[PRZEDPREMIEROWO] Cała ja ~ Augusta Docher

Istnieją takie historie, które wzbudzają całą gamę emocji i głęboko zakorzeniają się w sercu; historie dające nadzieję tylko po to, by później w brutalny sposób ją nam odebrać; historie, których nie można brać dosłownie - ich sensu trzeba szukać pomiędzy wierszami. O czym mowa? O najnowszej powieści Augusty Docher - Cała ja.

Milena wywodzi się z bogatego domu. Wydaje się, że ma wszystko - kochającą mamę, pochodzącego z równie bogatej rodziny chłopaka czy możliwość spełnienia najrozmaitszych zachcianek, jednak jej życie nie jest bajką - po śmierci ojca staje się ono jedną wielką porażką. Problemy dziewczyny się namnażają. Pocieszenie odnajduje ona w o wiele starszym przyjacielu rodziny, Jacku. Jednak związek ten okazuje się być bardziej skomplikowanym, niż początkowo mogłoby się zdawać. Czy uczucie to ma szansę przetrwać?

Milena jest bohaterką, której warto poświęcić trochę uwagi. To postać bardzo rzeczywista i wzbudzająca wiele emocji. Dziewczyna, nie będąc jeszcze pełnoletnią, zostaje postawiona w trudnej sytuacji. Przechodzi wiele, co w ten, a nie inny sposób wpływa na jej psychikę i światopogląd.

Augusta Docher stworzyła bohaterkę, której historia mocno każe nam zastanowić się nad naszym postrzeganiem świata. Czy nigdy nie mieliście wrażenia, że problemy nastolatków są o wiele błahsze niż dorosłych? Że nastolatkowie nic nie wiedzą o "prawdziwym" życiu? Autorka pokazuje, że to nie jest prawda. Osoby siedemnasto- czy osiemnastoletnie mogą borykać się z poważniejszymi problemami, niż niejeden dorosły.

Historia Mileny przepleciona jest opowieścią Pauli - dziewczyny, która stara się na nowo zbudować swój świat. Paula jest bohaterką o całkowicie odmiennym charakterze - zamknięta w sobie, zdystansowana i bardzo tajemnicza. Buduje wokół siebie pewnego rodzaju otoczkę, z której trudno jest wywnioskować co jest prawdą, a co mistyfikacją. Jednak w momencie gdy na jej drodze pojawia się tajemniczy Paul i przebija się przez tę barierę, dziewczyna znów zaczyna otwierać sie na świać.

Milena i Paula z pozoru nie mają ze sobą nic wspólnego, a jednak jest coś, co je łączy... Co? Niech to zostanie słodką tajemnicą aż do chwili, gdy skończycie czytać tę powieść.

Cała ja to plątanina kłamstw, uczuć, niedopowiedzeń; pierwszych miłości, zawodów i utraconych nadziei. Jest to książka wybiegająca poza wszystkie schematy i mająca nam coś ważnego do przekazania. Każda kolejna litera, każde słowo, strona wciągały mnie coraz bardziej. Wraz z Paulą i Mileną czekałam na zakończenie, które miało rozwiać wszystkie moje wątpliwość. I rozwiało, to prawda, jednak w jaki sposób... Nie spodziewałam się, że powieść ta wywoła we mnie tak wiele emocji - wzburzy mnie i zachwyci jednocześnie. Nie jest to lekka opowieść o sielankowym życiu typowej nastolatki, ale prawdziwa historia o życiu które chwilami potrafi być naprawdę popieprzone. Tak, popieprzone i bardzo niesprawiedliwe. Innych słów tu nie da się użyć.

Tak wiele chciałabym o tej książce napisać i jednocześnie brak mi słów. To uczucie, którego nie często doświadczam. Mogłabym opisać Paula, mamę Mileny, związek na linii Milena - Jacek, Paulę i jej znajomość z panem Wąsikiem (do tej pory sama myśl o tym człowieku wzbudza we mnie ogromne emocje!) czy Martyną, jednak jaki byłby tego sens? Mogę wam powiedzieć tak: jeśli lubicie niebanalne i prawdziwe historie o życiu, które mogłyby wydarzyć się tuż obok, jednak przez nas nie zauważone; jeśli chcecie poznać opowieść dwóch odmiennych dziewczyn, których życie już w młodym wieku bardzo je doświadczyło, to sięgnijcie po Cała ja. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie.

Za możliwość przedpremierowego przeczytania książki Cała ja dziękuję serdecznie wydawnictwu OMGBooks!

Autor: Augusta Docher
Tytuł polski: Cała ja
Wydawnictwo: OMGBooks
Premiera: 23 maja 2018
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »

[ZAPOWIEDŹ] Ostatni namsara ~ Kristen Ciccarelli



Istnieją historie zbyt niebezpieczne, by je opowiadać.

Na początku był Namsara – zrodzony z nieba i ducha – który wszędzie, gdzie się pojawił, przynosił miłość i śmiech. Lecz gdzie jest światło, tam musi być ciemność. Dlatego była też Iskari – zrodzona z krwi i blasku księżyca. Niszczycielka. Przynosząca śmierć.
Oto legendy, na których wychowała się Asha, córka króla Firgaardu. Opowiadano je szeptem, a ona słuchała z zapartym tchem, zafascynowana zakazanymi bohaterami z przeszłości. Jednak dopiero kiedy sama stała się najbardziej zaciekłym, budzącym postrach pogromcą smoków, przyjęła rolę następnej iskari – samotny los, który sprawił, że Asha czuła się jak broń w cudzych rękach, a nie dziewczyna.
Asha walczy ze smokami i przynosi ich głowy królowi, lecz żadne z tych trofeów nie jest w stanie jej uwolnić od więzów obowiązku: ślubu z okrutnym komendantem, człowiekiem, który zna prawdę o jej naturze. Gdy Asha dostaje szansę uwolnienia się w zamian za zabicie najpotężniejszego smoka w Firgaardzie, odkrywa, że stare opowieści mają w sobie więcej prawdy, niż mogła się spodziewać. Z pomocą przyjaciela – niewolnika służącego jej narzeczonemu – Asha musi zrzucić z siebie pancerz iskari i otworzyć serce na miłość, światło i prawdę, którą przed nią zawsze ukrywano.


„Stare historie działały na smoki tak jak klejnoty na ludzi. Żaden smok nie potrafił się im oprzeć.
Jednak opowieści nie tylko je zwabiały. Zwiększały też ich moc.
Po dziesięciodniowym pościgu za smokiem przez skaliste równiny jej niewolnym łowcom brakowało już pożywienia. Stanęła przed wyborem: wracać do miasta bez smoka albo złamać zakaz ojca dotyczący dawnych opowieści.
Jeszcze nigdy nie wróciła z łowów bez zdobyczy i nie zamierzała tego zmieniać. W końcu była iskari i miała zadanie do wykonania.
Opowiedziała więc historię”.

Premiera: 9 maja 2018
Wydawnictwo: IUVI
Czytaj dalej »

Nie czekaj, aż szczęście samo zapuka do twoich drzwi - Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie ~ Kate Hudson

Zapewne większości z was obiło się o uszy nazwisko Kate Hudson. To popularna, amerykańska aktorka, którą możecie kojarzyć z filmów takich jak: Jak stracić chłopaka w 10 dni czy Pożyczony narzeczony. To także kobieta z krwi i kości, która kocha siebie i swoje ciało... choć w przeszłości bywało różnie.

Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie nie jest kolejną publikacją o tym jak być fit, doradzającą nam przejście na dietę czy ukazującą milion ćwiczeń na jędrne ciało. To poradnik, który jest nie tylko zbiorem rad i wskazówek na temat tego, w jaki sposób ZROZUMIEĆ siebie, ale także sposobem, dzięki któremu możemy POZNAĆ siebie. Umożliwiają nam to różnego rodzaju quizy czy miejsca na notatki, których jest naprawdę sporo. Kate Hudson nie pokazuje nam prostej drogi do pokochania siebie, ale wskazuje to, co może nam w tym pomóc. Nie twierdzi, że jest to łatwe, ale także nie pisze, że niewykonalne. Wystarczy tylko trochę pracy i spojrzenia na niektóre kwestie z innej perspektywy.

Wydanie zachwyca. Z przyjemnością czyta się książkę z mnóstwem zdjęć, rysunków i kolorowych elementów. Duży format ułatwia odbiór treści, podobnie jak dość duże litery, kolorowe nagłówki czy wyróżnione cytaty. Sama okładka wygląda schudnie i ładnie, a twarda oprawa jest dużym plusem publikacji.

Poradniki nie należą do lektur, po które często sięgam, jednakże podobnie jak kiedyś Ja, kobieta Cameron Diaz, tak teraz Pretty Happy jest strzałem w dziesiątkę! O ile tamten poradnik był czystym tekstem pełnym tabelek, skupiającym się na sposobie myślenia pod kątem zdrowia naszego ciała, tak publikacja stworzona przez Kate Hudson pomaga nam nie tylko w "zdrowym" myśleniu, ale i odnalezieniu własnego ja, wewnętrznego spokoju i szczęścia. Kwestionariusze umieszczone w książce pozwalają nam odkryć swój profil fizyczny czy uważność, co jest naprawdę bardzo ciekawe.

Nie bójcie się stwierdzenia, że jest to poradnik, bowiem ja nazwałabym Pretty Happy czymś innym - zbiorem myśli i wspomnień Kate Hudson; luźną lekturą, która jednak może wnieść coś do naszego życia; publikacją, pełną ciekawostek odnośnie nas samych, w której nie znajdziemy suchego, medycznego słownictwa.

Pretty Happy to książka napisana przez kobietę dla kobiet. Autorka sama przyznaje, że nie jest ekspertem, a wszystko zawarte w książce opiera na własnym doświadczeniu... i właśnie to sprawia, że publikacja jest idealna dla każdej z nas. Nie ma w niej grama fałszu, nie narzuca nam nic, a jest jedynie pewnego rodzaju wskazówką na to, jak pokochać siebie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Kobiece!

Autor: Kate Hudson
Tytuł oryginalny: Pretty Happy. Healthy Ways to Love Your Body
Tytuł polski: Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie
Tłumaczenie: Karolina Łachmacka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 23 lutego 2018
Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej »

Rzeczy niemożliwe robi się bardzo trudno - Zakon Rozbitej Soczewki ~ Brandon Sanderson


Alcatraz znów rusza do akcji! Tym razem przyszedł czas na pomoc mieszkańcom obleganej przez Bibliotekarzy Mokii. Myśleliście, że chłopak w poprzednich tomach zachowywał się tak nierozważnie, że bardziej się nie da? Byliście w ogromnym błędzie! Młody Smedry sam swoje wyczyny określa jako gupidacyjne (co można zdefiniować jako "poziom głupoty wymagany do zjazdu przez Wielki Kanion jak ze zjeżdżalni wodnej"). Jednak czy tym razem głupota, w połączeniu z odwagą, talentami Smedry'ch i stosem wybuchających, pluszowych misiów pomoże w walce z najmroczniejszym odłamem Bibliotekarzy - Zakonem Rozbitej Soczewki? 

Brandon Sanderson znów przeszedł samego siebie! Najnowszy tom serii Alcatraz kontra Bibliotekarze to połączenie przygody z ogromną dawką humoru. Sanderson już samą Przedmową autora wzbudza w nas pozytywne emocje. Z czasem robi się tylko lepiej. Podczas poznawania historii niezwykłego trzynastolatka odczuwamy wiele emocji - radość, smutek, napięcie, zaskoczenie... i mogłabym wymieniać w nieskończoność. Przez to wszystko przebija się rozbawienie z nutką irytacji. Sama numeracja rozdziałów (i późniejsze tłumaczenia tego zabiegu przez autora) potrafiły doprowadzić mnie do stanu, gdy z uśmiechem na twarzy, na głos wyklinałam autora... a następnie samą siebie za to, że dałam się tak podjeść.

Oczywiście książce nie brakuje powagi. Opowieść ukierunkowana jest na wątek walki o wolność i swoje przekonania, co jest przełomem w historii Alcatraza. Poprzednie tomy były dość dziecinne. Zakon Rozbitej Soczewki zmusza nas do nieco poważniejszego spojrzenia na świat przedstawiony przez Sandersona i zwrócenia uwagę na poważny charakter walki pomiędzy mieszkańcami Wolnych królestw, a Bibliotekarzami kontrolującymi Ciszlandy.

Im bardziej złożone stają się rzeczy otaczające twoje życie [...] tym więcej czasu musisz na nie poświęcić. A mniej masz go na rozmyślania i naukę.

Alcatraz jest bohaterem, który z biegiem historii zmienia się. Chłopak uświadamia sobie, że wszystkie decyzje mają konsekwencje, a podejście jego do niektórych sytuacji było bardziej niż nieodpowiednie. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż jest dzieckiem, które jeszcze nie do końca zrozumiało otaczającą je rzeczywistość. Podoba mi się kreacja zarówno tego bohatera, jak i innych postaci powieści. Sanderson stworzył wręcz groteskowe postaci, których nie da się nie polubić. Są żywe, barwne i oryginalne. Ich rozmowy potrafią rozbawić do łez, a podejście do niektórych (w wielu przypadkach) wywołać głośny śmiech. Nawet najmroczniejsze sytuacje z udziałem dziadka Smedry, Bastylii czy Aydee (ma talent do bycia bardzo słabą z matmy!) zmieniają się w historię rodem z prawdziwej komedii.

Warto poświęcić także chwilę na talenty Smedry'ch. To niesamowite, jak w tak prosty sposób można z wad stworzyć zalety. Bądźmy szczerzy, kto z was nazwałby ciągłe gubienie się w przestrzeni, spóźnianie czy potykanie się talentami? Autor spojrzał na tę kwestię z szerszej perspektywy, co jest przejawem czystego geniuszu. Pomysł na pozytywne ukazanie rzeczy przez społeczeństwo uznawanych za niepożądane jest wyjątkowo oryginalny i to w dużej części dzięki niemu historia Alcatraza jest tak ciekawa.

Powód numer osiemdziesiąt dwa, dlaczego lepiej być niskim: kiedy spadasz jak kamień, to nie tak daleko jak wysocy.

Oczywiście niebanalność zapewnia książce także narracja. Jeżeli czytaliście poprzednie tomy, wiecie o czym mówię. Całość napisana jest z punktu widzenia dorosłego Alcatraza, który w swojej "autobiografii" wyśmiewa się z samego siebie i daje nam dobre rady odnośnie otaczającego nas świata... Wszystko wygląda tak samo z prostej przyczyny - przez majtki! Pamiętajcie!

Trudno przestać pisać o tej książce, bowiem jest wiele tematów, które chciałabym poruszyć... co gdybym zrobiła, byłoby bezsensowne. Zakon Rozbitej Soczewki to zabawna, niebanalna, ekscytująca, pełna przygód i zwrotów akcji, intrygująca, magiczna, nieco "gupia", przekazująca pewne wartości... i znów się zapędziłam z epitetami. Tej książki nie da się opisać w kilku słowach! Wzbudza ona w nas tak sprzeczne emocje - z jednej strony ciekawi, z drugiej irytuje - że niemożliwością jest to, by się nie spodobała. Jeśli nie wierzycie, sprawdźcie sami!

Za możliwość poznania dalszych przygód Alcatraza dziękuję serdecznie wydawnictwu IUVI!

Autor: Brandon Sanderson
Tytuł oryginalny: The Shattered Lens
Tytuł polski: Zakon Rozbitej Soczewki
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 18 kwietnia 2018
Moja ocena: 9/10

Czytaj dalej »

Quidditch przez wieki ~ J. K. Rowling

Światem Harry'ego Pottera zauroczona jestem od wielu lat. Jest to magiczne uniwersum, które wciąż się rozrasta, a ja uwielbiam poznawać nowe, ciekawe szczególiki na na jego temat, dodające mu uroku. Dlatego, gdy tylko nadarzyła się okazja, z wielką ochotą sięgnęłam po jedną z niedawno wydanych w Polsce książek - moi drodzy, przedstawiam wam Quidditch przez wieki!

Którego miłośnika świata stworzonego przez Rowling nie intryguje najpopularniejszy sport uprawiany przez czarodziejów - quidditch? Myślę, że wielu zastanawia się, skąd wzięła się ta gra, jej zasady czy jakie inne drużny quidditcha istnieją oprócz tych wymienionych w siedmiu głównych tomach Harry'ego Pottera. Tego, a także wiele więcej, dowiecie się z publikacji Quidditch przez wieki.

Stworzenie książki o quidditchu było doskonałym pomysłem! To lekka, ciekawa i wypełniona rysunkami publikacja dla osób zaintrygowanych tą grą czarodziejów. Atrakcyjności dodaje jej zabawny, ale i niebanalny komentarz dyrektora Hogwartu - Albusa Dumbledore'a - umieszczony na samym początki powieści. 
Quidditch przez wieki pozwala nam poznać historię gry oraz drużyny występujące obecnie w Lidze angielskiej i irlandzkiej; ukazuje przemianę Złotego znikacza w Złotego znicza, a także jak przebiegała rewolucja miotły. Jestem pewna, że czytając tę książkę, dowiecie się naprawdę wielu ciekawych rzeczy nie tylko na temat tej dyscypliny sportowej, ale także samej społeczności czarodziejów.

Publikacja ta jest stosunkowo nie długa, bowiem zajmuje około stu czterdziestu stron (wliczając rysunki), jednak przepełniona magią. Myślę, że nie potrzeba wielu słów, by ją opisać. Jeśli tak jak ja zakochaliście się w rzeczywistości stworzonej przez J. K. Rowling, jestem pewna, że Quidditch przez wieki będzie dla was nie lada gratką.

Autor: J. K. Rowling
Tytuł oryginalny: Quidditch through the ages
Tytuł polski: Quidditch przez wieki
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski 
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 15 marca 2017
Moja ocena: 7+/10
Czytaj dalej »

Wolę już spędzić swoje ostatnie dni w cierpieniu, niż przeżyć całe życie w samotności - Dziesięć poniżej zera ~ Whitney Barbetti

Kiedy tak naprawdę jesteśmy martwi? Z definicji słowo to oznacza kogoś, kto nie żyje, jednak to nie jest konkretna odpowiedź. Czy martwi jesteśmy jedynie wtedy, gdy nasz organizm przestaje funkcjonować, serce bić, a mózg wysyłać impulsy? Otóż nie! Whitney Barbetti, opowiedzianą historią, ukazuje, że człowiek może stać się martwy na wiele różnych sposobów.


Serce Parker, choć nadal bije, jest zamknięte na cztery spusty. Dziewczyna woli oglądać życie innych ludzi niż doświadczać własnego. Nie czuje nic prócz obojętności i nikogo nie przepuszcza prze kokon, którym się otoczyła. Okrutna przeszłość zostawiła ślady nie tylko na jej ciele, ale i psychice. Jeden SMS i życie dziewczyny obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Everett jest nachalny, arogancki, niegrzeczny... i nieziemsko przystojny. Z wielkim hukiem wkracza w rzeczywistość Parker, ignorując jej przestrzeń osobistą. Ma jednak pewien sekret - umiera.

Dziesięć poniżej zera to książka, która początkowo była dla mnie ogromną niewiadomą. Intrygowała, a jednocześnie wzbudzała pewnego rodzaju niepokój. A co jeśli to kolejna banalna powieść nie przekazująca nic ważnego? Pierwsze strony także nie nastrajały pozytywnie, bowiem łatwo zauważalne było to, że pociąg fizyczny Parker i Everetta odgrywa w całej fabule dość znaczącą rolę. Jednak z czasem było tylko lepiej. Fabuła nabrała głębi. Okazało się, że historia jest o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się zdawać. Zaczęła się tworzyć istna mieszanka wybuchowa. Każda kolejna strona napinała moje nerwy do granic możliwości. Rwałam kartki, by jak najszybciej poznać zakończenie historii tej dość specyficznej pary, czego nie ułatwiały natrętne łzy, pojawiające się już kilkadziesiąt stron przed zakończeniem. I choć było one łatwe do przewidzenia, wywołało we mnie całą gamę emocji.

Wolę już, byś czuła złość niż obojętność. Obojętność to brak uczuć, a ty żyłaś w niej już zdecydowanie zbyt długo. 

Parker to specyficzna bohaterka. Ironiczna, zdystansowana i całkowicie zamknięta w sobie. Narracja pierwszoosobowa pozwala poznać nam jej tok myślenia i dokładniej przyjrzeć się wszystkiemu, co dziewczyna przeżyła. Gdyby autorka nie zastosowała tego zabiegu, myślę, że niewielu z nas miałoby pozytywne uczucia względem niej. Choć jej znajomość z Everettem wydaje się nieco naciągana (bądźmy szczerzy, sytuacja, w której okaleczonej fizycznie i psychicznie dziewczynie miękną kolana na samą myśl o chłopaku już po pierwszym spotkaniu jest dość nierealna), do całej reszty nie można się przyczepić. Bohaterka rozwija się. Widać ogromny progres na przestrzeni fabuły, co jest naprawdę dobre.
O Everettcie nie będę wiele pisała, by nie zdradzić kluczowych dla fabuły rzeczy, jednak jest to postać, która także zmienia się. Spotkanie z Parker nie tylko działa w pozytywny sposób na dziewczynę, ale także i na samego Everetta.
W powieści brakuje mi jedynie kilku postaci drugoplanowych, nadających fabule kolorytu. Te, które występują, można by nazwać tłem dla wyrazistych charakterów głównych bohaterów. Jednak nie, nie narzekam. To co otrzymałam i tak mi się podoba.

Jesteś zimna jak lód. Nie pozwalasz sobie czuć. Nie dbasz o nikogo. Nawet o siebie. [...] Tutaj masz dziesięć poniżej zera i jesteś bliższa śmierci niż ja.

Dziesięć poniżej zera to książka, która na długo zakorzeniła się w moim sercu. Mimo że nie pozbawiona wad, na które nie można nie zwrócić uwagi, jest brutalną i piękną, a także wzbudzającą burzę emocji historią o dziewczynie, która była bliżej śmierci niż życia, choć jej serce biło w normalnym rytmie. Nie opiszę wam emocji, które towarzyszyły czytaniu tej książki. Musicie przeżyć je sami, by przekonać, że Whitney Barbetti stworzyła coś naprawdę niesamowitego!

Za możliwość poznania przeczytania Dziesięć poniżej zera dziękuję serdecznie wydawnictwu NieZwykłe! ♥

Autor: Whitney Barbetti
Tytuł oryginalny: Ten Below Zero
Tytuł polski: Dziesięć poniżej zera
Tłumaczenie: Dorota Lachowicz
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 28 marca 2018
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »

Kto usłyszy zew tajemnicy? - Potęga trójki ~ H. L. Dennis

Co byście pomyśleli, gdyby wybrali was do tajnej grupy, której celem jest odszyfrowanie jednego z najbardziej tajemniczych tekstów wszech czasów? Czy podjęlibyście się tego dość ryzykownego zadania nie wiedząc, czy misja wasza skończy się powodzeniem i mając świadomość, że wielu przed wami straciło zmysły, a nawet życie, próbując rozwiązać tą zagadkę? Czy na pewno nikt się nie pomylił wybierając was, a nie kogoś starszego i o wiele bardziej doświadczonego? 

Te pytania początkowo nurtowały Tusię, Huntera i Brodie, gdy znaleźli się właśnie w takiej sytuacji. Troje nieznajomych nastolatków pojawia się w jednym miejscu, w jednym celu - odszyfrowania MS 408. Nastolatkowie rozpoczynają naukę w prywatnej szkole, która tak naprawdę jest ich ośrodkiem treningowym. W dzień normalne lekcje przyrody, matematyki czy angielskiego, wieczorami nauka tajemnych szyfrów i kodowania. Muszą myśleć kreatywnie i być gotowi na pokonywanie wielu przeszkód, które szybko zaczynają pojawiać się na ich drodze.

Co do pierwszego tomu Pogromców szyfrów - Potęga trójki mam dość mieszane uczucia. Powieść miała potencjał, jednak wykorzystanie jego to inna sprawa. Fabuła została, że tak się wyrażę, dość poprawnie skonstruowana. Mamy ciąg przyczynowo-skutkowy i ciekawe zwroty akcji. Jednak sam opis wydarzeń został potraktowany po macoszemu. Każda bardziej interesująca sytuacja została przedstawiona w dosłownie kilku zdaniach, co skutkowało niedosytem, zdziwieniem i powracaniem wzrokiem do kilku poprzednich zdań "bo może się jednak coś ominęło i to nie jest jeszcze koniec". Nie warto się łudzić. To był koniec.

Bohaterowie, choć sympatyczni, to jednowymiarowi. Papierowi. Nie dość, że autor operował małą ilością postaci, to w ogóle nie skupił się na ich charakterystyce, a jedynie określił wszystkich dwoma/trzema specyficznymi cechami. Brodie - ta inteligenta, która potrafi zarządzać innymi. Hunter - mistrz matematyki, lubiący robić na złość Tusi. Tusia - myśli przestrzennie, zawsze ma swoje zdanie. Czy opisane cechy ujawniały się w zachowaniu postaci? No niekoniecznie.

Mimo tych mankamentów, niebanalny wątek tajemnicy księgi MS 408 intryguje, a sama książka (która mnie samą przyciągnęła do siebie niesamowitą okładką) nie pozwala zostawić siebie, nie poznając najpierw zakończenia. Ponadto prosty styl autorki pozwala na szybką lekturę powieści. Ciekawe są także nieliczne rysunki notatek Brodie, znajdujące się w powieści

Nie mogę wam polecić tej książki, ale i nie chcę was do niej zniechęcić. Musicie sami zdecydować, czy jest warta tego, byście po nią w przyszłości sięgnęli :)

Autor: H. L. Dennis 
Tytuł oryginalny: The Power of Tree
Tytuł polski: Potęga trójki
Tłumaczenie: Bartłomiej Ulatowski
Wydawnictwo: Hachette
Data wydania: 2013
Moja ocena: 5/10
Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka