Od światowych cudów lepsze tanie dziwy, czyli Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina ~ Jacek Wróbel

Zapraszam was w podróż z niesamowitym magiem Haxerlinem, sprzedającym magiczne artefakty. W jego wozie znajdziecie wszystko: od łopat, które w połączeniu z mapą odnajdą skarb, po sproszkowane kły wampirów... Tylko że on nie jest tak naprawdę magiem, a magiczne rzeczy wcale nie mają niesamowitych właściwości.
Więc kim jest Haxerlin?

Cuda i Dziwy są jego sposobem na życie. Z magią mu nie wyszło, jednak kto zabroni nabierać słabych i niewinnych wieśniaków na magiczne artefakty, które nawet nie leżały blisko czarodziejskiego pyłku? Ubrany w fioletową szatę, z srebrnymi nadrukami księżyca i klepsydry, wyrusza w świat (omijając większe miasta, w których znajdują się Gildie magów) by ludzie mogli zasmakować magicznej aury otaczającej czarodzieja i artefakty, które sprzedaje. Oczywiście, jak każdy oszust, nie ma on w swoim życiu łatwo. Urażeni klienci są bardzo pamiętliwi. Potrafią chować urazę nawet przez kilkanaście lat, by potem Haxerlin mógł poczuć słodko-gorzki smak zemsty.

Książka jest zbiorem opowiadań o "trudnych" momentach w życiu Haxerlina. Raz został on zamknięty w mieście wraz z śmierdzącymi i nielegalnymi roślinami na wozie, kiedy indziej stary znajomy wplątał go w poszukiwania skarbu w niedawno odnalezionym grobowcu Valdura. Wyobraźcie sobie niezadowolenie tego pulchniutkiego (pseudo) czarodzieja, gdy musiał wymyślić na to wszystko (nie) magiczny sposób. Nie do końca był to tryb życia jaki mu odpowiadał.

Postaci książki są niesamowicie wykreowane - wyraziste i ciekawe. Przez każde z opowiadań przeplatają się nowe, czasem bardziej, czasem mniej, istotne osoby w całej historii Haxerlina. Sam handlarz jest intrygującym bohaterem. Niby nieczuły na krzywdy ludzi, a jednak czasem i jego serce miało coś do powiedzenia. Oczywiście nie myślcie, że rzucał on się na pomoc damom w opałach. Co to, to nie. Zazwyczaj najpierw kalkulował czy mu się ta pomoc opłaci. Wiecie "czas to pieniądz". Jednak bądźmy szczerzy jest to taka postać, która nie wiadomo co by zrobiła, a i tak będziemy ją lubić.

Plusem książki było to, że nie była to jedna, ciągła historia, a zbiór opowiadań, więc mogłam po prostu przeczytać jedno i odejść robić coś innego, by po jakimś czasie ponownie wrócić do lektury. Nie wiem czemu, ale przy dłuższym czytaniu Cudów i Dziwów Mistrza Haxerlina męczyłam się. Musiałam wtedy odejść, zająć się czymś innym (ew. drugą książką ) by powrócić do Haxerlina za jakiś czas.

Autor ma dużo dystansu do świata i potrafi wpleść, w nawet najpoważniejsze sprawy, odrobinę humoru. Już sama postać Mistrza Haxerlina jest niesamowicie komiczna. Taki pulchniutki, niziutki człowieczek udający czarodzieja i sprzedajacy (nie) magiczne przedmioty. 
Na uwagę zasługuje także Ten, Który Spala Światy, lub jeśli ktoś woli Thuz, który skradł moje serce (lepiej nie mówcie mu tego). Chyba nikt nie jest w stanie wymyślić tylu sposobów na zemstę, tortury i śmierć, jak ten jedenastolatek. 

Komu polecam Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina? Wszystkim fanom fantastyki, tym, którzy szukają jakiejś ciekawej lektury na wakacje oraz lubią pośmiać się w towarzystwie książki. Zaczynając czytać Cuda i dziwy... nie spodziewałam się aż tak ciekawej i oryginalnej historii. Książka była przepełniona akcją, chociaż wszystko praktycznie krążyło wokół przewoźnego kramiku Mistrza oraz jego, raz udanych, raz nie, przekrętów.

Dodatkowo dodam, że dziś, przeglądając facebooka, przez przypadek trafiłam na zapowiedź kolejnej części - Życie i czasy Mistrza Haxerlina - która ma ukazać się wiosną 2016. Ja z chęcią poznam dalsze losy chytrego handlarza. Jestem ciekawa kolejnych pomysłów autora i mam wieeeelką nadzieję, że Thuz pojawi się ponownie.

Autor: Jacek Wróbel
Tytuł: Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: 30 czerwca 2015
Ilość stron: 375

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Genius Creations.

W serii:
Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina | Życie i czasy Mistrza Haxerlina
Czytaj dalej »

Top 7: Dziwne postaci literackie

Hej,
Dość dawno nie było TOP 7, ale przyznam szczerze, że to przez pewną książkę, która jest ciekawa i męcząca jednocześnie. Czytam ją już od dłuższego czasu, chociaż ma tylko 367 stron, i skupiam się jedynie na niej, przez co przez jakiś czas zaniedbywałam bloga. Ale obiecuję, że teraz się poprawię i będzie po prostu ciekawiej ☺ Ale nie przedłużając zapraszam na zestawienie najdziwniejszych postaci, jakie spotkałam podczas swojego książkoholicznego życia ☺


Czytaj dalej »

Mistrzowie powieści: Nicholas Sparks #1 Jesienna Miłość

Na początku małe sprostowanie. Post nosi taką nazwę ponieważ książka, w której znajduje się Jesienna miłość to takie 3 w 1, czyli trzy książki Sparksa w jednej publikacji. Pomyślałam, że zrecenzowanie ich w razem byłoby nie do końca fair, dlatego zrobię to po kolei, zaczynając od Jesiennej miłości


Po książkę sięgnęłam spontanicznie, w chwili, gdy czytanie innej pozycji mnie męczyło. Było około godziny 22.30. Powiedziałam sobie "kilka stron i koniec". Ale tak naprawdę nie skończyło się na tych kilku stronach.

Landon i Jamie są dwoma, z pozoru całkowicie innymi osobami. Landon, jak praktycznie wszyscy z jego otoczenia, lubi nocne wypady na cmentarz i przesiaduje godzinami w barze "U Cecila". Jamie jest córką pastora, miłą i poukładaną dziewczyną, która zawsze chodzi z Biblią. Mimo całkowicie innych zainteresowań i charakterów ich losy w końcu splatają się w coś niesamowitego, stwarzają historię cudowną, niebanalną, pełną niesamowitych wydarzeń. Nie jest to jednak love story z happy endem, a historia miłości, która przetrwa wszystko.


Na stronie poprzedzającej prolog znajdowała się krótka notatka: Nazywam się Landon Carter i mam siedemnaście lat. Oto moja historia. Przyrzekam, że niczego nie opuszczę. Najpierw będziecie się śmiać, potem zapłaczecie... Nie skarżcie się wtedy, że was nie ostrzegłem. Nie wzięłam jej na poważnie. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Sparksa i nie wiedziałam jeszcze jak pisarz potrafi operować słowem, jak niesamowicie opowiada. Wierzcie mi lub nie, ale nawet pisząc tą recenzję, łzy same napływają mi do oczu. Książkę skończyłam czytać po północy, jednak przez kolejne dwie godziny nie mogłam się opanować. Myślałam cały czas o tej historii, która powinna była skończyć się tak pospolitym "... i żyli długo i szczęśliwie.".

Najcudowniejszą rzeczą było to, że mogłam wczuć się w bohaterów. Czułam do nich sympatię już od samego początku, ale w końcu stało się tak, że ich historia zaczęła być moją historią. Przeżywałam wszystko razem z nimi. Było tak, jak autor wspomniał w tej notatce. Najpierw śmiałam się, a potem płakałam. 

Cała ta sytuacja, to co się dzieje pomiędzy dwojgiem głównych bohaterów, ta nienawiść, przeradzająca się w coś innego, zmienia wszystko. Zmieniają się nie tylko Oni, ale i ludzie ich otaczający. Jedna, niewinna miłość wpływa na wszystko co się dzieje wokół.

Nie mam jednak pojęcia o co chodzi z tym tytułem. Tak, jest bardzo bajkowy. W końcu jesień, piękna i kolorowa, a do tego miłość, która rodziła się wśród opadających miękko na ziemie, różnobarwnych liści, ale tak naprawdę nie była to jedynie jesienna miłość. Nie zdradzę wam o co  chodzi, jednak tytuł nie ma prawie żadnego związku z treścią książki, z zagranicznym tytułem, który brzmi A Walk To Remember, ani z filmem Szkoła uczuć, który, swoją drogą, muszę obejrzeć.

Powiem wam szczerze, że nie wiem co mam jeszcze napisać, bo chyba żadne słowa nie wyrażą tego co czułam podczas czytania książki. Pierwsze spotkanie z twórczością Nicholasa Sparksa było niesamowite i mam wrażenie, że ta historia pozostanie w moim sercu na długo, że nie wiem ile jeszcze podobnych przeczytam, ale o Landone i Jamie będę pamiętała zawsze.

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Jesienna MiłośćNa ratunekNa zakręcie
Wydawnictwo: Reader's Digest
Data wydania: Drugie polskie wydanie 2007
Tłumaczenie: Andrzej Szulc, Elżbieta Zychowicz

Czytaj dalej »

[Mini info] Zapowiedzi od Genius Creations | Rodzinne Wyzwanie Wakacyjne

Cześć! Dziś przychodzę do was z pewnymi informacjami i zaproszeniami. ☻

#Nowa współpraca, plany wydawnicze
Już czas pochwalić się nowo nawiązaną współpracą z wydawnictwem Genius Creations. Recenzję Pokoju światów tego właśnie wydawnictwa mogliście przeczytać już pod koniec czerwca. Do tego szykuję już teksty o Cudach i Dziwach Mistrza Haxerlina, a także Malajskim Excaliburze

Ostatnio, na stronie wydawnictwa ukazał się też długo wyczekiwany, zaktualizowany plan wydawniczy. Znajdziemy tam nie tylko nowości, ale i drugie wydania poszczególnych pozycji. Już pierwszy raz, przeglądając listę rzuciło mi się w oczy wiele ciekawie brzmiących i intrygujących tytułów. Przekonajcie się sami:

Jesień 2015
"Nóż" – Rafał Cuprjak
"Pieśń węży" – Maria Dunkel
"Spalić wiedźmę" – Magdalena Kubasiewicz
"Studnia Zagubionych Aniołów" – Artur Laisen
"Order" – Marcin Jamiołkowski
"Nawrócony Mesjasz" – Paweł Imperowicz
„Efekt Eteru” – Wiktoria Król
„Okup krwi”, Marcin Jamiołkowski – drugie wydanie
„Chór zapomnianych głosów”, Remigiusz Mróz – drugie wydanie
„Pokój światów”, Paweł Majka – drugie wydanie

Zima 2015/2016
"Bezsenni" – Marcin Jamiołkowski
"Poziom -1" – Tomasz Kilian
"Order" – Marcin Jamiołkowski
"Paradoks marionetki" – Anna Karnicka
"Marvin" – Iza Korsaj
"Redlum" – Katarzyna Rupiewicz
"Echo z Otchłani" – Remigiusz Mróz
"Góry Pamięci" – Wiesław Gwiazdowski
"Zima" – Michał Ochnik
"Dobro złem czyń" – antologia

2016 rok
"Galaxia Dracones" – Paweł Imperowicz
"Przedstawienie mojego życia" – Joanna Krystyna Radosz
"Trzech Cnotliwych Morderców" – Marcin Pągowski

Oczywiście powyższa lista może ulec zmianie, ale aktualne plany wydawnicze możecie zawsze sprawdzać na stronie wydawnictwa. Ja sama będę śledziła i wyczekiwała dokładniejszych informacji o premierach niektórych książek.


#Projekt w którym warto wziąć udział, czyli Rodzinne Wyzwanie Wakacyjne
I teraz coś z całkiem innej bajki. Postanowiłam nie pisać dwóch osobnych postów, tylko zawrzeć wszystko w jednym, informacyjnym.

Zapraszam do kolejnego projektu organizowanego przez Biblioteczkę Malucha. By wziąć w nim udział potrzeba odrobiny wolnego czasu, ciekawego pomysłu i odlotowej rodzinki ☺


„Rodzinne Wyzwania Wakacyjne” to projekt skierowany do rodzin, w których rodzice i dzieci lubią aktywnie i twórczo spędzać wspólny czas. Lubią ze sobą przebywać, rozmawiać, a nade wszystko – razem poznawać świat. Nie boją się marzyć i – mimo dominacji kultury obrazkowej – sięgać po książki. Nie straszną są im tematy związane z ich własnym miastem, bezpieczeństwem, a nawet… ekonomią.


Zadaniem uczestników projektu (reprezentantów rodzin) będzie przygotowywanie krótkich nagrań. Kręcenie tych amatorskich filmików z jednej strony będzie stanowiło pewnego rodzaju przygodę, „wyzwanie” dla ich twórców, z drugiej zaś – dostarczy materiału edukacyjnego, inspiracji dla małych i dużych widzów.

Dodatkowo, by was zachęcić, jest jeszcze jedna informacja: „Rodzinne Wyzwania Wakacyjne” to nie konkurs, to raczej prospołeczna zabawa. Dlatego Organizatorzy przewidują nagrody dla wszystkich Uczestników projektu.




Więcej informacji znajdziecie na stronie: http://www.biblioteczkamalucha.pl/projekty/rodzinne-wyzwania-wakacyjne/2015/

Serdecznie zapraszam do udziału w tym dość nietuzinkowym wyzwaniu i tym samym spędzenia miłych chwil w gronie najbliższych ☺

Czytaj dalej »

Na Olimpie wybuchła wojna, czyli Pegaz. Ogień życia ~ Kate O'Hearn


Pegaz. Ogień życia jest połączeniem świata bogów Olimpijskich z czasami współczesnymi. Ta tematyka zaczęła mnie już trochę nudzić, jednak uwielbiam mitologię, dlatego dałam książce szansę. Czy jednak był to dobry pomysł?

Na Olimpie wybuchła wojna. Jowisz został zdradzony przez jednego z Olimpijczyków. Złota uzda została skradziona, a Pegaz wylądował na dachu ziemskiego budynku. Jaką rolę musi odegrać nieświadoma niczego Emilly? Kim są Niradzi? Czy Ogień Życia ponownie zapłonie?

Już od samego początku mamy przeplatane scenki, w których na zmianę towarzyszymy Emily i Pelenowi. Gdy czytałam o przygodach dziewczynki i śnieżnobiałego konia Pegaza, tak akcja wydawała się ciekawa, jednak z chwilą przeniesienia się do Pelena, który wraz z Pegazem pojawił się na Ziemi, nudziłam się. Wszystko rozwinęło się z czasem, gdy obie historie połączyły się. Wtedy akcja nabrała tępa, a Pelen zyskał moją sympatię.

Co do ogółu całej historii to jest ona pisana pod młodszego czytelnika, dlatego nie można od niej zbyt wymagać. Pegaz jest lekką i dość ciekawą lekturą na nudne, upalne dni, podczas których chcemy jedynie odpocząć. By rozumieć akcję nie musimy dużo myśleć. Nie ma tu żadnych zawiłych intryg. Wszystko jest jasne i klarowne, co można przyjąć za zarówno plus książki, jak i minus. Zakończenie nie było zaskakujące. Domyśliłam się tego po połowie powieści.

O bohaterach nie mogę wyrazić się jednoznacznie. Jednych polubiłam, drugich nie za bardzo. Na początku książki czułam pewną więź z Emily, która podczas czytania zniknęła. Nie jestem pewna dlaczego i nie wiem nawet w którym momencie to się stało. Po prostu w pewnej chwili zorientowałam się że już jej nie lubię. Za to w 1/3 powieści moją sympatię zyskał Pelen. Na początku wydawał się być czarnym charakterem wśród mieszkańców Olimpu, jednak z czasem okazał się wspaniałym i oddanym przyjacielem, który mimo szansy na ucieczkę, nie zostawił innych na pastwę losu. Ciekawą postacią był także tytułowy Pegaz, traktowany na równi z ludźmi. Czasami nawet wydawałoby się, że miał większą władzę od wielu bogów, na przykład mitycznej Diany, która także pojawiła się wraz z biegiem wydarzeń.

Wielkim plusem książki był brak wątku miłosnego. Niekiedy, gdy pisze się różne historie, aż korci by połączyć bohaterów. Pegaz. Ogień życia jest wyjątkowo niewinną książką. Mówi o wielkiej przyjaźni pomiędzy człowiekiem, a mitycznym stworzeniem. Tu nie ma miejsca na dziecinne miłostki. Może w późniejszych częściach autorka postanowi stworzyć coś pomiędzy Emily, a Joelem czy innym, może nowym, bohaterem, jednak pierwsza część serii jest całkowicie wolna od miłosnych uniesień i tego typu rzeczy.

Ocena, jaką daję tej książce jest troszkę naciągana. Podczas czytania, Pegaz miał swoje wzloty i upadki, jednak jak pisałam wcześniej jest to książka pisana pod młodszego czytelnika, dlatego nie możemy od niej wymagać szeroko wykreowanego świata i 'bohaterów z przeszłością'. Myślę, że sięgnę po kolejne tomy, ponieważ braki w kreacji świata przedstawionego Kate O'Hearn wypełniła cudownym i lekkim piórem. Jeżeli uwielbiacie mitologię to także możecie zabrać się za tą serię, choć sama miałam chwilami wrażenie deja vu, jakbym wcześniej już coś podobnego czytała. Jeśli jednak macie młodszego brata (tak do 12 lat?), synka, siostrzeńca i nie wiem kogo tam jeszcze, to możecie mu kupić tą książeczkę. Jak jest choć w jednej czwartej podobny do mojego młodszego braciszka to jestem pewna, że mu się spodoba. 

Autor: Kate O'Hearn
Tytuł oryginalny: Pegasus and the Flame
Tytuł polski: Pegaz. Ogień życia
Wydawnictwo: Papilon [Publicat]
Data wydania: 8 września 2014
Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej »

Disney Book Tag

Na blogu Karoliny z bloga Czytać to żyć podwójnie pojawił się bardzo ciekawy Tag nad zrobieniem którego zastanawiałam się już od dłuższego czasu. Autorka bloga 'nominowała' każdego, więc pomyślałam czemu by nie zrobić go tutaj w przerwie pomiędzy recenzjami ☻ Nie przedłużając, zapraszam!


Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka