Plany, choćby najlepsze, zawsze zderzają się z planami innych, czyli Pokój światów ~ Paweł Majka

Co byście powiedzieli na połączenie mitów, baśni i legend w jedną, mroczną historię, w opowieść o świecie gdzie duchy historycznych, jak i legendarnych postaci ożyły, demony i zmory są częścią naszej rzeczywistości, a wszystko to za sprawą Marsjan, którzy wplątali się w największą wojnę ludzkości - I wojnę światową? Pokój światów, to książka obok której nie da się przejść obojętnie.

Świat Kresu. Na Ziemię przybyli Marsjanie. Uwolniona przez nich energia z Mitbomb przywołała na świat postaci z zarówno ociekających słodyczą baśni, jak i mrocznych mitów o bogach. Wszyscy muszą dostosować się do otaczającej ich rzeczywistości. Kim w tym całym zamieszaniu jest opętany przez nienawiść Mirosław Kutrzeba? Co na celu ma wyprawa wpływowego Marsjanina? Czy w świecie, gdzie demony przechadzają się po ulicach, państwa są pół żywymi organizmami, a laboratoriach są produkowani bogowie, można komukowiek zaufać?

Tej książki nie da się jednoznacznie sklasyfikować. Jest to coś niepowtarzalnego na polskim rynku wydawniczym. W świecie wykreowanym przez Pawła Majkę możemy spotkać świętego Mikołaja u boku którego będzie opętaniec, smok wawelski upije się do nieprzytomności, jest młodzieniec rozmawiający ze zwierzętami, a Zmora może być nie tylko demonem siedzącym w naszej duszy, ale i przyjaciółką oraz kochanką. Wierzenia splatają się z sobą w jedną niesamowitą historię. Tutaj nawet Twardowski ma swoje miejsce.
Mogłoby się wydawać tego za dużo, w końcu połączenie tylu różnych historii może budzić pewne wątpliwości, ale nie dajcie się zwieść pozorom. Majka umiejętnie splótł ze sobą wszystkie żywoty, a postaci połączył ledwie dostrzegalnymi nićmi. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Żaden szczególik nie umknął autorowi. Ale tu zaskoczenie... To nie zawsze było dobre. Chwilami czułam tak wielkie nagromadzenie wiadomości i postaci, że nie wiedziałam co czytam. Musiałam wracać do poprzednich stron i zaczynać od nowa. Nie przeszkadzały mi informacje istotne dla książki, ale te szczegóły, które na początku wydawały się nieważne, ale na koniec okazało się jednak, że bez nich nie można by było poznać sekretów Kutrzeby i jego planów. Dlatego nie wiem do końca co mam o tym sądzić. Jest to jedyna rzecz, która nie spodobała mi się podczas czytania Pokoju światów

- Nie wiele dziś my wiemy o honorze. Proszę mi wybaczyć, ale honor to mit. 
- Dziś mity ożywają prawda?

Sama książka jest barwną mieszaniną wyrazistych postaci z przeszłością. Każdy z bohaterów nie tylko istnieje tu i teraz, ale także ma swoje sekrety skrywane w najgłębszych zakamarkach umysłu, własne plany i marzenia, własne życie. W wielu książkach jest tak, że liczy się tylko teraz, a przeszłość nie ma na nic wpływu. Z Pokojem światów jest inaczej. W powieści wszystko ma związek przyczynowo - skutkowy. Zrobiłeś coś złego - musisz odpokutować za grzechy, złożyłeś obietnicę - musisz ją spełnić. Wszystko co stało się w przeszłości wpływa przyszłość bohaterów.

Głównym wątkiem powieści jest zemsta. Samo to przyczynia się do charakteru książki: mrocznego z dość ironicznym humorem. Ale autor wplata także wątki mniej ważne, o lżejszej tematyce... w końcu zaczerpnięcie inspiracji z baśni do czegoś zobowiązuje, nieprawda?
W książce pojawiają się także retrospekcje, dzięki czemu możemy lepiej poznać głównego bohatera opętanego przez zmorę, a także to, co łączyło go z innymi, istotnymi dla całej opowieści, bohaterami.

W jednej recenzji przeczytałam "W gruncie rzeczy "Pokój Światów" jest powieścią przygodową. Taką trochę dla dużych chłopców." i częściowo nie mogę się z tym nie zgodzić. W książce jest akcja, intryga, tajemnica i zemsta, są Marsjanie, jest podróż i własne wymierzanie sprawiedliwości, jednak ja zawsze byłam taką córeczką tatusia i zamiast M jak miłość z mamą, oglądałam Gwiezdne Wrota, Przygody Merlina czy Czterej pancerni i pies z tatą. I dla takich właśnie osób polecam tę książkę - lubiących wartko płynącą akcję i historię obfitującą w niesamowite przygody, a także oczekują czegoś nieprzewidywalnego i trzymające w napięciu do ostatnich stron, bo taki właśnie jest Pokój światów


Autor: Paweł Majka
Tytuł: Pokój światów
Wydawnictwo: Genius Creations
Rok wydania: 2014
Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję z wydawnictwu Genius Creations.
Czytaj dalej »

BookAThon - Wielki Maraton Czytelniczy!

Cześć!
Dziś przychodzę do was nie z recenzją, nie z jakimś zestawieniem i nie z moimi przemyśleniami odnośnie czytania, ale z wielkim maratonem czytelniczym - BOOKATHON! Organizowany on jest przez Anitę z Book Reviews, Olgę z Wielkiego Buka oraz Ewelinę Mierzwińską i trwać będzie równe 7 dni - od 21.06.2015 do 28.06.2015, podczas których będzie do wykonania 7 wyzwań. Mimo, że wydarzenie te jest umiejscowione w dość męczącym dla mnie okresie (koniec roku, zakończenie nauki w szkole muzycznej itp.) postanowiłam spróbować swoich sił i wziąć w nim udział.
Ale nie przeciągając przedstawiam wam wyzwania BookAThonu oraz książki które do nich wybrałam.

Czytaj dalej »

Wywiad z p. Marią Ulatowską i p. Jackiem Skowrońskim "Pisarz faktów ze swego życia nie zdradza, nawet w autobiografii."

Zapraszam do przeczytania kolejnego wywiadu. Tym razem na moje pytania odpowiadali: p. Maria Ulatowska oraz p. Jacek Skowroński, autorzy książki Autorka.

"A gdy się zejdą, raz i drugi, kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością, powstaje wspólna powieść, nie obyczajowa, charakterystyczna dla Marii Ulatowskiej, i nie czysta sensacja, typowa dla Jacka Skowrońskiego. Powieść, która łączy oba gatunki."  Taki opis znajdujemy na okładce książki, jednak jakie są sekrety ich współpracy? Tego właśnie próbowałam dowiedzieć się. 

Chwile rozkoszy: Od jak dawna znacie się?

P. Maria Ulatowska i P. Jacek Skowroński: Znamy się kilka lat, chyba od 2011 r., od pewnego, spontanicznie zwołanego przez grono pisarzy, spotkania na Warszawskich Targach Książki.
    CR: Co państwa podkusiło do napisania wspólnej książki? Była to decyzja nad którą długo się zastanawialiście, czy może postanowili państwo po prostu to zrobić i zobaczyć co przyniesie los?

P. Maria Ulatowska i P. Jacek Skowroński: W pewnym momencie postanowiliśmy spróbować zaistnieć w duecie. Chwilę się nad tym zastanawialiśmy, ale bardzo krótko. Znaliśmy swoje książki i mieliśmy pewność, że potrafimy działać wspólnie. No i nie od dziś wiadomo, że zbrodnie najlepiej popełnia się w duecie…
    CR: Czyj to był w ogóle pomysł na wspólną książkę? W końcu ktoś musiał przyjść i powiedzieć „Spróbujmy napisać coś razem.”

P. Maria Ulatowska i P. Jacek Skowroński: Tu istnieją dwie wersje odpowiedzi, aczkolwiek jakby nie było, decyzja była wspólna i prawie natychmiastowa. Pomysł na seryjnego mordercę był M.U., pomysł na to, aby ten morderca stał się bohaterem książki napisanej razem, był J.S.


Czytaj dalej »

Ekstremalne decyzje wymagają ekstremalnych rozwiązań, czyli Ścieżka ocalenia ~ Ewa Seno

Nie lubię trzecich części trylogii, ponieważ czyta się je ze świadomością, że to już koniec, że to jest już nasze ostatnie spotkanie z tymi bohaterami, że ich historia powoli dobiega kresu. Z serią Antilia zżyłam się wyjątkowo. Stała się ona bliska mojemu sercu, dlatego nie tylko z ekscytacją, ale i lekkim smutkiem sięgnęłam po Ścieżkę ocalenia.

Alexus został pokonany, a w życiu księżniczki Antilii miał zagościć spokój... Jednak los postanowił inaczej. Wszystko się sypie, gdy Antilia staje przed najtrudniejszym wyborem w swoim życiu. Nie ma już miejsca na pochopne i nie przemyślane decyzje. Czy księżniczka splami swe ręce krwią niewinnej istoty, która kocha? Czy istnieje inny sposób na pozbycie się pierwotnego zła? Czy Antilia będzie wystarczająco silna, by zmienić to, co już dawno zostało postanowione?

"Życie pełne jest najróżniejszych dni. Zwyczajnych i niezwykłych, dobrych i złych, wesołych i tych kompletnie do bani. Wszystkie przeplatają się ze sobą według nieznanego nikomu schematu. Jeśli czegoś nauczyłem się w życiu, to właśnie tego, że nie warto zawsze zachowywać się tak, jak przystoi. Jeśli jesteś smutna czy zraniona, płacz, jeśli wściekła, krzycz i wal pięściami, w co popadnie, gdy zaś twoje serce wypełnia radość, śmiej się w głos, nie bacząc na to, co pomyślą inni. Rób to, co jest zgodne z twoim sumieniem."*

Zaczynając Ścieżkę ocalenia byłam bardzo ciekawa dalszych losów księżniczki. Po druzgoczącym zakończeniu Ceny odwagi myślałam, że nic mnie nie zaskoczy. I wiecie co? Myliłam się.
Cała książka była jednym wielkim zaskoczeniem. Gdy poznawałam odpowiedzi na nurtujące mnie od dłuższego czasu pytania, w głowie rodziły się nowe niewiadome. Praktycznie do końca nie byłam pewna czego mogę spodziewać się po tej książce.

W Ścieżce ocalenia wszystko wydaje się inne. Nawet bohaterowie. Każdy tom Antilii był dla nich innym, nowym rozdziałem życia. Teraz nastał czas by dorosnąć. Najgłębszą przemianę przechodzi główna bohaterka. Nie jest Ona już zwykłą, szarą Niną, lecz silną księżniczką Mandory - Antilią. Ciąża budzi w niej nieznane uczucia i poczucie obowiązku. Wie, że żyjąc emocjami nic nie zdziała, dlatego postanawia trzymać je na wodzy. Antilia postanawia także, że nikt nie będzie decydował o jej życiu, tylko Ona sama. Wszystko to sprawia, że Niny - Anilii po prostu nie da się nie lubić. I nawet jeśli wzbudziła w nas pewną niechęć w Cenie odwagi, Ścieżka ocalenia pokazuje nam drugą stronę księżniczki.
Oczywiście pozostałe postacie także nie były obojętne. W moim sercu na zawsze będą gość Adiva z Maximusem, Christian z Kate, Conor z Kaylen i nie tylko. Książki pani Ewy są jednymi z takich pozycji w których, nie ważne ile byśmy się starali, będziemy mieć sentyment do każdego. Do każdej postaci będziemy czuć choćby malutki gram sympatii lub po prostu zrozumienia. I tak. Nawet smutno mi rozstawać się z Alexusem i pierwotnym złem.

"Życie jest cholernie pogmatwane, nigdy nie wiesz, co spotka cię za chwilę. Dlatego trzeba czerpać z niego garściami i walczyć o to, na czym mi zależy. W końcu jutro może mnie już nie być."

Nowa narracja, pozwalająca nam poznać punkt widzenia nie tylko Antilii, ale i Nicka na początku wzbudziła we mnie pewne wątpliwości. Jednak z czasem ucieszyłam się, że p. Ewa Seno postanowiła coś takiego wprowadzić. Dzięki temu zabiegowi nie tylko nie czułam się przykuta do jednej postaci, ale i mogłam bliżej poznać wiele sytuacji, które znałabym tylko z opowieści jakie docierałyby do Antilii. 

Umiejętnie połączone wątki i dynamiczna akcja sprawiły, że od trzeciego tomu Antilii nie sposób było się oderwać. Czytając, byłam pełna sprzecznych emocji. Czasem śmiałam się sama do siebie, a kiedy indziej łzy napływały mi do oczu. Byłam marionetką w rękach autorki. Czułam to, co Ona rozkazała mi czuć, myślałam o tym, o czym Ona kazała mi myśleć.
Podczas czytania Ścieżki ocalenia zegar tykał, a ja nie mogłam go powstrzymać. Bomba emocjonalna wybuchła na sam koniec, rozrywając moje uczucia na malutkie kawałeczki, po czym autorka złożyła mnie z powrotem w jedną, spójną całość.


"- Większość czasu spędziłam w swojej pierwotnej postaci, polując, pilnując porządku i szukając partnera.
- Partnera? [...]
- A co w tym dziwnego? - [...] - Jestem kobietą, potrzebuję faceta, który stanie na czele naszego stada u mojego boku. Nasz gatunek jest raczej prosty, kierują nami pierwotne instynkty: przetrwanie, zdobywanie pożywienia, rozmnażanie się."


Cudze chwalicie, swojego nie znacie - tak mogę odnieść się do czytelnictwa w Polsce. Wszyscy zachwycają się takimi autorami jak Cassandra Clare, Kerstin Gier czy Rick Riordan, ale wielu nie wie, że w naszym rodzimym kraju są także autorzy, którzy poziomem swych książek dorównują, a czasami nawet i przewyższają światowych pisarzy. Dla mnie, kimś takim jest także pani Ewa Seno. Stworzyła Ona nowy rodzaj fantastyki i myślę, że wielu znakomitych autorów mogłoby wzorować się na jej książkach. 

Dziękuję za całą serię i już nie mogę doczekać się kolejnych książek, które na pewno przeczytam :)

Autor: Ewa Seno
Tytuł: Ścieżka ocalenia
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 3 czerwca 2015
Wywiad z Autorką: Tutaj
Moja ocena: 9/10


Seria Antilia:

*cytat byłby za długi jakbym cały przepisała, dlatego po resztę odsyłam do: Ścieżka ocalenia s. 304
Czytaj dalej »

TOP 7: Serie książek, które pokochałam

Są serie, które czytasz bez względu na to ile mają części, takie na które wydasz ostatnie pieniądze, o których nie będziesz potrafiła przestać myśleć.
W tym zestawieniu pokażę wam właśnie takie serie, przez które uśmiechałam się sama do siebie, do których na pewno nie raz powrócę w przyszłości.


Czytaj dalej »

Możliwość wyboru odczuwała jednak jako brzemię, a nie błogosławieństwo, czyli Złudzenie ~ Aprilynne Pike

Złudzenie jest już trzecią książką zabierającą nas do świata Trolli i Wróżek, do świata Laurel. 

Szkoła, przyjaciele i David - tak miało wyglądać życie Laurel, jednak świat wróżek nie może poradzić sobie bez niej, a trolle za nic nie chcą odpuścić. Nagłe pojawienie się Tamaniego jeszcze bardziej wszystko komplikuje. Życie na Ziemi nie jest dla niej bezpieczne, jednak dziewczyna nie chce opuścić swoich bliskich. Do tego dwóch chłopców, tak bliskich jej sercu. Co wybierze Laurel? Niepewność na Ziemi, u boku Davida, czy bezpieczne życie z Tamanim w Avalonie?

W tej części wszystko staje się jeszcze bardziej zagmatwane, a uczucia Laurel niejasne. Dziewczyna zaczyna uświadamiać sobie, że kocha ICH OBYDWU, i nie jest pewna która miłość jest tą przyjacielską. W pierwszej części książki szala ciągle przechyla się w stronę Davida, jednak późniejsza akcja przynosi samą niepewność.
Pojawia się także nowa, acz bardzo ważna dla całości książki postać - Yuki. Mimo, że z pozoru gra nie wielką rolę, to bardzo namiesza w życiu głównych bohaterów.

Sama akcja była o wiele bardziej rozwinięta niż w dwóch poprzednich tomach, chociaż chwilami czułam, że tak naprawdę prawie wszystkie zdarzenia nie wnosiły nic wartościowego do fabuły. Praktycznie wszystkie 'większe akcje' wywiązywały się z niezdecydowania Laurel odnośnie tego który chłopak jest tym na zawsze.

Zakończenie Złudzenia przynosi nam wielki niedosyt. Autorka skończyła w [chyba] najbardziej emocjonującym momencie w całej książce. Pokazuje ono, że  w naszym życiu pojawiają się także emocje, których nie chcemy, czyli coś w stylu Rozum mówi jedno, ale serce się z nim nie zgadza.

Złudzenie jest bardzo ciekawą i obfitującą w akcję książką. Możliwe, że także najlepszą z całej serii, chociaż zachowanie Laurel potrafiło mnie zirytować. Sam pomysł na świat wróżek jest cudowny i na pewno oryginalny. Było to miłe oderwanie od ciężkich książek, ponieważ sam styl pisania Aprilynne Pike jest lekki jak puszek. Polecam dla wszystkich, którzy chcą zaczytać się w czymś nietuzinkowym i, no cóż, twórczym, bo nie można powiedzieć, że Złudzenie jest nudne i napisane bez pomysłu.

Autor: Aprilynne Pike 
Tytuł oryginalny: Illusions
Tytuł polski: Złudzenie
Wydawnictwo: Dolnośląskie 
Data wydania: 29 czerwca 2011
Moja ocena: 7,5/10

Seria Skrzydła Laurel:
Skrzydła Laurel | Magia Avalonu | Złudzenie | Moc przeznaczenia
Czytaj dalej »

Tylko bogowie wiedzą, co to znaczy wieczność, czyli Spętani przez Bogów ~ Josephine Angelini

Helena zawsze czuła się inna, ale nigdy nie podejrzewała, że tak naprawdę nie jest dziwna, ale wyjątkowa.
Gdy w jej szkole pojawia się tajemniczy chłopak, za którym wszystkie dziewczyny wzdychają, Ona... ma chęć go zabić. Co się z nią dzieje? I Kim są trzy postacie pojawiające się w obecności chłopaka? Helena za wszelką cenę próbuje się tego dowiedzieć.

Już sama okładka zachęciła mnie do sięgnięcia po tę pozycję, a jeszcze historia, w której główna bohaterka zamiast zakochać się w 'największym przystojniaku w szkole' próbuje go zabić, tak bardzo mnie zaciekawiła, że od razu po przyjściu do domu, zamiast odrabiać lekcje i uczyć się na końcoworoczny test chemii, siadłam na łóżko i zaczęłam czytać Spętanych przez Bogów.

Już od pierwszej strony w chwili gdy zobaczyłam okładkę, wiedziałam, że to będzie wyjątkowa książka. I nie myliłam się. Historię Heleny śledziłam z wypiekami na twarzy. Akcja obfitowała w nagłe zwroty akcji i niezwykle przeplatające się z wątkiem głównym, wątki poboczne. Wszystko stanowiło cudną harmonię. Autorka nie zostawiła żadnego wątku samemu sobie i każdy umiejętnie prowadziła aż do końca.

Postacie były ciekawe i niebanalne. Każda osoba była inna i ciągnęła za sobą inną historię. Zestawienie tak wielu różnych charakterów graniczy z cudem, a jednak J. Angelini udało się to. Najciekawsze jest jednak to, że nie było praktycznie żadnej postaci, której nie polubiłam. Lucas, Helena, Kasandra, Ari, Claire, Matt a nawet Hektor wkradli się do mojego serca i wiem, że pozostaną w nim na długo. 

W Spętani prze Bogów mitologia grecka była doskonale wpleciona w ludzką codzienność. Wszystko wydawało się naturalne i na swoim miejscu. Półbogowie, nazwani tutaj Sukcesorami, doskonale pasowali do XXI wieku. Nie obyło się też bez super mocy odziedziczonych po Ojcach/Matkach - Bogach. Sukcesorzy mogli poszczycić się m.in. super siłą czy niezwykłą prędkością, a w nielicznych przypadkach przepowiadaniem przyszłości, czy umiejętnością latania.

Spętani przez bogów opowiada niesamowicie magiczną historię. Nie brakuje tutaj humoru, zwrotów akcji oraz oczywiście zakazanej miłości, nie tylko tej współczesnej, ale i tej z zamierzchłej starożytności. Do tego nawiązanie do wojny Trojańskiej, które było cudownym pomysłem.

Książka jest idealną pozycją dla miłośników twórczości Meg Cabout (tj. Porzuceni itp.) czy Cassandry Clare, ale także dla osób lubujących się w książkach, gdzie Bogowie przejmują władzę nad światem, a ludzie są zwykłymi pionkami, oraz dla tych, którzy są po prostu głodni czegoś dobrego ;)

Autor: Josephine Angelini
Tytuł oryginalny: Stracrossed
Tytuł polski: Spętani przez Bogów
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 5 lipca 2011
Moja ocena: 9/10

Seria Spętani Przez Bogów
Spętani przez Bogów | Wędrówka przez sen | Bunt bogini


Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka