Jestem sową i noc jest moją porą czyli Noc jest moją porą ~ Mary Higgins Clark

Dlaczego sięgnęłam po Noc jest moją porą? Bo miałam dość mdłych historii miłosnych z szczęśliwym happy end'em. Potrzebowałam czegoś mroczniejszego z dreszczykiem emocji. Czy dostałam to czego oczekiwałam?

Jean Sheridan, autorka cenionych książek i wybitny historyk, wyrusza do rodzinnego miasteczka na zjazd klasy w dwudziestą rocznicę ukończenia szkoły. Razem z sześciorgiem kolegów ma otrzymać medal wybitnego absolwenta. Atmosferę uroczystości zakłóca wiadomość, że jedna z odznaczonych, znana hollywoodzka agentka, utopiła sie we własnym basenie- jest piątą kobietą z tego rocznika, której życie skończyło się tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach. Przypadek, czy też precyzyjnie zaplanowane morderstwo. Szkolny dziennikarz znajduje stare zdjęcie i okazuje się, że kobiety ginęły dokładnie w takiej kolejności jak siedzą przy stole w szkolnej stołówce. Kolejną ofiarą powinna być Laura Wilcox, dlatego policja zaczyna się niepokoić, gdy ta znika. Jean powinna być następna. Tymczasem zaczyna otrzymywać faksy od kogoś, kto odkrył jej sekret. Gdy miała 18 lat urodziła córkę, którą oddała do adopcji.  '


Już na samym początku wita nas multum postaci, a każda z nich jest inna, każda wyjątkowa. Po pierwszych stronach opisów poszczególnych osób pogubiłam się, nie byłam pewna kto jest kim. Gdy wspominano czyjeś imię, ja zastanawiałam się "czy to ten od sztuk dramatycznych, a może psycholog?". Autorka w kilku stronach przedstawiła nam wszystkich, a potem tylko dodawała ciekawostki z ich życia. Było to dość irytujące, gdy nie wiedziałeś o kim mowa. 
W połowie książki połapałam się nieco i wszystko stało się bardziej przejrzyste. W końcu mogłam skupić się na śledzeniu postaci Pana Sowy i główkowaniu kim on tak naprawdę jest. Od samego początku podejrzewałam, że to ktoś z zjazdu, mimo to do samego końca nie byłam pewna kto. 

Sam pomysł na historię był ciekawy i niebanalny, acz brakowało mi czegoś. Czego? Nie jestem pewna... Może emocji, takiego BUM, które wstrząsnęłoby mną. Bohaterzy byli słabo wykreowani i nie mogłam się z nimi utożsamić, a świat stworzony przez autorkę wydawał mi się nie do końca realny. Pomyślcie tylko, po dwudziestu latach absolwenci liceum spotykają się na zjeździe i praktycznie każdy z nich jest bogaty, sławny i odniósł wielki sukces. To takie... dziwne, nierzeczywiste

Plusem było to, że książkę czytało się szybko, a wątek główny przeplatał się z wieloma pobocznymi, które na końcu połączyły się w logiczną całość. 

Myślę, że to nie była książka dla mnie. Oczekiwałam czegoś mroczniejszego, obfitującego w wartką akcję, czegoś podobnego do Autroki czy Carrie, a otrzymałam co? Książkę pełną bezuczuciowych postaci. Zawiodłam się. Okropnie się zawiodłam. Ale wy może macie inny gust, wam może się spodoba. Dla mnie nie była to lektura, którą czytałam z zapartym tchem.

Autor: Mary Higgins Clark
Tytuł oryginalny: Night time Is My Time
Tytuł polski: Noc jest moją porą
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 10 marca 2005
Moja ocena: 5/10

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)

Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka