Odwróciłam się od okna i nie patrzyłam już wstecz, czyli Mroczne umysły ~ Alexandra Bracken

Ostatnio zaczęłam coraz bardziej wybrzydzać, dlatego z dozą nieufności i lekkim dystansem podeszłam do lektury Mrocznych umysłów.
Najmroczniejsze umysły skrywają się za fasadą najzwyklejszych twarzy.
OMNI zawładnęło całą Ameryką Północną. Dzieci, które nie zmarły, zaczęły przejawiać nadnaturalne zdolności. Prezydent stworzył dla nich zamknięte ośrodki rehabilitacyjne, które tak naprawdę są obozami mającymi na celu odseparowanie 'zarażonej' części społeczeństwa. Ruby jest ostatnią z Pomarańczowych. By przetrwać musi udawać Zieloną. Wszystko się jeszcze bardziej komplikuje, gdy w Thurmond pojawia się tajemnicza kobieta, która chce jej pomóc wydostać się z okrutnych rąk rządu i Sił Specjalnych Psi. Ale jaki ona ma w tym cel? Czy Ruby może jej zaufać?

Świat stworzony przez Alexandrę Bracken jest pełen tajemnic i cieni przeszłości kryjących się w najgłębszych zakamarkach naszych umysłów. Ruby jeszcze pamięta cudowne chwile z rodzicami, gdy była niczego nieświadomym dzieckiem. Wszystko skończyło się w dniu jej dziesiątych urodzin. To wtedy po raz pierwszy zobaczyła ogrodzenie Thurmond, to wtedy zaczęła wszystko rozumieć. Jej dzieciństwo skończyło się gwałtownie i bardzo okrutnie. Musiała dorastać w bólu, cierpieniu, strachu i białym szumie. Wszystko to sprawiło, że nienawidziła nie tylko rządu Stanów zjednoczonych, ale i samej siebie.
Jeżeli potrafiłam krzywdzić ludzi, czy nie oznaczało to także, że potrafię im pomagać?
Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi i Czerwoni. Na takie grupy została podzielona amerykańska młodzież. Jest to coś innego w porównaniu z fantastyką obecną na naszym rynku. Każda z tych grup ma unikalne zdolności, na przykład: Zieloni są nadprzeciętnie inteligentni, Niebiescy potrafią przesuwać przedmioty siłą myśli, a Żółci panują nad elektroniką. Każdy szczegół odnośnie tych grup społeczeństwa został niezwykle dopracowany. Ja nie czytałam Mrocznych umysłów, ja je chłonęłam.


Nie, oni nie lękali się o dzieci, które mogły umrzeć. Nie martwili się pustką, którą miały po sobie pozostawić. Oni bali się nas – tych, którzy przeżyli.
  
Postacie były takie cudowne, takie odmienne, a mimo wszystko spójne. Nie czułam od nich fałszu, ani pustki. Wzbudzały one we mnie ogromne emocje. Mogłam utożsamiać się z nimi i przeżywać wszystko. Ich emocje, stawały się moimi emocjami. Rozumiałam ich świat doskonale. Mimo odmienności nie było pomiędzy nimi zgrzytów, nie czuło się, że coś jest nie tak. 

Sam styl autorki jest dość mroczny, a słownictwo dopasowane do nastoletnich czytelników, choć ktoś starszy także znajdzie coś dla siebie.
Opisy wydarzeń wyjątkowo wpływały na mnie i sprawiały, że od książki, nie sposób było się oderwać. Nie było chwili wytchnienia. Autorka wspaniale pływała pomiędzy tematami i nie bała się zakończenia, które wywołało we mnie burzę emocji.
 Początkowa nieufność, wobec nie tylko powieści, ale i debiutującej, dwudziestoośmioletniej autorki, już po pierwszym rozdziale przekształciła się w ciekawość i podziw. Do tej pory mało która książka wywarła na mnie tak ogromne wrażenie. I mówiąc prawdę, to jestem na siebie wściekła, za to że nie zważałam na tak pozytywne recenzje i wcześniej nie wzięłam się za serię Mroczne umysły. Patrząc także na moją historię z książkami od Moondrive dziwne, że w ogóle zastanawiałam się na czytaniem Mrocznych umysłów. Powinnam od razu brać je w ciemno. 
Do swojej skromnej listy cudów od tego wydawnictwa ( m.in. Dotyk Julii, Nocna szkoła czy Szeptem) mogę bez najmniejszego wahania dodać Mroczne umysły.

Autor: Alexandra Bracken
Tytuł oryginalny: The Darkest Minds
Tytuł polski: Mroczne umysły
Wydawnictwo: Otwarte/ Moondrive
Data wydania: 2 kwietnia 2014
Moja ocena: 9/10

3 komentarze :

  1. Odkąd na amerykańskim booktubie było głośno o tej książce to bardzo chciałam ją przeczytać. Nie wiem czemu jeszcze tego nie zrobiłam... Muszę to szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Włąsnie obecnie czytam trylogię ,,Mroczne umysły". W książce najbardziej podobają mi sie wątki kiedy główna bohaterka podróżuje z Pulpetem, Zu i Liamem. Ich podróż jest pełna napięć, sprzeczek i strachu. Wyczuwa się to bardzo wyraźnie. Były nawet momenty,że bałam się czytać dalej xd Nigdy nie wiadomo kogo spotkają, czy są to dzieci przyjaźnie nastawione czy też nie, łowcy nagród czy żołnierze. Muszą sie ukrywać i być sprytnymi by przetrwać. To bardzo emocjonująca lektura.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)

Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka