Ta książka jest poważna. Strasznie poważna - Piasek Raszida ~ Brandon Sanderson

Jeśli czytacie ten tekst, wiedzcie, że macie ogromne szczęście! Podobnie jak recenzowana książka, tak i wszystkie jej recenzje mogą w niedługim czasie, w niejasnych (dla was) okolicznościach zniknąć z nawet najmroczniejszych odmętów internetu. A sprawcami tego będą najbardziej egoistyczni i żądni władzy ludzie na całym świecie - Bibliotekarze. Nie wierzycie? No tak, w końcu jesteście Ciszlandczykami i widzicie świat takim, jakim go wykreowali Bibliotekarze. Ale jest nadzieja, w postaci książki Brandona Sandersona... a może raczej Alcatraza Smedry'ego. O pierwszym z panów coś mogliście słyszeć, może jakieś pogłoski na temat jego książek, jednak dziś dla nas to naprawdę mało ważna postać. Skupmy się na Alcatrazie i jego wyjątkowym talencie do psucia wszystkiego...

A więc Alcatraz... tak, wyjątkowo trudny do opanowania nastolatek, zwłaszcza dla osób z jego otoczenia. W ciągu swojego kilkunastoletniego życia nigdy nie miał prawdziwego domu, a to wszystko przez jego talent do niszczenia, nie wróć, do psucia wszystkiego. Kolejne rodziny zastępcze go odsyłały, ponieważ nie potrafiły z nim żyć pod jednym dachem. Wszystko, co było dla nich wartościowe, a znalazło się w zasięgu rąk chłopca, psuło się.

Trzynaste urodziny Alcatraza wywracają jego świat do góry nogami. A wszystko to przez woreczek z piaskiem - spadek po rodzicach - który już w dzień gdy Alcartaz go otrzymał, zostaje skradziony. Nagle w jego życiu pojawiają się osoby, które uświadamiają mu kim jest - Smedry'm, członkiem rodziny, która od wieków walczy z żądnymi władzy Bibliotekarzami, a skradziony piasek ma większą wartość niż mogłoby się zdawać. Alcatraz wkracza do świata magii, intryg i tajemnic... oraz schodów, które są bardziej zaawansowane niż windy. Czy chłopiec się w tym wszystkim odnajdzie? I czy pozna sekret piasku Raszida?

Ponieważ nic, co powiem, nie zdoła odrzeć was ze złudzeń, umówmy się, że brak jakichkolwiek argumentów z mojej strony stanowi niezbity dowód, że mam rację.

No dobra, na początku recenzji nieco wprowadziłam was w błąd, więc nadszedł czas, by wszystko naprostować - Brandon Sanderson jest naprawdę istotną osobą! Dlaczego? Choćby ze względu na to, że jest autorem powieści Piasek Raszida, czyli pierwszego tomu serii o przygodach niezastąpionego Alcatraza Smedry'ego. Biorąc się za tę książkę myślałam, że mam przed sobą powieść dla młodszych czytelników, której autor będzie próbował przekazać nam jakieś wartości. I moje przypuszczenia się sprawdziły... aczkolwiek tylko w pewnym stopniu. Po raz pierwszy spotykam się z tak niekonwencjonalną, kontrowersyjną, zabawną, a jednocześnie subtelną i ciekawą książką. Sanderson stworzył historię prostą i logiczną, ale i pełną niespodziewanych zwrotów akcji. Fabuła wznosiła się i opadała, a chwile napięcia w były przerywane komentarzami autora, który wcielał się w rolę głównego bohatera. Brandon Sanderson balansował na granicy, doprowadzając czytelnika do szewskiej pasji, ale i na tyle go intrygując, by nie porwał książki i nie rzucił w najdalszy kąt pokoju (uwierzcie, chwilami byłam tego bliska).

Rzeczywistość stworzona przez autora jest intrygująca, a jednocześnie łatwa do zrozumienia. Po jednej stronie mamy Bibliotekarzy (wyjątkowo wredne osoby, które jedyne czego pragną to władza nad światem), po drugiej zaś stoją Okulatorzy - odwieczni wrogowie Bibliotekarzy walczący o uwolnienie Ciszlandów. Tyle. Nic więcej. No może warto wspomnieć także o Wolnych Królestwach i trzech dodatkowych kontynentach na świecie... jednak o tym, dinozaurach z brytyjskim akcentem czy kilku innych rzeczach dowiedzie się czytając Piasek Raszida.

Autorzy piszą książki z jednego i tylko jednego powodu: lubimy torturować ludzi.

Nic więcej nie piszę, bo nie potrafię w swoich słowach zawrzeć wszystkich emocji, jakie wywarła na mnie ta książka. Piasek Rasziada to lektura idealna dla wszystkich, niezależnie od wieku, płci czy zamieszkiwanego królestwa (jestem pewna, że zarówno Ciszlandczyków, jak i mieszkańców Wolnych Królestw pozycja ta rozbawi i zachwyci). Brandon Sanderson stworzył z pozoru ciekawą powieść przygodowo-fantastyczną dla młodzieży, jednak starsi czytelnicy, czytając między wierszami, mogą znaleźć w tej książce wiele więcej, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się zdawać.

Za możliwość poznania historii Alcatraza i jego przyjaciół dziękuję z całego serca Wydawnictwu IUVI!!! ♥

Autor: Brandon Sanderson
Tytuł oryginalny: Alcatraz and The Evil Librarians
Tytuł polski: Alcatraz kontra bibliotekarze. Piasek Raszida
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: IUVI
Premiera: 15 lutego 2016
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »

[Zapowiedź] Pod presją ~ Falkoff Michelle

Już w tą środę premiera najnowszej książki Falkoff Michelle - autorki Playlist for the Dead! Książka pojawi się w Polsce dzięki Wydawnictwu Feeria Young!

Pod presją ~ Falkoff Michelle

Pewnego dnia na twarzy Kary rośnie pryszcz. Dziewczyna za nic nie chce się przyznać do tego przed przyjaciółkami. Ukrywa też przed nimi zżerający ją nieustannie stres, dlatego ich relacja wkrótce dobiega końca.
Rok później Kara żyje już właściwie tylko dla ocen, dopingowana przez ambitnych rodziców, by dostać się do najlepszego college’u. Po ataku paniki w trakcie ważnego testu Kara widzi tylko jedną drogę, by zaliczyć egzamin: tabletki, zaproponowane przez nową koleżankę. Oczywiście w tajemnicy. Tabletki połknięte, egzamin zaliczony, sprawa zapomniana. Nie wszyscy jednak zapomnieli…
Poza Karą i jej przyjaciółką o pigułkach wie ktoś jeszcze. Ktoś, kto nie zawaha się użyć tej informacji w odpowiedni sposób, jeśli Kara czegoś dla niego nie zrobi… Wkrótce okazuje się, że nie tylko Kara jest jedyną osobą, która ma porachunki z tajemniczym wrogiem.
Kto trzęsie całą szkołą? Czy Karze i innym uda się wydostać z macek szantażu?

Premiera: 15 lutego 2017

Czytaj dalej »

[Zapowiedź] Całkiem obcy człowiek ~ Rebecca Stead oraz Piasek Raszida ~ Brandon Sanderson

Już niedługo na rynku wydawniczym pojawią się nowe książki od Wydawnictwa IUVI! ♥ Poniżej wstawiam ich zapowiedzi! Może skusicie się na którąś z nich? ;)


Piasek Raszida ~ Brandon Sanderson


Piasek Raszida to I tom serii Alcatraz kontra Bibliotekarze autorstwa światowej sławy pisarza Brandona Sandersona. 
Piasek Raszida to błyskotliwa, zabawna i pełna wartkiej akcji książka tym razem dla młodszych czytelników! Poznaj świat 13-letniego Alcatraza i tajemniczej organizacji Bibliotekarzy.
Bohater z talentem do… bycia wyjątkową ofiarą losu? Misja na śmierć i życie, by uratować woreczek piasku? Śmiertelne zagrożenie ze strony… Bibliotekarzy? Naprawdę?!
Alcatraz Smedry nie wydaje się przeznaczony do niczego poza katastrofami. Na trzynaste urodziny otrzymuje paczkę ze spadkiem po nieżyjących rodzicach – a w niej zwykły woreczek ze zwykłym piaskiem. Prezent zostaje jednak niemal natychmiast skradziony. To uruchamia lawinę zdarzeń,
które uświadomią Alcatrazowi, że jego rodzina jest częścią grupy walczącej przeciwko Bibliotekarzom – tajnej, niebezpiecznej i złowrogiej organizacji, która faktycznie rządzi światem. Piasek Raszida ma pozwolić Bibliotekarzom zdobyć władzę absolutną. Alcatraz musi ich powstrzymać… uzbrojony wyłącznie w okulary i wyjątkowy talent do bycia wyjątkową ofiarą losu…
Premiera: 15 lutego 2017



Całkiem obcy człowiek ~ Rebecca Stead


Całkiem obcy człowiek Rebecki Stead to niezwykła książka o nastolatkach, z których każdy usiłuje znaleźć sposób, by przetrwać w wariackim świecie, gdzie bliscy okazują się obcy, a obcy nagle stają się bardzo bliscy.
Całkiem obcy człowiek to niesamowita powieść o miłości i przyjaźni, zaufaniu i zdradzie, chłopakach i dziewczynach… O nastolatkach, z których każdy usiłuje znaleźć własny sposób, by przetrwać w wariackim świecie, nie łamiąc sobie serca, i nie zwariować.
„Która to prawdziwa ty? Ta, która zrobiła coś okropnego, czy ta, która się przeraziła tym, co zrobiła? I czy jedna może przebaczyć drugiej?”
Bridge, Tabitha i Emily znają się od zawsze, ale ten rok testuje ich przyjaźń.
Em ma chłopaka (tak jakby), który prosi ją o szczególnego rodzaju zdjęcia. Tab jest młodą feministką i potrafi przejrzeć każdego na wylot, a Bridge z jakiegoś powodu zaczęła nosić kocie uszy i wciąż stara się zrozumieć, dlaczego przeżyła wypadek, którego nie powinna przeżyć. Są najlepszymi przyjaciółkami i kierują się jedną zasadą: nigdy nie kłócić się ze sobą. Czy to pomoże im przetrwać?
Sherm usiłuje zrozumieć, dlaczego ludzie rozstają się po wielu latach małżeństwa i jak to jest przyjaźnić się z dziewczyną, a dla pewniej licealistki Walentynki okażą się najtrudniejszym dniem w życiu.
A, i jeszcze Jamie, poważny starszy brat, którego głupi zakład z kumplem kończy się… no, prawie katastrofą.
Premiera: 15 lutego 2017
Czytaj dalej »

English Matters 62/2017 + English Matters 20/2017 Focus on speaking. Wydanie specjalne


ENGLISH MATTERS 62/2017

Nowe wydanie magazynu English matters już na pierwszy rzut oka wydaje się naprawdę ciekawe. Znajdziemy w nim artykuły o m.in.sytuacji politycznej w Europie i Wielkiej Brytanii, historii Big Bena, skutecznych sposobach na naukę języków obcych oraz Patrice Bart-Williamsie - autorze piosenek reggae. Całość podzielona jest na osiem działów - This and That, People and Lifestyle, Culture, Conversation Matters, Language, Travel, Leisure oraz Language - dzięki czemu łatwo jest odnaleźć artykuły na interesujące nas tematy. Tak jak w każdym magazynie wydawnictwa Colorful media, tak i tutaj przy wszystkich tekstach znajdziemy słowniczki, które pomagają nam w zrozumieniu artykułu. Dodatkowo znaczącej części tekstów możemy posłuchać dzięki kodom do plików mp3, które możemy pobrać ze strony wydawnictwa. Jest to doskonała okazja do oswojenia się z brzmieniem języka angielskiego.

Jednym z najciekawszych tekstów tego numeru jest My Passion for Languages. W artykule znajdziemy wywiad przeprowadzony z Susanna Zaraysky na temat wielojęzyczności i nauki języków obcych. Poligotka opowiada o swoich sposobach na naukę innych języków oraz tym, do czego może przydać się znajomość więcej niż jednego języka obcego.Temat języków porusza także dość interesujący tekst pt. How Much Culture Is There in Language?. Autorka ukazuje tutaj mowę jakiej używamy jako narzędzie i szuka powiązań pomiędzy naszymi zachowaniami, językiem jakim się posługujemy. Czy możliwe jest to, że język tworzy kulturę? Na to i jeszcze wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w tym artykule.

Z kolei ciekawskich świata może zaciekawić Birmingham - a Phoenix from the Flames. Brimingham to miasto położone w Anglii. Niegdyś było podłym miejscem, nazwanym przez samą Królową Victorię zniszczonym i nędznym. Dziś zachwyca budowlami i kulturą. Jest miejscem ośrodkiem ogromnym przemysłowym, o którym warto dowiedzieć się trochę więcej.

Jak w każdym numerze, tak i tym możemy poznać bliżej sylwetkę kogoś znanego. Wcześniej byli to m.in. Leonardo di Caprio czy Robert Lewandowski. Tym razem mamy okazję przyjrzeć się Patrice Bart-Williamsowi - gwieździe muzyki reggae, który inspiruje się twórczością Boba Marleya oraz Burninga Speara. Zaczął on swoją karierę w bardzo młodym wieku, jednak do tej pory robi to co kocha i dalej się rozwija.

Jeśli nie zaciekawił was żaden z powyższych artykułów, nie smućcie się. W magazynie znajdzie się też coś dla ciekawych obecnych wydarzeń w anglojęzycznym świecie - Divided Europe; osób zainteresowanych historią Big Bena - Big Ben - the Legendary Landmark, a także miłośników hip hopu - Breakdance, an Urban Fashion. Mnogość tematów poruszanych w tym numerze jest ogromna!

Czy warto sięgnąć po English Matters 62/2017? Jak zawsze odpowiem, że tak! W XXI wieku znajomość języków obcych to podstawa, a angielski pojawia się w naszym życiu wyjątkowo często. Chcąc, nie chcąc powinniśmy znać podstawowe zasady tego języka. Dlaczego więc nie poznawać ich poprzez miłe spędzenie kilku godzin na czytaniu ciekawych artykułów?

ENGLISH MATTERS 20/2017 FOCUS ON SPEAKING. WYDANIE SPECJALNE

Ile razy czytaliście teksty po angielsku, lecz nie mieliście odwagi robić tego na głos? Ile razy, musząc odezwać się do cudzoziemca, czuliście pewnego rodzaju dyskomfort? Jak często najzwyczajniej w świecie baliście się porozumieć z kimś w innym języku? Ja w takich sytuacjach znajdowałam się bardzo często. Na szczęście wydawnictwo Colorful media przychodzi nam z pomocą, bowiem najnowsze wydanie specjalne magazynu English Matters skupia się głównie na porozumiewaniu się językiem angielskim!

Muszę przyznać, ze magazyn Focus on speaking jest najlepszym magazynem od wydawnictwa Colorful media spośród tych, które do tej pory miałam okazję przeczytać. Wśród osób uczących się języka angielskiego wymowa często jest zaniedbywana. Skupiamy się na słówkach i gramatyce, lecz nie zwracamy uwagi na takie problemy jak chociażby akcent. W tym numerze poruszany jest zarówno ten temat, jak i wiele innych.

Trudno wybrać najciekawszy artykuł, ponieważ każdy z nich jest przydatny i z każdego można się wiele nauczyć. Już na samym wstępnie mamy UnPolish Your English. Tekst opowiada m.in. o błędach popełnianych przez Polaków uczących się języka angielskiego oraz sposobach, które mogą pomóc w nauce. Jest ciekawy i, co najważniejsze, zwraca naszą uwagę na sprawy często pomijane, które podczas nauki mogą wydawać się nieistotne, lecz w przyszłości mogą naprawdę utrudniać życie.

Warto wspomnieć także o Breaking the Barriers. Już jak sam tytuł na to wskazuje mowa tutaj o naszym strachu przed porozumiewaniem się w obcym języku i barierach, jakie musimy przekroczyć, by móc swobodnie mówić po angielsku. Redaktorzy magazynu English Matters rozmawiają z Magdaleną Górniakowską i wypytują ją o wszystko, co może być istotne by w końcu się przełamać.

Moją uwagę zwrócił także artykuł Pop Culture in English. Znajdziemy w nim wiele słów powstałych na potrzeby telewizji bądź literatury. W końcu słowa droid (Star Wars) czy Lilliputian (Podróże Guliwera) nie funkcjonowały w angielskim od zawsze. Speaking for Couch Potatoes proponuje za to kilka ciekawych sposobów na spędzenie wolnego czasu. Chcecie w prosty i przyjemny sposób podszlifować swój angielski? Obejrzyjcie jakiś serial. English Matters poleca kilka ciekawych pozycji.

Tak jak wspomniałam na początku recenzji, Focus on Speaking to, jak do tej pory, najlepszy i najciekawszy magazyn językowy, z jakim miałam styczność. Znajdziemy w nim wiele pouczających, a jednocześnie intrygujących artykułów, z których można się wiele nauczyć.

Za możliwość przeczytania magazynów dziękuję serdecznie wydawnictwu Colorful Media!
Czytaj dalej »

Żegnaj - ktokolwiek wymyślił to słowo, powinien smażyć się w piekle - Utrata ~ Rachel Van Dyken

Miłość to uczucie, które łapie nas w swoje sidła niespodziewanie. Jedne słowo, jeden nieznaczący gest może sprawić, że zakochamy się w kimś i resztę swojego życia będziemy chcieli spędzić u boku tej osoby. Istnieją jednak przeciwności losu, które w parę chwil mogą zniszczyć nasze plany i marzenia, przeciwności, których nie da się pokonać. Jedną z nich jest choroba... choroba prowadząca do śmierci.

Kiersten zaczyna naukę w nowej szkole. Z pozoru wydaje się zwykłą, nieco zamkniętą pierwszoroczniaczką. Nikt tak naprawdę nie wie, jakie demony w niej siedzą; że co noc tonie w morskich głębinach; że jej życie w krótkim czasie całkowicie straciło sens; że kiedyś interesowała się modą, dziś za to bierze leki antydepresyjne. Jedno spotkanie rozstraja ją całkowicie. Jeden chłopak wkrada się do jej serca. Czy w tak krótkim czasie można się zakochać? Czy Wes wyciągnie ją z samego dnia otchłani i zburzy mur, którym się tak szczelnie otoczyła?

Już na samym wstępie chciałabym uświadomić wam jedną rzecz - Utrata, mimo wszystko, to literatura nie najwyższych lotów. Jest to raczej książka dla nastoletnich miłośniczek historii o nieszczęśliwej miłości, liczących na happy end.
Jej fabuła nie jest zbyt rozbudowana. Wszystko kręci się wokół wątku miłosnego. Przez około dwieście stron czytamy o Wesie i Kiersten. O miłości, która dla obu ze stron może być zarówno toksyczna, jak i zbawienna. Wszystko zmienia się pod koniec powieści, kiedy to tajemnice wyjaśniają się i zaczyna się walka. Walka o miłość i o samego siebie; walka, która praktycznie z góry jest przegrana. Te niecałe sto stron przekazuje wartości pozostające często przez nas niezauważane, autorka kieruje naszą uwagę na zmiany, jakie często życie na nas wymusza i pokazuje, że nie zawsze muszą być to zmiany na gorsze. Te kilkadziesiąt stron nieco ratuje całość i sprawia, że książka ta nie jest tak schematyczna, banalna i bezwartościowa, jak mogłoby się wydawać na samym początku.

Rachel Van Dyken operuje ograniczoną liczbą bohaterów. Oprócz głównych postaci lepiej poznajemy jedynie Lisę i Gabe'a, choć i oni zostali scharakteryzowani kilkoma określeniami, które nawet nie odbijają się w ich zachowaniu. O Lisie wiemy tyle, że lubi zabawę. Gabe za to jest z pozoru typowym manipulantem i podrywaczem, dla którego nie liczy się nic więcej oprócz dobrej zabawy. Z czasem chłopaka poznajemy nieco lepiej, zauważamy, że tak naprawdę nosi pewną maskę, która wraz z biegiem wydarzeń zanika. Dziewczyna za to wtapia się w tło i nie odgrywa w historii większej roli.
Główni bohaterowie są sympatyczni, aczkolwiek jednowymiarowi i sztuczni. Trudno by wzbudzali jakieś większe uczucia, gdy ich praktycznie nie znamy. Jedyną rzeczą, po jakiej możemy ich rozróżniać, są tragedie, które im się przytrafiły. Jednak i te wątki nie zostały zbytnio rozwinięte.

Utrata to książka idealna dla nastoletnich miłośniczek historii miłosnych. Być może osoby lubiące powieści z gatunku New Adult także znajdą tutaj coś dla siebie, jednak jeżeli liczycie na pasjonującą i poruszającą historię o życiu, miłości i śmierci, to możecie się srodze zawieść. Dla mnie pierwsza część serii Zatraceni to nieco banalna, choć zawierająca kilka ciekawych sentencji, powieść na kilka nudnych wieczorów. Taki odmóżdżacz, przy którym można spędzić kilka godzić, a następnie zacząć inną książkę i o tej szybko zapomnieć.

Autor: Rachel Van Dyken
Tytuł oryginalny: Ruin
Tytuł polski: Utrata
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 4 lutego 2015
Moja ocena: 6/10
Czytaj dalej »

Wojna to taka choroba, tylko u ludzi - Pax ~ Sara Pennypacker


Nigdy nie byłam miłośniczką Małego Księcia... To prawda, książka ta posiada wiele wartości, których nie znajdziemy w innych powieściach, jednak dla mnie jest zbyt naiwna, zagmatwana i, krótko mówiąc, dziwna, a wprowadzanie jej jako lektury już w piątej klasie szkoły podstawowej jest zwyczajnie śmieszne. Dlaczego więc sięgnęłam po Paxa - książkę porównywaną do dzieła Antoine de Saint Exupery'ego? Odpowiedź jest prosta - z czystej ciekawości. Chciałam przekonać się, czy powieść Sary Pennypacker choć w najmniejszym stopniu dorównuje takiemu klasykowi jak Mały Książę. Co się okazało?

Trwa wojna. Dwunastoletni Peter, pod presją ojca, popełnia najgorszy błąd w swoim życiu - pozostawia Paxa; swojego najlepszego przyjaciela; najukochańszego liska samego w lesie. Wyboru żałuje już dzień później, gdy znajduje się u dziadka w miejscowości oddalonej o setki kilometrów od miejsca, gdzie go zostawił. Jednak co więcej mu pozostaje, niż nadzieja, że Pax przetrwa? Otóż ma jeszcze wiarę w siebie i w swoje możliwości. Chłopiec decyduje się na desperacki krok. W nocy wyrusza w ponad trzystukilometrową podróż, której celem jest odnalezienie liska i powrót do domu. Tymczasem Pax musi się nauczyć jak być dzikim...

Pax to powieść poruszająca takie problemy jak: wojna, przyjaźń, strata kogoś bliskiego czy lojalność, nie tylko wobec bliskich nam osób, ale i samego siebie. Sara Pennypacker idealnie lawiruje pomiędzy tematami i w umiejętny sposób porusza kolejne problemy. Mimo iż mogłoby wydawać się, że książka ta jest wyjątkowo poważna, tak naprawdę sięgnąć po nią może każdy, niezależnie od wieku czy płci. Mali przeczytają bajkę o Peterze i jego najlepszym przyjacielu, dla którego chłopiec jest zdolny zrobić wszystko. Nieco starsi zaś poruszającą opowieść o prawdziwej przyjaźni i błędach, które nie zawsze da się naprawić, lecz trzeba się z ich skutkami pogodzić.

Opowieść o losach młodego Petera przeplata się z rozdziałami, kiedy to możemy śledzić historię Paxa. Autorce udało się całkowicie oddzielić od siebie tych bohaterów. Poszczególne rozdziały dzieli klimat i uczucia, jakie czytaniu ich towarzyszą. Zdarzają się chwile, gdy przez kilkanaście stron czytamy o trudach przeprawy Petera, by nagle przeskoczyć do Paxa i jego zachwytów nad dzikością lasu. Sarze Pennypacker udało się coś niesamowitego - stworzyła książkę, w której znajdziemy wiele kontrastów, a jednak wszystko jest także wyjątkowo harmonijne i nie czuć żadnych zgrzytów.

Gdybym to ja miała decydować, nie kazałabym jedenastolatkom czytać Małego księcia, a podsunęłabym im właśnie Paxa. Jest to lekka opowieść poruszająca trudne tematy, która zmusi do refleksji nawet najmłodszych. Książkę czyta się z przyjemnością, jest też w niej pewnego rodzaju magia, która zachwyca. Warto wspomnieć także o niesamowitych ilustracjach Jona Klassena. Oryginalne i ciekawe - tak bym je krótko scharakteryzowała. Nie wahajcie się. Sięgnijcie po opowieść o odwadze i lojalności, śmierci i braku empatii. Sięgnijcie po opowieść o prawdziwym życiu.

Za możliwość poznania niesamowitej historii Petera i Paxa dziękuję serdecznie wydawnictwu IUVI! ♥

Autor: Sara Pennypacker
Ilustracje: Jon Klassen
Tytuł oryginalny: Pax
Tytuł polski: Pax
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 26 października 2016
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »

Czasami lepiej jest nie oglądać się za siebie - Osobliwy dom pani Peregrine ~ Ransom Riggs

Gdy byliście mali, wasi dziadkowie opowiadali wam zapewne różne niestworzone historie. Czasem były to opowieści o nich samych w roli super bohaterów, kiedy indziej baśnie o chłopcach zaklętych w łabędzie bądź nieposłusznych kogutkach. Na początku historie te fascynowały, jednak z biegiem czasu, gdy zaczęliście dorastać, zauważyliście, że tak naprawdę to, o czym opowiadali wam dziadkowie przed snem, nie mogło być prawdą. Uświadomiliście sobie, że wszystko było jedynie wymysłem ich wyobraźni. Na początku nie chcieliście tego przyjąć do świadomości, jednak z czasem pogodziliście się z tym. A co by było, gdyby okazało się, że wasi dziadkowie mówili prawdę? Że opowiadane przez nich historie miały kiedyś miejsce?

Jacob Portman od zawsze był wyjątkowo związany z dziadkiem. Dlatego nikt się nie dziwił, że po śmierci staruszka chłopak miał zwidy, koszmary senne i potrzebował pomocy specjalisty. W końcu sędziwego mężczyznę zabiły dzikie zwierzęta, a nie jakiś potwór ze starych opowieści, którego chłopiec rzekomo widział, prawda? Ale jak wyjaśnić ostatnie słowa mężczyzny? Jacob wyrusza w podróż na tajemniczą wyspę, na której wychował się jego dziadek. Tam odkrywa tajemnice na zawsze zmieniające jego spojrzenie na świat; dowiaduje się, że mężczyzna miał więcej sekretów niż ktokolwiek mógł się spodziewać oraz... poznaje bardzo osobliwe osoby.

Na okładce książki czytamy: Osobliwy dom pani Peregrine to trzymający w napięciu thriller nie tylko dla młodzieży. I gdyby nie to zdanie, tak naprawdę nie miałabym do czego się przyczepić. Osobliwy dom pani Peregrine to naprawdę osobliwa książka, która wciąga i przez większość czasu trzyma w napięciu, jednak z pewnością nie nazwałabym jej thrillerem. Na około pierwsze dwieście stron składają się głównie opisy, które nie sprzyjają rozwojowi tempa akcji. Nie mówię, że jest to minusem, ponieważ myślę, że jest to wyjątkowe dobre wprowadzenie do tego interesującego świata stworzonego przez Ransoma Riggs, jednak brak tu tego elementu grozy charakterystycznego dla gatunku jakim jest dreszczowiec.

Fabuła jest oryginalna, choć początkowo nie powala na kolana. Główny bohater wyrusza wraz z ojcem w podróż na odległą wyspę, która ma ukazać znaczenie ostatnich słów dziadka, jednak zamiast odpowiedzi, podczas pobytu na wyspie pojawia się coraz więcej pytań. Jacob zagłębia się w magiczny świat, co może okazać się zgubne. Z biegiem wydarzeń napięcie rośnie. Akcja nabiera tempa i wydarzenia jeszcze bardziej się gmatwają. Klimatu dodają niesamowite zdjęcia, przez które nie jeden raz czuć dreszcze na plecach. Wszystkie są niezwykłe, choć z pozoru może się wydawać, że nie ma w nich nic ciekawego.

Osobliwy dom pani Peregrine to książka ciekawa, w której znajdziecie nie tylko interesującą i niebanalną fabułę, ale także oryginalnych bohaterów. Powieść chwilami przywołuje w nas bliżej nieokreślony lęk, który często jest nieuzasadniony. Warto po nią sięgnąć, jeśli macie ochotę przeczytać coś wymykającego się wszelkim schematom.

Autor: Ransom Riggs
Tytuł oryginalny: Miss Peregrine's Home for Peculiar Children
Tytuł polski: Osobliwy dom pani Peregrine
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Media rodzina
Data wydania: 7 listopada 2012
Moja ocena: 8/10

Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka