[Filmowo] Maraton z serią Niezgodna!!! Opinie o adaptacjach ♥

Witajcie! 
Dziś przychodzę do was z czymś, czego jeszcze nie było, bowiem z opinią o filmach z serii Niezgodna - Niezgodna, Zbuntowana i Wierna cz. I, które miałam okazję oglądać, będąc na maratonie z tą serią! 
Filmy wyświetlane były w porządku chronologicznym, wiec naturalnym skutkiem rzeczy jako pierwszy film na dużym ekranie mogliśmy zobaczyć Niezgodną, który zaczął się równo o 23.00, bez jakichkolwiek reklam!

Niezgodna (2014)

Chicago, miasto otoczone murem, to ostatnia ostoja ludzkości. Jego społeczeństwo podzielone jest na pięć frakcji: Altruizm, Erudycja, Nieustraszoność, Serdeczność i Prawość, a każda z tych stref reprezentuje inne wartości. Gdy dziecko osiąga odpowiedni wiek, staje przed testem, który mówi mu jaką frakcję powinno wybrać  podczas dnia wyboru. Dziewięćdziesięciu pięciu procentom społeczeństwa wychodzi frakcja, w której się urodzili. Beatrice Prior pochodzi z altruizmu i jej także ta frakcja została wskazana przez test. A także Erudycja i Nieustraszoność. Beatrice jest Niezgodna, a władze nie lubią ludzi innych, wyjątkowych...
Niezgodna to najlepsza adaptacja z całej serii. Dynamiczna akcja i niespodziewane zwroty wydarzeń nie pozwalały oderwać wzroku od ekranu. Fabuła nie została przekoloryzowana, a w dużym stopniu była zbieżna z historią przedstawioną w książce. Nie skupiała się ona jedynie na walce, która jest mocnym elementem całości, ale na historii Beatrice, a raczej Tris i emocjach, które dziewczyna przeżywała. W całości znalazło kilka potknięć i nieścisłości, ale nie były one na tyle ważne, by o nich wspominać. Jeśli chodzi o grę aktorską, to zarówno Shailene Woodley [Tris], jak i Theo James [Four] doskonale spisali się i w wiarygodny sposób ukazali swoich bohaterów. Mogę nawet śmiało stwierdzić, że są jednymi z najlepiej zapowiadających się aktorów młodego pokolenia.




Zbuntowana (2015)

Adaptacja drugiego tomu bestsellerowej serii Veronici Roth okazała się lekkim rozczarowaniem. Mimo że film ogląda się z zaciekawieniem i zanim się nie obejrzymy, kończy się, to jest w nim pewna statyczność, która nudzi. Fabuła w wielu momentach niezwykle się wlecze i skupia na mało istotnych fragmentach. Twórcy, podobnie jak w przypadku poprzedniej części, chcieli lepiej skupić się na myślach i wewnętrznej walce, toczącej się we wnętrzu głównej bohaterki, tak doskonale ukazanej w książce, i udało im się to, jednak tym razem kosztem dynamiczności akcji. Jasnym punkcikiem całej fabuły jest zakończenie adaptacji, które wbija w fotel. Tutaj nie ma czasu na oddech. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Efekty specjalne zachwycają, a sceny walki są niezwykle realistyczne! I w tym miejscu znów muszę pochwalić Woodley i Jamesa, a także Zoe Kravitz [Christina], Jaia Courtneya [Eric] i Kate Winslet [Jeanine] za doskonałe odegranie swoich ról.

źródło zdjęcia



Dwa filmy były za mną i nadeszło kilkanaście minut przerwy, przez które siedziałam jak na szpilkach. Niby rozmawiałam ze znajomymi, a jednak mało uwagi poświęcałam całej rozmowie. W końcu zgasły światła i nastała chwila, gdy zaczął się film - premierowy pokaz Wiernej!

Wierna (2016)

Bardzo obawiałam się tego filmu, jednak reżyser niezwykle mnie zaskoczył. Fabuła trzymała w napięciu od początku do samego końca nie tylko osoby, które wcześniej nie miały styczności z serią, ale także jej czytelników. Działo się to za sprawą wielu zmian, jednak nie były to zmiany na gorsze. Wiele dodatkowych scen w prosty sposób wyjaśniło to, co nie zostało powiedziane w poprzednich częściach, a miało znaczący wpływ na historię. Ponadto sceny wali po raz kolejny były brutalne na tyle, by zainteresować nastoletnich chłopaków i jednocześnie nie zrazić do filmu nastoletnich dziewczyn.

źródło zdjęcia
Tym razem nie skupiono się tak mocno na uczuciach głównej bohaterki, choć one także były znaczącym punktem, a rozwinięto inne wątki, w tym jeden związany z przeszłością Four. W ekranizacji nie podobały mi się efekty specjalne, które często wyglądały na komputerowe (nie, nie mówię o tych scenach, gdzie specjalnie tak miały wyglądać), co rzadko miało miejsce w poprzednich tomach. Ponadto te skojarzenie ze światem Star Wars... Wszystkie samoloty, budynki i ten inny świat przywodził na myśl te uniwersum, co dla jednych może wydawać się ciekawe, dla innych niekoniecznie. Pozostała już ostatnia kwestia, o której chyba nie muszę się rozpisywać, a mianowicie aktorzy... W poprzednich częściach było dobrze, a nawet bardzo dobrze. Myślałam, że lepiej już nie zagrają. A jednak dali radę! Mogę z czystym sercem powiedzieć, że ich gra aktorska nie powinna być porównywana do gry wielu innych Hollywoodzkich gwiazdek, bo oni już dawno osiągnęli w tej dziedzinie o wiele lepszy poziom, a wielu innych aktorów może im tylko pozazdrościć wszystkiego, co potrafią przekazać poprzez swoje gesty, słowa, mimikę twarzy... poprzez całego siebie.

źródło zdjęcia
Zostało mi tyko czekać na kolejną część serii, a Wam polecam jak najbardziej wszystkie filmy, które do tej pory ukazały się! :) Przepraszam także za tak słabe zdjęcia z Wiernej, jednak światowa premiera miała miejsce kilka dni temu i nie ma jeszcze ciekawszych ujęć :) 
Oglądaliście serię Niezgodna? Może, tak jak ja, byliście na maratonie? (Ktoś może był w Olsztynie?) A jeśli nie oglądaliście, to macie w planach? I najważniejsze, czytaliście książki napisane przez Veronicę Roth? :)


*Zdjęcia bez podpisu ze źródłem pochodzą ze strony filmweb.pl

11 komentarzy :

  1. Mi osobiście bardzo podobała sie 1 i 2 część. Zamierzam w końcu iść na 3, po twojej recenzji dużo oczekuję. Mam nadzieję że się nie rozczaruję. :) uwielbiam Cztery ciekawa jestem czy będzie go dużo w ostatniej części i jak to się skończy. Bo książek nie czytałam.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś nie mam ochoty na Niezgodną.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytała trylogię, oglądałam dwie wersje filmowe - Wiernej jeszcze nie. Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam wczoraj w kinie, fajnie się oglądało, taki niezły film akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, nie oglądałam, ale chyba zabiorę się za czytanie, jeśli będę mieć okazję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj byłam na premierze "Wiernej" i muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Obawiałam się, że skoro podzielono film na dwie połowy, to ta pierwsza będzie dość naciągana, ale na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione. I dodatkowo wielki plus za kreację Petera ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem niestety w tej mniejszości, która nie lubi Niezgodnej. Byłam w kinie na premierze Zbuntowanej i myślałam, że zasnę, dlatego postanowiłam, że nie pójdę na Wierną, szkoda mi kasy na coś, czego nie mam zamiaru oglądać i czerpać z tego przyjemności.
    Cieszę się, że chociaż tobie się podobało :)
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie oglądałam jeszcze filmów, ale czytałam książki i niezbyt przypadła mi do gustu ta historia. Na razie raczej nie śpieszy mi się, aby obejrzeć ekranizację ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, nominowałam Cię do Girl Book Tag na swoim blogu, zapraszam :)
    http://blue-spark-books.blogspot.com/2016/03/girl-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominację! Z chęcią w najbliższym czasie na nią odpowiem :)

      Usuń
  10. czy Tris też ginie w filmie jak w książce?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)

Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka