Chciałam zapoznać się z bestią - Crank ~ Ellen Hopkins


Po przeczytaniu Crank, moje myśli błądzą chaotycznie. Opis zapowiadał lekturę pełną intensywnych emocji, nie byłam przygotowana jednak na to, jak bardzo intensywnych...

Ellen Hopkins stworzyła książkę nietypową, o, początkowo, dość typowej dziewczynie, która miała bliskich przyjaciół, kochającą rodzinę i status prymuski w szkole... do czasu, gdy zawładnęła nią Bestia.

Crank to emocjonalna opowieść o drodze na samo dno, buncie, który przeradza się w jedną, dwie, nieskończenie wiele kresek - byleby tylko zadowolić Potwora wewnątrz człowieka, żądającego coraz to więcej "odlotów". Autorka opowiedziała historię, poruszającą temat drażliwy, jakim jest narkomania. Przedstawiła sposób myślenia dziewczyny wkraczającej w świat narkotyków, jej powoli niszczejącą psychikę, a także przyczyny i skutki takich, a nie innych wyborów.

Kim są, gdy/ noc spowija wszystko/ chłodnym kłębem dymu i/ i zaczyna się bal wampirów?

Główna bohaterka, Kristina, była rozdarta wewnętrznie. Panowanie nad nią przejmował nie tylko Potwór, ale i Bree - alter ego, będące uosobieniem buntu, seksu, zawiści i grzechu. Kusiło ją to, co niedostępne lub zakazane. Wszystko, co do tej pory odrzucało Kristinę, przyciągało Bree. Gdzieś w głowie bohaterki, co jakiś czas pojawiał się głosik próbujący powstrzymać powoli następujące uzależnienie i Bree, zdolną do wielu niemoralnych rzeczy, jednak był skutecznie tłamszony. Bree była silna, walczyła o to, co uważała, że jej się należy, kosztem nawet zatracenia samej siebie.

Zwykłemu człowiekowi trudno będzie wyobrazić sobie to, co przeszła siedemnastolatka. Jej życie było pasmem bólu i cierpienia. Czytana historia może wywołać u czytelników silne emocje, który potęguje nota autorska - Crank jest fikcją literacką, opartą na wydarzeniach, które faktycznie miały miejsce w rodzinie autorki.

Emocje potęguje nietypowa forma publikacji. Nie jest to zwykła książka pisana prozą, a w formie, krótkich, poetyckich notatek, ułożonych na stronie w charakterystyczne kształty. Choć początkowo może wydawać się to nieco irytujące, z czasem odkrywa się urok takiej formy. Pozwala ona na dokładniejsze poznanie umysłu głównej bohaterki, ukazuje jej chaotyczne myśli i emocje i jednocześnie umożliwia czytelnikom lepsze zrozumienie całości historii. Gdy przyjrzymy się bliżej całości, zauważamy drugie dno, podwójne znaczenie. Ellen Hopkins nie poprzestała na opowiedzeniu historii. Historia ta została opowiedziana w konkretny sposób, w konkretnym celu.

Nie można ograniczyć, że jest to opowieść jedynie o uzależnieniu, bowiem porusza ona wiele problemów, z jakimi musi borykać się młodzież. Pierwsze zauroczenia, wyidealizowane obrazy rodziców czy trudne relacje międzyludzkie - między innymi i te tematy porusza autorka.

Crank wbija się głęboko w ludzką świadomość i zagnieżdża się w niej. Na długo po skończeniu, książka wciąż zajmuje myśli, jak natrętny robal, który bzyczy przy uchu przez długi czas. Każe zastanowić się nad historią Kristiny, przeanalizować ją i wyciągnąć pewne wnioski. Wywołuje uścisk gdzieś we wnętrzu, współczucie, a jednocześnie pewnego rodzaju złość - nie na świat, nie na narkotyki, a na ludzi, którzy pozwalają toksycznej bestii zawładnąć swoim życiem.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Feeria Young!

Autor: Ellen Hopkins
Tytuł oryginalny: Crank
Tytuł polski: Crank
Tłumaczenie: Dariusz Rossowski
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 17 października 2018
Moja ocena: 8/10

Czytaj dalej »

Nie mamy odwagi, żeby pozwolić ludziom dokonywać własnych wyborów - Dawca ~ Lois Lowry


Czy w obecnej rzeczywistości stawia się na indywidualność? Myślę, że jest to kwestia sporna. Z jednej strony nie chcemy być tacy, jak inni; chcemy się wyróżniać - osiągnąć coś, czego nikt nie osiągnął, posiadać coś, co nie będzie się ludziom kojarzyło z inną osobą (nawet jeśli chodzi o bluzkę, podobną do bluzki koleżanki). Jednak paradoksalnie nie chcemy być odrzuceni, dlatego dopasowujemy się do pasującej mody, zwyczajów i zachowań. Mimo wszystko mamy wybór. Co jednak, jeśli bylibyśmy jednakowi i ktoś decydowałby za nas? Gdyby wyboru zawodu czy współmałżonka dokonywaliby za nas inni, przeznaczeni do tego ludzie?

Jonasz żyje właśnie w takim społeczeństwie - mieszka wraz z komórką rodzinną, chodzi do szkoły, przyjmuje pigułki wstrzymujące popęd seksualny, wykonuje ściśle określone polecenia... tak jak każdy na jego Osiedlu. Ceremonia dwunastolatków pozwoli na przydzielenie chłopcu ściśle określonego zawodu. Niespodziewanie Jonasz zostaje wybrany, by odbyć szkolenie u tajemniczego
Dawcy. To właśnie tam chłopiec poznaje takie pojęcia jak: głód, śmierć, wojna, klimat, słońce czy miłość. Dawca uczy go postrzegania kolorów i  pokazuje prawdziwe oblicze teraźniejszości i przeszłości.

Powieść Lois Lowry ma w sobie coś specyficznego. Pierwsze strony książki zapowiadały historię prostą, niczym nie wyróżniającą się spośród innych dystopii. Jednak im dalej zagłębialiśmy się w fabułę, tym bardziej stawała się ona przytłaczająca. Utopijna wizja świata z każdą kolejną stroną wywoływała coraz większy niepokój. Wraz z rozwojem akcji, poznawaliśmy coraz lepiej społeczeństwo Osiedla i zasady, według których funkcjonowało. Zabranie ludziom uczuć czy kolorów jest czymś niewyobrażalnie brutalnym. Według bohaterów Dawcy było to rozwiązanie idealne.

W książce nie znajdziemy wyjątkowo dynamicznej akcji, jednak paradoksalnie dużo się dzieje. Autorka stworzyła intrygującą historię, w której napięcie narasta powoli. Kolejne wydarzenia coraz bardziej ciekawią czytelnika, nie pozwalają mu odetchnąć, przerażają i przyciągają. Nie wiadomo w którym momencie przywiązujemy się do bohaterów, mając nadzieję, że mimo wszystkich brutalności, zaserwowanych przez los i czasy, w których przyszło im żyć, czeka ich happy end.

Główny bohater to zwyczajny wychowanek Osiedla, ślepo wierzący w zasady na nim panujące. Nauki pobierane u Dawcy sprawiają, że chłopiec przechodzi gwałtowną metamorfozę. Zaczyna widzieć i czuć więcej. Staje się kolorowym punkcikiem w otaczającej go, szarej rzeczywistości. Nie da się normalnie funkcjonować, gdy w jednej chwili fundamenty, na których został zbudowany cały światopogląd burzą się, a na ich miejscu ktoś buduje nowe, dlatego postać chłopca jest specyficzna. Jednak nie można go nie docenić. Jonasz to odważy, ciekawski i inteligentny bohater, który zagarnie nie jedno serce.

Dawcę czyta się szybko i z przyjemnością, jednak treść, mimo pozorów, nie jest lekka i może zmusić do myślenia. Społeczeństwo wykreowane przez Lowry chwilami może wydawać się idealne, a opowiedziana historia prosta, jednak nie ulegajmy pozorom - ma ona w sobie coś tajemniczego, co niepokoi. Pomiędzy wierszami ukryta jest przestroga, nad którą warto jest się zastanowić. Czy brak uczuć, całkowite wymazanie pojęcia "jednostka" ze społeczeństwa i świat, którym sterują określone zasady są dobre? Jeśli jesteście ciekawi jak na te, i wiele innych, pytań odpowiedziała Lois Lowry, koniecznie sięgnijcie po Dawcę

Autor: Lois Lowry
Tytuł oryginalny: The Giver
Tytuł polski: Dawca 
Tłumaczenie: Piotr Szymczak
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 20 sierpnia 2014
Data pierwszego wydania: 1993
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »

[Zapowiedź] Fantazmaty. Tom II nadchodzi!


30 października 2018 r. będzie mieć premiera antologii „Fantazmaty. Tom II”. W jej skład wejdzie 20 opowiadań, a całość w formie elektronicznej będzie do pobrania za darmo ze strony Fantazmatów.


Kalejdoskop światów
Fantazmaty. Tom II to zbiór dwudziestu opowiadań napisanych przez różnorodne grono autorów, zarówno tych debiutujących, jak i doświadczonych w literackich bojach. To entuzjaści science fiction, fantasy, postapokaliptycznych scenariuszy i horrorów. Poprowadzą Was przez gorące piaski pustyń, wypełnione wiatrem ruiny i lodowate przestrzenie kosmosu. Pozwolą, z grzbietów niezwykłych wierzchowców i wnętrz lśniących statków kosmicznych, oglądać pełne magii, technologii i paranormalnych wydarzeń światy. Pozwolą Wam wejść w skórę zwykłych ludzi, jak i spojrzeć oczami maszyn. To kolorowy, pełen wyrazistych pomysłów i oślepiający oryginalnymi kreacjami kalejdoskop. To wir porywający czytelnika w kolejne, coraz bardziej przesuwające granice wyobraźni, światy. Możecie być pewni jednego – każdy z elementów tego fantastycznego tygla jest perfekcyjnym, starannie dopracowanym i wartym poznania fantazmatem.
Czytaj dalej »

Lucyfer *Sezon 1 i 2*

Szukacie nieco absurdalnej, lecz intrygującej, wciągającej, pełnej czarnego humoru (i przystojnych mężczyzn) produkcji na nudne, coraz dłuższe i deszczowe, jesienne wieczory? Trafiliście idealnie! Moi kochani, przedstawiam wam Lucyfera.

Jak to się stało, że diabeł został pracownikiem policji i jednocześnie właścicielem jednego z najpopularniejszych klubów nocnych w Los Angeles? To proste - wziął sobie urlop. Praca strażnika i władcy piekieł potrafi być piekielnie ciężka i jednocześnie nudna. Nic dziwnego, że Lucyfer postanowił urozmaicić swoje życie i zstąpił na Ziemię, by zasmakować ludzkiego życia.

Do serialu początkowo podchodziłam z wielką rezerwą. Tytuł wiele razy przewijał mi się przed oczami na wielu portalach, jednak z jakiegoś powodu nie zwracałam na niego większej uwagi. Pewnego nudnego wieczoru, postanowiłam dać mu szansę i wiecie co - pluję sobie w brodę, że nie zrobiłam tego wcześniej.


Lucyfer, podobnie jak wiele seriali kryminalnych, składa się z kilkunastu odcinków, a w każdym z nich rozwiązywana jest inna zagadka. Odcinki łączy kilka wątków i poszczególne postacie. Przyznam szczerze, że intrygujące były zarówno zagadki, które kończyły się wraz z końcem odcinka, jak i wydarzenia związane z piekielnie przystojnym diabłem i jego przybyciem na ziemię. Postać Lucyfera, skutki jego, często po prostu głupich, zachowań i relacje diabła ze śmiertelnikami ciekawiły mnie tak bardzo, że dwa sezony obejrzałam w rekordowym tempie. Obowiązki stały się nie ważne, gdy gdzieś tam czekała do poznania historia tego diabła.

Jak możecie się domyślić, nie jest to serial wymagający, bowiem producenci postawili na zaciekawienie odbiory i rozbawienie go. Nie obejdzie się także bez rozterek miłosnych, skomplikowanych relacji rodzinnych czy gorących romansów. Oj, w tej produkcji dzieje się bardzo dużo.

Sam koncept Lucyfera kojarzy mi się z serialami typu Skorpion, Agenci NCIS czy polskimi Sprawiedliwymi. Wydział kryminalny, jednak jednocześnie serial ten wyróżnia kilka dość istotnych faktów. Podstawowym jest wątek paranormalny. Bądźmy szczerzy, sama postać diabła (i to nieziemsko przystojnego!) nie jest typowa dla tego typu produkcji.

Lucyfer to serial idealny na odstresowanie po ciężkim dniu. Jestem pewna, że zagadki kryminalne was zaintrygują, postać seksownego diabła zachwyci, a relacje nakreślone przez scenarzystów wywołają burzę emocji. Nic, tylko zrobić herbatkę z cytryną, zakopać się pod kocykiem i dać się porwać prawdziwemu, mrocznemu obliczu Los Angeles! 



Czytaj dalej »

5 powodów, dla których za rok znów odwiedzę Twierdzę [Festiwal Fantastyki Twierdza 2018]

Twierdza Boyen to majestatyczna budowla o bogatej historii. Posiada swój niezastąpiony klimat i nie dziwię się, że to właśnie tutaj organizatorzy zdecydowali się na organizację Festiwalu. O jej niesamowitej historii przeczytacie więcej TUTAJ, ja zaś przechodzę do samego konwentu!

Minął miesiąc, a emocje we mnie wciąż żywe! Festiwal Fantastyki Twierdza (♥) to pierwszy konwent fantastyczny, na którym miałam okazję być i jestem pewna, że nie ostatni. Kto nie był niech żałuje, kto był, jest na pewno oczarowany tak jak ja. 

Za mało czasu, za dużo atrakcji - to jedyny minus, jaki mogę powiedzieć na temat tego wydarzenia. No może mogłabym trochę ponarzekać na pogodę, jednak to chyba sobie odpuszczę. Zamiast tego przedstawię 7 powodów, dla których za rok ponownie będziecie mogli mnie spotkać na festiwalu.

1. Ludzie
Konwent ten to jest miejsce, gdzie każdy poczuje się jak w domu, a może i lepiej. W domu bowiem raczej nie spotkacie setek osób o podobnych gustach i zainteresowaniach do waszych. Twierdza 2018 już zawsze będzie mi się kojarzył z pozytywnymi, kreatywnymi i zakręconymi ludźmi! Na festiwalu poznałam masę fantastycznych osób. 


Najmilej wspominam warsztaty, na których pomagałam przeszkadzałam w robieniu makiety ogromnej głowy rekina! 

Niks, jeśli kiedyś  trafisz na ten wpis, to zapewniam cię, że i w następnym roku możesz spodziewać się mojej pomocy ;) Tym razem postaram się zobaczyć efekt finalny!

2. Prelekcje i spotkania autorskie
Są to jedne z najciekawszych punktów programu, z których można naprawdę wiele wynieść.
Przyznam się bez bicia - w tym roku udało mi się pójść tylko na dwie prelekcje. I obie mnie zachwyciły! 
Jedno ze spotkań poprowadził Paweł Majka (po którym udało mi się zdobyć jego autograf!). Autor nieziemskiego Pokoju światów opowiedział o szukaniu inspiracji do pisania książek w naszej rodzimej, słowiańskiej mitologii. 
Na prelekcjach poruszane były rożne tematy. Miłośnicy każdego rodzaju fantastyki mogli znaleźć wśród nich coś dla siebie. Były nawet Warsztaty tworzenia filmowych scen erotycznych, co do tej pory mnie zastanawia...

3. -roomy i inne atrakcje
Czyli mowa o różnego rodzaju punktach, które znajdowały się w pomieszczeniach, np. Games Room - miejsce, w którym spędziłam najwięcej czasu. Tak ja wspomniałam, pogoda nie dopisała. Jednak nie był to powód do narzekania! Multum atrakcji znalazłam w pomieszczeniach Twierdzy.
Games Room to pokój z setkami gier planszowych. Wraz ze znajomymi bawiłam się w nim znakomicie! Trzeba też wspomnieć o Loterii: 
Zagranie w grę = pieczątka
3 pieczątki = los na loterii
A interesujących gier do wygrania było naprawdę sporo!

Oprócz Games Roomu do wyboru mieliśmy multum innych atrakcji, takich jak: karaoke, blok gier elektronicznych, RPG czy wcześniej wspomniane już warsztaty. Tak więc było w czym wybierać, nawet podczas deszczowych chwil.

Nie można zapomnieć o Bitwie RagnarOK, gdzie bijąc się na miecze obite pianką można się nieźle na kimś wyżyć (i przy okazji nabić mu kilka siniaków ;)) czy niesamowicie urządzonych Wiosce Fantasy i Strefie ZONA!



4. Gadżety
Nie mogłam o tym nie wspomnieć. Obok jednego stoiska kręciłam się kilkanaście razy. I prawie zawsze coś kupowałam... Fandomowe kubki, podkładki, poduszki, spódnice, przypinki czy worki - to rzeczy, jakie kocham i obok których nie mogłam przejść obojętnie (zwłaszcza obok worka ze Stranger things!).
Poza tym znalazłam tam także stoiska z plaszówkami czy (podejrzewam że) japońskim jedzeniem. Chociaż rybich chipsów nie polecam. Za bardzo smakują... rybą.

5. Ognisko
To, co najbardziej niesamowite zostawiłam na koniec - ognisko w wiosce Fantasy. Jeśli was tam nie było, macie czego żałować. Jest to wydarzenie, które zajęło szczególne miejsce w moim serduszku. Do tej pory, gdy myślę o tym ognisku, na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Niesamowity klimat, cudowna atmosfera, ludzie, którzy wspólnie śpiewają różne pieśni (np. Wilcza zamieć ♥) czy Turniej Bardów. Tego nie da się opowiedzieć - musicie przeżyć to sami!



Piszę i dopisuję, a wciąż w mojej głowie pojawiają się rzeczy i wydarzenia, o których chciałabym wam powiedzieć. Te trzy dni były jednymi z najbardziej intensywnych i pozytywnie zakręconych, jakie miałam okazję przeżyć. Tak więc kochani - za rok widzimy się na Twierdzy. I nie przyjmuję żadnych wymówek! :)



Czytaj dalej »

[Zapowiedź] Crank ~ Ellen Hopkins



Życie było dobre, zanim poznałam bestię
Później, życie było świetne
Ostatecznie tylko przez moment…

Spróbuj sobie wyobrazić ten moment, kiedy patrzysz na osobę, której życie toczy się perfekcyjnym torem. Masz przeczucie, że jest zbyt cukierkowo i coś musi się wydarzyć.

Nagle wszystko, co ta osoba posiadała, pęka z trzaskiem i rozsypuje się na milion kawałeczków.

Na jej własne żądanie.

A ty jesteś świadkiem tej tragedii.

Kristina Snow spotyka na swojej drodze bestię, która zamienia jej życie w piekło. Bestię nazywaną nałogiem. Dziewczyna posunie się do radykalnych rozwiązań, aby choć na chwilę zapomnieć o brutalnej rzeczywistości, niszcząc przy tym niejedno istnienie. Rozpoczyna się tragiczna, wymagająca nadludzkich poświęceń walka o własne życie…

Crank jest opowieścią o wewnętrznej walce, ludzkiej postawie wobec przegranej i lękach, które nas prześladują.

Dzięki poetyckiej formie tej historii jeszcze bardziej poczujesz wszystkie emocje bohaterki… Przygotuj się na ostrą jazdę w świecie maksymalnie wyostrzonych zmysłów!

Premiera: 17 października 2018
Wydawnictwo: Feeria Young

Czytaj dalej »

[PRZEDPREMIEROWO] Nadeszła nowa Era. Era Morrigan Crow - Nevermore. Przypadki Morrigan Crow ~ Jessica Townsend


Szczęściem dla człowieka jest życie w błogiej nieświadomości daty swojej śmierci. Nikt z nas nie wie, kiedy tak naprawdę odejdzie z tego świata. Może stać się to zarówno za miesiąc, rok czy kilkadziesiąt lat. Co jednak, jeśli data naszej śmierci byłaby wyznaczona? Jeśli dane by nam było przeżyć jedynie jedenaście lat? 

Morrigan Crow jest przeklęta. Za wszystkie nieszczęścia w mieście obwinia się ją, zaś data zakończenia Ery ma być jednocześnie datą jej śmierci. Choć dziewczyna nie chce się do tego przyznać, przeraża ją wizja tak wczesnego opuszczenia tego świata. Niespodziewanie, nowa Era nadchodzi szybciej niż przewidywano, a w dzień jej jedenastych urodzin odwiedza ją pewien rudowłosy mężczyzna - Jupiter North. Jupiter zabiera Morrigan w niesamowitą podróż do magicznego Nevermoor, gdzie staje się jej patronem i przedstawia ją jako jedną z kandydatek do Towarzystwa Wunderowego - elitarnej grupy, do której mogą przynależeć jedynie ci, którzy pomyślnie przeszli wszystkie próby. Czy Morrigan poradzi sobie i zda każdą z nich? Co ją czeka, jeśli odpadnie?

Morrigan jest bohaterką samotną. Jej własna rodzina uznała ją za martwą jeszcze przed jej śmiercią. Traktują ją jak natrętnego robala, którego muszą tolerować. Propozycja członkostwa w Towarzystwie Wunderowym jest obietnicą nowego życia, na którą Morrigan zgadza się praktycznie bez wahania. Dziewczyna stara się odnaleźć ciepłe uczucia, których w świecie, gdzie każdy uważał ją za przeklętą, jej brakowało.
Główna bohaterka to inteligentna, mądra, odważna pełna życia i ciekawa świata osóbka, której nie da się nie polubić. Choć jest młoda, potrafi walczyć o swoje i nie daje się manipulować.
Podoba mi się jej nakreślenie. To postać, która swoją determinacją i charyzmą potrafi zagarnąć serca zarówno młodszych, jak nieco starszych czytelników.

Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow pełna jest wielobarwnych i wielowymiarowych postaci. Sympatyczny Hawthorn, opiekuńcza magnifikot Fenestra, energiczny kapitan Jupiter North, wyniosła Madame Czadna czy mroczny i tajemniczy Wundermistrz to tylko niektóre z postaci wykreowanych przez autorkę. A każda z tych postaci idealnie wpasowuje się w magiczny świat.

Baśniowy klimat książki jest jej największym atutem. Początkowo czułam się zagubiona wśród dziwnych określeń i nazw własnych. Jednak już po kilkunastu stronach oczarował mnie świat wykreowany przez Jessicę Townsend. Łamanie praw grawitacji, smoki, czarownice, jednorożce (lub pegazy z przyklejonym rożkiem), samo przekształcające się hotele, niesamowite drygi i dary czy łowcy z dymu i cienia... Powieść ta to historia pełna magii, przygód i walki; opowieść o poznawaniu siebie i zawieraniu nowych przyjaźni. Od dawna nie czytałam tak fantastycznej książki!

Jessica Townsend w Przypadkach Morrigan Crow zabiera czytelników w niesamowitą podroż po krainie pełnej magii, fantastycznych zwierząt, tajemniczych stowarzyszeń i urządzeń zasilanych wunderem. Książka ta to magiczna opowieść o dziewczynce, która walczy o życie, uczucia i swoje miejsce na ziemi. Jeden dzień... a raczej jedna noc - tyle mi starczyło, by przeczytać tę opowieść. Byliście oczarowani historią Harry'ego Pottera? Jestem pewna, że Morrigan Crow polubicie tak samo.

Za możliwość odbycia niesamowitej podróży do Nevermoor dziękuję serdecznie wydawnictwu Media Rodzina! ♥♥♥

Autor: Jessica Townsend
Tytuł oryginalny: Nevermoor: The Trials of Morrigan Crow
Tytuł polski: Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Wydawnictwo: Media Rodzina 
Premiera: 17 października 2018
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka