłam u koleżanki, prosiłam ją by włączyła telewizor i ze mną oglądnęła ten serial. Każdy odcinek oglądałam po kilkanaście razy! A czołówkę mogłam przez sen śpiewać... Nie ma ona żadnego przesłania, a jednak musiałam tu wstawić ten utwór przez sentyment do serialu ;)

Utwory z serialu animowanego pt. Fineasz i Ferb



To jest bajka mojego młodszego brata, na którą byłam skazana przez kilka lat jego fascynacji Fineaszem i Ferbem. Piosenki, powstałe na potrzeby tej animacji są naprawdę pozytywne i po prostu fajne. Potwierdziła to nawet moja mama, która raczej nie lubi F&F.

Zaprawdę wierzcie mi oraz Ani słowa z animacji pt. Herkules



Kocham utwory z Herkulesa za nawiązania do mitologii greckiej i za to, że potrafią wprawić w dobry nastrój :)

Być tam z animacji pt. Dzwonnik z Notre Dame



Ta piosenka jest piękna! ♥ Posiada wartościowe przesłanie, a pan, który ją śpiewa, wykonał ją brawurowo :)

Od dziś masz mnie z animacji pt. Dzwoneczek i sekret magicznych skrzydeł



Płynie czas z animacji pt. Anastazja



Ten utwór także jest piękny ♥ Melodia przemawia do serc słuchaczy i sprawia, że chce się tańczyć w rytm walca, o którym śpiewa bohaterka bajki :)

I na dzisiaj to wszystko! Mam nadzieję, że post przypadł wam do gustu. W następną sobotę także pojawi się Magia w muzyce filmowej zaklęta, aczkolwiek nie będzie to już nic związanego z animacjami. A teraz życzę wam udanego weekendu majowego! :)
Czytaj dalej »

[Zapowiedź] Chowańce. Pałac snów ~ A. J. Epstein, A. Jacobson

Wartka akcja, humor i wielka przyjaźń, a także zagadka, której rozwiązanie wymagać będzie całego sprytu przyjaciół, sprawiają, iż Pałac Snów to najbardziej porywająca przygoda, jaką dotąd przeżyły chowańce!  

W Bezkresji wreszcie zapanował pokój. Trojgu przyjaciołom – Aldwynowi, Skylar i Gilbertowi – udało się pokonać nikczemną Paksaharę. Teraz Rada organizuje przyjęcie urodzinowe dla Loranelli. Królowa pada jednak ofiarą okrutnej klątwy, a głównymi podejrzanymi stają się…chowańce.

Aldwyn, Skylar i Gilbert, o włos unikając wtrącenia do pałacowych lochów, wyruszają w podróż, by dowieść swej niewinności i zdobyć antidotum dla królowej. Misja skrzyżuje ich ścieżki z dawnymi przyjaciółmi i odwiecznymi wrogami oraz zawiedzie przez dalekie pola Bezkresji aż po pełną magii Krainę Snów.




Autor(zy): A. J. Epstein, A. Jacobson
Tytuł: Pałac snów
Wydawnictwo: IUVI
Premiera: 2 czerwca 2016
Czytaj dalej »

Brutalne morderstwo na Giewoncie... - Ekspozycja ~ Remigiusz Mróz

Rzadko kiedy zdarza się, bym szczerze polubiła jakiś kryminał. Powodem jest to, iż ze świecą takich szukać. Dobry, w moim znaczeniu tego słowa, powinien spełniać pewne kryteria - być tajemniczy, intrygujący i lekko zadziorny, posiadać postacie z dobrze zarysowanymi profilami psychologicznymi oraz rzeczywistość, która jest nam bliska. No i oczywiście mordercę, którego postać będzie dla nas mroczną zagadką aż do samego końca. Ekspozycja Remigiusza Mroza jest nie jedynie DOBRYM kryminałem. Jest BARDZO DOBRYM i nietypowym kryminałem, łączącym w sobie cechy wielu gatunków literackich.

Na Giewoncie doszło do brutalnego morderstwa – mężczyznę w podeszłym wieku powieszono na krzyżu. Morderca na miejscu nie zostawił nic oprócz starej monety, umieszczonej w gardle ofiary. Sprawą zajmuje się komisarz Wiktor Frost, jednak kilka niezbyt dobrze dobranych słów sprawia, że zostaje odsunięty od śledztwa. Mężczyźnie to wszystko wydaje się podejrzane, dlatego postanawia rozwiązać sprawę na własną rękę. Pomaga mu w tym dziennikarka Olga Szrebska. Trop, który odkrywają, zmusza ich do pojęcia wielu trudnych decyzji. Nic nie jest tym, czym wydawało się być z samego początku. Tajemnicze morderstwo jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Komisarz i dziennikarka zaczynają wyścig z czasem i władzami państwa Polskiego.

Ekspozycja jest niesamowicie zgrabnie skonstruowanym kryminałem. Na początku wszystko toczy się w powolny sposób, jednak wraz z rozwojem wydarzeń, akcja nabiera tempa. Zanim się obejrzymy, wpadamy w wir wydarzeń, z zaciekawieniem śledzimy losy komisarza, których biegu nie sposób się domyślić. Nie ma mowy o oderwaniu się od historii Frosta oraz jego niesamowitej partnerki (a jakże, nie mogło jej zabraknąć). Aż orientujemy się, że zaraz będzie koniec; że zostało jedynie kilkanaście stron... a akcja dalej pędzi jak szalona, do ostatniej strony, do ostatnich zdań, które są jak nóż w serce czytelnika.

Niezwykle ciekawe są postacie, ponieważ posiadają w sobie tą iskierkę, sprawiającą, że nie są papierowe. Wiktor Frost to bohater budzący wiele sprzecznych emocji. Potrafi być bezpośredni i arogancki, a zarazem jest w jakiś sposób sympatyczny. Jego zachowanie w wielu sytuacjach pokazuje także, że jest człowiekiem honoru, chociaż często położenie, w jakim się znajduje zmusza go do wielu niezbyt honorowych czynów. Minusem tej postaci jest to, iż z każdej opresji wychodzi żywy, niczym mityczny heros. Połamane palce, uszczerbione zęby czy przestrzelone barki są u niego na porządku dziennym. Był brutalnie bity pałką, torturowany czy wszedł w konfrontację z dwa razy bardziej masywnym przeciwnikiem i z każdej z tych (a także wielu innych) sytuacji uszedł z życiem. To jest wręcz nierealne! Drugą ważną postacią jest dziennikarka Olga Szrebska, która, jak przystaje na kobietę przez media „wychowaną”, jest osobą innowacyjną, odważną i dumną... i podobnie, jak w przypadku Frosta da się ją polubić. Ponadto jest ona bardziej realna od mężczyzny. Jeśli chodzi o postacie drugoplanowe, to one także zostały zadbane. Każda, nawet taka, która przewinęła się jedynie przez jeden rozdział powieści, jest realistyczna i z łatwością możemy ją sobie wyobrazić.

Ekspozycja to niesamowicie emocjonująca podróż tropem pozostawionym przez mordercę z Giewontu, sięgającym zarówno historii zamierzchłej, jak i nieco bliższej naszym czasom. To książka, która może skończyć się w każdy możliwy sposób, a cechuje ją dynamiczna akcja, charakterystyczni bohaterowie oraz lekki i przystępny styl. Jeżeli szukacie czegoś oryginalnego, kryminału, niebędącego typowym kryminałem, a mroczną i brutalną opowieścią o ciemniejszej stronie prawdziwego, policyjnego życia, to myślę, że znaleźliście to, co chcieliście, znaleźliście Ekspozycję.

W Trylogii z komisarzem Frostem:
Ekspozycja | Przewieszenie | Trawers

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Ekspozycja
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 12 sierpnia 2015
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »

Magia w muzyce filmowej zaklęta - Baśnie i bajki #1

Muzyka jest nieodłączną częścią każdego filmu, czy to dla dzieci, czy dla dorosłych. Dziś chciałabym przedstawić wam utwory z filmów animowanych, które znalazły szczególne miejsce w moim sercu. Będzie to muzyka z baśni powstałych zarówno w ubiegłym wieku, jak i najnowszych produkcji.

Piękna i Bestia oraz Bella z animacji pt. Piękna i bestia



Nie wiem dlaczego, ale gdy tylko słyszę piosenkę Piękna i Bestia, łzy stają mi w oczach. Uwielbiam historię Pięknej i Bestii za przesłanie jakie niesie za sobą - że nawet coś z pozoru okropne, może mieć piękne wnętrze ♥

Oprócz tego bardzo lubię piosenkę Bella. Ma ona w sobie magię i jest bardzo pozytywna! :)



Kolorowy wiatr z animacji pt. Pocahontas



Ta piosenka także jest niezwykła - ukazuje w prosty sposób piękno otaczającego nas świata.

Hakuna Matata oraz Miłość rośnie wokół nas z animacji pt. Król Lew





Kocham te piosenki za Timona i Pumbę ♥ Są oni niesamowici! Potrafią rozjaśnić nawet najciemniejszy dzień ☺ Poza tym Miłość rośnie wokół nas jest naprawdę pięknym utworem ♥

Mam tę moc [Let it go, Libre soy] z animacji pt. Kraina lodu






Ta piosenka naprawdę ma w sobie moc. Potrafi wzbudzić wiele emocji, pokazuje, że czasem zmiany są dobre, wystarczy tylko być na tyle odważnym, by się na nie zdecydować.

Poza tym piękna jest nie tylko wersja polska, ale i hiszpańska oraz angielska :)


Utwory z różnych bajek ♥



Utwory z bajek, znajdujące się w powyższym filmiku, przywołują we mnie wiele niesamowitych wspomnień. Nic nie zastąpi niesamowitych Gumisiów czy Brygady RR ♥♥♥♥

A poszczególnych piosenek szukajcie w czasie:

0:00 - Chip i Dale brygada ryzykownego ratunku 
1:00 - Kacze Opowieści 
2:01 - Gumisie 
3:01 - Denver ostatni dinozaur 
4:22 - Nowe przygody Kubusia Puchatka 
5:20 - Scooby Doo 6:16 - Jetsonowie 
7:14 - Reksio 
7:59 - Bolek i Lolek 
8:33 - Przygody Animków 
9:31 - Muminki 
11:00 - Smerfy 
11:52 - Kacper i jego przyjaciele 
12:48 - Przygody myszki Miki i kaczora Donalda 
13:18 - Aladyn


I na dzisiaj to tyle! Jeżeli wam się spodobało, w następną sobotę mam zamiar pokazać kolejne utwory z bajek, w tym z cudownego Tabalugi ♥ A teraz życzę wam miłego wieczoru i przy okazji udanego Światowego Dnia Książki! :)
Czytaj dalej »

The 100 *Sezon 2*

W pierwszym sezonie The 100 zakochałam się już po kilkunastu minutach pierwszego odcinka. Tajemnice, intrygi i brutalna walka o władzę i przetrwanie - tak w kilku słowach można opisać fabułę tego serialu. Bałam się, czy producenci, tworząc sezon drugi, poradzą sobie i uda im się przekroczyć poprzeczkę, którą sami ustawili. Jak się okazało, moje obawy były bezpodstawne.

UWAGA! W OPISIE ZNAJDUJĄ SIĘ SPOILERY Z SEZONU PIERWSZEGO! OSOBY, KTÓRE NIE OGLĄDAŁY GO, CZYTAJĄ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!

Setka zesłana przez Arkę na Ziemię wygrała bitwę z Ziemianami, jednak nie jest to koniec problemów. Okazało się, że oprócz Ziemian, istnieje także inna cywilizacja, mieszkająca we wnętrzu góry Mount Weather. Na początku życie wraz z nimi wydaje się nastolatkom rajem, jednak ludzie z góry mają więcej mrocznych sekretów niż ktokolwiek mógłby przypuszczać...
KONIEC STREFY SPOILEROWEJ


Wydarzenia zaczynają się w miejscu, w którym zakończyła się akcja sezonu pierwszego, czyli jak się możecie domyślić wszystko od początku rusza z kopyta. Już w pierwszym odcinku znajdziemy mnóstwo krwi i akcji, co jest naprawdę niesamowite! Rzadko kiedy spotyka się taki serial, w którym aż tyle się dzieje. Przez kilka pierwszych odcinków śledzimy wiele różnych wątków, w których biorą udział poszczególni bohaterowie. Z czasem te historie splatają się ze sobą. Sprawia to, że akcja - o ile to możliwe - staje się jeszcze bardziej dynamiczna. Z każdym kolejnym odcinkiem rośne napięcie. Dowiadujemy się coraz to bardziej intrygujących rzeczy o naszych bohaterach. Chwilami mamy ochotę płakać, kiedy indziej śmiać się. Podczas oglądania przeżywamy istną huśtawkę emocjonalną. I to właśnie sprawia, że ten serial jest tak wyjątkowy. 

Bohaterowie zmieniają się. Każdy, bez wyjątku. Jedni w mniejszym, drudzy w większym stopniu. Wpływają na to wcześniejsze wydarzenia. Zaczynają oni rozumieć rzeczy, które wcześniej wydawały się dla nich absurdalne, ponoszą konsekwencje za zachowania z przeszłości. Największą zmianę widać w głównej bohaterce - Clark. Staje się ona odważniejsza i zaczyna widzieć świat z innej perspektywy. Finn także przechodzi jedną z bardziej drastycznych zmian. Jego zachowania często szokuje i aż trudno uwierzyć, że to ten stary, cudowny chłopak, który tak bardzo mi zaimponował w pierwszym sezonie.


O grze aktorskiej nie będę się rozwodziła, bo myślę, że nie ma potrzeby. Aktorzy są po prostu fenomenalni. Nie widać w nich ani grama fałszu. Są naturalni i prawdziwi, co także wpływa na pozytywny odbiór serialu. Jedynie chwilami coś mi zgrzytało, gdy na scenie pojawiał się JohnnyWhitworth, grający Cage'a – syna prezydenta Mount Weather. Wydawał się on odrobinę spięty, przez co sztuczny, ale na szczęście miało to miejsce w pojedynczych sytuacjach. Za to muszę pochwalić grę aktorską dwóch nowych osób - Alycia Debnam-Carey [Lexa] i Eve Harlow [Maya] poradziły sobie niesamowicie!


Nie wiem co jeszcze mogę napisać o tym serialu, bo nawet milion słów nie wyrazi tego jak bardzo jestem nim zachwycona. Myślałam, że pierwszy sezon był niesamowity, lecz okazało się, że drugi jest o wiele lepszy. To nie jest zwykła historia, składająca się jedynie ze scen walki. To opowieść o próbie przetrwania, wymierzaniu sprawiedliwości na własną rękę, okrutnej miłości, poszukiwaniu samego siebie, zdradzie i świecie, który na dobrą sprawę może być naszym światem za kilkaset lat. Jeżeli jeszcze nie zaczęliście oglądać The 100, to polecam wam to zrobić natychmiast! Jeśli lubicie takie klimaty, jestem pewna, że nie pożałujecie.




Czytaj dalej »

Kręte są drogi przeznaczenia - Studnia zagubionych aniołów ~ Artur Laisen

Tytuł recenzowanej powieści przywodzi na myśl historię tajemniczą i intrygującą. I jeśli mam być szczera, to głównie dzięki temu postanowiłam przeczytać najnowszą powieść Artura Laisena. O ile mam dość wampirów i wilkołaków w mnogich odsłonach, tak historie aniołów dalej mnie ciekawią. Moją ciekawość podsycił dodatkowo fragment książki, znajdujący się na stronie wydawnictwa. Liczyłam na mroczną i nietuzinkową historię. Dostałam... no właśnie, co ja w ogóle dostałam?

Joanna i Kinga, mimo że są kuzynkami, całkowicie się od siebie różnią. Joanna jest osobą twardo stąpającą po ziemi. Ma dobrą pracę i ambitne plany na przyszłość. Kinga to typowa marzycielka, ciągle poszukująca siebie. Pewne zdarzenie rozpoczyna splot dziwnych wydarzeń w życiu kobiet. W końcu, wraz z niedawno poznanymi Michałem i Tomkiem, trafiają do innego świata ­- Hamanu, gdzie, jak się okazuje, ich historie dopiero mają swój początek.

Powyższy opis to jedynie nakreślenie jednego z wątków. Książka jest bardzo wyjątkowa pod względem fabularnym - ­ jest w niej wiele wątków, czasem skonstruowanych lepiej, czasem gorzej, które są praktycznie tak samo ważne jak wspomniany powyżej. I już na początku powieści widać, że w przyszłości splotą się one i stworzą jedną zadziwiającą całość.

Najciekawsza jest historia Tomka, będącego chyba najmniej powiązanym z pozostałą trójką, ponieważ tak naprawdę historie Joanny, Kingi, Michała i Tomka w pewnym momencie rozgałęziają się i zaczynają tworzyć całkowicie odmienne opowieści. Towarzysząc mężczyźnie, możemy spodziewać się wszystkiego. Jest dużo akcji, mrocznych wydarzeń i kilka magicznych istot!

Gdyby myśli miały kształt, ta przypominałaby czteroramienną martwą rozgwiazdę, wirująca powoli wokół własnej osi. Gdyby potrafiły wydawać dźwięk, ta napełniłaby powietrze głuchym, modulowanym warkotem. Gdyby zajmowały miejsce, ta przez chwilę tkwiłaby zawieszona wysoko ponad światem.

Bardzo interesująca jest także historia Astronoma ze Szklanej Wieży, która zajmuje znaczącą część książki. Astronom jest osobą śledzącą splątane linie losów różnych osób i ich alternatywne wersje. Obserwuje on różnorodne opowieści, jednak tylko trzy razy sam stał się ich bohaterem. I właśnie teraz opowiada nam jedną z nich. Muszę przyznać, że opowieści Astronoma są ciekawymi fragmentami powieści z kilku powodów. Po pierwsze - zawsze znajduje się w nich magia. Gdy wydarzenia miały miejsce w naszej rzeczywistości, często dopadała mnie nuda. Z utęsknieniem czekałam na powrót do świata tego tajemniczego mężczyzny i jego opowieść. Drugim powodem jest to, że Astronom zwraca się bezpośrednio do nas, czytelników, co potęguje uczucie ciekawości świata, o którym on nam opowiadał i stwarza chęć lepszego poznania mężczyzny.

Powieść Artura Laisena jest furtką do dalszych wydarzeń. Nie ma w niej zbyt żwawej akcji ani dynamicznych opisów. Pierwszy tom serii Teraia ma jedynie zapoznać nas z tym światem i opowiedzieć wstęp do historii młodych warszawiaków. Podoba mi się sam pomysł, jednak co do wykonania mam trochę ale... Miał być to, w moim rozumowaniu, tom informacyjny, mający nas wprowadzić w tę historię, jednak znajdujemy tu zbyt dużo rozbudowanych (i czasem nieistotnych) opisów sytuacji, a za mało konkretów. Nieco bardziej jest rozbudowana historia Hamanu, aczkolwiek informacje dalej są skąpe i... po prostu chcę dowiedzieć się więcej o tym intrygującym świecie, z którym zapoznałam się tak pobieżnie.

[...] każde pytanie zawiera w sobie odpowiedź. Lecz któż z nas potrafi na czas zadać właściwe pytanie?

Największym atutem książki jest styl autora. W większej części powieści (czyli pomijając niektóre, wcześniej wspomniane, opisy) jest on lekki, przystępny i dopasowany do jej treści. To właśnie dzięki niemu Studnię Zagubionych Aniołów czyta się szybko i nie do końca ciekawa fabuła nie jest przeszkodą, by książkę pochłonąć w kilka dni.

Jeśli chodzi o kreację bohaterów, to muszę przyznać, że niezbyt mi się podoba. Jedną z głównych bohaterek, Kingę, poznajemy zbyt pobieżnie. Występuje ona jedynie w kilku scenach, które praktycznie nie mówią nic o jej charakterze. Za to Michał o ile był obojętny podczas wydarzeń w świecie rzeczywistym, tak jest nie do zniesienia po przeniesieniu się do fantastycznej rzeczywistości. Wysoki rangą biznesmen zachowuje się jak rozkapryszone i rozchwiane emocjonalnie dziecko. Jest to bardzo irytujące. Najlepiej poznajemy Joannę i Tomka. Ona - kobieta piękna i awangardowa, która została postawiona przed nie lada wyzwaniem, pochłonięta przez miliony sprzecznych emocji. On - mężczyzna, którego życie zawaliło się, posiadający w sobie coś mrocznego i tajemniczego. Podobało mi się, że oboje mieli wspólne cechy i trudną przeszłość - i w jej, i w jego życie wkroczył chaos jeszcze przed podróżą do Hamanu. Jednak... to nie wystarczyło, bym ich polubiła. Zabrakło mi w tych postaciach życia, iskierki, która sprawiłaby, że nie będą papierowe. Ponadto liczyłam na trochę bardziej rozbudowane profile psychologiczne wszystkich postaci, albo chociaż głównych bohaterów.

Mam mieszane uczucia co do tej powieści. Z jednej strony zaintrygowała mnie, z drugiej miała wiele minusów. Czy ją polecam? Tak, jeśli jesteście ciekawi czegoś tajemniczego i lekkiego, po czym będziecie mieli ogromny niedosyt. Jeśli jednak liczycie na fantastykę wysokich lotów, to srogo się zawiedziecie. Ktoś, kto często zaczytuje się w tym gatunku szybko odnajdzie w książce wiele minusów, które mogą sprawić, że powieść Laisena zwyczajnie mu się nie spodoba.


Autor: Artur Laisen
Tytuł: Studnia Zagubionych aniołów
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: styczeń 2016
Moja ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania Studni zagubionych aniołów dziękuję serdecznie wydawnictwu Genius Creations!
Czytaj dalej »

Girl Book Tag

Dzisiaj sobota, czas odpoczynku od szkoły, a dla niektórych może i od pracy, dlatego nie publikuję żadnej recenzji, a przedstawiam wam TAG! Nominowała mnie mnie do niego Blue Spark, za co serdecznie dziękuję :) Zasady są takie, by do każdej kategorii dobrać jedną postać żeńską. A więc zaczynajmy! :D



1. Troskliwa - postać, której nie można nie pokochać
Tak myślę i myślę... i jedynie jedna osoba przychodzi mi do głowy - Botka z Gregor i niedokończona przepowiednia. Ta dwuletnia księżniczka karaluchów jest przesłodka i nie da się jej nie pokochać ;)

2. Kumpela - postać, z którą mógłbyś/mogłabyś się zaprzyjaźnić
Rachel z Wybranych. To bardzo sympatyczna, a za razem odważna i lojalna dziewczyna, którą chciałabym mieć za swoją przyjaciółkę. No i podobnie jak ja lubi czytać i się uczyć :)

3. Kokieterka - postać, która pojawia się zawsze w nieodpowiednim momencie
Nie mogę przywołać w tym TAGu postaci męskiej, ale do głowy nie przychodzi mi nikt inny niż Clancy z Mrocznych umysłów... Aaa, już chyba wiem! Paksahara z Chowańców! Ona naprawdę psuła cały spokój Bezkresji...

4. Rozpustna - postać myśląca tylko o sobie
No i znowu do głowy przychodzą mi postacie męskie... Tutaj chyba pasuje Trish z Reality show.

5. Poprawna - postać, która musi mieć wszystko zaplanowane i przygotowane na każdą okazję
Czy tylko mi od razu po przeczytaniu tego punktu w głowie pojawiło się imię Hermiony Granger z Harry'ego Pottera? :D

6. Zachwycona - postać zgadzająca się na wszystko, rzadko mająca swoje zdanie
Mam pustkę w głowie, gdy myślę o takiej postaci...

7. Lwica - Postać, która zawsze ma wysokie wymagania i trudno ją czymkolwiek zadowolić

Hm... może jedynie kto mi przychodzi na myśl to Isabel z Wybranych.

8. Agresywna - postać kick ass
Zdecydowanie Sanika z powieści Spalić wiedźmę

9. Zmienna - postać, która często zmienia uczucia
Wiktoria Biankowska, Allie Shreidan, Elena Gilbert... mam wymieniać dalej?

10. Zraniona - postać po przejściach
Emma z Powód by oddychać. Ona naprawdę wiele przeszła...

Ja natomiast nie nominuję nikogo... czekajcie, poprawka, nominuję każdego, kto chce ten TAG wykonać u siebie :)

PS. Czy tylko ja zauważyłam, że jakoś łatwiej byłoby dobrać postacie męskie do tych kategorii?
Czytaj dalej »

Bez sentymentów ~ Erich Segal

Erich Segal... możecie nie kojarzyć nazwiska autora, jednak zapewne cześć z was słyszała o książce lub filmie pt. Opowieść miłosna (Love story), którą napisał właśnie Segal. Jest to już pewnego rodzaju klasyk, który zawładną sercami wielu osób na całym świecie. Dzisiaj opowiem o innej powieści autora, ostatniej jaką napisał, która miała być, tak niesamowicie poruszająca, jak wcześniej wspomniana Opowieść miłosna. Nie do końca tak było...

Marzeniem Niny jest zostanie wielką agentką teatralną. Ludzie nie dają jej szans, a jednak po wielu latach wytrwałej pracy udaje jej się. Jest jedną z pierwszych kobiet, którym to się udało i pierwszą, która osiąga tak fenomenalne sukcesy. Oprócz tego jej życie prywatne rozkwita – poślubiła niesamowitego Eliotta, który wydaje się być mężczyzną idealnym. Jednak sielanka mija szybko. Młode małżeństwo musi zmierzyć się w wieloma problemami, które mogą zniszczyć nie tylko związek, ale i ich samych.

Jednym z największych minusów książki jest brak wątku głównego. Czytając, nie widać głównego zamysłu autora. Oczywiście całość opowiada historię Niny i Eliotta, jednak wszystko jest napisane w sposób bardo chaotyczny, zwłaszcza w drugiej połowie książki, gdzie od jednej postaci „skaczemy” do drugiej, od roku do roku. Wydarzenia poukładane są w dziwnej kolejności i z łatwością można się zgubić w tym wszystkim.

Drugim minusem Bez sentymentów jest sposób opisania całej historii. Wszystko przedstawione jest bardzo pobieżnie. Poszczególne sytuacje składają się jedynie z jednego akapitu, zawierającego po kilka zdań. Jest to bardzo irytujące, gdyż nie można poznać jak zachowują się poszczególni bohaterowie w różnych sytuacjach. Brakuje tutaj rozwinięcia wielu tematów. Przykładowo, mamy podane, że dziecko jest nadpobudliwe i trzeba je leczyć, ale co dalej? Na czym polega jego nadpobudliwość? Erich Segal nie wyjaśnia tego, co więcej nawet nie pokazuje w jaki sposób jest ono leczone.

Kolejną rzeczą, na którą muszę zwrócić uwagę, są błędy, pojawiające się w książce. Może nie znajdzie się ich w dużej ilość, jednak wystarczająco, bym musiała o tym wspomnieć. Jednym z nich jest zmiana wieku poszczególnych postaci. Bardzo mnie dziwi, iż nikt nie zauważył, że na jednej stronie bohaterka mówi, że ma DWADZIEŚCIA JEDEN lat, a stronę później mówi, że jako TRZYDZIESTODZIEWIĘCIOLATKA jest na coś za stara. A uwierzcie, to tylko jeden z takich „kwiatków”.

Ponadto Bez sentymentów to kolejna schematyczna powieść, która nie wniesie do naszego życia nic nowego. Owszem, potrafi zainteresować, jednak nic ponadto. Bieg wydarzeń można przewidzieć już po kilkunastu pierwszych stronach. Mamy tu wszystko, co typowe dla programów telewizyjnych typu Dlaczego ja?, tylko w wersji książkowej.

Książkę skończyłam czytać tylko dlatego, że po pewnym czasie z niemożliwie nudnej i ciężkiej powieści stała się typowym odmóżdżaczem na kilka wieczorów. Jeżeli macie coś lepszego do czytania, to polecam wam odstawić Bez sentymentów na półkę i brać się za tą inną powieść. Liczyłam na coś lepszego po autorze słynnego Love story, jednak zawiodłam się i to bardzo.

Autor: Erich Segal
Tytuł oryginalny: No Love Lost
Tytuł polski: Bez sentymentów
Tłumaczenie: Witold Nowakowski 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania (II): 31 października 2013
Moja ocena: 4+/10
Czytaj dalej »

Gościnnie... #1 Tylko magia słowa o serii "Oddechy"

Kochani, na wstępie kilka słów o nowej serii postów. Jak możecie domyślić się po tytule, dzięki tej serii postów na blogu będziemy mogli gościć ciekawe osoby. Będą to zazwyczaj blogerki książkowe, choć nie tylko. Pojawi się także kilka osób, które czują się związane inną dziedziną kultury niż literatura. Ale o tym przy innej okazji. Teraz nie przedłużam i na chwilkę oddaję "głos" Angelice z bloga Tylko magia słowa. Każdy w tym poście może pisać o czym chce - o sobie, jakiejś książce czy nawet najgorszym filmie, jaki w życiu widział. Jedyne, co ogranicza moich gości, to konieczność nawiązania do kultury... i wyobraźnia! :)



Angelika
Witajcie! To moje drugie podejście, bo niestety pierwsza wersja tej Polecajki przepadła. A więc w ostatnim czasie przeczytałam dość fajną serię, którą chciałabym Wam polecić. Rebecca Donovan – Oddechy. Każda z trzech części podejmuje się innego problemu, jednak to wszystko się ze sobą łączy. W każdej też części miałam swojego ulubionego bohatera i nie zawsze nim był główny bohater! Szczególnie pierwsza część, dla mnie najlepsza, chociaż dwa pozostałe tomy robią wrażenie, jednak ten pierwszy mną wstrząsnął. Czułam się jak rozbitek na bezludnej wyspie. Dawno nie czytałam takiej książki, podejmującej tak trudny temat, a autorka poradziła sobie z nim idealnie. Opisała to wszystko tak niby prosto, ale przesłanie, uczucia było tak realne, że momentami łzy stawały mi w oczach, a serce biło jak oszalałe i nie chciało się zatrzymać, a jak się zatrzymywało, powodowało spadek ciśnienia i prawie umierałam. Nie chcę Wam nic zdradzać, ale uważam, że warto, i nawet Patrycja, dzięki której mam okazję się wypowiedzieć twierdzi, że pierwsza część naprawdę była dobra. U mnie recenzje pojawią się w dniach 11 – 17.04.2016 więc liczę, że po tej notce i moich recenzjach, będziecie się chcieli skusić na caluśkie trzy tomy. Ja polecam gorąco <3 


Czytaj dalej »

Rozkoszno - książkowe Newsy #7



Serial na podstawie serii Mroczne materie!

To już drugie podejście do przeniesienia tej serii na nasze ekrany, tym razem pod postacią serialu. Seria Mroczne materie składa się z trzech tytułów - Zorza północy, Magiczny nóż i Bursztynowa luneta. Pierwszy z nich został zaadaptowany, jednak film nie przyniósł oczekiwanego sukcesu, dlatego postanowiono spróbować ponownie, tym razem w nieco innym stylu. Oto kilka informacji na temat serialu:

- Serial powstaje dla stacji BBC One
- Będzie kręcony w Walii
- Produkcją zajmą się Bad Wolf oraz New Line Cinema
- Scenarzystą został Jack Thorne (scenarzysta Nauki spadania)

Jeśli pojawią się jakiekolwiek nowe informacje o serialu, poinformuję was o tym :)


Moondrive Camp

Są różne obozy dla muzyków, malarzy, sportowców, więc dlaczego by nie stworzyć takiego dla książkoholików? Wydawnictwo Otwarte podjęło to wyzwanie i już te wakacje będzie można spędzić w górach w towarzystwie osób podobnych do nas - uwielbiających książki :)
Wszystkie szczegółowe informacje znajdziecie na TEJ STRONIE!






Olsztyńskie Dni Fantastyki

Jesteście z województwa Warmińsko - Mazurskiego i czujecie się zacofani, bo nie mogliście być na Pyrkonie czy innym święcie poświęconym fantastyce? Nie martwcie się! Już na początku czerwca (3-5.06) odbędą się Olsztyńskie Dni Fantastyki - święto poświęcone mangom, grom komputerowym, książkom czy filmom o tematyce fantastycznej i naukowej. Co więcej na niedobór gości nie można narzekać, bowiem zjawią się tam m.in. Rafał Dębski, Andrzej Pilipiuk oraz Maciej Parowski.
Więcej informacji znajdziecie TUTAJ!

Jeśli uda mi się namówić rodziców, przyjadę na przynajmniej jeden dzień (zależy kiedy będzie autor na spotkaniu z którym mi zależy) :)

Powstanie drugi sezon Shadowhunters

Tak, to już informacja potwierdzona. Jakiś czas temu temu aktorzy i producenci oficjalnie ogłosili, że już/dopiero w 2017 roku będziemy mogli ponownie powrócić do BARDZO nieco innego świata serialowych Nocnych łowców, który powstał na podstawie książek C. Clare. Drugi sezon będzie zawierał nie 13, a 20 odcinków. Jak na razie informacje o całej produkcji są skąpe, jednak gdy tylko pojawi się ich więcej, stworzę posta, w którym zbiorę wszystkie razem.

źródło zdj.

I to tyle na dzisiaj! Obiecuję, że posty z tej serii będą pojawiały się częściej oraz zawierały więcej ciekawostek (m.in. zwiastunów filmowych, informacji o spotkaniach autorskich czy nowych seriach książkowych). 
Życzę miłego niedzielnego wieczoru!
Czytaj dalej »

Dyskusyjny Klub Książkowy - Zapraszam!

Kochani,
Ostatnio mam okazję brać udział w kilku ciekawych akcjach. Możliwe, że efekty jednej z nich, którą współtworzę, poznacie już w maju. Dzisiaj jednak przychodzę do was z moją własną inicjatywą, która nosi nazwę... tam, dam, daaam... DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKOWY! ♥ Na czym to wszystko polega? Już spieszę z wyjaśnieniami. Otóż, jak sama nazwa wskazuje, to miejsce (grupa na Facebooku), w którym można rozpocząć lub przyłączyć się do wcześniej rozpoczętej dyskusji o przeczytanej książce. Pomyślcie sami, ile razy było tak, że przeczytaliście jakiś tytuł, a nie mieliście z kim o nim porozmawiać? Ja nie potrafię tego zliczyć! Dlatego postanowiłam stworzyć DKK. Każdy może do niego dołączyć i rozpocząć dyskusję. To miejsce dla nas, książkoholików, gdzie możemy wyżalić się na danego autora czy pozachwycać jego dziełem! :D




Więcej informacji najdziecie na grupie. Ja tutaj jedynie pobieżnie przedstawiłam swój pomysł. Jeżeli macie jakieś pytania lub sugestie, to piszcie śmiało, czy to w komentarzach, na maila czy w wiadomości prywatnej na Facebooku. Postaram się na wszystkie wiadomości odpowiedzieć :) 
Miłej soboty!
Czytaj dalej »

Nadzieja. Bywają chwile, kiedy bardzo trudno ją odnaleźć - Gregor i niedokończona przepowiednia ~ Suzanne Collins

Nazwisko Suzanne Collins jest zapewne znane każdemu z was. Tak, nie mylicie się, chodzi o autorkę bestsellerowych Igrzysk śmierci! Jednak tym razem przychodzę z moją opinią o czymś całkowicie odmiennym od historii Katniss, bowiem opowiem wam o debiucie literackim tej niesamowitej autorki. Myśleliście, że Suzanne zaczęła od Igrzysk...? Jeśli tak, to bardzo się myliliście. Kojarzycie może słynnego psiaka Clifforda czy niebieską ośmiornicę Oswalda? Collins zaczęła właśnie od tego - tworzenia scenariuszy do bajek, którymi potem fascynowały się tysiące dzieci na świecie. Za to jej debiutem literackim nie były Igrzyska śmierci, w których zakochały się miliony nastolatków z całego świata, a nieco mniej znana historia Gregora, który przez przypadek odkrył magiczną krainę, zwaną Podziemiem.

Do Podziemia można trafić na kilka różnych sposobów. Gregor, wraz ze swoją dwuletnią siostrą, wpadł tam przez klatkę wentylacyjną w swojej pralni. A potem spotkał karaluchy pełzaczy i wszystko stanęło na głowie... Okazało się że pod Nowym Jorkiem znajduje się świat, w którym ludzie żyją w zgodzie z olbrzymimi nietoperzami fruwaczami, pająkami prząśnikami i innymi zwierzętami, jednak ten pokój jest jedynie względny, ponieważ nie każdemu podoba się taki układ rzeczy. W powietrzu wisi wojna, w której jedenastolatek, musi wziąć udział, gdyż zapisane jest to w przepowiedni. Na początku robi wszystko, by jak najszybciej wrócić do domu, jednak gdy dowiaduje się, że wyprawa może przynieść odpowiedzi na pytania, które od dawna sobie zadaje, decyduje się wziąć udział w walce o Podziemie, która odmieni wszystko...

Zaczynając czytać tę książkę, bezwiednie zaczęłam porównywać ją do Igrzysk śmierci, jednak już po kilkunastu pierwszych stronach zorientowałam się, że tego po prostu nie da się robić. Gregor i niedokończona przepowiednia to coś całkowicie innego. Jest to lekka książka, którą czyta się jednym tchem, dosłownie - zaczęłam po południu, skończyłam późnym wieczorem. Akcja jest dynamiczna, a powieść napisana w bardzo zręczny sposób. Czytając, nie trzeba zastanawiać się nad tym, co się dzieje, tak jak to jest w przypadku niektórych pozycji. Po prostu oczami wyobraźni widzimy całą historię. Widzimy jak Gregor i Botka (jego siostra) spadają tunelem, spotykają karaluchy, poznają Podziemnych, wyruszają na wyprawę, a potem robią wszystko, by doprowadzić misję do końca. I nie wyobrażamy sobie tego kawałek po kawałku, rzecz po rzeczy, a raczej to jak film obrazkowy, powstający w naszej głowie.

Podoba mi się sam pomysł na historię, który jest bardzo bajkowy (co odpowiada temu, czym wcześniej zajmowała się Suzanne Collins). Autorka stworzyła historię prostą, może nieco przewidywalną, jednak oryginalną samą w sobie. Niby w przeszłości powstało już trochę opowieści o dzieciach, które odnajdywały magiczne krainy, walczyły o ich przetrwanie i tak dalej, jednak od pomysłu Collins wieje świeżością. Moim zdaniem mistrzostwem jest stworzenie czegoś prostego i nieprzereklamowanego, a jednocześnie magicznego.

Bohaterzy, podobnie jak większość rzeczy w tej powieści, byli prości, co jest dla mnie jednocześnie plusem i minusem książki. Dlaczego? Już śpieszę z wyjaśnieniami. Otóż Gregor i niedokończona przepowiednia to opowieść raczej dla młodszych czytelników, o czym wspomnę jeszcze raz później, dlatego rozumiem, że autorka nie chciała lub po prostu nie czuła obowiązku robienia nie wiem jak bardzo rozbudowanego profilu psychologicznego postaci. Ba, to nawet nie było wskazane! Jednak w większości postaci drugoplanowych zabrakło mi czegoś, może większego zagłębienia się w ich przeszłość i pogrzebania w niej. Myślę, że młodszym czytelnikom nie przeszkadzałoby to, za to dla starszych byłaby to większa gratka. Nie mogę jednak nie przyznać, że główny bohater był bardzo dobrze wykreowany. Dorosłym często trudno jest dobrze nakreślić postaci dzieci, o czym przekonałam się niejednokrotnie, zwłaszcza gdy to właśnie dziecko ma odegrać główną rolę w całej historii, jednak Suzanne Collins, podobnie jak wcześniej między innymi Brandonowi Mull, udało się to.

Gregor i niedokończona przepowiednia, wbrew pozorom, nie jest powieścią dla wszystkich. Nie mają czego w niej szukać miłośnicy mocnej fantastyki, a nawet zagorzali fani Igrzysk śmierci i wszelkiego rodzaju dystopii. Debiut Suzanne Collins jest idealną książką dla młodych osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę w fantastyczno-literackim świecie oraz dla tych, którzy kochają baśnie i chcą poznać nową, niesamowitą historię o chłopcu, któremu los postawił na drodze wiele przeszkód, które musi pokonać. Jeżeli więc jesteście ciekawi tej książki i chcecie przeczytać magiczną opowieść o świecie, który powstał z inspiracji autorki m.in. Alicją w krainie czarów, to jak najbardziej polecam ten cudowny debiut, obfitujący nie tylko w wiele zapierających dech w piersi wydarzeń, ale także w subtelny sposób tłumaczący takie pojęcia, jak miłość, nadzieja, niewola czy wojna, które często są niezrozumiałe dla młodych osób.

 Za możliwość poznania niesamowitych przygód Gregora dziękuję serdecznie wydawnictwu IUVI! ♥

W serii Kroniki Podziemia:
Gregor i niedokończona przepowiednia | Gregor i przepowiednia zagłady | Gregor i klątwa stałocieplnych | Gregor i tajemne znaki | Gregor and the Code of Claw

Autor: Suzanne Collins
Tytuł oryginalny: Gregor the Overlander
Tytuł polski: Gregor i niedokończona przepowiednia
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 8 kwietnia 2015
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »

The 100 *sezon 1*

Mimo że ostatnimi czasy mam na głowie multum spraw, to naszła mnie jeszcze chęć, by zacząć oglądać jakiś serial. W zeszły piątek postanowiłam zacząć swoją przygodę z The 100. Myślałam, że przecież zawsze mogę przerwać oglądanie, jeśli mi się nie będzie podobało. Jednak już po pierwszym odcinku wiedziałam, że o żadnym przerywaniu nie ma mowy!


Ziemia została zniszczona podczas wojny atomowej. Trzynaście stacji kosmicznych połączyło się, tworząc ostatnią ostoję ludzkości - Arkę. Ludzkość miała spędzić cztery pokolenia w kosmosie, po czym wrócić na Ziemię, jednak coś się nie udało. Po trzystu latach, Arka wysyła setkę ludzi, by sprawdzili, czy na Ziemi da się żyć. Są to młodzi kryminaliści - mordercy i złodzieje. Udaje im się dotrzeć na Planetę, jednak to, co tam zostają w żadnym wypadku nie przypomina tego, czego oczekiwali. Zaczyna się walka, walka o Ziemię, przyszłość Arki... i samego siebie.


Serial już na samym początku rozgałęzia się na dwie opowieści - jedną, której akcja ma miejsce na Ziemi i drugą, gdzie oglądamy wydarzenia dziejące się na Arce. Obie z tych historii przeplatają się ze sobą, mając coś wspólnego, a jednocześnie opowiadając losy całkowicie innych bohaterów. Wszystko zaczęło się od Arki, jednak od początku wiadomo, że to właśnie wydarzenia z Ziemi będą tymi ważniejszymi i ciekawszymi. Spodobało mi się to, w jaki sposób wszystko zostało przedstawione. Właśnie ta przeplatanka jest jednym z powodów, dla których nie ma mowy o oderwaniu się od monitora, telewizora, telefonu czy na czym tam jeszcze oglądacie serial. Gdy tylko akcja jednego wątku osiąga moment kulminacyjny, momentalnie zostajemy przeniesieni do drugiej historii, byśmy jeszcze bardziej podnieceni oczekiwali powrotu do pierwszej.

Ponadto sceny nie są tu ułagodzone, tak, jak ma to miejsce w wielu serialach dla młodzieży. Jeżeli ktoś został przebity włócznią, widzimy, gdy na ziemski obóz spada epidemia, jesteśmy świadkami, jak postacie plują krwią. I muszę przyznać, że jest to wielkim atutem serialu. Nie ma tu miliona efektów specjalnych czy cięć, gdy dochodzi do pobicia (nie mylcie z zabiciem!) jakiejś postaci. Twórcy pokazują wszystko tak, jakby mogło wyglądać to naprawdę.

Dodatkowo bardzo podoba mi się gra aktorska i dobór aktorów. Osoby tworzące film mogłyby wybrać kogoś, kto grałby dobrze i posiadał nieskazitelną urodę. A jednak tego nie zrobili i chwała im za to. Przez to, że aktorki nie są przesadnie szczupłe, a aktorzy nadmiernie przystojni z jeszcze większą przyjemność ogląda się ten film i po prostu łatwiej jest polubić. Bo, bądźmy szczerzy, łatwiej jest nam utożsamić się z piękną, acz zwyczajną Elizą Taylor - Cotter [Clarke] czy Marie Avgeropouls [Octavia] niż piękną i wyjątkowo wybijającą się z tłumu Niną Dobrev, znaną bliżej z roli Eleny w serialu Pamiętniki wampirów.


Zakochałam się w tym serialu już po pierwszych kilkunastu minutach pierwszego odcinka. Jest on połączeniem wszystkiego, co uwielbiam - wartkiej akcji, oryginalnej historii i ciekawych bohaterów. The 100 to dobre, młodzieżowo-dorosłe sci-fi! Jak nie lubicie takich klimatów, nie polecam, jeśli jednak od zawsze w waszym sercu ważne miejsce zajmowało wszystko związane z kosmosem i apokalipsami, a gdy tylko mieliście pilot i władzę, oglądaliście Merlina czy Gwiezdne wrota, to polecam jak najbardziej! Ja tymczasem biorę się za 2 sezon. A potem mam zamiar poszukać Misji 100 - książki, na podstawie której powstał serial. Nie ma możliwości, żebym jej nie przeczytała! :D


* źródło zdjęć - filmweb.pl oraz 
Czytaj dalej »

Mini Maratonowy TAG Książkowy

Dzięki niesamowitej KittyAilli dołączyłam do grupy Mini mini maratony czytelnicze, gdzie nie tylko organizowane są maratony czytelnicze, ale i różnego rodzaju dyskusje około książkowe czy akcje. I was także zachęcam do zapisania się tam. Atmosfera jest naprawdę niesamowita! A teraz nie przedłużam, tylko zapraszam na TAG, który stworzyłyśmy wspólnie z dziewczynami :)



Ann Wars dla Ola G., czyli książka, podczas czytania której nie zauważyłeś, że dotarłeś do końca (bo była taka dobra)




Zdecydowanie moje ostatnie zauroczenie, czyli Fangirl. Czytałam, czytałam, czytałam... i skończyłam, chociaż chciałam więcej. Ba! Myślałam, że będzie więcej, a tu takie zaskoczenie, bo koniec ;)








Aoi Akuma dla medyk, czyli ulubiona krwawa książka

Raczej nie czytam krwawych książek, jednak pod tą kategorię mogłabym chyba podciągnąć Szklany tron, w którym główna bohaterka wymyślała dość krwawe sposoby na zabicie osób, które ją irytowały.

bookworm dla Just yśka, czyli ulubiony młodzieżowy wątek miłosny






Jest to jeden z moich ulubionych wątków miłosnych, czyli wątek opowiadający relacje na linii Wiktoria Bieńkowska - Beleth - Piotrek z serii Ja, diablica











Doomisia dla Suomi, czyli bohaterka mająca wiele kreatywnych pomysłów

Tak trudno znaleźć kogoś odpowiedniego do tej kategorii... Może Luna z Harry'ego Pottera? W końcu ona miała duuużo kreatywnych pomysłów :)

Jellyfish dla JustinaJ, czyli książka, która wciągnęła się od pierwszych stron (i nie mogłeś się od niej oderwać)

Biała róża, czyli fenomenalna kontynuacja niesamowitego Klejnotu. Autorka już na samym początku wrzuca czytelników w wir wydarzeń i nie uwalnia z niego aż do samego końca.

Just yśka dla bookworm, czyli ulubiona polska książka

To niemożliwe wybrać tylko jedną! Jedną z moich ulubionych polskich książek jest Ja, potępiona Katarzyny Bereniki Miszczuk... i to chyba ją dam jak główną do tej kategorii. Oprócz tego uwielbiam Spalić wiedźmę Magdaleny Kubasiewicz, Pokój światów Pawła Majki, Niemoralną grę Jolanty Kosowskiej czy Krew i stal Jacka Łukawskiego ♥

JustinaJ dla Jellyfish, czyli książka, w której akcja toczy się spokojnie, ale ma też jedno lub kilka mocnych wydarzeń, które tobą wstrząsnęły

Chyba mogę do tego podpunktu przyporządkować książkę Błąd warunkowania. W tej powieści akcja toczyła się raczej w statyczny sposób, jednak było kilka momentów, które podnosiły mi ciśnienie krwi i sprawiały, że nie mogłam się od pozycji oderwać :)

KittyAilla dla Ola K., czyli bohaterka z uzależnieniem






Na myśl przychodzi mi jedynie jeden tytuł - Pamiętnik Narkomanki.











Maria Włodarska dla Patrycja'Pyciaaa', czyli powieść, którą przeczytałeś w jeden dzień

Było kilka takich. Ostatnio, z tego co pamiętam, w jeden dzień przeczytałam Starter Lissy Price, który, swoją drogą, ma piękną okładkę.

medyk dla Aoi Akuma, czyli modna książka, na którą musiałeś trochę poczekać, zanim ją przeczytałeś

Harry Potter... gdy ona wyszła, mnie jeszcze nie było na świecie ;)

Meredith dla WiktoriaCzytaRazemZWami, czyli bohater, który ma swoją bratnią duszę

Lissa z Akademii Wampirów. Rose jest jej bratnią duszą, która chroniła ją nie tylko dlatego, że pierwsza z nich była mojorką, ale i dlatego, iż łączyła je głęboka, nierozerwalna więź.


Ola G. dla Ann Wars, czyli książka, w której zachwycił cię świat/miejsce, gdzie dzieje się akcja

Mogłabym przywołać tu kilka tytułów, w których bardzo zachwyciło mnie miejsce akcji. Wybrałam jednak moskiewskie metro, znane bliżej czytelnikom trylogii Metro 2033/34/35.

Ola K. dla KittyAilla, czyli książka, w której nie występuje wątek miłosny

Baśniobór ♥ Ta książka jest niesamowita! Po części dlatego, że nie występuje w niej wątek miłosny, ale także dlatego, iż jest to historia, która oczaruje i młodszych, i starszych czytelników.

Oxuria dla Paulina Balcerzak, czyli książka, w której występuje więcej niż dwóch głównych bohaterów

Nie mam pojęcia, co mam do tej kategorii przypasować. Naprawdę, kompletna pustka w głowie...

Patrycja 'Pyciaaa' dla Maria Włodarska, czyli ciekawa książka z gatunku, za którym nie przepadasz

No jakże nie mogłabym odpowiedzieć na swoją własną kategorię! :)
Rozdroża Sabiny Waszut. Może to nie tak, że nie przepadam za tym gatunkiem, a jednak raczej rzadko zaczytuję się w powieściach obyczajowych, których akcja ma miejsce podczas II wojny światowej. No i rzadko czytam sagi rodzinne (co nie znaczy, że ich nie lubię ;))

Paulina Balcerzak dla Oxuria, czyli książka z najładniejszą okładką

Nie, czemu tylko jedna! Nie potrafię wybrać... Pokażę wam jedną książkę, która posiada ciekawą okładkę, ale robię to po raz ostatni, ponieważ tak naprawdę istnieje wiele okładek, które są piękne i niemożliwe jest wybrać jedną spośród nich wszystkich :)




Suomi dla Doomisia, czyli książka w wiosennym klimacie








Nic mi nie przychodzi do głowy... Jedynie częściowo z tą kategorią kojarzy mi się Tam, gdzie śpiewają drzewa, dlatego może po prostu to zostawię.









WiktoriaCzytaRazemZWami  dla Meredith, czyli książka z idealnym miejscem akcji

Idealne miejsce akcji... istnieje takie? ;) Nie, no, bardzo zafascynowało mnie miejsce akcji w książce Pokój światów. Paweł Majka w niesamowity sposób przedstawił ziemię po wybuchu mitbomb i nie mogę się doczekać chwili, gdy powrócę do tego świata w kontynuacji, która wyjdzie prawdopodobnie w drugiej połowie tego roku :)

A ja do TAGu nominuję:
Arysteę (nie wiem, czy dobrze to odmieniłam :)) oraz Idalię z Koła Anonimowych Książkocholiczek
Wiktora Burego z My book town
Oraz KAŻDEGO, KTO MA OCHOTĘ ZROBIĆ TEN TAG :D

Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka